
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia nastroju, związki i relacje
- Związek na...
Związek na odległość a brak kontaktu i bliskości
Adam Bogdański
Dzień dobry,
dziękuję, że podzielił się pan swoją historią. Pana słowa mówią o napięciu na linii pana potrzeby bliskości a poczuciem bycia pomijanym i niewspieranym. Stara się pan tłumaczyć sytuację i brać całą odpowiedzialność, czy może winę - na siebie. Równocześnie doświadcza pan braku wzajemności i czułości. To może rodzić poczucie samotności w relacji, adekwatnego. Ta relacja jest dla pana ważna, skoro obok chęci odejścia pojawia się tęsknota i poczucie winy. To efekt wzorców i filtra przeszłości, który nie pozwala panu zadbać o swoje potrzeby oraz o granice w związku. Psychoterapia może pomóc zrozumieć, dlaczego pozostaje pan w relacji, która przynosi tyle bólu oraz czego naprawdę pan potrzebuje w bliskości. Może to moment, aby się nad tym pochylić.
Wszystkiego dobrego,
Adam Bogdański CPiP Nowy Świat
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Związki na odległość rządzą się swoimi prawami i nie zawsze to wygląda tak, jakbyśmy tego oczekiwali na dobrą sprawę. Dlatego warto a nawet należy komunikować drugiej strony to, czego nie możemy powiedzieć sobie prosto w oczy. Czasami druga strona nie jest świadoma tego, co czujemy i jak odbieramy to, co się dzieje. Możemy mieć różne oczekiwania i są one rozbieżne. Warto rozważyć także terapię par i terapię własną.
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Moim zdaniem, to, co między Wami się dzieje, nie wygląda jak „różnica stylów”, tylko jak stałe mijanie się w potrzebach. Pan jasno mówi o bliskości i kontakcie i realnie tego nie dostaje. Uwżam, że to nie jest coś, co da się „wyprosić” większym staraniem. Ważne rozróżnienie: tęsknota i poczucie winy nie zawsze są sygnałem, żeby zostać często pojawiają się, gdy trudno nam odpuścić coś, co było dla nas ważne. Zamiast skupiać się na tym, czy Pan robi wystarczająco dużo, proszę sprawdzić jedną rzecz: czy ta relacja w obecnej formie Pana wzmacnia, czy konsekwentnie podcina? Jeśli to drugie, decyzja o niejechaniu albo postawieniu jasnej granicy nie jest porażką, tylko formą zadbania o siebie.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Zobacz podobne
Stoję obecnie przed bardzo ciężkim wyborem życiowym, nie mam się kogo poradzić, ponieważ jestem osobą, która nie dzieli się swoimi problemami. Jednak tym razem potrzebuję pomocy. Jestem w 'dziwnej' relacji z dziewczyną. Mamy po 25 i 23 lata. Znamy się ponad rok czasu. Ostatnio postanowiłem z nią szczerze porozmawiać i wyznać jej swoje uczucia, na co otrzymałem odpowiedź, że ona 'nie jest gotowa na związek' i mimo tego, że czuję coś do mnie, to boi się przede mną otworzyć i 'oddać' w 100% (jej słowa). Sytuacja jest dla mnie coraz bardziej męcząca, chcę jej jakoś w tym pomóc, ale wiem, że nie mogę, bo wszystko zależy tylko i wyłącznie od niej. Jednak wszystko stoi w miejscu od kilku miesięcy. Zastanawiam się, czy nie powinienem odejść, właściwie chciałem to zrobić już dwa razy, ale coś mnie powstrzymało. Proszę o poradę, powinienem odejść, czekać? Czuję powoli, że trochę mnie to przytłacza, nie chcę na siłę napierać na coś więcej, ale czuję, że i tak to robię.
Z jednej strony piekielnie mi na niej zależy, lecz z drugiej już bardzo mnie to męczy. Zastanawiam się, czy nie napisać jej, że odchodzę, a jeśli poukłada sobie w głowie, to niech się odezwie, bo ja nie potrafię trzymać z nią kontaktu w taki sposób, jaki mamy teraz.

