Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zakochany, ale różnice w stylu życia i obowiązki rodzicielskie powodują chaos

Jestem sfrustrowany, nie wiem co mam robić. Ja mam 58 lat, poznałem kobietę, ona ma 52 lata. To naprawdę wspaniała kobieta. Zakochałem się bezgranicznie, kocham ją całym sercem, ona też mnie kocha, mieszkamy daleko od siebie i kontaktujemy się tylko przez kamerę w telefonie. Spotkaliśmy się kilka razy, bo do tej pory sytuacja do spotkań była trudna z jej strony i musieliśmy zawsze szukać jakiegoś rozwiązania. To powoli się zmienia, ale za to moja sytuacja nie będzie taka prosta. Nasze spotkania są naprawdę romantyczne, bardzo przyjemnie spędza się z nią czas. Ale... Każdy medal ma dwie strony. Jej styl życia jest diametralnie inny niż mój. Jej życie zawsze było i jest bogate, zawsze zapewniała swojej rodzinie atrakcje, wycieczki itp. Organizuje swoim kolegom w pracy różne imprezy i jest w tym bardzo kreatywna. Moje życie to wieczna praca, nigdy nie zwracałem uwagi na imprezy, nawet nie bardzo umiem tańczyć, a ona to kocha. Jest jeszcze inna strona. Muszę opiekować się rodzicami i prawdopodobnie niedługo utknę z nimi na wiele lat, także nawet krótkie spotkania będą nie bardzo możliwe, nie wiem co ona wtedy pomyśli, ale i tak zawsze będzie bawić się dobrze na swoich imprezach. Nie chcę jej stracić, bo jest wspaniałą kobietą. Nie wiem co mam robić. Nie dam rady pogodzić dwóch frontów. W głowie mam wielki chaos.
User Forum

Krzysztof

mniej niż godzinę temu
Dominika Winciorek

Dominika Winciorek

Czytając Pana wpis, bardzo wyraźnie widać jak dużo uczuć, troski i odpowiedzialności Pan w sobie nosi. Jest miłość, jest nadzieja, ale jest też ogromne przeciążenie i strach, że nie da się tego wszystkiego unieść naraz. To, co Pan opisuje, brzmi jak moment, w którym serce chce jednego, a życie stawia bardzo twarde warunki.

Co już jest po Pana stronie: Potrafi Pan tworzyć bliskość i romantyczną relację, mimo dystansu, jest Pan lojalny, odpowiedzialny, zaangażowany - zarówno w relację, jak i w opiekę nad rodzicami, Widzi Pan realnie swoją sytuację, nie ucieka Pan w iluzje.

 

Zauważam też coś bardzo ważnego

Nie pisze Pan: „nie pasujemy do siebie”.
Pisze Pan: „nie dam rady pogodzić dwóch frontów”.

To ogromna różnica.

To nie brzmi jak brak miłości czy brak wartości w relacji.
To brzmi jak przeciążenie i samotność w dźwiganiu odpowiedzialności.

 

Co dokładnie najbardziej Pana teraz męczy? Czy to bardziej: lęk, że ona Pana zostawi, gdy Pan będzie mniej dostępny? poczucie, że „nie jest Pan wystarczający” wobec jej stylu życia? bezsilność wobec sytuacji z rodzicami?

czy chaos w głowie, bo wszystko naraz domaga się decyzji?

 

Różnice w stylu życia same w sobie nie niszczą relacji. Relacje częściej rozpadają się wtedy, gdy jedna osoba zaczyna rezygnować z siebie, albo druga nie zna prawdy o ograniczeniach partnera.

Na ten moment słyszę, że Pan już teraz próbuje być na granicy swoich możliwości - i to jest sygnał ostrzegawczy, nie porażka.

 

Mały krok zamiast wielkiej decyzji

Co musiałoby się wydarzyć, żeby w Pana głowie było odrobinę mniej napięcia, nawet jeśli sytuacja się nie zmieni?

Jak wyglądałaby relacja „wystarczająco dobra”, a nie idealna, w realiach Pana życia?

Po czym poznałby Pan, że nie jest Pan w tej relacji sam z odpowiedzialnością?

 

Nie da się „wygrać” tej sytuacji kosztem siebie.
Ale da się ją przejść, jeśli przestanie Pan próbować być kimś innym niż jest, a zacznie Pan sprawdzać, czy ta relacja potrafi pomieścić Pana realne życie, a nie tylko jego najlepszą wersję. Jeśli będzie Pan chciał, możemy spróbować:

rozplątać ten chaos krok po kroku, albo skupić się tylko na jednym pytaniu, które dziś najbardziej nie daje Panu spokoju. To, że Pan to napisał, jest już pierwszym ruchem w stronę porządku.

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Pana frustracja jest w pełni zrozumiała. Zakochanie się w wieku 58 lat we wspaniałej kobiecie to piękne doświadczenie, ale odległość, różnice życiowe i opieka nad rodzicami tworzą realne wyzwania, które mogą być hamulcem na różnych płaszczyznach życia. . Co mogę Panu teraz doradzić? Na przykład może Pan skorzystać z technik CBT, by uporządkować chaos w głowie. Kluczowe jest podjęcie kroków, by nie tracić tej relacji, jednocześnie dbając o swoje granice.

Proszę zastosować wspominaną wyżej terapię poznawczo-behawioralną (CBT), by rozpoznać negatywne wzorce myślowe, takie jak "nie dam rady pogodzić dwóch frontów" , co pozwoli przeformułować  myśli na "mogę szukać kompromisów krok po kroku". Terapeuta nauczy  zatrzymywanie ruminacji. Proszę także założyć dziennik i zapisywać myśli w odpowiedzi na pytanie, jakie dowody to potwierdzają Pana tezy?, co zmniejszy natłok i frustrację. To pomoże odzyskać jasność, zanim podejmie Pan wiążące decyzje.

 Zalecam także  szczerą rozmowę  z partnerką o swojej sytuacji z rodzicami i obawach kiedy wyjaśni Pan, w jakiej jest sytuacji, że opieka to obowiązek syna, ale nie musi oznaczać końca relacji, dlatego warto zapytać o jej oczekiwania i spojrzenie na tę sprawę. W związkach na odległość wspólne rytuały, jak stałe rozmowy wideo czy "randki online", wzmacniają więź mimo rzadkich spotkań. Taka empatyczna komunikacja pozwoli zrozumieć różnice w stylu życia i znaleźć wspólny grunt, np. okazjonalne wspólne aktywności wirtualne.

Proszę szukać także zewnętrznego wsparcia dla rodziców, jak profesjonalna opiekunka lub usługi domowe, by zwolnić czas na krótkie spotkania, gdyż to nie zdrada troski, lecz sposób na równowagę życiową. Można zaproponować wspólne elementy, np. naukę prostych tańców online, by minimalizować różnice. Jeśli panuje chaos, warto rozważyć sesję terapeutyczną dla par online, dostosowaną do waszej odległości. Życzę spełnienia Waszego związku. 
 

3 miesiące temu
Paweł Franczak

Paweł Franczak

Drogi Krzysztofie,
zgodnie ze starym porzekadłem: "nie szukajmy problemów, same nas znajdą", sugeruję, byś cieszył się faktem spotkania ciekawej, dobrej osoby i uczuciem między wami. To, że partnerka jest inna i ma inny sposób spędzania czasu oznacza, że wiele się od niej nauczysz, chyba, że praca ma być twoim bożkiem, do którego się modlisz.

 

Życie jest zbyt krótkie, by planować je co do szczegółu, co kobieta pomyśli, czego nie pomyśli i jakie problemy z tego wynikną, więc zająłbym się po prostu waszym uczuciem i pielęgnacją go, a nie szukaniem zawczasu kłopotów, bo jeśli pojawia się prawdziwa Miłość, przeszkody same usuwają się jej z drogi.

 

Głowa do góry!

Paweł Franczak

3 miesiące temu
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Panie Krzysztofie,

Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. 

W relacji niezwykle istotne jest bycie ze sobą szczerym oraz otwarta komunikacja własnych potrzeb i oczekiwań, przy jednoczesnej gotowości do wysłuchania drugiej strony. Taka postawa pozwala jasno określić zasady funkcjonowania związku i uniknąć nieporozumień dotyczących tego, w jakim kierunku relacja zmierza oraz czy obie osoby czują się w niej komfortowo.

Zachęcałabym Pana do przeprowadzenia z partnerką spokojnej, szczerej rozmowy, w której mógłby Pan w empatyczny sposób wyrazić swoje obawy i odczucia, a jednocześnie dać przestrzeń partnerce na przedstawienie jej perspektywy. Być może okaże się, że istnieje rozwiązanie, które będzie satysfakcjonujące dla obu stron i nie będzie wymagało od nikogo rezygnacji z ważnych dla siebie aspektów życia.

Warto wspólnie omówić ewentualne trudności oraz zastanowić się, czy mimo nich oboje jesteście gotowi pracować nad relacją i budować ją w sposób, który będzie wspierający. Związek nie powinien oznaczać utraty siebie czy własnego życia, lecz stanowić przestrzeń, która daje poczucie bezpieczeństwa, bliskości i rozwoju.

Na początku relacji różnice w stylu życia, potrzebach czy oczekiwaniach są czymś naturalnym. Kluczowe jest jednak ustalenie, z czym oboje jesteście w porządku, a co sprawia trudność, oraz wypracowanie wspólnego sposobu funkcjonowania tak, aby żadna ze stron nie czuła się pomijana czy pokrzywdzona.

 

Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka

3 miesiące temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

W tej sytuacji ważnym wydaje się stworzenie przestrzeni do spokojnej, szczerej rozmowy z partnerką. Przy różnicach w stylu życia i przy obowiązkach związanych z opieką nad rodzicami wiele spraw może pozostawać niedopowiedziane, a to często potęguje niepokój i poczucie chaosu. Różnice w stylu życia, potrzebie aktywności czy sposobie spędzania czasu są czymś, co nie zawsze wymaga zmiany jednej ze stron. Czasem chodzi raczej o ustalenie, gdzie jest przestrzeń na wspólność, a gdzie każdy funkcjonuje po swojemu. Rozmowa nie musi oznaczać podejmowania wiążących decyzji ani składania deklaracji na przyszłość, a raczej podzielenie się tym jak wygląda Pana codzienność i z jakimi ograniczeniami się Pan liczy. 

Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Karolina Grabka
 

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry.

 

Sytuacja, którą Pana opisuje, jest bardzo trudna emocjonalnie i naturalnie powoduje poczucie chaosu, przytłoczenia i niepewności. 

 

Widać, że zależy Panu na tej relacji i że bardzo ceni Pan partnerkę, jednocześnie jednak pojawia się realny konflikt między obowiązkami a potrzebami osobistymi. 

 

Wsparcie psychologa, terapeuty (psychoterapia indywidualna, par) może pomóc w kilku aspektach:

-Uporządkowanie myśli i emocji – zrozumienie, co jest najważniejsze, co Pana przytłacza i dlaczego pojawia się frustracja.

-Praca nad poczuciem winy i lękiem przed stratą – często obawy przed tym, że „nie wystarczy czasu” lub „nie sprostam oczekiwaniom”, prowadzą do napięcia i chaosu w głowie.

-Znalezienie równowagi między obowiązkami a potrzebami osobistymi – określenie realistycznych granic i sposobów na utrzymanie bliskiej relacji mimo odległości i obowiązków rodzinnych.

-Komunikacja w związku – jak otwarcie i spokojnie rozmawiać o ograniczeniach czasowych i stylach życia, tak aby relacja mogła się rozwijać bez poczucia winy i frustracji.

 

Nie musi Pan od razu znaleźć „idealnego rozwiązania”. Ważne jest rozpoznanie swoich potrzeb, granic i uczuć oraz nauczenie się, jak rozmawiać o tym z partnerką w sposób bezpieczny dla obu stron.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

3 miesiące temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z kryzysem w małżeństwie, kiedy żona jest dla mnie wszystkim?

Szukałem pomocy w wielu miejscach. Rozmawiałem godzinami z różnymi psychologami czy psychiatrami.... Czułem się lepiej, czułem się silniejszy... Niestety tylko na krótki czas... Moja żona to całe moje życie. Jest dla mnie wszystkim. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie życia bez niej... Nie mogę i ....nie chcę. Jest jedyną kobietą, którą kiedykolwiek kochałem.... Zawsze się śmiałem, ze jestem jak pingwin... Jedna miłość na całe życie... Mój ojciec też taki był... Dziadek również.... To samo dotyczy mojego brata... Niestety to moja żona jest powodem mojej depresji, to ona popycha mnie do samobójstwa.... Teoretycznie najblizsza mi osoba.... Wszyscy lekarze radzili mi zakończyć ten związek... Jednak dla mnie jest to równoznaczne z utratą wszystkiego co ważne w życiu. Takie błędne koło.... Codziennie się zastanawiam czy to już już, czy to bedzie dzisiaj.... Poświęciłem wszystko dla żony. Absolutnie wszystko... Niestety, dla niej to ciągle za mało.... Już nie mogę.... Straciłem zainteresowanie wszystkim... Żyje tylko po to by płacić rachunki. Żony, teściowej, córki...... Nie mam absolutnie nic z życia... Jestem traktowany jak pies, dopóki jestem użyteczny to moge zostać... Jem osobno wszystkie posiłki....Siedzę w osobnym pokoju, gdy one 3 oglądają tv w salonie.... Jestem gościem (niechcianym ledwie tolerowanym) w mieszkaniu ,które kupilem za własne oszczędności....

Mąż leczy depresję i jednocześnie mnie zdradza. Boję się jednak, że coś sobie zrobi, jeśli ja odejdę.

Mój mąż ma zdiagnozowaną nerwice i depresję-leczy się jednak jest coraz gorzej. Ja teraz jestem w 9 miesiącu ciąży. Przez ostatnie kilka miesięcy mąż pisał z inną kobietą, wyznając jej miłość i deklarował jej, że jeżeli ona tego chce to weźmie ze mną rozwód. Mi powiedział, że to tylko koleżanka, która pomaga mu w nerwicy. W ostatnich dniach ona urwała z nim kontakt i poinformowała mnie o wszystkim. On popadł w bardzo zły stan, myśli samobójcze, bezsenność. Stwierdził, że „musi isc na dzi*ki” i poszedł. Teraz dziwi się, że w ogóle jestem na niego o to zła. Zapisałam go na terapię. Jak mogę mu pomóc, kiedy ja chce na niego nakrzyczeć, zostawić go za to co mi zrobił , ale boję się, że coś sobie zrobi. Czy mogę się czuć upokorzona najpierw tą zdrada emocjonalną a później fizyczną z prostytutka? On twierdzi, że przesadzam.

Chyba nie umiem sobie poradzić ze sobą, od lipca mój stan się polepsza i pogarsza i psychicznie i fizycznie, czuję ucisk w gardle, raz męczy mnie tydzień później mam chwilę spokoju i znów...
Hej , jestem Wiktoria chyba nie umiem sobie poradzić ze sobą , od lipca mój stan się polepsza i pogarsza i psychicznie i fizycznie czuje ucisk w gardle raz męczy mnie tydzień później mam chwilę spokoju i znów .. stresuje się jak gdzie muszę wyjść sama albo sama zostać w domu . Jestem w związku małżeńskim 3 lata mam 2 dzieci, nie jestem szczęśliwa ... Są dni kiedy było fajnie super ale odkąd urodziłam syna 3 lata temu oddaliliśmy się od siebie ja zaczelam po porodzie chorować . Zdiagnozowali u mnie guza tarczycy jestem już po wycięciu , później operacja zatok nieudana czeka mnie kolejna , zakrzepica żył po usuwaniu żylaków i w kółko coś . Po operacji tarczycy kiedy wróciłam do domu mój mąż się odemnie odsunął . Nie wiem co się stało nie chciał ze mną siedzieć , nie wspierał ,wolał wyjść z synem z domu i pisać smsy że mam sobie przemyśleć czy to ma sens od tamtej pory dużo razy słyszałam że mam się zastanowić , finalnie zostawałam . Mąż jest typem który ze mną walczy np. Nie mogę mieć koleżanek .. choć mam tylko 1 na dobrą sprawę która jest jak siostra od 8 lat i widzę się z nią raz w roku bo mieszka zagranicą. Jest typem który wyzywa innych , obraża , przez to przyjaciółka nie była nawet na moim ślubie . Dusze się już w tej relacji ale boje się co by było gdybym odeszła. Moja córka jest autystyczna nie pracuje mam marne 2600 z tytułu rezygnacji z pracy co miesiąc plus 500+ nie dałabym rady chyba utrzymać dzieci , siebie i wynajętego mieszkania . To nie jedyne problemy odkąd jestem z mężem raz mam raz nie mam kontaktu z byłym partnerem obydwoje nas do siebie ciągnie nasze rozstanie było przez głupotę ani on ani ja nie potrafimy o siebie zapomnieć ale razem też nie będziemy jestem pomiędzy przeszłością , tym co jest i tego czego się boje . Proszę powiedzcie co mam robić . Ps. Dodam że mam 25 lat , z mężem praktycznie nie uprawiamy seksu czasem ciągnie się to 2-3 mc wychodzę z inicjatywą coś zrobimy i znowu nic , jest mi już wstyd samej przed sobą bo śnie że go zdradzam .
Jak poradzić sobie z emocjami po zdradzie męża? Brak intymności i zrozumienia w związku

Witam. Mam 49 lat.nie mogę poradzić sobie z emocjami i natłokiem myśli, jakie mnie nękają. Doświadczyłam zdrady męża.niby doszliśmy do porozumienie, że nie rozchodzimy się, ale mąż nie przyznaje się do tego, pomimo moich dowodów na ta zdradę Nie okazuje mi uczuć, nie dotyka nawet przez przypadek, nie chce rozmawiać. Boję się rozstania, jak sobie poradzę. Do końca nie jestem przekonana czy chce odejść. Brakuje mi zapewnienia ze strony męża, że jednak chce być ze mną. Nie wiem, co mam zrobić. Mam ogromny mętlik w głowie. Prawie większość dnia płacze z tego wszystkiego i nie widzę w życiu nic pozytywnego. Jak sobie z tym wszystkim poradzić? Dodam, że mąż nie chce iść na żadną wspólną terapię, bo twierdzi, że jemu to niepotrzebne. Nie bierze pod uwagę mnie i moich potrzeb. Sex nie istnieje. Nie ma żadnych rozmów, żadnych dotykowy, żadnych żartów, nic, co by miało związek z intymnością. Mi bardzo brakuje, chociażby przytulenia. Mąż mówi wtedy, że on nie chce, nie potrzebuje. A ja? Ja muszę go zrozumieć, on mnie nie? Czuję się taka nie potrzebna, nieważna. jak by mnie nie było, to tez by było dobrze.jemu.

Partner chce wrócić do rodzinnego miasta z powodu pieniędzy, ale ja tutaj mam syna, jego tatę i zwyczajnie sobie tego nie wyobrażam.
Chłopak chce mnie zostawić, bo za mało zarabiamy. Mam 29 lat i 7- letniego syna z poprzedniego związku. Mój były partner (26 lat) jest świetnym ojcem, po prostu do siebie nie pasowaliśmy i nasze drogi się rozeszły, gdy syn miał niecały rok. Przez około 2 lata ja zajmowałam się synem, a tata był na dojazdy z Warszawy. Wtedy poznałam obecnego partnera (24 lata). Od początku związku wiedział, że mam dziecko i mój syn jest i będzie dla mnie najważniejszy. Podjęliśmy decyzję o wyjeździe za granicę, syn zamieszkał wtedy z tatą w Warszawie i tym razem on głównie się nim zajmował, a ja byłam na dojazdy. Trwało to około dwa lata a mój związek bardzo na tym ucierpiał, bycie z daleka od swojego dziecka jest okropnym uczuciem. Od roku jesteśmy ponownie w Polsce (w Warszawie, tam gdzie mieszka ojciec) i sprawujemy nad synem opiekę naprzemienną, dogadujemy się z moim byłym partnerem bardzo dobrze. Dobro dziecka jest dla nas najważniejsze. Mój aktualny partner (już od ponad 4 lat) ostatnio powiedział mi, że nie stać nas na życie w Warszawie i chciałby wrócić do naszego rodzinnego miasta, żeby więcej oszczędzać. Ja muszę być na miejscu, tam gdzie mój syn. Nie ma możliwości, żebym znowu wyjechała i go zostawiła. Ani nie zamierzam zabierać syna od ojca, dziecko potrzebuje oboje rodziców po równo. Nie wyobrażam siebie, naszego związku na odległość, to prawie 400 km. Nasz związek nie będzie się wtedy rozwijał, tylko zrobimy krok wstecz. Najgorsze jest to, że zanim konkretna decyzja zostanie podjęta musi jeszcze minąć około 5-6 miesięcy, wtedy kończy się nam umowa na mieszkanie. Więc teraz przez napięta sytuację między nami, jesteśmy właściwie współlokatorami a nie parą. Nie wiem co zrobić i jak najlepiej tę sytuację załagodzić?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.