Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
80 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak radzić sobie z powracającymi lękami podczas wakacji po pokonaniu agorafobii

Anonimowo

Dzień dobry, postaram się szybko opisać swój obecny problem. W zeszłym roku pokonałam agorafobię, ale niestety jeszcze podczas wakacji zmagałam się z nią na zagranicznym wyjeździe. Po miesiącach terapii i lekach wreszcie byłam pewna, że mam to wszystko pod kontrolą; wyjścia na miasto, spacery gdziekolwiek mnie poniesie, a nawet krótkie wyjazdy przychodziły mi z łatwością i przyjemnością. Obecnie znowu jestem na urlopie i liczyłam, że po pracy, jaką włożyłam w wyleczenie lęku, to będzie normalny i spokojny wyjazd. Niestety, jak na razie czuję się totalnie odwrotnie. Umiem się tu jakoś zrelaksować, ale proste rzeczy, chociażby patrzenie na widok potrafią przywołać do mnie z powrotem dawne emocje i stany odrealnienia. Jestem tu przez 9 dni; z jednej strony chce je wykorzystać jak najlepiej na zwiedzanie i plażowanie, a z drugiej mam ochotę zarezerwować najbliższy lot powrotny do domu i zwinąć się w kłębek we własnym łóżku… Jestem bardzo sobą zawiedziona i zasmucona, nie ma opcji, że pozwolę sobie znowu na wakacje zepsute lękiem, zwłaszcza jak w Polsce albo i nawet na krótkich wypadach autem za granicę czułam się dobrze. Obecnie jedyne co czuję na wyjeździe to przygnębienie tymi myślami, to miał być perfekcyjny, albo chociaż spokojny jak dawniej wyjazd. Nie umiem przestać odliczać dni, a zwłaszcza nocy do końca wyjazdu,; przyznaję, że ostatnio cierpię na niewielką bezsenność i nawet we własnym domu po męczącym dniu nie umiem zasnąć przez ponad godzinę. Planuje każdy możliwy dzień pod względem atrakcji, którym nawet nie wiem, czy podołam, mimo, że zanim dojechałam na miejsce, wydawały mi się wspaniałe i warte odwiedzenia. Mam wrażenie, jakby to wszystko miało po prostu zniknąć, jak tylko nie będę czuć tego nagłego poddenerwowania, co kompletnie mnie przeraża. Dzięki wielu miesiącom pracy terapeutycznej na szczęście wiem, że to wszystko jest irracjonalne, ale obecnie wydaje się takie realne… Napisałabym z tym do terapeuty, bo zawsze miałam się odzywać z pytaniami, ale najzwyczajniej w świecie się wstydzę… To nie tak, że niczego się przez tę terapię nie nauczyłam, to wróciło tylko teraz, ale i tak traktuje to poważnie… Nawet nie wiem jakie pytanie zadać do mojego opisu, może najzwyczajniej; co mogę zrobić, by odrzucić dawne lęki i sprawić, że skorzystam z wakacji i pokażę sobie, że cały czas jestem na dobrej ścieżce.

Dzień dobry,

 

Dziękuję za podzielenie się tak osobistym i trudnym doświadczeniem. To, że zdecydowała się Pani opisać swoje przeżycia, jest wyrazem dużej samoświadomości oraz zaangażowania w proces zdrowienia.

To, czego Pani teraz doświadcza, może być bardzo przytłaczające — zwłaszcza w sytuacji, w której miało być spokojnie i „normalnie”. Poczucie zawodu wobec siebie, rozczarowanie przebiegiem wyjazdu oraz powracające objawy lękowe to naturalne reakcje na zderzenie oczekiwań z rzeczywistością. 

To, że objawy wróciły w konkretnym, stresującym kontekście (nowe miejsce, zmiana rytmu dnia), nie świadczy o porażce, lecz o tym, że system nerwowy wciąż uczy się reagować inaczej. Pani świadomość tego, że lęk jest irracjonalny, świadczy o dużej sile i umiejętnościach nabytych w terapii — teraz warto po nie sięgnąć.

 

Co może pomóc: 
- Zaakceptowanie nawrotu - Nawrót nie oznacza porażki, lecz sygnał, że organizm potrzebuje wsparcia. To moment, by sięgnąć po znane już narzędzia i zastosować je w praktyce.

- Powrót do technik terapeutycznych - Warto wrócić do metod, które wcześniej pomagały — np. praca z myślami, techniki oddechowe, uziemianie. Regularne stosowanie nawet w małym zakresie może przywrócić poczucie wpływu.

- Zmniejszenie presji - Trudno cieszyć się wyjazdem pod presją, że „musi być idealnie”. Proszę pozwolić sobie na niedoskonałość i elastyczność — liczą się nawet drobne momenty obecności i spokoju.

- Planowanie z uwzględnieniem stanu emocjonalnego - Zamiast realizować sztywny plan, warto kierować się bieżącym samopoczuciem. Pomocne może być pytanie: „Co zrobiłabym teraz, gdyby nie lęk?”

- Kontakt z terapeutą - Warto rozważyć kontakt ze specjalistą. Terapia jest po to, by wspierać w chwilach trudności.

 

To, że teraz przeżywa Pani trudność, nie przekreśla miesięcy pracy, które Pani wykonała. Odporność psychiczna to nie brak kryzysów, ale umiejętność radzenia sobie z nimi, gdy się pojawią. Z opisu jasno wynika, że posiada Pani te umiejętności — teraz chodzi tylko o to, by je ponownie uruchomić.

 

Z serdecznymi pozdrowieniami, 
Paula Misiak | Psycholog i Psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry, wszelkie stany lękowe mogą powracać i to w najmniej oczekiwanych momentach. Najważniejsze jest, by nie oczekiwała Pani od siebie zbyt wiele. Po prostu najlepiej odpuścić sobie, nie wymagać, że będzie wszystko dobrze, tylko zaakceptować stan obecny. Wszelkie lęki nasilają się, gdy uciekamy od nich, więc proszę spróbować pobyć z tym lękiem. Warto też stosować różne techniki relaksacyjne: świadome oddychanie, wizualizacje. Radziłabym także napisać do Pani terapeuty i opisać swój stan. To nie jest powód do wstydu, że ma Pani gorszy czas, tylko kolejny materiał do pracy z terapeutą.  To jest ten moment, gdzie może Pani nawiązać kontakt ze sobą, emocjami i ciałem oraz wykorzystać zdobytą podczas terapii wiedzę. Być może postawiła sobie Pani zbyt wysoko poprzeczkę, że ma być idealnie, perfekcyjnie. A tu nie chodzi o to, tylko by w pełni zaakceptować siebie i swoje słabości. 

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek- psycholog

Dobry wieczór, 

 

Dziękuję, że napisała Pani i próbuje poradzić sobie z opisanymi odczuciami. Zwróciło moją uwagę to, że napisała Pani, że ten wyjazd 'miał być perfekcyjny albo spokojny jak dawniej' i domyślam się, że może czuć Pani rozczarowanie z powodu odmiennych opisanych uczuć. To co Pani odczuwa - jak sama napisała - wydaje się realne, być może wracają wspomnienia bądź emocje związane z wcześniejszym lękiem przed przestrzenią lub obcymi miejscami. 

W terapii zaburzeń lękowych stosuje się różne techniki, o których być może uczyła się Pani w trakcie swojego procesu terapeutycznego.

Czy potrafi Pani sobie przypomnieć, co sprawiło, że nauczyła się Pani wychodzić i pokonała agorafobię? 

Jak Pani tego dokonała, co wtedy pomogło? 

 Proszę pamiętać, że objawy, na których skupia się uwagę zwykle ulegają spotęgowaniu. Te wszystkie atrakcje, które Pani zaplanowała - na pewno jeśli zdecyduje się Pani je odwiedzić i zobaczyć wzbogaci to Panią o doświadczenia i piękne wspomnienia. Proszę spróbować napisać sobie dwie wersje pobytu - jedna to taka, gdzie odlicza Pani dni do powrotu, wraca i zakopuje pod kołdrą. Druga -może Pani sobie powiedzieć: tak, jestem zasmucona, zdziwiona, rozczarowana (cokolwiek Pani czuje) i zaakceptować to... a potem ruszyć na zwiedzanie.  

Co by się wydarzyło, gdyby spędziła Pani te wakacje tak, jak zaplanowała przedtem, POMIMO lęku i przygnębienia?

Myślę też, że jeśli ma Pani taką umowę z terapeutą, by pisać w razie kryzysu, to proszę z niej skorzystać.  Nie odpowiem Pani, jak odrzucić dawne lęki, ale mogę odpowiedzieć, że TAK, jest Pani na dobrej ścieżce, bo napisała Pani, poprosiła o pomoc. Serdeczności.

Witaj

Absolutnie nie bój się napisać do terapeuty jeżeli masz taką możliwość. Terapeuta, skoro Cię zna i już raz pomógł Ci, na pewno będzie mógł doradzić bardziej precyzyjnie niż my tutaj.


Twój przypadek nie jest odosobniony i zdarza się, że lęk wraca - szczególnie wtedy, kiedy sami narzucamy sobie presję (np że to MUSI być dobry wyjazd). 

Jeżeli jednak powyższe nie przekonuje Cię do kontaktu z terapeutą, to proponuję takie ćwiczenie:


Przypomnij sobie jak to było kiedy ostatnio nie odczuwałaś lęku w sytuacji, która Cię triggeruje. Zastanów się jak to zrobiłaś, że nie czułaś lęku? Co wtedy było inaczej?


I zastanów się teraz czy to co wtedy robiłaś lub miałaś możesz wykorzystać w obecnej sytuacji.


Życzę Ci powodzenia z całego serca

Katarzyna Brożyna

Psycholog

To, co przeżywasz, nie jest porażką, tylko chwilowym nawrotem objawów, które mogą się zdarzyć nawet po dużym postępie. Wyjazdy, zmiana otoczenia i presja, by „odpoczywać idealnie”, często aktywują dawne schematy lękowe.

Co możesz zrobić:

- Zdejmij z siebie presję – nie musisz czuć się świetnie, by wyjazd był wartościowy. Wakacje mogą być z lękiem – i nadal być dobre.

- Zwolnij z planami – daj sobie przestrzeń na spontaniczność i odpoczynek bez celu.

- Oddziel emocje od faktów – to, że czujesz lęk, nie znaczy, że coś jest nie tak.
Przypominaj sobie: „Lęk minie. Już raz przez to przeszłam.”

I naprawdę – masz prawo odezwać się do terapeuty. Wstyd nie oznacza, że zrobiłaś coś źle, tylko że Ci zależy.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

Droga Pani, 

Zaburzenia lękowe miewają charakter przewlekły stąd możliwy powrót trudności.  Jest to bardziej wpisane w specyfikę zaburzenia niż miałoby to mówić o Pani porażce. Zasługuje Pani na brawa,że stara się Pani aktywnie spędzić czas i konfrontować z sytuacją lękową. Zachęcam Panią do kontaktu ze swoim terapeutą, ponieważ to doświadczenie może pomóc odkryć mniej świadome mechanizmy za tym stojące. Tymczasem proszę wrócić do sposób radzenia sobie, które poznała Pani na terapii. Może to były techniki relaksacyjne, techniki oddechowe lub inne ukierunkowane na obniżenie pobudzenia układu nerwowego? Lęk jest ważną emocją m.in ma funkcję chroniącą Pani układ nerwowy jeszcze się uczy, które sygnały są fałszywe,a które prawdziwe. 

Dzień dobry,

 

To, że pojawiły się trudne emocje na wyjeździe, nie oznacza, że wszystko, co Pani osiągnęła, przepadło. To raczej dowód na to, że nadal Pani walczy, że ma Pani kontakt ze sobą i uważność na to, co się dzieje. Te stany odrealnienia czy lęku są tylko echem tego, co było - nie są Pani porażką, są częścią ścieżki, która nie zawsze jest liniowa.

 

Być może warto odpuścić sobie presję, że ten wyjazd musi być perfekcyjny. Może nie trzeba robić wszystkiego, co było w planie - tylko to, co dziś wydaje się możliwe. Proszę potraktować ten czas jako okazję, by sprawdzić, jak zadbać o siebie, nawet kiedy pojawia się dyskomfort. Może w tej chwili najważniejsze nie jest to, by „dobrze się bawić”, tylko by być dla siebie życzliwą, spokojną i cierpliwą. Proszę nie bać się sięgnąć po wsparcie terapeutyczne. Wstyd jest naturalny, ale to właśnie dobry moment, by wrócić do kontaktu. Pokazać sobie, że nie musi Pani przez to przechodzić sama.

 

To, co teraz Pani czuje, nie cofa Panią. To po prostu przypomnienie, że wciąż warto być dla siebie wyrozumiałą. Nie musi być idealnie, by było wystarczająco dobrze. Proszę oddychać spokojnie, dawać sobie przerwy, rezygnować z tego, co teraz zbyt obciążające. Lęk nie musi zniknąć, by mogła Pani dobrze przeżyć te dni. Jest Pani dalej na dobrej ścieżce i to, że to Pani widzi, to już ogromna siła.

 

Pozdrawiam ciepło,

Justyna Bejmert

Psycholog

Dzień dobry,

Na podstawie Pani wiadomości wnioskuję, że jest Pani aktualnie bardzo trudno. Pojawił się nasilony lęk, a wraz z nim uczucia frustracji, bezradności, rozczarowania. To zrozumiałe, że pojawia się w Pani takie poczucie, zwłaszcza że ma Pani już za sobą ważny etap terapii i leczenia.
Chciałabym jednak przypomnieć, że proces zdrowienia rzadko bywa liniowy. Powroty objawów nie oznaczają, że zrobiła Pani coś źle albo że cały wcześniejszy wysiłek poszedł na marne. Wręcz przeciwnie! To, że Pani to zauważa, że ma Pani świadomość tych mechanizmów, to bardzo cenne umiejętności, które pokazują, jak wiele już Pani osiągnęła. Warto zwrócić uwagę na to, że nie jest Pani w tym samym miejscu, w którym była Pani w zeszłym roku: 
-ma Pani doświadczenie terapii, 
-zna Pani techniki, które wcześniej pomagały,
-wie Pani, że lęk, choć bardzo silny, nie musi oznaczać realnego zagrożenia,
Wspomniała Pani o problemach ze snem - to bardzo istotny sygnał, bo jakość snu ma ogromny wpływ na nasz dobrostan psychiczny. Warto się bliżej temu przyjrzeć, szczególnie jeśli trudności utrzymują się już od jakiegoś czasu.
Z uwagi na nasilające się objawy zachęcam, by rozważyła Pani kontakt ze specjalistą zdrowia psychicznego -rozmowa z terapeutą może pomóc zrozumieć, co teraz uruchomiło ten lęk i wspólnie możecie zastanowić się, czy warto wznowić terapię lub wprowadzić inne formy wsparcia. To nie jest porażka, a troska o siebie.
W trakcie trwającego wyjazdu zachęcam do sięgnięcia po techniki radzenia sobie z lękiem, które poprzednio okazywały się skuteczne. Dodatkowo kojące mogą okazać się techniki związane z uważnością np. 5-4-3-2-1. Proszę otoczyć się czułością i wyrozumiałością w tym czasie. 

 

Trzymam za Panią mocno kciuki,

Zuzanna Bogdziun

Psycholog
 

Szanowna Pani,

 

powrót agorafobii, zwłaszcza po osiągnięciu tak dużych postępów jest z pewnością trudnym i bolesnym doświadczeniem, niestety też dość częstym. Nie postrzegałbym tego jednak jako porażki, czy powrotu do punktu wyjścia. Została Pani wystawiona na ekstremalnie trudne wyzwanie, które mogło wywołać opisane reakcje. Wyjechała Pani do innego kraju, a to wyzwanie o wiele większe, niż spacer po znajomej okolicy, czy wyjazdy we względnie znane (i bezpieczne) miejsca. Wydaje się zatem naturalnym, że Pani układ nerwowy zareagował powrotem lęków.

Jeśli to możliwe, proszę skontaktować się ze swoim terapeutą i powrót do stosowanych w trakcie terapii technik. Zapewniam, że to żaden wstyd opowiedzieć terapeucie o doznawanych trudnościach, zwłaszcza w tak trudnej dla Pani sytuacji.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

Dzień dobry, przykro mi, że te zmagania odbierają Ci przyjemność z wakacji. Warto napisać do terapeuty - na pewno przypomni, jakie działania uzgodniliście  na wypadek nawrotu. To normalne, że problemy wracają - w terapii uczymy pacjentów radzić sobie z nawrotami. Co do lęku, to zazwyczaj nie sam lęk jest problemem, ale stosunek do niego i przekonania na jego temat, tj. lęk przed lękiem. Przede wszystkim nie można nikogo wyleczyć z lęku, nie można też lęku kontrolować - tak postawione cele nie są możliwe do realizacji. Potrzebne jest rozwijanie umiejętności radzenia sobie z lękiem i  zmiana podejścia do niego. Lęk jak każda inna emocja nie jest ani czymś złym i nie możemy się go całkowicie pozbyć, a nawet to by nam nie służyło. Trudno w kilku zdaniach napisać, co możesz teraz zrobić, bo mam zbyt mało informacji o Tobie. Jakkolwiek nie zabrzmi to absurdalnie dla Ciebie, pozwól sobie na to, że teraz możesz czuć się gorzej i nie wywieraj na siebie nacisku, że to mają być idealne wakacje. Już i tak nie czujesz się najlepiej, a dokładanie sobie, że nie jest tak, jak miało być, raczej nie pomoże. Zadaj sobie pytanie - co powiedziałabyś w takiej samej sytuacji przyjaciółce albo innej osobie, którą kochasz. W jaki sposób mogłabyś ja wesprzeć? Pozdrawiam serdecznie, Basia

Dzień dobry, lęk jest reakcją na zagrożenie. 

Z poziomu podświadomości część Ciebie zareagowała w sposób znany na to, co się dzieje. Dotarcie do tego, co głęboko i uzdrowienie tego zmieni reakcje układu nerwowego na tu i teraz.

To, co możesz zrobić teraz dla siebie, zacznij, zauważać co autentycznie daje Ci poczucie bezpieczeństwa.

Dzień dobry,

 

To, że po dłuższym okresie dobrego samopoczucia wróciły objawy lęku, nie oznacza, że straciła Pani postępy z terapii. Nawrót objawów bywa naturalną częścią procesu zdrowienia, zwłaszcza w nowych lub ważnych dla nas okolicznościach.
Zachęcam aby – jeśli to możliwe – napisała Pani do swojego terapeuty - proszę spojrzeć na to nie jak na oznakę słabości, tylko troski o siebie.

 

Serdeczności 

Kamila Bogusz 

Szanowna Pani, to, co czuję z tego opisu, to bardzo duża presja na to, by te wakacje były udane, cudowne. Być może wierzy Pani, że to, że takie nie są, mówi o Pani. Stawia Panią w złym świetle przed samą sobą etc., a to może budzić następną kaskadę trudnych emocji. Jestem zwolenniczką teorii, że objawy lękowe są jedynie czubkiem góry lodowej i często, żeby naprawdę umieć nad nimi przejść trzeba zajrzeć głębiej, dalej, dawniej.

 

Póki co proszę być dla siebie wyrozumiałą: to nie jest żaden wstyd, że na wakacjach czuje się Pani gorzej, to jest powód do uważniejszego zaopiekowania się sobą. Czego Pani teraz potrzebuje, co może Pani sobie dać na tym wyjeździe, żeby było choć trochę lepiej?

 

A w przyszłości proszę rozważyć jakąś nową formę pomocy: może psychoterapię integracyjną lub schematów. 

Jestem pewna, że da Pani radę, bo determinacji Pani nie brakuje. Wszystkiego dobrego!

Dzień dobry. To ważne i delikatne pytanie. Powrót agorafobii po okresie poprawy bywa bardzo trudny — często towarzyszy mu frustracja, wstyd, a nawet poczucie porażki. Ale ważne: nawroty są częścią procesu zdrowienia, nie jego zaprzeczeniem. Poniżej znajdziesz konkretny plan działania, który może pomóc.

1. Uznaj nawrót za część procesu

To nie cofnięcie się do punktu wyjścia, tylko kolejny etap. Mózg ma zapamiętane strategie radzenia sobie – można je reaktywować.

Warto sobie powiedzieć:

„To, że wróciło, nie znaczy, że jestem z powrotem w punkcie zero. Znam już drogę. Teraz idę nią ponownie, ale z nowym doświadczeniem.”

2. Ocena aktualnych objawów i wyzwalaczy

Zanim cokolwiek zmienisz, warto się zatrzymać i zapytać:

Kiedy dokładnie zaczęło się pogarszać?

Czy coś się wydarzyło (np. stres, choroba, izolacja)?

Czy pojawiły się nowe objawy, czy wróciły te znane?

Pomocne może być prowadzenie dziennika objawów i sytuacji (nawet w punktach w telefonie). To zwiększa samoświadomość i pozwala wyłapać wzorce.

3. Reaktywacja sprawdzonych technik z terapii

Jeśli wcześniej była terapia (np. poznawczo-behawioralna), warto wrócić do tego, co działało:

Ćwiczenia oddechowe, grounding, relaksacja

Stopniowa ekspozycja (nawet jeśli minimalna – np. otwarcie okna, wyjście na klatkę, potem przed dom)

Praca z myślami lękowymi – np. ich kwestionowanie, przekształcanie

Jeśli były materiały z terapii – wydrukuj je, otwórz ponownie. Nawet mała praktyka przypomina mózgowi znane ścieżki.

4. Rozważ powrót do terapeuty

To nie oznaka porażki, tylko dojrzałe rozpoznanie, że coś znów potrzebuje wsparcia. Wystarczy kilka spotkań, żeby:

zweryfikować aktualny stan,

ustalić nowe strategie,

zyskać poczucie bezpieczeństwa.

Jeśli to niemożliwe: rozważ np. konsultację online, programy samopomocowe, a nawet aplikacje.

5. Wsparcie społeczne – ale odpowiednie

Agorafobia często zamyka w domu nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie. Warto więc:

Zidentyfikować 1–2 osoby, które są akceptujące, nieosądzające

Poprosić o konkretną pomoc (np. „czy mogłabyś pójść ze mną na spacer do sklepu?” zamiast „boję się wychodzić”)

Zrezygnować ze wsparcia, które „dusi” (np. naciska za mocno, zawstydza, nie rozumie)

6. Małe cele, wielki efekt

Agorafobia wzmacnia się przez unikanie → im mniej konfrontacji, tym silniejszy lęk.

Dlatego klucz to mikrocele:

wyjście na balkon,

stanie w drzwiach,

rozmowa telefoniczna z nieznajomym,

zaplanowanie trasy autobusu (bez wychodzenia).

Każdy mały sukces to przepisanie schematu w mózgu: da się, nie umarłam, mogę więcej.

7. Co jeszcze może pomóc

Włącz ruch, nawet w domu – np. joga, taniec, ćwiczenia z YouTube (redukują napięcie)

Unikaj stymulantów (kawa, energy drinki) – mogą wzmacniać lęk

Dbaj o sen – nawet jedna nieprzespana noc może wywołać mini atak paniki. Gdy nie możesz zasnąć, spróbuj włączyć muzykę na falach delta, które mogą wyregulować Twoje fale mózgowe w kierunku snu. Znajdziesz taką muzykę w internecie, np na Spotify.

 

Jeśli sytuacja się pogarsza

Jeśli lęk uniemożliwia wyjście z domu, a objawy są silniejsze niż wcześniej – warto rozważyć wsparcie psychiatryczne, zwłaszcza jeśli:

są napady paniki,

występuje współwystępująca depresja,

wcześniej pomogły leki.

Nie musi to być rozwiązanie na zawsze, ale czasami farmakoterapia otwiera drzwi do terapii.

Na koniec: krótki plan awaryjny:

Kiedy czuję, że lęk mnie paraliżuje, robię 3 rzeczy:

Zatrzymuję się i oddycham – 4 sekundy wdech, 6 sekund wydech, 5 razy.

Mówię do siebie jak do przyjaciela: „To tylko lęk. Przechodził. Przejdzie znowu.”

Robię jedną małą rzecz, która daje mi poczucie wpływu (np. piję wodę, otwieram okno, notuję myśli).

 

Mam nadzieję, że moja odpowiedź choć trochę okaże się dla Ciebie przydatna i skorzystasz jeszcze ze swoich wakacji. Pamiętaj, nawrót trudności to normalny etap zdrowienia. 

Powodzenia, życzę Ci dużo słońca, zwłaszcza w sercu i myślach! 

Barbara Wysocka,  terapeutka  w podejściu SFBT.

Zobacz podobne

Jak uwolnić się od myśli?
Jak uwolnić się od myśli? Nie mogę funkcjonować. Wymyślam sobie chore scenariusze dotyczące mojego chłopaka. Nie mogę pracować ani na niczym się skupić.
3 odpowiedzi
Ustaliłam sobie, jakie mogą być moje cele terapeutyczne w nadchodzącej psychoterapii
Ustaliłam sobie, jakie mogą być moje cele terapeutyczne w nadchodzącej psychoterapii, oto jak to na razie wygląda: 1. Być w stanie iść do pracy 2. Pozbyć się anhedonii 3. Pozbyć się zaburzeń funkcji poznawczych 4. Pozbyć się lęku przed oceną i wstydu w sytuacjach społecznych 5. Pozbyć się obniżonej energii 6. Zwiększyć poczucie własnej wartości 7. Osiągnąć bardziej optymistyczne podejście 8. Odzyskać zainteresowanie rzeczami, które kiedyś cieszyły 9. Zwiększenie aktywności życiowej i chęci, by te czynności wykonywać 10. Zniknięcie wrażenia bycia obserwowaną i że ktoś zna moje myśli 11. Pozbyć się zawrotów głowy 12. Pozbyć się problemów z oddychaniem 13. Pozbyć się dyskomfortu na skórze 14. Pozbyć się lęków Jakie myśli na ten temat? Czy nie jest za dużo tych celów? Nadają się one do wniesienia na terapię? Oczywiście jestem otwarta na odrzucenie ich w takiej formie przez psychoterapeutkę i jej pomoc w zmodyfikowaniu ich. Na cztery ostatnie cele na razie działają moje leki, ale w marcu zmieniam psychiatrkę i ona mi pewnie zmieni leki, a co za tym idzie działanie ze strony leków możliwe, że się zmieni, poza tym czytałam, że leki tylko tłumią objawy, a to psychoterapia leczy zaburzenia, także chyba warto pracować nad tym, czego obecnie tak nie odczuwam, a co może mi wrócić, gdy kiedyś przyjdzie mi odstawiać leki. To, co zawarłam w celach, to nie są moje jedyne objawy, ale starałam się w nich zawrzeć to, co dla mnie najważniejsze i też sporo moich innych objawów jest wtórnych do tych zawartych w celach
1 odpowiedź
Dlaczego ciągle czuję się zmęczona, zła i nerwowa?

Dlaczego ciągle czuję się zmęczona, zła i nerwowa?

11 odpowiedzi
Silna blokada w rozmowie z ludźmi - stres, overthinking i lęk przed odezwaniem się do osoby, którą chcę poznać
Mam problem, który bardzo utrudnia mi poznawanie ludzi. Paradoks polega na tym, że im bardziej chcę kogoś poznać, tym mniej jestem w stanie się do tej osoby odezwać. Nie wynika to z braku chęci – wręcz przeciwnie. Bardzo tego chcę, ale czuję, jakbym była całkowicie zablokowana. Kiedy pojawia się okazja do rozmowy, zaczynam wszystko analizować. Zastanawiam się, co powiedzieć, jak zostanę odebrana i czy nie zrobię z siebie pośmiewiska. Im dłużej o tym myślę, tym bardziej narasta we mnie napięcie, aż w końcu nie mówię nic. Na przykład, jeśli osoba, którą chciałabym poznać, rozmawia z kimś, z kim przed chwilą sama rozmawiałam, mogłabym naturalnie dołączyć do rozmowy. Mimo że jest ku temu okazja, nie potrafię. Czuję tak silne zahamowanie, że nie jestem w stanie się odezwać ani normalnie wysłowić. Zamiast działać, stoję z boku i tylko obserwuję.To jest dla mnie bardzo frustrujące, bo moje zachowanie zupełnie nie odzwierciedla tego, czego naprawdę chcę. Nie unikam ludzi dlatego, że mnie nie interesują. Unikam ich dlatego, że czuję, jakby coś we mnie całkowicie blokowało możliwość zrobienia pierwszego kroku.
11 odpowiedzi
Natrętne myśli, lęk i ciągłe sprawdzanie uczuć do męża - czy to zaburzenia lękowe?
Mam natrętne myśli o tym ,że nie kocham męża ciągle sprawdzam co do niego czuję czuję lęk,nie mogę nic zrobić bo czego bym chciała się podjąć to ogarnia mnie lęk i paraliżuje najchętniej usiadła bym w bezpiecznym miejscu i tak siedziała ,sprawdzam w internecie szukam jakiś materiałów testów myśli są ze mną całe dnie i noce ,dodam ,że zaczynają się nagle i tak samo kończą ,gdy się kończy jest wszystko ok ale później gdy zaczyna się od nowa znowu wątpię i wierzę myślą jest to wykańczające, dziękuję
9 odpowiedzi
Zmagania z uzależnieniem od pornografii, samotnością i lękiem społecznym - Jak wybrać odpowiednią pomoc?

Dzień dobry, piszę w sprawie pewnego problemu, z którym zmagam się od pewnego czasu i chciałbym prosić o poradę. Od początku żyłem z depresją oraz fobią społeczną około 15 lat, myślałem, że to normalne. W wieku 26 lat udałem się na psychoterapię, na początku w nurcie psychodynamicznym + farmakoterapia, nastąpiła duża poprawa, ale wspólnie z psychoterapeutą zdecydowaliśmy, że lepsza na tamten okres będzie dla mnie terapia CBT. W tym czasie poczyniłem wielkie postępy, na początku samotne wyjścia do kina, następnie wolontariaty. Pod koniec terapii zdecydowałem się na wolontariat typowo społeczny – festiwal (tysiące osób, i ja, gdzie byłem wszędzie widoczny, ubrany w odblaskową koszulkę – mam 2 m, niezapomniane chwile). Po tym okresie chodziłem na inne wolontariaty, wybierałem się na wydarzenia sportowe, zmieniłem pracę, obecnie kończę studia. Ogólnie jestem zadowolony z tej sfery życia… Ale mam dwa dylematy/problemy – brak drugiej połówki, strach przed podejściem na ulicy do obcej dziewczyny, rozmowy sam na sam w sytuacjach z kontekstem (wolontariaty, kursy tańca). Odczuwam coraz większą presję na sobie. Usunąłem wszystkie aplikacje randkowe, w moim przypadku nic nie dawały. Tutaj myślę zapisać się na jakiś kurs podrywu lub przy pomocy coacha naprawić głowę, ale myślę, że problem leży gdzieś indziej. Główny problem, dla którego zwracam się o pomoc, może być w mojej opinii problemem w kwestii poznawania osób – jest uzależnienie od pornografii. Podczas terapii wspominałem o tym, ale nie skupiłem się bardzo na tym, ponieważ wtedy nie widziałem problemu. Były poruszane kwestie tego, ale wtedy były gorsze problemy. Problem zauważyłem wtedy, kiedy np. rozmawiałem z kimś lub nie miałem odwagi podejść/zagadać na żywo, lub po wydarzeniach, gdzie jest dużo dziewczyn, zaczynałem uciekać w porno i trwało to ciągiem przez kilka dni, najczęściej 2–3. Obecnie jestem coraz bardziej świadomy tego i podejmuję próby walki z tym. Miałem 41 dni abstynencji przed wakacjami, obecnie można powiedzieć, że wygląda to następująco: 10–20 dni i „padam” 2–3 dni, i znów 10–20 dni abstynencji. Chciałbym z tym skończyć, bo tracę energię na to dziadostwo. Siłownia 2x w tygodniu, kursy tańca, kąpiel w zimnej/chłodnej wodzie, ale ciężko się tego pozbyć. Nie wiem, co mogę więcej zrobić, aby przestać. Są może jakieś książki lub inne rzeczy, które mi pomogą? Chciałbym wznowić terapię ukierunkowaną na lęk społeczny, pracę z napięciem i uzależnieniem behawioralnym. Mam pytanie: czy przy moich trudnościach lepiej byłoby pracować z terapeutą mężczyzną czy kobietą (biorąc pod uwagę lęk w kontaktach z kobietami)?

5 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

fobie

Fobia - rodzaje, objawy, jak sobie z nią radzić?

Czy zmagasz się z nieadekwatną, nadmierną obawą, która utrudnia Ci codzienność? Czy dotyczy ona przedmiotu lub sytuacji? Może to być fobia swoista. Istnieją jednak skuteczne metody jej leczenia. Poznaj rodzaje fobii, objawy i sposoby radzenia sobie.