Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zareagować na internetowy romans żony po 6 latach małżeństwa?

Dzień dobry, mam pytanie o relacje, jesteśmy z żoną od 6lat razem, mamy dwójkę dzieci, wydawało mi się że wszystko jest w porządku, ale okazało się że prawie od 10lat romansuje i uprawia sex przez internet z obcymi facetami, nigdy to nie był kontakt fizyczny tylko relacje przez internet, dowiedziałem się o tym niedawno, przez ostatni rok miała ponad 130 takich "partnerów" i nie wiem za bardzo co robić dalej.
Agnieszka Matusiak

Agnieszka Matusiak

Moim zdaniem terapia małżeńska, a może i terapia indywidualna żony i Pana mogłaby pomóc. Należałoby się przyjrzeć, dlaczego żona to robi: dla przyjemności, pieniędzy, z nudów i co dalej chce z tym zrobić? Co Pan na to, jak się o tym dowiedział, czy jest to zagrożenie dla Waszego małżeństwa, jak sobie radzi Pan z emocjami ? I co dalej z Waszym małżeństwem, czy czegoś w nim brakuje, emocji, intymności, seksu, komunikacji…To bardzo trudna sytuacja i raczej nie da się odpowiedzieć krótką wiadomością, tylko wspólnie z żoną (i być może terapeutą) poszukiwać odpowiedzi na te pytania i rozwiązać ten kryzys. Pozdrawiam Agnieszka Matusiak 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Arkadiusz Parker

Arkadiusz Parker

Dzień dobry, 

zachęcam do szczerej rozmowy z żoną odnośnie tego co Pan czuje oraz o swoich oczekiwaniach wobec Waszego związku. Rozmowa umożliwi Państwu poznanie wzajemnych oczekiwań, potrzeb, uczuć itp. Jeśli będzie to zbyt trudne dla Państwa,  możecie się zgłosić do psychoterapeuty_tki, zajmującego się pracą z parami.

Pozdrawiam serdecznie 

Arkadiusz Parker 

Zobacz podobne

Kocham mojego narzeczonego, jesteśmy razem 2 lata, pół roku po zaręczynach. Jego rodzice zmarli w zeszłym roku.
Witam, nie wiem co mam robić. Kocham mojego narzeczonego, jesteśmy razem 2 lata, pół roku po zaręczynach. Jego rodzice zmarli w zeszłym roku. Kilkanaście lat temu zdiagnozowano u niego depresję, bierze leki. Niedawno obgadywaliśmy plany na Sylwestra, chciałam gdzieś wyjechać ze znajomymi albo iść do mojego brata. Mój narzeczony mnie zaskoczył, powiedział kategoryczne nie, że on zostaje w domu, a przed północą wybiera się na cmentarz z rodzeństwem spędzić ten czas z rodzicami. Mogę iść z nim, zostać w domu albo sama wyjechać. On i tak już jeździ na cmentarz co najmniej dwa razy dziennie. Nie chcę użyć nierozsądnych argumentów ze względu na jego chorobę.
Jak poradzić sobie z przemocą i emocjonalnym dystansem w burzliwym związku?
Dzień dobry. Szczerze nawet nie wiem jak zacząć, bo czuję wstyd, niepewność i żal. Od 3 lat jestem w dość burzliwym związku z osobą niedostępną emocjonalnie. Sama choruję na liczne choroby psychiczne i zaburzenia. Jestem po wielu traumach i zaniedbaniach. Partner również nie miał kolorowego choćby dzieciństwa. Przeżył samobójstwo ojca uzależnionego od alkoholu. Na początku między nami była ogromna chemia, zaangażowanie, poważne deklaracje. Było dużo bliskości i namiętności. Pierwszy poważny kryzys nastąpił kiedy przyszła do mnie bardzo głęboka depresja. Mimo informacji o moich trudnościach i najgorszych stanach wymagających szpitali, elektrowstrząsów i lat walki o życie, partner przeżył rozczarowanie i zwątpienie w przyszłość relacji. Kiedy byłam w szpitalu zaczął się oddalać. Niestety wyczuwam wszystkie najdrobniejsze zmiany. Ton głosu, brak szczerości. Mimo ukrytych wątpliwości zamieszkał ze mną. Rozczarował się i zaczęła się przemoc. Najpierw psychiczna wraz z odpychaniem mojej osoby. Złością na mnie i krytykowaniem mnie za to, że nie potrafiłam na ten moment podołać obowiązkom a moje ciało zaczęło się zmieniać przez zajadanie emocji. Robiłam wszystko by się zmienić, ale moje próby upadały tak samo jak moje poczucie własnej wartości. Stałam się w pewnym momencie całkowicie zależna. Z czasem zaczęłam też przejmować odcinanie się emocjonalne. Niestety potem doszła przemoc fizyczna. Ja to rozpoczęłam. Kiedy błagałam by przestał mnie ranić mówiąc okropne rzeczy, on kontynuował a ja bez kontroli nad sobą wymierzyłam cios. Potem on zaczął mnie bić. Awantury były ogromne i prawie za każdym razem oberwałam. Czasami lekki wstrząs mózgu, czasami siniak pod okiem. Postanowiliśmy zawalczyć. Zmiana otoczenia, praca nad naszymi impulsami. Zaczęliśmy się dobrze dogadywać. Jednak bliskość fizyczna nie wraca. On nie widzi we mnie kobiety. Bardzo pragnę odrobiny namiętności i zaangażowania. Ciągle zadręczam się. On utrzymuje, że kocha mnie i nie chce odejść. Nie wiem co zrobić.
Bycie w związku powoduje u mnie nagromadzenie pytań, wątpliwości. Czuję miłość, szczęście, ale jednocześnie stres i zakłopotanie. Jestem już tym zmęczona.
Zmagam się z problemami psychicznymi, skierowanymi w stronę zaburzeń nerwicowych i depresyjnych. Ogólnie moje problemy dotyczą mojego związku. Jestem w długoletnim, na ogół udanym i szczęśliwym związku, na którym bardzo mi zależy, jednocześnie mam problem z podejmowaniem dalszych, życiowych decyzji typu zawarcie małżeństwa itd. Oprócz tego, moje myśli ciągle kręcą się wokół tego czy kocham mojego narzeczonego, czy chcę z nim być albo, że nie chcę brać z nim ślubu itd. Obecnie jestem w stanie, że wiem, że nic nie wiem. Ogólnie chciałabym uratować ten związek i przezwyciężyć te wątpliwości. Dobijają mnie jednak sytuacje, kiedy myślę o moim narzeczonym lub o tym, że go kocham i przy tym czuję szczęście i tą miłość, ale odczuwam również zestresowanie, co jest bardzo uciążliwe i demotywujące i powoduje u mnie napady płaczu i smutku. Jestem na skraju wytrzymałości. Najbliższą wizytę psychologiczną mam za tydzień.
Witam. Jestem z dziewczyną 8 lat
Witam. Jestem z dziewczyną 8 lat. Mamy ponad 25 lat. Ogólnie na co dzień się dogadujemy i rzadko się kłócimy. Jak się kłócimy, to głównie z mojego powodu i przychodzę do was z pytaniem. Dlaczego mając własną dziewczynę tyle lat, czasem nie umiem się pohamować i nie wypisywać do dziewczyn czasem niestosownych rzeczy? Najgorsze jest to, że jest to chwilowe, do czasu upustu emocji, albo przyłapania przez dziewczynę. Ogólnie to nie uprawiamy w ogóle sexu, ale to też nie jest chyba powodem tego pisania. Nie chciałbym tego robić, ale nawet sam nie wiem, dlaczego to robię, nie umiem znaleźć logicznego rozwiązania.
W kryzysie w małżeństwie straciłem zaufanie do żony, przez znaleziony nagi film na jej telefonie.
Witam serdecznie, chciałbym poprosić o dodatkową radę i zadać jeszcze jedno pytanie na forum. Żona spędza większość wolnego czasu w grze online na telefonie - ma tam znajomych, czaty serwery itp. Jest to kość niezgody, bo mamy córkę i życie rodzinne, a w zasadzie mieliśmy... Żona mówiła mi, że jest to jej odskocznia od codziennych problemów w pracy oraz naszych relacji, jak się teraz okazuje. Ja to akceptowałem, trwa to już ponad rok czasu i oddalamy się od siebie coraz bardziej (cierpi na tym nasza córka) Dzień wcześniej odbyliśmy poważną rozmowę, że w naszym związku ( nie pierwszą), że nie dzieje się dobrze i powiedzieliśmy sobie co nas boli - żona powiedziała, że nie ma we mnie wsparcia, kiedy tego potrzebuje ( w domu wszystko było przeze mnie ogarnięte - opieka nad córką, sprzątanie, prasowanie, zakupy, pies - praktycznie wszystko, aby miała strefę komfortu - mówiłem, że sobie poradzi , starałem się jakoś pocieszyć - teraz powiedziała, że nie miała wsparcia psychicznego i że zwykłe "poradzisz sobie nie wystarczy" stwierdziła, że po ostatnim kryzysie w pracy na początku roku coś się w niej zmieniło.... i nie wie co dalej będzie). Ja widząc to zaproponowałem, aby ktoś z boku przyjrzał się naszej relacji, bo nie wyobrażam sobie rozpadu rodziny i powiedziałem o spotkaniu z psychologiem dla par... powiedziała, że się zastanowi, ale nie wie czy da się to naprawić. Ale ostatnio zachowanie żony zaniepokoiło mnie do tego stopnia, że postanowiłem sprawdzić jej telefon (do tej pory nie mieliśmy problemu, żeby się nimi wymieniać, np. żeby sobie przesłać zdjęcia z wspólnych chwil-żadnych blokad - pinów...) Sprawdziłem więc telefon i znalazłem jakieś zrzuty z czatów (zagranicznych) ze śladami flirtu, ale to nie wywarło na mnie większego wpływu, wiem jak to jest w sieci... znalazłem fotkę jakiegoś faceta to już wzbudziło mój niepokój, zszokowało mnie jednak nagranie gołych piersi żony sprzed miesiąca i zabawa nimi. Zamurowało mnie. Od razu założyłem, że to nie ja jestem adresatem tego nagrania. Poczułem się bardzo źle... Nie znalazłem żadnych dowodów, że zostało ono wysłane (brak sms-ów), ale mogło być przesłane na czatach w grze lub po prostu usunięta wiadomość. Tu pewności nie mam. Wytrzymałem 2 dni, ochłonąłem i jak córka była u koleżanki, zrobiłem małą prowokację pod pretekstem wymiany zdjęć z wcześniejszego wypadu. Od razu dostałem odmowę, a żona strasznie się zirytowała - ja zapytałem o co chodzi i czemu nie mogę - nie, bo nie chce, żebym grzebał w jej telefonie. Odpuściłem, ale zaraz wróciłem do rozmowy o terapii i o tym, że jak mamy to naprawić to musimy być ze sobą szczerzy bez względu na prawdę i zapytałem czy jest szczera. Potwierdziła. Powiedziałem, że skoro tak, to co mi powie na nagranie, które znalazłem w jej telefonie. (obawiałem się ataku) zapadła grobowa cisza, a wzrok żony utkwił w oknie. Pytałem dalej.. Czy wie jak ja się teraz czuję ? cisza... Dlaczego to zrobiła cisza... Czy wysłała komuś to nagranie.. po chwili powiedziała, że nie wysyłała. Poprosiłem, żeby spojrzała na mnie i zadałem ponownie to pytanie - odp. Nie wysyłała. Po czym wzrok w okno. Pytałem ponownie dlaczego to zrobiła - patrząc w okno mówiła, że nie wie dlaczego przyszedł jej taki pomysł do głowy, że CZEGOŚ POTRZEBOWAŁA, że seks w naszym związku ostatnio był fatalny, że tak jakby mi się nie chciało.. (zgadzam się fatalny, bo cały czas jest w telefonie, a jak coś proponowałem to były ciągłe odmowy, więc zacząłem odpuszczać) - powiedziałem jej to. Ale przeszła do tego, że to nie jest powodem tego co się dzieje, tylko ten wcześniejszy brak wsparcia. Powiedziałem Żonie, że straciłem przez to zaufanie do Niej i dałem czas na decyzję o terapii (poprosiłem, że jak zapytam ją za jakiś czas to nie powie mi jak teraz, że się narzucam i ją osaczam, tylko będę oczekiwał już jakiejś odpowiedzi). Natomiast teraz dla mnie pojawił się dodatkowy problem - zaufanie, czuję się oszukany. W głowie siedzi zdjęcie faceta, o którego nie zapytałem... Jutro 10 rocznica ślubu. Żona nie chce nigdzie wychodzić. A nawet jakby się zgodziła to o czym tu rozmawiać ? Czy zapytać o tego faceta ponownie i o nagranie i poprosić o szersze wyjaśnienie ? Mam obawę, że żona ma teraz czas na ułożenie sobie alibi i jej dalsze odp. nie będą szczere...? Dodatkowo na głowie niemal cały dom - dziecko i ciągle myślę o tym wszystkim co zobaczyłem, a żona po wszystkim jakby bez refleksji dalej wpatrzona w telefon, uśmiecha się do ekranu... Jestem w kropce...
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!