Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Zakładanie zabawek z sexshopu na genitalia mężczyzn bez ich zgody - jak pomóc osobom z takimi skłonnościami?

Treść wrażliwa

Tom

Dzień dobry. Mam pytanie: Znam osoby obu płci, których ulubioną zabawą jest zakładanie zabawek z sexshopu na genitalia obcych mężczyzn, (którzy nie mogą ich usunąć, bo np. są kalekami) i sterowanie nimi zdalnie podniecając się. Nie wiem co to za choroba robią to wbrew woli tych mężczyzn. Nie mam bezpośredniego kontaktu z tymi osobami tylko mogę opisać to na czacie lub forum. Jak im pomóc oni nie uważają tego za chorobę i nie chcą pomocy specjalisty. Policja nic nie pomoże, bo są poza wpływem Polskiego prawa.

Jeżeli kiedykolwiek ma Pan podejrzenia, że ktoś jest ofiarą przemocy seksualnej (robienie czegoś wbrew woli danej osoby, wykorzystywanie osób, które nie są w stanie się obronić) należy niezwłocznie zgłosić sprawę na Policję przynależną do danego kraju, gdzie dochodzi do w.w. przemocy. Poza informacją do danej osoby, że czyn, którego się dopuszcza, jest przestępstwem, że zgłasza Pan sprawę stosownym organom oraz zasugerowanie, że potrzebują pomocy specjalisty (po zaprzestaniu aktów przemocy), nie może Pan nic zrobić, choć wyżej wymienione czynności to już bardzo dużo. Pozdrawiam 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Zobacz podobne

Brak orgazmu i blokady psychiczne u 30-latki: Czy warto szukać pomocy seksuologa?

Szanowni Państwo, zwracam się z zapytaniem dotyczącym sfery życia seksualnego. Temat zawęża się do kwestii braku możliwości osiągnięcia orgazmu przeze mnie (kobietę). Czytam różne poradniki i większość z nich wskazuje na techniki czy umiejętność odpuszczania, ale nie zmienia to aktualnej sytuacji i mąż zaczyna się martwić :) Ja mam wrażenie, że nie do końca mi to przeszkadza, cieszę się z bliskości i przyjemności męża. Jesteśmy małżeństwem od ok. 2 miesięcy i od tego czasu praktycznie codziennie uprawiamy seks, niekiedy nawet kilka razy dziennie. Oboje jesteśmy przed trzydziestką, mąż dwa lata starszy ode mnie. W miarę zdrowi, w miarę ze zdrowych rodzin, pracujący, ogólnie cieszymy się życiem :) Mimo to, na palcach jednej ręki mogę wymienić momenty, kiedy w ogóle odczuwałam jakąkolwiek przyjemność ze stosunku, jedynie cieszę się z przyjemności męża. On wydaje się być cały czas "w gotowości" :) ja sama dość często mam ochotę na seks, najczęściej sama go inicjuję. Jednak kiedy przychodzi już do stosunku, całkowicie blokuję się psychicznie i przestaję czuć cokolwiek. Fizyczna blokada czasami wrasta do tego stopnia, że mąż nie jest w stanie wprowadzić członka. Około 70% penetracji rozpoczyna się bólem, po pełnym wprowadzeniu około 3 pchnięć mogę zaliczyć do przyjemnych na swój sposób, później nie czuję już nic. Mąż naprawdę się stara, uprawiamy również seks oralny i nawet ta forma bardzo rzadko sprawia mi przyjemność. Przy czym wydaje się jakby ciało reagowało prawidłowo - często jestem wystarczająco mokra, ale to niestety nie wpływa na zniwelowanie bólu przy początkowej penetracji. Raz nawet miałam wytrysk, ale nie czułam się inaczej, czułam jedynie przyjemne "drażnienie" przedniej ściany pochwy. Razem z mężem sporo rozmawiamy w tym temacie i już dużo zmieniło się na lepsze, ale nie wydaje mi się, że to wszystko powinno być aż tak trudne. Mąż już zaczyna się zastanawiać czy może w dzieciństwie miałam jakieś nieciekawe sytuacje, które powodują te blokady. Ale nic takiego nie miało miejsca, jeśli oczywiście niczego nie wyparłam. Zaczynam się trochę poddawać i przestaje mi już zależeć na tego rodzaju przyjemności (której i tak nie znam, więc nie wiem, do czego tęsknić :)) a mąż zaczyna się tym smucić a może i nawet frustrować, bo nie jest w stanie sprawić mi przyjemności. Zastanawiam się co z tym zrobić, rozważaliśmy już kwestię seksuologa, choć przygniata mnie myśl o szukaniu kompetentnej osoby (mając za sobą przeprawę z chirurgami i ortopedami). Jeśli są Państwo w stanie coś doradzić czy raczej powinniśmy dać temu czas i nie przejmować się zbytnio tą sferą. Reasumując, proszę o pomoc i wskazówkę, z góry bardzo dziękuję.

4 odpowiedzi
Związek bez pociągu fizycznego: szansa na przyszłość i rozwój
Witam. Jestem w związku od 1.5 roku. Mój partner skończy w tym roku 32 lata ja 31. Oboje mieszkamy w tym samym mieście, nie mieszamy razem. Spotykamy się codziennie 2-3h w zależności od rytmu pracy w weekendy ok 6-8h. Mój partner mieszka ze swoją matką natomiast ja samotnie. Podczas naszego związku nie doszło nigdy do stosunku. (tylko całujemy się, przytulamy). Po roku związku spytałam go o uczucia jakie żywi do mnie. Stwierdził ,że 'nie wie co czuje, że dobrze mi ze mną i lubi się ze mną spotykać i nie potrafi zdefiniować tego co ma w środku, kiedy to ja byłam pewna że żywię do niego miłość. Po 2h otrzymałam wiadomość, że przeprasza i z głębi serca mnie kocha i nigdy nie poznał takiej kobiety z tak dobrym sercem. Po kilku miesiącach mój partner podczas jednej z rozmów o naszym związku stwierdził, że czuje pociąg emocjonalny ale nie wie czy fizyczny i nie wie czym jest to spowodowane i to go przeraża. I chciałby mieć ta pewność. Że walczy ze sobą i to dla niego trudne i czuje, że przygniata to go psychicznie bo chciałby jednocześnie czuć pociąg emocjonalny i fizyczny do mojej osoby. Myślał, że mu się to odmieni w przeciągu naszych spotkań. Dodał że lubi się ze mną przytulać i całować ale to co innego. I nie wie dlaczego musi z tym walczyć, że kocha mnie i jednocześnie siebie nienawidzi że nie potrafi mi tego często okazać i chciałby żywić do mnie tak silne uczucie jak ja. Dodał też że choć nigdy nie był w fizycznej relacji z kobietą to sądzi że 'związek to silny pociąg do 2giej osoby a on specjalnie go nie czuje. Zadeklarował, wsparcie psychologiczne, że musi z kimś to przepracować bo nie da rady sam i zrobi to dla mnie by uczynić związek szczęśliwym. W jednej z wypowiedzi odparł też, że boi się przyszłości, że gdybyśmy byli małżeństwem to boi się że zawiedzie i nie spełni moich oczekiwań bądź sam nie będzie miał ochoty na współżycie bo nie będę dla niego pociągająca. W listopadzie mój partner odbył poradę psychologiczną jednocześnie stwierdzając , że moja sylwetka przyczynia mnie do kompleksów (jestem szczupłą osobą) i to moje 'kompleksy' nt ciała są problemem jego psychiki. Pracuję nad swoim ciałem i chcę przytyć. Po półtora roku spytałam się go jak widzi naszą dalszą przyszłość i jaki ma do niej punkt odniesienia. Stwierdził, że nie potrafi odpowiedzieć mi na moje pytanie, że nie zależy to od niego i nie wie jak to będzie dalej się układać. Kolejnego dnia odbyliśmy rozmowę w której zdefiniował ze 'moje schorzenie i defekt' jest problemem naszego związku i moje kompleksy jakie jego zdaniem posiadam. Wciąż deklarował że mnie kocha ale przeraża go przyszłość, współżycie, ze nie da rady/ nie spełni oczekiwań. Ja z mojej strony sądziłam, że gdzieś z jego strony będzie zarys wspólnej rodziny i przyszłości jednak mój partner to oddalał w czasie. Przez raniące słowa dot mojej osoby jako schorzenie/defekt zakończyłam związek. Nie mniej jednak mój partner stwierdzał że wciąż będzie mnie kochał mimo wszystko czy mu wybaczę czy nie i kocha moje serce i uśmiech, że jestem wyjątkową osobą. Mój partner nie potrafi rozmawiać na ciężkie tematy/podejmować samodzielnie dorosłych decyzji, co wielokrotnie przewijało się w przeciągu naszego związku nie mniej jednak go kochałam bo mimo wszystko był dobrym człowiekiem. W trakcie naszego związku mój partner zauważyłam ze przybierał czasem 'twarz jokera', lub prowadził słowotok pod nosem którego nikt nie słyszał. Wielokrotnie zwracałam mu uwagę na ten fakt ale nie uzyskałam odpowiedzi i przygaszał rozmowę o tym. Nie widzę przyszłości z moim parterem, lecz czasami i ja przez te sytuacje mam mętlik w głowie, bo nadal go kocham. Proszę o pomoc, czy dla 'własnej ochrony' lepiej nie wracać do partnera, czy dać mu kolejną szansę. Pozdrawiam
2 odpowiedzi
Intymność i seks u osób w spektrum autyzmu – spontaniczność i "ostry seks"
DZIEN DOBRY, Jak wygladaja zblizenia intymne u osób w spectrum autyzmu- czy można liczyć na spontaniczność ? i tzn "ostry sex"
5 odpowiedzi
am 20 lat i jesteśmy w bardzo szczerym związku z moją dziewczyną. Wszystko sobie mówimy i rozwiązujemy wspólnie problemy
Witam. Mam 20 lat i jesteśmy w bardzo szczerym związku z moją dziewczyną. Wszystko sobie mówimy i rozwiązujemy wspólnie problemy. Ostatnio powiedziała mi, że brakuje jej w łóżku więcej mojej ingerencji i bardzo mnie to przejęło, bo ona sama nie wie, co lubi najbardziej. Jedynym sposobem jest wypróbowanie różnych rzeczy, tylko skąd mam wziąć na to pomysły? Oczywiście będę jej słuchać, ale nawet nie wiem, jak się za to zabrać. Nie potrzebuję terapii dla par, tylko rozwiązania tego jednego problemu. Jak być lepszym partnerem?
3 odpowiedzi
Nie potrafię zaakceptować przeszłości seksualnej żony od 30 lat - złość, zazdrość i kryzys w małżeństwie

Dzień dobry. Mam problem, który trwa prawie 30 lat.... Dotyczy przeszłości seksualnej mojej żony. Nie wiem czy, to ważne, ale od młodych lat musiałem ciężko pracować, aby cokolwiek mieć. Choroba ojca, itd.... Nie miałem czasu na imprezowanie, na zabawę, dyskoteki itd.... Byłem wychowywany w ogromnym szacunku do drugiego człowieka, a szczególnie do kobiet. W wieku 18 lat, prowadziłem już własną firmę, miałem jak na tamte czasy - dobre auto, zaczynałem budowę domu. Poznałem pewną dziewczynę, podobała mi się, czasami zamieniliśmy kilka słów, gdyż pracowała już w firmie do której jeździłem. Była z okolicy, co więcej nasze matki się znały. Pewnego dnia, to ona zaproponowała, aby się umówić, gdzieś razem wyjść. Tak też się stało. Przyjechałem po nią, wiem, że przyniosłem róże. Poszliśmy na dyskotekę, pogadaliśmy, zaczęliśmy się spotykać. Po niedługim czasie, może miesiąc, doszło do naszego zbliżenia, później częściej, po dyskotekach, spotkaniach. Może to ważne, ale było to moja pierwsza i jedyna partnerka seksualna. Miałem też świadomość, że nie byłem jej pierwszym, miałem świadomość, że mi to przeszkadza, ale liczyłem, że to przejdzie.... Po kilku miesiącach oświadczyłem się, zaplanowaliśmy ślub. Za rok ceremonia i wesele. Po kolejnych 2-3 miesiącach, okazało się, że moje wtedy narzeczona, jest w ciąży. Przyspieszyliśmy ślub, wszystko wydawało się OK. Pewnego jednak razu, podczas spokojnej rozmowy, poruszyliśmy temat, że fajnie nawet, bo ciąża przyspieszyła nasz ślub.... , i tutaj padło zdanie z ust mojej wybranki... "dobrze, że teraz zaszłam w ciążę, bo gdyby to było wcześniej za czasów dyskotek i imprez, to bym nawet nie wiedziała kto jest ojcem..." Powiedziała to wręcz z entuzjazmem, jakby chciała mi się tym pochwalić! Ten jej wyraz twarzy widzę do dziś, to zdanie mam w głowie każdego dnia! Temat nie był przez nas kontynuowany. Pobraliśmy się, urodziło się dziecko, niby wzór rodziny, ale to nie dawało mi spokoju... Pewnego dnia postanowiłem porozmawiać o tym z żoną.... rozmowa zakończyła się wręcz kłótnią. Szczerze powiedziałem co czuję i że chciałbym wiedzieć, co miała na myśli wypowiadając wtedy to zdanie. Powiedziała mi coś, co może nawet bardziej zabolało - że chciała się "wyszumieć" zanim będzie z kimś w małżeństwie.... To zabolało. Swój pierwszy raz przeżyła z kimś przypadkowym, oddała to komuś, kogo szczerze mówiąc nawet dobrze nie znała, a za tydzień szła już z kimś innym... Co sama przyznała. Niestety nie jestem w stanie tego zapomnieć. Wręcz mam wrażenie, że z czasem wręcz mnie to coraz bardziej boli wewnętrznie! Mam z tego powodu ogromną wewnętrzną złość, ból, a gdyby nie dzieci, rodzina, to pewnie już dawno być podjął inne kroki... Nie mam zastrzeżeń do żony, jako partnerki życiowej, dba o dzieci, o dom, prowadzimy razem firmę, jednak to nie daje mi żyć! Przez kilka lat starałem się nie poruszać tematu, ale ostatnio przy drobnej sprzeczce, eksplodowałem, wygarnąłem jej to wszystko, wykrzyczałem jak mnie to boli, jakie zrobiła mi świństwo, że nie powiedziała tego wcześniej, że puszczała się z kim popadło, aby później związać się z nieświadomym durniem.... Nie wiem też, czy to prawda, ale próbowałem o tym rozmawiać ze znajomym i powiedział mi otwarcie - nie chodziłeś na dyskoteki, nie imprezowałeś, to nie wiesz o największych puszczalskich z okolicy. Wszyscy wiedzieli, nikt świadomy by się z nią nie związał, a co więcej, chłopaki zakładali się o piwo, która z kim pójdzie, a później opowiadali sobie - to jeszcze bardzie mnie boli! Miałem też sytuację, gdzie magazynier w lokalnej firmie, kiedyś mnie zapytał - czy to moja żona, kiedy potwierdziłem, usłyszałem, że on dobrze ją pamięta z dyskotek! Zaśmiał mi się wręcz ironicznie w twarz! Ostatnio, nasza drobna sprzeczka przekształciła się poważną kłótnię, prawie tydzień się do siebie nie odzywaliśmy.... Ostatecznie odbyliśmy rozmowę, gdzie żona mi powiedziała, że żałuje tamtych historii, że gdyby mogła, cofnęłaby czas, a robiła to, aby z kimś być, bo liczyła, że jeśli się komuś odda, to on z nią będzie, bo koleżanki to jeszcze więcej miały chłopaków. Ostatnio stwierdziła, że to było tylko dwóch chłopaków, ale wiem, że to nie jest prawda, a co gorsza, wiem, że miała jakieś kontakty ze swoim sąsiadem, który wtedy miał już dzieci w jej wieku, a nawet dzieci starsze, pełnoletnie, był żonaty! Podobno do seksu między nimi nie doszło, ale nie potrafię jej już uwierzyć... Pamiętam z jaką pasją mi wtedy opowiadała, że nie wiedziałaby z kim mogła zajść w ciążę.... Jestem przez to kłębkiem nerwów, mam wszystkiego dosyć! Próbowałem zapomnieć, ale się nie da! Proponowałem jej, abyśmy skorzystali wspólnie z porady psychologa, może psychologa rodzinnego, ale ona nie chce. Piszę to z prośbą o pomoc specjalisty. Może ja to źle widzę, może jestem na tym punkcie przewrażliwiony... Nie wiem. Z góry dziękuję za jakąkolwiek odpowiedź.

3 odpowiedzi
Co zrobić, gdy mama nie zgodzi się, abym uczestniczył w edukacji zdrowotnej ?

Co zrobić, gdy mama nie zgodzi się, abym uczestniczył w edukacji zdrowotnej ?

7 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Ilustracja: Mężczyzna odkłada laptopa i telefon do szuflady i sięga po gitarę

Seksoholizm – objawy, skutki i metody leczenia

„Seksoholizm” w nauce to zaburzenie kompulsywnych zachowań seksualnych (CSBD). Może prowadzić do cierpienia, trudności w relacjach i problemów zdrowotnych. Sprawdź, jak rozpoznać objawy i gdzie szukać pomocy!