- Strona główna
- Forum
- zdrowie seksualne
- Zakładanie zabawek...
Zakładanie zabawek z sexshopu na genitalia mężczyzn bez ich zgody - jak pomóc osobom z takimi skłonnościami?
Treść wrażliwaTwójPsycholog
Jeżeli kiedykolwiek ma Pan podejrzenia, że ktoś jest ofiarą przemocy seksualnej (robienie czegoś wbrew woli danej osoby, wykorzystywanie osób, które nie są w stanie się obronić) należy niezwłocznie zgłosić sprawę na Policję przynależną do danego kraju, gdzie dochodzi do w.w. przemocy. Poza informacją do danej osoby, że czyn, którego się dopuszcza, jest przestępstwem, że zgłasza Pan sprawę stosownym organom oraz zasugerowanie, że potrzebują pomocy specjalisty (po zaprzestaniu aktów przemocy), nie może Pan nic zrobić, choć wyżej wymienione czynności to już bardzo dużo. Pozdrawiam
Zobacz podobne
Witam serdecznie! Mam problem w relacji z mężem- jesteśmy razem już 14 lat, w tym roku (o ile dotrwamy) będzie nasza 10 rocznica ślubu. Od jakichś 6 lat w naszym związku jest burzliwie, ale ostatnio jest totalny armagedon- kłótnie, ciche dni, żądania rozwodu, "wyprowadzki" na kanapę, brak bliskości, chamskie odzywki...Mam wrażenie,że to koniec. Ja nie chcę seksu- mąż bardzo przytył, nie dba o siebie-pomimo że ma zalecenia lekarskie związane ze stanem przedcukrzycowym potrafi np.wieczorem zjeść całą paczkę żelek, a na moje stwierdzenia że przecież miał zmienić nawyki żywieniowe stwierdza,że "nie,bo po co mu takie życie", albo że ma to gdzieś. Ma bardzo słomiany zapał-miał ćwiczyć i nie zrobił w tym temacie dosłownie nic,bo jest ciągle zmęczony. Nie widzi,że to błędne koło.Bywa też dla mnie bardzo nieprzyjemny, nie chce współdzielić obowiązków domowych,ma humory-nigdy nie wiadomo w jakim nastroju wróci z pracy. Myślę,że chodzi mu o ten nieszczęsny seks,bo ten ma wielkie znaczenie dla niego, ma on bardzo duże potrzeby,gdzie współżycie 1-2 razy w tygodniu to za mało, natomiast dla mnie to optymalna liczba, szczególnie w sytuacji, kiedy on coraz mniej mnie pociąga (z uwagi na nadwagę i przede wszystkim zachowanie), mogę się też nie kochać w ogóle, szczególnie po kłótni, czy jakichś chamskich odzywkach z jego strony. Tak zamyka się błędne koło nieporozumień w naszym związku,bo on chce seksu, a ja coraz mniej i nie sprawa mi on przyjemności. Próbowałam mu komunikować,żeby się za siebie wziął,zrzucił kilka kg i przede wszystkim zmienił nawyki żywieniowe i swoje zachowanie wobec mnie,ale on nie wykazuje realnej chęci zmiany, za to zaczyna ataki w stylu "jak ci się nie podobam, to sobie zmień". Czy jest tu co ratować, a jeśli tak,to jak?

