Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z powracającymi lękami podczas wakacji po pokonaniu agorafobii

Dzień dobry, postaram się szybko opisać swój obecny problem. W zeszłym roku pokonałam agorafobię, ale niestety jeszcze podczas wakacji zmagałam się z nią na zagranicznym wyjeździe. Po miesiącach terapii i lekach wreszcie byłam pewna, że mam to wszystko pod kontrolą; wyjścia na miasto, spacery gdziekolwiek mnie poniesie, a nawet krótkie wyjazdy przychodziły mi z łatwością i przyjemnością. Obecnie znowu jestem na urlopie i liczyłam, że po pracy, jaką włożyłam w wyleczenie lęku, to będzie normalny i spokojny wyjazd. Niestety, jak na razie czuję się totalnie odwrotnie. Umiem się tu jakoś zrelaksować, ale proste rzeczy, chociażby patrzenie na widok potrafią przywołać do mnie z powrotem dawne emocje i stany odrealnienia. Jestem tu przez 9 dni; z jednej strony chce je wykorzystać jak najlepiej na zwiedzanie i plażowanie, a z drugiej mam ochotę zarezerwować najbliższy lot powrotny do domu i zwinąć się w kłębek we własnym łóżku… Jestem bardzo sobą zawiedziona i zasmucona, nie ma opcji, że pozwolę sobie znowu na wakacje zepsute lękiem, zwłaszcza jak w Polsce albo i nawet na krótkich wypadach autem za granicę czułam się dobrze. Obecnie jedyne co czuję na wyjeździe to przygnębienie tymi myślami, to miał być perfekcyjny, albo chociaż spokojny jak dawniej wyjazd. Nie umiem przestać odliczać dni, a zwłaszcza nocy do końca wyjazdu,; przyznaję, że ostatnio cierpię na niewielką bezsenność i nawet we własnym domu po męczącym dniu nie umiem zasnąć przez ponad godzinę. Planuje każdy możliwy dzień pod względem atrakcji, którym nawet nie wiem, czy podołam, mimo, że zanim dojechałam na miejsce, wydawały mi się wspaniałe i warte odwiedzenia. Mam wrażenie, jakby to wszystko miało po prostu zniknąć, jak tylko nie będę czuć tego nagłego poddenerwowania, co kompletnie mnie przeraża. Dzięki wielu miesiącom pracy terapeutycznej na szczęście wiem, że to wszystko jest irracjonalne, ale obecnie wydaje się takie realne… Napisałabym z tym do terapeuty, bo zawsze miałam się odzywać z pytaniami, ale najzwyczajniej w świecie się wstydzę… To nie tak, że niczego się przez tę terapię nie nauczyłam, to wróciło tylko teraz, ale i tak traktuje to poważnie… Nawet nie wiem jakie pytanie zadać do mojego opisu, może najzwyczajniej; co mogę zrobić, by odrzucić dawne lęki i sprawić, że skorzystam z wakacji i pokażę sobie, że cały czas jestem na dobrej ścieżce.

Paula Misiak

Paula Misiak

Dzień dobry,

 

Dziękuję za podzielenie się tak osobistym i trudnym doświadczeniem. To, że zdecydowała się Pani opisać swoje przeżycia, jest wyrazem dużej samoświadomości oraz zaangażowania w proces zdrowienia.

To, czego Pani teraz doświadcza, może być bardzo przytłaczające — zwłaszcza w sytuacji, w której miało być spokojnie i „normalnie”. Poczucie zawodu wobec siebie, rozczarowanie przebiegiem wyjazdu oraz powracające objawy lękowe to naturalne reakcje na zderzenie oczekiwań z rzeczywistością. 

To, że objawy wróciły w konkretnym, stresującym kontekście (nowe miejsce, zmiana rytmu dnia), nie świadczy o porażce, lecz o tym, że system nerwowy wciąż uczy się reagować inaczej. Pani świadomość tego, że lęk jest irracjonalny, świadczy o dużej sile i umiejętnościach nabytych w terapii — teraz warto po nie sięgnąć.

 

Co może pomóc: 
- Zaakceptowanie nawrotu - Nawrót nie oznacza porażki, lecz sygnał, że organizm potrzebuje wsparcia. To moment, by sięgnąć po znane już narzędzia i zastosować je w praktyce.

- Powrót do technik terapeutycznych - Warto wrócić do metod, które wcześniej pomagały — np. praca z myślami, techniki oddechowe, uziemianie. Regularne stosowanie nawet w małym zakresie może przywrócić poczucie wpływu.

- Zmniejszenie presji - Trudno cieszyć się wyjazdem pod presją, że „musi być idealnie”. Proszę pozwolić sobie na niedoskonałość i elastyczność — liczą się nawet drobne momenty obecności i spokoju.

- Planowanie z uwzględnieniem stanu emocjonalnego - Zamiast realizować sztywny plan, warto kierować się bieżącym samopoczuciem. Pomocne może być pytanie: „Co zrobiłabym teraz, gdyby nie lęk?”

- Kontakt z terapeutą - Warto rozważyć kontakt ze specjalistą. Terapia jest po to, by wspierać w chwilach trudności.

 

To, że teraz przeżywa Pani trudność, nie przekreśla miesięcy pracy, które Pani wykonała. Odporność psychiczna to nie brak kryzysów, ale umiejętność radzenia sobie z nimi, gdy się pojawią. Z opisu jasno wynika, że posiada Pani te umiejętności — teraz chodzi tylko o to, by je ponownie uruchomić.

 

Z serdecznymi pozdrowieniami, 
Paula Misiak | Psycholog i Psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Żurek

Dorota Żurek

Dzień dobry, wszelkie stany lękowe mogą powracać i to w najmniej oczekiwanych momentach. Najważniejsze jest, by nie oczekiwała Pani od siebie zbyt wiele. Po prostu najlepiej odpuścić sobie, nie wymagać, że będzie wszystko dobrze, tylko zaakceptować stan obecny. Wszelkie lęki nasilają się, gdy uciekamy od nich, więc proszę spróbować pobyć z tym lękiem. Warto też stosować różne techniki relaksacyjne: świadome oddychanie, wizualizacje. Radziłabym także napisać do Pani terapeuty i opisać swój stan. To nie jest powód do wstydu, że ma Pani gorszy czas, tylko kolejny materiał do pracy z terapeutą.  To jest ten moment, gdzie może Pani nawiązać kontakt ze sobą, emocjami i ciałem oraz wykorzystać zdobytą podczas terapii wiedzę. Być może postawiła sobie Pani zbyt wysoko poprzeczkę, że ma być idealnie, perfekcyjnie. A tu nie chodzi o to, tylko by w pełni zaakceptować siebie i swoje słabości. 

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek- psycholog

Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dobry wieczór, 

 

Dziękuję, że napisała Pani i próbuje poradzić sobie z opisanymi odczuciami. Zwróciło moją uwagę to, że napisała Pani, że ten wyjazd 'miał być perfekcyjny albo spokojny jak dawniej' i domyślam się, że może czuć Pani rozczarowanie z powodu odmiennych opisanych uczuć. To co Pani odczuwa - jak sama napisała - wydaje się realne, być może wracają wspomnienia bądź emocje związane z wcześniejszym lękiem przed przestrzenią lub obcymi miejscami. 

W terapii zaburzeń lękowych stosuje się różne techniki, o których być może uczyła się Pani w trakcie swojego procesu terapeutycznego.

Czy potrafi Pani sobie przypomnieć, co sprawiło, że nauczyła się Pani wychodzić i pokonała agorafobię? 

Jak Pani tego dokonała, co wtedy pomogło? 

 Proszę pamiętać, że objawy, na których skupia się uwagę zwykle ulegają spotęgowaniu. Te wszystkie atrakcje, które Pani zaplanowała - na pewno jeśli zdecyduje się Pani je odwiedzić i zobaczyć wzbogaci to Panią o doświadczenia i piękne wspomnienia. Proszę spróbować napisać sobie dwie wersje pobytu - jedna to taka, gdzie odlicza Pani dni do powrotu, wraca i zakopuje pod kołdrą. Druga -może Pani sobie powiedzieć: tak, jestem zasmucona, zdziwiona, rozczarowana (cokolwiek Pani czuje) i zaakceptować to... a potem ruszyć na zwiedzanie.  

Co by się wydarzyło, gdyby spędziła Pani te wakacje tak, jak zaplanowała przedtem, POMIMO lęku i przygnębienia?

Myślę też, że jeśli ma Pani taką umowę z terapeutą, by pisać w razie kryzysu, to proszę z niej skorzystać.  Nie odpowiem Pani, jak odrzucić dawne lęki, ale mogę odpowiedzieć, że TAK, jest Pani na dobrej ścieżce, bo napisała Pani, poprosiła o pomoc. Serdeczności.

Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Witaj

Absolutnie nie bój się napisać do terapeuty jeżeli masz taką możliwość. Terapeuta, skoro Cię zna i już raz pomógł Ci, na pewno będzie mógł doradzić bardziej precyzyjnie niż my tutaj.


Twój przypadek nie jest odosobniony i zdarza się, że lęk wraca - szczególnie wtedy, kiedy sami narzucamy sobie presję (np że to MUSI być dobry wyjazd). 

Jeżeli jednak powyższe nie przekonuje Cię do kontaktu z terapeutą, to proponuję takie ćwiczenie:


Przypomnij sobie jak to było kiedy ostatnio nie odczuwałaś lęku w sytuacji, która Cię triggeruje. Zastanów się jak to zrobiłaś, że nie czułaś lęku? Co wtedy było inaczej?


I zastanów się teraz czy to co wtedy robiłaś lub miałaś możesz wykorzystać w obecnej sytuacji.


Życzę Ci powodzenia z całego serca

Katarzyna Brożyna

Psycholog

Olga Żuk

Olga Żuk

To, co przeżywasz, nie jest porażką, tylko chwilowym nawrotem objawów, które mogą się zdarzyć nawet po dużym postępie. Wyjazdy, zmiana otoczenia i presja, by „odpoczywać idealnie”, często aktywują dawne schematy lękowe.

Co możesz zrobić:

- Zdejmij z siebie presję – nie musisz czuć się świetnie, by wyjazd był wartościowy. Wakacje mogą być z lękiem – i nadal być dobre.

- Zwolnij z planami – daj sobie przestrzeń na spontaniczność i odpoczynek bez celu.

- Oddziel emocje od faktów – to, że czujesz lęk, nie znaczy, że coś jest nie tak.
Przypominaj sobie: „Lęk minie. Już raz przez to przeszłam.”

I naprawdę – masz prawo odezwać się do terapeuty. Wstyd nie oznacza, że zrobiłaś coś źle, tylko że Ci zależy.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

Anita Markowska

Anita Markowska

Droga Pani, 

Zaburzenia lękowe miewają charakter przewlekły stąd możliwy powrót trudności.  Jest to bardziej wpisane w specyfikę zaburzenia niż miałoby to mówić o Pani porażce. Zasługuje Pani na brawa,że stara się Pani aktywnie spędzić czas i konfrontować z sytuacją lękową. Zachęcam Panią do kontaktu ze swoim terapeutą, ponieważ to doświadczenie może pomóc odkryć mniej świadome mechanizmy za tym stojące. Tymczasem proszę wrócić do sposób radzenia sobie, które poznała Pani na terapii. Może to były techniki relaksacyjne, techniki oddechowe lub inne ukierunkowane na obniżenie pobudzenia układu nerwowego? Lęk jest ważną emocją m.in ma funkcję chroniącą Pani układ nerwowy jeszcze się uczy, które sygnały są fałszywe,a które prawdziwe. 

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, że pojawiły się trudne emocje na wyjeździe, nie oznacza, że wszystko, co Pani osiągnęła, przepadło. To raczej dowód na to, że nadal Pani walczy, że ma Pani kontakt ze sobą i uważność na to, co się dzieje. Te stany odrealnienia czy lęku są tylko echem tego, co było - nie są Pani porażką, są częścią ścieżki, która nie zawsze jest liniowa.

 

Być może warto odpuścić sobie presję, że ten wyjazd musi być perfekcyjny. Może nie trzeba robić wszystkiego, co było w planie - tylko to, co dziś wydaje się możliwe. Proszę potraktować ten czas jako okazję, by sprawdzić, jak zadbać o siebie, nawet kiedy pojawia się dyskomfort. Może w tej chwili najważniejsze nie jest to, by „dobrze się bawić”, tylko by być dla siebie życzliwą, spokojną i cierpliwą. Proszę nie bać się sięgnąć po wsparcie terapeutyczne. Wstyd jest naturalny, ale to właśnie dobry moment, by wrócić do kontaktu. Pokazać sobie, że nie musi Pani przez to przechodzić sama.

 

To, co teraz Pani czuje, nie cofa Panią. To po prostu przypomnienie, że wciąż warto być dla siebie wyrozumiałą. Nie musi być idealnie, by było wystarczająco dobrze. Proszę oddychać spokojnie, dawać sobie przerwy, rezygnować z tego, co teraz zbyt obciążające. Lęk nie musi zniknąć, by mogła Pani dobrze przeżyć te dni. Jest Pani dalej na dobrej ścieżce i to, że to Pani widzi, to już ogromna siła.

 

Pozdrawiam ciepło,

Justyna Bejmert

Psycholog

Zuzanna Bogdziun

Zuzanna Bogdziun

Dzień dobry,

Na podstawie Pani wiadomości wnioskuję, że jest Pani aktualnie bardzo trudno. Pojawił się nasilony lęk, a wraz z nim uczucia frustracji, bezradności, rozczarowania. To zrozumiałe, że pojawia się w Pani takie poczucie, zwłaszcza że ma Pani już za sobą ważny etap terapii i leczenia.
Chciałabym jednak przypomnieć, że proces zdrowienia rzadko bywa liniowy. Powroty objawów nie oznaczają, że zrobiła Pani coś źle albo że cały wcześniejszy wysiłek poszedł na marne. Wręcz przeciwnie! To, że Pani to zauważa, że ma Pani świadomość tych mechanizmów, to bardzo cenne umiejętności, które pokazują, jak wiele już Pani osiągnęła. Warto zwrócić uwagę na to, że nie jest Pani w tym samym miejscu, w którym była Pani w zeszłym roku: 
-ma Pani doświadczenie terapii, 
-zna Pani techniki, które wcześniej pomagały,
-wie Pani, że lęk, choć bardzo silny, nie musi oznaczać realnego zagrożenia,
Wspomniała Pani o problemach ze snem - to bardzo istotny sygnał, bo jakość snu ma ogromny wpływ na nasz dobrostan psychiczny. Warto się bliżej temu przyjrzeć, szczególnie jeśli trudności utrzymują się już od jakiegoś czasu.
Z uwagi na nasilające się objawy zachęcam, by rozważyła Pani kontakt ze specjalistą zdrowia psychicznego -rozmowa z terapeutą może pomóc zrozumieć, co teraz uruchomiło ten lęk i wspólnie możecie zastanowić się, czy warto wznowić terapię lub wprowadzić inne formy wsparcia. To nie jest porażka, a troska o siebie.
W trakcie trwającego wyjazdu zachęcam do sięgnięcia po techniki radzenia sobie z lękiem, które poprzednio okazywały się skuteczne. Dodatkowo kojące mogą okazać się techniki związane z uważnością np. 5-4-3-2-1. Proszę otoczyć się czułością i wyrozumiałością w tym czasie. 

 

Trzymam za Panią mocno kciuki,

Zuzanna Bogdziun

Psycholog
 

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Szanowna Pani,

 

powrót agorafobii, zwłaszcza po osiągnięciu tak dużych postępów jest z pewnością trudnym i bolesnym doświadczeniem, niestety też dość częstym. Nie postrzegałbym tego jednak jako porażki, czy powrotu do punktu wyjścia. Została Pani wystawiona na ekstremalnie trudne wyzwanie, które mogło wywołać opisane reakcje. Wyjechała Pani do innego kraju, a to wyzwanie o wiele większe, niż spacer po znajomej okolicy, czy wyjazdy we względnie znane (i bezpieczne) miejsca. Wydaje się zatem naturalnym, że Pani układ nerwowy zareagował powrotem lęków.

Jeśli to możliwe, proszę skontaktować się ze swoim terapeutą i powrót do stosowanych w trakcie terapii technik. Zapewniam, że to żaden wstyd opowiedzieć terapeucie o doznawanych trudnościach, zwłaszcza w tak trudnej dla Pani sytuacji.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

Barbara Mróz

Barbara Mróz

Dzień dobry, przykro mi, że te zmagania odbierają Ci przyjemność z wakacji. Warto napisać do terapeuty - na pewno przypomni, jakie działania uzgodniliście  na wypadek nawrotu. To normalne, że problemy wracają - w terapii uczymy pacjentów radzić sobie z nawrotami. Co do lęku, to zazwyczaj nie sam lęk jest problemem, ale stosunek do niego i przekonania na jego temat, tj. lęk przed lękiem. Przede wszystkim nie można nikogo wyleczyć z lęku, nie można też lęku kontrolować - tak postawione cele nie są możliwe do realizacji. Potrzebne jest rozwijanie umiejętności radzenia sobie z lękiem i  zmiana podejścia do niego. Lęk jak każda inna emocja nie jest ani czymś złym i nie możemy się go całkowicie pozbyć, a nawet to by nam nie służyło. Trudno w kilku zdaniach napisać, co możesz teraz zrobić, bo mam zbyt mało informacji o Tobie. Jakkolwiek nie zabrzmi to absurdalnie dla Ciebie, pozwól sobie na to, że teraz możesz czuć się gorzej i nie wywieraj na siebie nacisku, że to mają być idealne wakacje. Już i tak nie czujesz się najlepiej, a dokładanie sobie, że nie jest tak, jak miało być, raczej nie pomoże. Zadaj sobie pytanie - co powiedziałabyś w takiej samej sytuacji przyjaciółce albo innej osobie, którą kochasz. W jaki sposób mogłabyś ja wesprzeć? Pozdrawiam serdecznie, Basia

Alicja Gierlak

Alicja Gierlak

Dzień dobry, lęk jest reakcją na zagrożenie. 

Z poziomu podświadomości część Ciebie zareagowała w sposób znany na to, co się dzieje. Dotarcie do tego, co głęboko i uzdrowienie tego zmieni reakcje układu nerwowego na tu i teraz.

To, co możesz zrobić teraz dla siebie, zacznij, zauważać co autentycznie daje Ci poczucie bezpieczeństwa.

Kamila Bogusz

Kamila Bogusz

Dzień dobry,

 

To, że po dłuższym okresie dobrego samopoczucia wróciły objawy lęku, nie oznacza, że straciła Pani postępy z terapii. Nawrót objawów bywa naturalną częścią procesu zdrowienia, zwłaszcza w nowych lub ważnych dla nas okolicznościach.
Zachęcam aby – jeśli to możliwe – napisała Pani do swojego terapeuty - proszę spojrzeć na to nie jak na oznakę słabości, tylko troski o siebie.

 

Serdeczności 

Kamila Bogusz 

Beata Irzycka

Beata Irzycka

Szanowna Pani, to, co czuję z tego opisu, to bardzo duża presja na to, by te wakacje były udane, cudowne. Być może wierzy Pani, że to, że takie nie są, mówi o Pani. Stawia Panią w złym świetle przed samą sobą etc., a to może budzić następną kaskadę trudnych emocji. Jestem zwolenniczką teorii, że objawy lękowe są jedynie czubkiem góry lodowej i często, żeby naprawdę umieć nad nimi przejść trzeba zajrzeć głębiej, dalej, dawniej.

 

Póki co proszę być dla siebie wyrozumiałą: to nie jest żaden wstyd, że na wakacjach czuje się Pani gorzej, to jest powód do uważniejszego zaopiekowania się sobą. Czego Pani teraz potrzebuje, co może Pani sobie dać na tym wyjeździe, żeby było choć trochę lepiej?

 

A w przyszłości proszę rozważyć jakąś nową formę pomocy: może psychoterapię integracyjną lub schematów. 

Jestem pewna, że da Pani radę, bo determinacji Pani nie brakuje. Wszystkiego dobrego!

Barbara Wysocka

Barbara Wysocka

Dzień dobry. To ważne i delikatne pytanie. Powrót agorafobii po okresie poprawy bywa bardzo trudny — często towarzyszy mu frustracja, wstyd, a nawet poczucie porażki. Ale ważne: nawroty są częścią procesu zdrowienia, nie jego zaprzeczeniem. Poniżej znajdziesz konkretny plan działania, który może pomóc.

1. Uznaj nawrót za część procesu

To nie cofnięcie się do punktu wyjścia, tylko kolejny etap. Mózg ma zapamiętane strategie radzenia sobie – można je reaktywować.

Warto sobie powiedzieć:

„To, że wróciło, nie znaczy, że jestem z powrotem w punkcie zero. Znam już drogę. Teraz idę nią ponownie, ale z nowym doświadczeniem.”

2. Ocena aktualnych objawów i wyzwalaczy

Zanim cokolwiek zmienisz, warto się zatrzymać i zapytać:

Kiedy dokładnie zaczęło się pogarszać?

Czy coś się wydarzyło (np. stres, choroba, izolacja)?

Czy pojawiły się nowe objawy, czy wróciły te znane?

Pomocne może być prowadzenie dziennika objawów i sytuacji (nawet w punktach w telefonie). To zwiększa samoświadomość i pozwala wyłapać wzorce.

3. Reaktywacja sprawdzonych technik z terapii

Jeśli wcześniej była terapia (np. poznawczo-behawioralna), warto wrócić do tego, co działało:

Ćwiczenia oddechowe, grounding, relaksacja

Stopniowa ekspozycja (nawet jeśli minimalna – np. otwarcie okna, wyjście na klatkę, potem przed dom)

Praca z myślami lękowymi – np. ich kwestionowanie, przekształcanie

Jeśli były materiały z terapii – wydrukuj je, otwórz ponownie. Nawet mała praktyka przypomina mózgowi znane ścieżki.

4. Rozważ powrót do terapeuty

To nie oznaka porażki, tylko dojrzałe rozpoznanie, że coś znów potrzebuje wsparcia. Wystarczy kilka spotkań, żeby:

zweryfikować aktualny stan,

ustalić nowe strategie,

zyskać poczucie bezpieczeństwa.

Jeśli to niemożliwe: rozważ np. konsultację online, programy samopomocowe, a nawet aplikacje.

5. Wsparcie społeczne – ale odpowiednie

Agorafobia często zamyka w domu nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie. Warto więc:

Zidentyfikować 1–2 osoby, które są akceptujące, nieosądzające

Poprosić o konkretną pomoc (np. „czy mogłabyś pójść ze mną na spacer do sklepu?” zamiast „boję się wychodzić”)

Zrezygnować ze wsparcia, które „dusi” (np. naciska za mocno, zawstydza, nie rozumie)

6. Małe cele, wielki efekt

Agorafobia wzmacnia się przez unikanie → im mniej konfrontacji, tym silniejszy lęk.

Dlatego klucz to mikrocele:

wyjście na balkon,

stanie w drzwiach,

rozmowa telefoniczna z nieznajomym,

zaplanowanie trasy autobusu (bez wychodzenia).

Każdy mały sukces to przepisanie schematu w mózgu: da się, nie umarłam, mogę więcej.

7. Co jeszcze może pomóc

Włącz ruch, nawet w domu – np. joga, taniec, ćwiczenia z YouTube (redukują napięcie)

Unikaj stymulantów (kawa, energy drinki) – mogą wzmacniać lęk

Dbaj o sen – nawet jedna nieprzespana noc może wywołać mini atak paniki. Gdy nie możesz zasnąć, spróbuj włączyć muzykę na falach delta, które mogą wyregulować Twoje fale mózgowe w kierunku snu. Znajdziesz taką muzykę w internecie, np na Spotify.

 

Jeśli sytuacja się pogarsza

Jeśli lęk uniemożliwia wyjście z domu, a objawy są silniejsze niż wcześniej – warto rozważyć wsparcie psychiatryczne, zwłaszcza jeśli:

są napady paniki,

występuje współwystępująca depresja,

wcześniej pomogły leki.

Nie musi to być rozwiązanie na zawsze, ale czasami farmakoterapia otwiera drzwi do terapii.

Na koniec: krótki plan awaryjny:

Kiedy czuję, że lęk mnie paraliżuje, robię 3 rzeczy:

Zatrzymuję się i oddycham – 4 sekundy wdech, 6 sekund wydech, 5 razy.

Mówię do siebie jak do przyjaciela: „To tylko lęk. Przechodził. Przejdzie znowu.”

Robię jedną małą rzecz, która daje mi poczucie wpływu (np. piję wodę, otwieram okno, notuję myśli).

 

Mam nadzieję, że moja odpowiedź choć trochę okaże się dla Ciebie przydatna i skorzystasz jeszcze ze swoich wakacji. Pamiętaj, nawrót trudności to normalny etap zdrowienia. 

Powodzenia, życzę Ci dużo słońca, zwłaszcza w sercu i myślach! 

Barbara Wysocka,  terapeutka  w podejściu SFBT.

lęk

Darmowy test na lęk uogólniony (GAD-7)

Zobacz podobne

Dziwne uczucie fizyczne po zakupie modeli koni - czy to lęk?
Kolekcjonuję i fotografuje modele koni. Niestety każdy zakup nowego modelu jest katorgą. Kiedy kupię jakiś model to zaczynam czuć dziwne, gniecące a czasami nawet pieczące uczucie w lewym boku obok pośladka. Póki nie wyrzucę tego modelu do kosza, to uczucie nigdy nie znika. Jest to dla mnie bardzo uciążliwe, bo szkoda wyrzucać nowo zakupione rzeczy.
Jak poradzić sobie z lękiem w związku na odległość?
Dzień dobry, chciałabym się z tym państwem podzielić, ponieważ zastanwiam się jak sobie z tym poradzić. Od miesiąca jestem w związku na odległość, poznaliśmy 3 dni przed moim wyjazdem z wymiany za granicę. Początkowo nie byłam z bardzo kontynuacją znajomości, ale chłopak bardzo starał i ciągle pisał, więc dałam tej relacji szanse. Przez pół roku byliśmy w stałym kontakcie, jednak nie angażowałam się w to zbytnio emocjonalnie, po prostu chciałam go poznać, on jednak często mnie komplementował, wybiegał w daleką przyszłość, ale starałam się mu stawiać granice i raczej je szanował. W czerwcu postanowiłam, że pora przejść na kolejny poziomi spotkać się w realu, chciałam sprawdzić jak się będę przy nim czuła. Poleciałam do niego i ku mojemu zdziwieniu zrobił na mnie ogromne wrażenie, naprawdę dobrze mnie traktował, szanował, słuchał, pamiętał szczegóły z mojego życia, poznał mnie też ze swoimi znajomymi i rodziną, wszystko pomiędzy nami przebiegało naturalnie. Po powrocie do Polski dalej utrzymywaliśmy kontakt i rozmawialiśmy na video. Wszystko było okej, ale po pewnym czasie zaczęłam czuć niepewność, że to może nie jest „to”, że może to nie jest relacja na całe życie, że może do siebie nie pasujemy. Zaplanowaliśmy kolejne spotkanie, które odbyło się tydzień temu. Przed samym wyjazdem bardzo nie chciałam jechać, bardzo się bałam, że znowu poczuje tą niepewność i będę wszystko robić na siłę. Znowu okazało się zupełnie inaczej, był dla mnie bardzo troskliwy i czuły, wyznał mi uczucia i naprawdę było widać zaangażowanie z jego strony. Teraz po powrocie znowu czuję się podobnie, czuję niepewność, napisałam mu że boję się, że to się skończy. Jego to bardzo dotknęło, wręcz odebrał to jako zerwanie, napisał mi, że jeśli tak myślę w ten sposób, po tak dobrze spędzonym czasie razem, to on nie chce być z osobą, która nie jest pewna relacji. Bardzo mnie to dotknęło i trochę się przestraszyłam, był bardzo stanowczy, ale próbowałam mu wytłumaczyć, że to mój lęk i trudno mi sobie z tym poradzić, gdy jesteśmy na odległość, bo na żywo jest wszystko w porządku…nie wiem co mam robić dalej, bardzo chciałabym dać tej relacji szansę, on chce zabrać mnie na wakacje za miesiąc, a teraz się boję, że nasza relacja się pogorszy, przez moje myśli jakie mam, już nie wiem czy one są prawdziwe i powinnam ich słuchać.
Podczas kłótni, rozmów łamie mi się głos i zaczynam płakać. Nie rozumiem, dlaczego tak jest?
Chce mi się płakać z byle powodu - czy to normalne? Podam przykład : Podczas treningu, na którym mam sparing w rękawicach od boksu i dostanę parę uderzeń na twarz, które kompletnie mnie nie bolą, ale ostatecznie doprowadzają do przegrania sparingu, to automatycznie chce mi się płakać, gdy tylko zaczynam z kimś rozmawiać chwile po walce, mimo to że nie jestem smutny, tylko zdenerwowany. Kolejny przykład : w szkole, gdy nauczycielka twierdzi, że zrobiłem coś źle (wyższym tonem głosu) a ja próbuję jej wytłumaczyć, że to ja mam jednak rację, również automatycznie łamie mi się głos i czuję nadchodzące łzy. Ogólnie podczas kłótni z osobą, która jest negatywnie do mnie nastawiona i nie jest członkiem mojej rodziny, ciężko mi odpowiedzieć, ponieważ łamie mi się głos (mam 17 lat).
Od dziecka nie ufam swojej pamięci - skąd wiem, że nie zrobiłam komuś krzywdy?
Witam. Dręczy mnie przeszłość mimo leków i terapii. Już jako dziecko bałam się, że robie komuś coś złego, no ale właśnie to są tylko epizody w mojej głowie, że się bałam i jaką ja mam teraz gwarancje, że wtedy to był tylko strach? Jak mogę mieć gwarancję, skoro więcej nie pamiętam...
Trudności z mówieniem w sytuacjach stresowych u 14-latka - jak sobie radzić?
Czasem chcę coś powiedzieć, ale nie mogę. Słowa są w głowie, wiem dokładnie, co chciałbym powiedzieć, ale jak tylko próbuję otworzyć usta – nic. Nauczycielka pyta mnie o coś w klasie, wszyscy patrzą, a ja siedzę cicho. Mama mówi: „No odpowiedz pani!”, ale ja nie mogę. Jakby ktoś nacisnął przycisk ,,wyciszenie” i koniec. Potem wszyscy myślą, że jestem niegrzeczny albo że nic nie wiem… ale ja po prostu nie mogę nic powiedzieć. Mam 14 lat.
nerwica hero

Nerwica – przyczyny, objawy i metody leczenia

Nerwica stanowi powszechne zaburzenie psychiczne, które potrafi znacznie zakłócić normalny rytm życia. Dowiedz się czym jest, jakie są objawy, jak można ją leczyć i wspierać siebie!