- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Zakochany, ale...
Zakochany, ale różnice w stylu życia i obowiązki rodzicielskie powodują chaos
Krzysztof
Dominika Winciorek
Czytając Pana wpis, bardzo wyraźnie widać jak dużo uczuć, troski i odpowiedzialności Pan w sobie nosi. Jest miłość, jest nadzieja, ale jest też ogromne przeciążenie i strach, że nie da się tego wszystkiego unieść naraz. To, co Pan opisuje, brzmi jak moment, w którym serce chce jednego, a życie stawia bardzo twarde warunki.
Co już jest po Pana stronie: Potrafi Pan tworzyć bliskość i romantyczną relację, mimo dystansu, jest Pan lojalny, odpowiedzialny, zaangażowany - zarówno w relację, jak i w opiekę nad rodzicami, Widzi Pan realnie swoją sytuację, nie ucieka Pan w iluzje.
Zauważam też coś bardzo ważnego
Nie pisze Pan: „nie pasujemy do siebie”.
Pisze Pan: „nie dam rady pogodzić dwóch frontów”.
To ogromna różnica.
To nie brzmi jak brak miłości czy brak wartości w relacji.
To brzmi jak przeciążenie i samotność w dźwiganiu odpowiedzialności.
Co dokładnie najbardziej Pana teraz męczy? Czy to bardziej: lęk, że ona Pana zostawi, gdy Pan będzie mniej dostępny? poczucie, że „nie jest Pan wystarczający” wobec jej stylu życia? bezsilność wobec sytuacji z rodzicami?
czy chaos w głowie, bo wszystko naraz domaga się decyzji?
Różnice w stylu życia same w sobie nie niszczą relacji. Relacje częściej rozpadają się wtedy, gdy jedna osoba zaczyna rezygnować z siebie, albo druga nie zna prawdy o ograniczeniach partnera.
Na ten moment słyszę, że Pan już teraz próbuje być na granicy swoich możliwości - i to jest sygnał ostrzegawczy, nie porażka.
Mały krok zamiast wielkiej decyzji
Co musiałoby się wydarzyć, żeby w Pana głowie było odrobinę mniej napięcia, nawet jeśli sytuacja się nie zmieni?
Jak wyglądałaby relacja „wystarczająco dobra”, a nie idealna, w realiach Pana życia?
Po czym poznałby Pan, że nie jest Pan w tej relacji sam z odpowiedzialnością?
Nie da się „wygrać” tej sytuacji kosztem siebie.
Ale da się ją przejść, jeśli przestanie Pan próbować być kimś innym niż jest, a zacznie Pan sprawdzać, czy ta relacja potrafi pomieścić Pana realne życie, a nie tylko jego najlepszą wersję. Jeśli będzie Pan chciał, możemy spróbować:
rozplątać ten chaos krok po kroku, albo skupić się tylko na jednym pytaniu, które dziś najbardziej nie daje Panu spokoju. To, że Pan to napisał, jest już pierwszym ruchem w stronę porządku.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Pana frustracja jest w pełni zrozumiała. Zakochanie się w wieku 58 lat we wspaniałej kobiecie to piękne doświadczenie, ale odległość, różnice życiowe i opieka nad rodzicami tworzą realne wyzwania, które mogą być hamulcem na różnych płaszczyznach życia. . Co mogę Panu teraz doradzić? Na przykład może Pan skorzystać z technik CBT, by uporządkować chaos w głowie. Kluczowe jest podjęcie kroków, by nie tracić tej relacji, jednocześnie dbając o swoje granice.
Proszę zastosować wspominaną wyżej terapię poznawczo-behawioralną (CBT), by rozpoznać negatywne wzorce myślowe, takie jak "nie dam rady pogodzić dwóch frontów" , co pozwoli przeformułować myśli na "mogę szukać kompromisów krok po kroku". Terapeuta nauczy zatrzymywanie ruminacji. Proszę także założyć dziennik i zapisywać myśli w odpowiedzi na pytanie, jakie dowody to potwierdzają Pana tezy?, co zmniejszy natłok i frustrację. To pomoże odzyskać jasność, zanim podejmie Pan wiążące decyzje.
Zalecam także szczerą rozmowę z partnerką o swojej sytuacji z rodzicami i obawach kiedy wyjaśni Pan, w jakiej jest sytuacji, że opieka to obowiązek syna, ale nie musi oznaczać końca relacji, dlatego warto zapytać o jej oczekiwania i spojrzenie na tę sprawę. W związkach na odległość wspólne rytuały, jak stałe rozmowy wideo czy "randki online", wzmacniają więź mimo rzadkich spotkań. Taka empatyczna komunikacja pozwoli zrozumieć różnice w stylu życia i znaleźć wspólny grunt, np. okazjonalne wspólne aktywności wirtualne.
Proszę szukać także zewnętrznego wsparcia dla rodziców, jak profesjonalna opiekunka lub usługi domowe, by zwolnić czas na krótkie spotkania, gdyż to nie zdrada troski, lecz sposób na równowagę życiową. Można zaproponować wspólne elementy, np. naukę prostych tańców online, by minimalizować różnice. Jeśli panuje chaos, warto rozważyć sesję terapeutyczną dla par online, dostosowaną do waszej odległości. Życzę spełnienia Waszego związku.
Paweł Franczak
Drogi Krzysztofie,
zgodnie ze starym porzekadłem: "nie szukajmy problemów, same nas znajdą", sugeruję, byś cieszył się faktem spotkania ciekawej, dobrej osoby i uczuciem między wami. To, że partnerka jest inna i ma inny sposób spędzania czasu oznacza, że wiele się od niej nauczysz, chyba, że praca ma być twoim bożkiem, do którego się modlisz.
Życie jest zbyt krótkie, by planować je co do szczegółu, co kobieta pomyśli, czego nie pomyśli i jakie problemy z tego wynikną, więc zająłbym się po prostu waszym uczuciem i pielęgnacją go, a nie szukaniem zawczasu kłopotów, bo jeśli pojawia się prawdziwa Miłość, przeszkody same usuwają się jej z drogi.
Głowa do góry!
Paweł Franczak
Zuzanna Zbieralska
Panie Krzysztofie,
Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem.
W relacji niezwykle istotne jest bycie ze sobą szczerym oraz otwarta komunikacja własnych potrzeb i oczekiwań, przy jednoczesnej gotowości do wysłuchania drugiej strony. Taka postawa pozwala jasno określić zasady funkcjonowania związku i uniknąć nieporozumień dotyczących tego, w jakim kierunku relacja zmierza oraz czy obie osoby czują się w niej komfortowo.
Zachęcałabym Pana do przeprowadzenia z partnerką spokojnej, szczerej rozmowy, w której mógłby Pan w empatyczny sposób wyrazić swoje obawy i odczucia, a jednocześnie dać przestrzeń partnerce na przedstawienie jej perspektywy. Być może okaże się, że istnieje rozwiązanie, które będzie satysfakcjonujące dla obu stron i nie będzie wymagało od nikogo rezygnacji z ważnych dla siebie aspektów życia.
Warto wspólnie omówić ewentualne trudności oraz zastanowić się, czy mimo nich oboje jesteście gotowi pracować nad relacją i budować ją w sposób, który będzie wspierający. Związek nie powinien oznaczać utraty siebie czy własnego życia, lecz stanowić przestrzeń, która daje poczucie bezpieczeństwa, bliskości i rozwoju.
Na początku relacji różnice w stylu życia, potrzebach czy oczekiwaniach są czymś naturalnym. Kluczowe jest jednak ustalenie, z czym oboje jesteście w porządku, a co sprawia trudność, oraz wypracowanie wspólnego sposobu funkcjonowania tak, aby żadna ze stron nie czuła się pomijana czy pokrzywdzona.
Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło,
Zuzanna Zbieralska, psycholożka
Karolina Grabka
Dzień dobry :)
W tej sytuacji ważnym wydaje się stworzenie przestrzeni do spokojnej, szczerej rozmowy z partnerką. Przy różnicach w stylu życia i przy obowiązkach związanych z opieką nad rodzicami wiele spraw może pozostawać niedopowiedziane, a to często potęguje niepokój i poczucie chaosu. Różnice w stylu życia, potrzebie aktywności czy sposobie spędzania czasu są czymś, co nie zawsze wymaga zmiany jednej ze stron. Czasem chodzi raczej o ustalenie, gdzie jest przestrzeń na wspólność, a gdzie każdy funkcjonuje po swojemu. Rozmowa nie musi oznaczać podejmowania wiążących decyzji ani składania deklaracji na przyszłość, a raczej podzielenie się tym jak wygląda Pana codzienność i z jakimi ograniczeniami się Pan liczy.
Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Karolina Grabka

