
TW: myśli samobójcze. Czuję się samotna w związku, brak wsparcia emocjonalnego i myśli samobójcze
TW: myśli samobójcze
Chyba mam myśli samobójcze, mam dla kogo żyć mam syna 3,5 latka, na którego czekałam tyle lat. Żyje z ojcem dziecka już bardzo długo, ale jest to ciężki człowiek, dużo od siebie wymaga, i też od innych, jest pracowity, kocha syna, wszystko robi, żeby miał w życiu lepiej niż on. Pracuje ciężko na nasz dom. Często mamy odmienne zdania, przez co często są małe sprzeczki. Często jak chce mu opowiedzieć, co wydarzyło się w pracy lub co spotkało mnie dziś, lub jaki mieliśmy z synem dzień jestem prawie zawsze atakowana ….. że powinnam była zrobić tak powiedzieć tak zachować się tak itp itd. Uważam, że nie jest dla mnie wsparciem psychicznym, bo często z tego powodu płacze. Ja też pracuję, nie zarabiam tyle, co on, ale pracuje, daje z siebie wszystko, praca dom itd, to co robi większość kobiet.
Nie mam własnego życia oprócz domu, nie chodzę na siłownię, nie spotykam się z koleżankami, bo ich też nie mam. Nie jestem dobrą kucharką, ale zawsze ciepły obiad w domu jest. Zawsze wszędzie się spieszę, żeby zrobić zakupy, posprzątać itd. odebrać dziecko ze szkoły, nigdy nie myślę o sobie. Fryzjer phiiii 2 razy w roku, kosmetyczka na urodziny. Nie kupuje nowych ciuchów, butów, nie maluje się, bo szkoda mi czasu. Ogólnie czuję się, jak bym miała 60 lat. Nie potrafię już nawet zadbać o siebie. Brakuje mi kogoś, z kim mogę pogadać. Mam kochaną mamę, ale nie chce jej martwić. Ojciec dziecka nigdy sam z siebie mnie nie przytulił, nie jest to człowiek, który okazuje miłość. Mówi, że kocha, bo na nas pracuje i wszystko robi dla nas. Ja to rozumiem, ale gdzie jest w tym wszystkim zwykły przystulas, gdy boli brzuch, gdy gorsze dni. Sam o sobie mówi, że jest materialista, tylko pieniądze go motywują. Jest to też zrozumiałe, ale moim zdaniem przy tym wszystkim jest trochę może za mocne słowo użyje, ale “ moim katem “nieraz jak jest jakiś temat to żałuje, że go rozpoczęłam. Wydaje mi się, że w przyszłości przestanę mu mówić o różnych rzeczach, żeby uniknąć kłótni. Jestem osobą prostą, niewymagającą wiele, chce nauczyć syna być dobrym człowiekiem z empatią do innych i szacunkiem do 2 osoby. On wprowadza do domu trochę “wojska”. Wiem ,że jest to dobry człowiek do tego stopnia, że jeśli stałoby się coś moim rodzicom to nie wstydziłby się im d.. podcierać. Ale to, co ja czuję chyba też jest ważne. Nie mamy życia seksualnego w ogole, bo on ciągle zmęczony pracą i nie potrzebuje tego, jak sam mówi . Ja niby też, ale przez to nie czuję się jak kobieta, żyjemy jak brat z siostrą. Chciałabym sobie jakoś pomóc, bo boję się że sama sobie nie poradzę . Dużo by pisać, ale w sumie po co . Mieszkamy za granicami Polski sami z dzieckiem, bez rodziny. Coraz częściej patrzę na garaż z dziwnymi myślami, bo przecież, po co ktoś słaby psychicznie ma na tym świecie być. Ja nic tu nie wnoszę. W pracy wszyscy mnie lubią, wręcz widzą, że ja to taka ogarnięta, ale nie widzą, co się dzieje u mnie w środku. Chce mi się wyć i krzyczeć.
Mag
Ewelina Dębska
Bardzo dobrze, że Pani napisała. Jeśli zauważa Pani u siebie myśli samobójcze, to znaczy, że czas najwyższy zgłosić się po pomoc również stacjonarnie. W takiej sytuacji dobrze by było nie czekać, a jeśli tam, gdzie Pani mieszka terminy do psychiatry i do psychoterapeuty są odległe, to może Pani niezwłocznie zadzwonić pod całodobowy telefon zaufania dla osób w kryzysie psychicznym; są też na pewno w Pani okolicy szpitale i lekarz psychiatra, który ma dyżur, jest zobowiązany udzielić od razu konsultacji i zlecić leki pacjentowi, który ma myśli samobójcze. Proszę nie lekceważyć swojego stanu i nie trwać w nim bez zwrócenia się po bezpośrednią pomoc, bo to za poważna sprawa. Czyli kroki byłyby takie: pilna konsultacja u psychiatry, a następnie zgłoszenie się na psychoterapię, bo tak jak Pani napisała - brakuje Pani kogoś, z kim mogłaby Pani rozmawiać. Potrzebny jest ktoś, kto pomoże spojrzeć Pani na bieżącą sytuację z różnych perspektyw, żeby poczuła się Pani lepiej i mogła wprowadzać w swoje życie potrzebne zmiany.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Karolina Bobrowska
Dzień dobry,
Pani zmęczenie, smutek i poczucie osamotnienia są zrozumiałe, zwłaszcza gdy czuje Pani, że daje z siebie wszystko i nie ma już siły. To bardzo ważne, że napisała Pani o tym, że "chyba ma myśli samobójcze" - zachęcam do jak najszybszego skonsultowania ich z psychologiem, który oceni czy myśli te wymagają konsultacji u lekarza psychiatry, czy są myślami, które nie są zagrożeniem życia. Być może jest Pani w kryzysie, który jest naturalną reakcją na sytuacje trudne i wymaga wsparcia. Z Pani słów wyraźnie widać potrzebę rozmowy. Jeśli nie ma Pani takiej osoby w otoczeniu lub nie chce jej martwić, to właśnie psycholog może być tym bezpiecznym miejscem, w którym można mówić o wszystkim szczerze, bez obaw o ocenę czy krytykę. Proszę pamiętać, że zasługuje Pani na zrozumienie, ciepło i wsparcie. Nie musi Pani dźwigać wszystkiego sama.
Pozdrawiam serdecznie
Karolina Bobrowska
psycholog, konsultant kryzysowy



