Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Związek na odległość a brak kontaktu i bliskości

Witam, jestem w zwiazku na odleglosci prawie 1,5 roku… zawsze brakowalo mi kontaktu, czulosci i bliskosci. Ona ma 2 dzieci, ktore sa dla niej calym swiatem. Ostatni czas jest dla mnie dramatem i wiem od razu, ze: “tez moge sie odewac”. W przedostatnia sobote w nocy zepsulo mi sie auto napisalem do niej w nocy, ze auto przestalo jechac jestem zmeczony, zostaje na noc u kolegi bo nie mam jak wracac czuje sie wlfatalnie, dostalem odpowiedz z rana “widze, ze impreza byla gruba”. Ona wiecznie opowiada o tym jak ja nie potrafie wspierac - ja wspieram logika, dzialaniem a ona potrzebuje emocji. Ok nie wazne jakos sie dogadalismy… zadzwonilem wieczorem bo dzien wczesniej nie bylo jakos rozmawiac bylem na urodzinach. Kolejny dzien… wieczorem chcialem porozmawiac ale kiedy zadzwonilem wieczorem nie odebrala bo byla na treningu wiec poszedlem spac - chcialem wsparcia, trudno nie dostalem. Dzien kolejny - wtorek… z rana sie nie odezwalem czy dojechalem do pracy - byla o to troche zla bo sie martwila - przeprosilem (aczkolwiek przywitalem sie jakcodzien przed wyjsciem do pracy). Wieczorem kiedy chcialem porozmawiac, bylem wczesniej na rowerze z dziecmi brata wysylalem jej zdjecia. Telefon mi upadl i troche mnie to zmartwilo bo sie uszkodzil - napisalem jej to… i otrzymalem wiadomosc ze tak to jest jak sie cyka fotki - napisalem sarkastycznie dziekuje za wsparcie. Odpowiedz po czasie “czuje sie zle dobranoc”. Wiec kolejny dzien bez kontaktu telefonicznego… sroda… spytalem jak ona ze zle, rozmawialismy, ze jej sie nie uklada w pracy okolo 15 ostatnia jej wiadomosc potem cisza. Napisalem, zeby wyslala mi CV bo chce jej pomoc w szukaniu nowej pracy - nie odczytala… i do konca dnia sie nie odzwala a zawsze piszemy chociaz dobranoc. Rano napisala dzien dobry- ja poirytowany zapytalem dlaczego sie nie odzywala? Ona wyslala zrzut ekranu na ktorym byla moja wiadomosc i napisala ze to ja sie nie odzywalem… napisalem “jak widac to ja sie odzywalem…” na to dostalem odpowiedz “mam problem z dzieckiem biegamy po lekarzach, nie potrzebuje twoich dram daruj sobie”. Zabolalo mnie, ze w przypadku problemu zdrowotnego dziecka nawet nie wyslala o tym krotkiej wiadomosci tylko uciela kontakt. Kolejny dzien bez rozmowy… piatek byla z synem na silowni - mialem tego dosyc wszystkiego sam juz wieczorem nie zadzwonilem, zreszta jak ostatnie kilka dni. Sobota wyjechala na turniej dziecka do Krakowa z kolezanka. Pisalismy troche… wieczorem mimo, ze bylem zniechęcony zadzwonilem ale po 10 minutach mnie zbyla bo kolezanka chciala do lazienki… rozmowa byla oschla bez czulosci bardziej z uszczypliwosciami zakonczona czule “w kontakcie” a przed tym jako ze mialem kolonoskopie i diete od ktorej zle sienczulem “od diety jeszcze nikt nie umarl” . Zdolowalo mnie to juz maksymalnie, nie slyszalem kocham od tygodnia - to potrafi mowic tylko dzieciom kilka razy dziennie. Mimo to oschle pisalismy ze soba… - w poniedzialek rano napisala powodzenia co do badania… popisalismy wieczorem ja juz nie mialem ochoty dzwonic bo czuje sie jakbym prosil o to jak pies… napisalem dluzsza wiadomosc… zero odzewu… kolo 23 napisalem wiec dobranoc i dostalem odpowiedz dobranoc bez odniesienia sie do moich wiadomosci. Sa swieta mam przyjechac ale czuje ze moj rozum przegrywa z emocjami widze ze to bez sensu mecze sie… i zaczynam obwiniac siebie “przeciez tez moge zadzwonic okazac czulosc”. Mysle o zakonczeniu relacji ale pojawiaja sie wyrzuty sumienia, tesknota i cierpienie… tlumacze sobie, ze ona jest takim typem czlowieka ze potrz buje wiecej przestrzeni mniej czulosci - ona twierdzi odwrotnie… jestem zalamany czuje ze wyjazd to glupota… nie raz mowilem, ze potrzebuje kontaktu, kocham Cie inicjatywy i zaangazowania 50/50… i nic i nie wiem dlaczego w to brne… przypominam sobie piekne slowa i momenty…
Adam Bogdański

Adam Bogdański

Dzień dobry,

dziękuję, że podzielił się pan swoją historią. Pana słowa mówią o napięciu na linii pana potrzeby bliskości a poczuciem bycia pomijanym i niewspieranym. Stara się pan tłumaczyć sytuację i brać całą odpowiedzialność, czy może winę - na siebie. Równocześnie doświadcza pan braku wzajemności i czułości. To może rodzić poczucie samotności w relacji, adekwatnego. Ta relacja jest dla pana ważna, skoro obok chęci odejścia pojawia się tęsknota i poczucie winy. To efekt wzorców i filtra przeszłości, który nie pozwala panu zadbać o swoje potrzeby oraz o granice w związku. Psychoterapia może pomóc zrozumieć, dlaczego pozostaje pan w relacji, która przynosi tyle bólu oraz czego naprawdę pan potrzebuje w bliskości. Może to moment, aby się nad tym pochylić.

 

Wszystkiego dobrego,
Adam Bogdański CPiP Nowy Świat

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Związki na odległość rządzą się swoimi prawami i nie zawsze to wygląda tak, jakbyśmy tego oczekiwali na dobrą sprawę. Dlatego warto a nawet należy komunikować drugiej strony to, czego nie możemy powiedzieć sobie prosto w oczy. Czasami druga strona nie jest świadoma tego, co czujemy i jak odbieramy to, co się dzieje. Możemy mieć różne oczekiwania i są one rozbieżne. Warto rozważyć także terapię par i terapię własną.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Moim zdaniem, to, co między Wami się dzieje, nie wygląda jak „różnica stylów”, tylko jak stałe mijanie się w potrzebach. Pan jasno mówi o bliskości i kontakcie  i realnie tego nie dostaje. Uwżam, że to nie jest coś, co da się „wyprosić” większym staraniem. Ważne rozróżnienie: tęsknota i poczucie winy nie zawsze są sygnałem, żeby zostać często pojawiają się, gdy trudno nam odpuścić coś, co było dla nas ważne. Zamiast skupiać się na tym, czy Pan robi wystarczająco dużo, proszę sprawdzić jedną rzecz: czy ta relacja w obecnej formie Pana wzmacnia, czy konsekwentnie podcina? Jeśli to drugie, decyzja o niejechaniu albo postawieniu jasnej granicy nie jest porażką, tylko formą zadbania o siebie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Mąż od zawsze nadużywa alkoholu, ma gdzieś mnie i dzieci. Ja jestem niezależna i mogę się rozwieść.

Nasza historia zaczęła się kilkanaście lat temu jako nastolatkowie. Wzięliśmy ślub, na świecie pojawiło się dziecko, a drugie jest w drodze. 

Zawsze mieliśmy problemy w związku/ małżeństwie- alkohol, brak szacunku, brak wzajemnego wsparcia i zrozumienia. Sytuacja eskalowała, kiedy po narodzinach pierwszego dziecka zostałam sama z synem, bo mąż dużo pracował, w weekendy imprezował i w ogóle nie zajmował się nami ani nie czuł obowiązków w stosunku do dziecka. Nadużywa alkoholu, więcej rozmawia z kolegami, niżeli ze mną, przyłapałam go na oglądaniu kamerek live z parami na stronach dla dorosłych- gdy o tym powiedziałam, że wiem, to obarcza mnie winą, że nie ma tego w domu, to ogląda (jestem w 8 msc ciąży, nie dąży do cielesności ze mną). 

Ostatnio doszło między nami do kłótni, w której już przeklinaliśmy na siebie, bo pękły każde bariery. Wyszedł z domu, nie odbierał telefonu i wrócił zalany w trzy trupy- nie wiem gdzie się znajdował. Jestem w rozsypce, nie chce być tak traktowana. Nasz syn nie ma z nim wielkiej relacji, ale gdy nie ma go dłużej, to dopytuje i tęskni, a ja najchętniej odeszłabym od niego. Nie chce resztę życia czuć się jak śmieć, a teraz dokładnie tak się czuję. 

Jestem niezależna, mam własną firmę, zarabiam więcej pieniędzy niż on na etacie. Nie wymagam od niego nic, tylko opieki i szacunku, resztę mogę zapewnić sobie sama. Męczy mnie sytuacja, że mogłabym żyć spokojnie sama z dziećmi, ale go kocham i zostaje za wszelką cenę. Po ostatniej kłótni rzucił kluczykami do samochodu, który wzięłam na firmę i zarządał połowy pieniędzy, kiedy ja zarządałam połowy pieniędzy za wyprawkę dla naszego dziecka stwierdził, że jak się rozstaniemy to ja zabiorę dzieci, to co on ma mi dawać. Mówi, jakby dla niego nic nie znaczyła rodzina, dzieci i ja. Mam mętlik w głowie i jestem wykończona psychicznie a poród za miesiąc. Zamiast cieszyć sie z narodzin dziecka, ja zastanawiam się czy będę wychowywać dzieci sama czy z nim.

Mąż narcyz faworyzuje syna i pomija córkę, dom jak hotel, obawy przed rozwodem

Mąż jest wybuchowy, mściwy dla mnie i ma cechy narcyza. Faworyzuje syna, a młodszą córeczkę pomija w wielu sytuacjach na przykład wyjazdach do miasta. Dom traktuje jak hotel rel i wypomina mi, że nie jest posprzątane, chociaż sam palcem nie kiwnie. Interesuje go tylko motoryzacja. Z ośmioletniego syna chce sobie zrobić męskiego kumpla i wszędzie z nim jeździ, byleby tylko synek nie siedział w domu, ze mną i córeczką. Przez to syn też nie szanuje siostry, wyśmiewa Ją, chociaż to jest cudowna, mała 5-letnia dziewczynka. Mąż pochodzi ze wsi a ja z miasta. Myślę, że jego nadrzędnym celem jest nie być w domu, tylko szukanie przygód poza nim. Jest furiatem, egoistą, który drze się z byle powodu na mnie i dzieci. Ciągnę ten związek, chociaż marzę, żeby odejść. Ale boję się reakcji. Jestem słaba, nie gotowa do walki rozwodowej Proszę o wsparcie.

Jak radzić sobie z problemem alkoholu w małżeństwie i unikać emocjonalnych reakcji

Dzień dobry. Jestem młodą mężatką, zaledwie kilka miesięcy po ślubie. Nie mogę się dogadać z mężem w sprawie alkoholu. On potrzebuje co jakiś czas, według mnie większej ilości alkoholu, co mnie bardzo irytuje. Gdy mąż wypije, wpadam w furię- biję go, obrażam, chce odchodzić. Nie umiem tego powstrzymać, ponieważ z dzieciństwa mam bardzo złe wspomnienia odnośnie do alkoholu. Im bardziej kontroluję spożywanie alkoholu przez mojego męża, tym on bardziej się buntuje i mówi wprost, że robi mi na złość. Chciałabym po pierwsze- reagować mniej emocjonalnie a po drugie, chciałabym, żeby tego alkoholu nie było. Jak sobie z tym poradzić? Jak rozmawiać z mężem, aby on nie robił mi na złość? Wiem, że przydałaby mi się terapia i rozważam jej podjęcie, jednak na ten moment potrzebuję rady na tu i teraz.

Jak radzić sobie z zazdrością w związku związanej z tańcem partnerki?

Dzień dobry, Moja partnerka uwielbia wszelkiego rodzaju taniec i obecnie intensywnie tańczy Kizombę, jest to bardzo bilski cieleśnie i sensualny taniec. Ostatnio zaczęła jezdzic na festiwale gdzie zjezdzaja się ludzie z calego swiata i imprezy kizombowe trwają 4 noce pod rząd. Mimo że wiem, że to dla niej tylko taniec i nie mam co do tego wątpliwości, to ja czuję bardzo duży dyskomfort, że przez wiele godzin tańczy z różnymi facetami tak sensualny i bliski taniec. Nie potrafie sobie z tym poradzić.Jak tańczy w naszym mieście w gronie swoich znajomych z tańców nie odczuwam tego dyskomfortu, wiem, ż to dla nich sport, kazdy ma dobre intencje i dobrze się bawią. Co innego jak wiem, że jest na kilkudniowym festiwalu, gdzie przyjeżdżają ludzie z całego świata z różnymi intencjami a imprezy trwają kilka nocy. Bardzo mnie to męczy i nie chcę, żeby moja kobieta oddawala się w prowadzenie w tak sensualnych tańcach z obcymi facetami. Czy mam prawo uważać, że kazdy ma inne granice i że dla mnie takie tance są zbyt intymne i moja granica w kwestiach jej bliskosci z innymi jest po prostu przekraczana? 

Czy moze ze mną coś nie tak i powinienem nad tym popracowac? Proszę ją żeby nie jeździła na takie festiwale, bo nie potrafie tego udźwignąć, to w odpowiedzi slyszę, że ją ograniczam , że jej nie ufam i wyobrażam sobie za dużo, a to tylko taniec. Ja wiem, że ona mnie bardzo kocha i nie zrobilaby nigdy nic zlego, bardziej nie wierzę w czyste intencje tych facetow i po prostu tak bliskie cielesnie tance sa dla mnie zbyt intymne.. z gory dziękuję za odpowiedź

Żona jest w ciąży, jednak ja już od dłuższego czasu planuję rozstanie. Co zrobić?
Jestem tuż przed 30stką, 10 lat w jednym związku i 2 lata po ślubie. Przez większość tego związku żyłem za granicą osobno od żony. Rok temu zacząłem nową pracę i zaprzyjaźniłem się z jedną z koleżanek. Przez ten rok zaczęły się stopniowo budować moje uczucia względem niej, jak i nasza więź. Zawsze mogłem na niej polegać, czułem się wysłuchany i otoczony troską. Była zawsze lojalna wobec mnie. Koleżanka nic nie wiedziała o moich rodzących się stopniowo uczuciach względem niej. W grudniu 2023 dojrzałem, by wyznać koleżance, że ją kocham. Okazało się, że oboje czuliśmy, że coś się między nami budowało przez ten rok, ale nigdy nie przekroczyliśmy granicy, a gdy wyznałem moje uczucia, otworzyła się puszka Pandory. Zaczęliśmy mieć romans emocjonalny po wspólnych wyznaniach, trwało to może miesiąc, „koleżanka” źle się z tym czuła i poprosiła o przerwę, a ja uznałem, że muszę podjąć decyzję co dalej i ograniczyliśmy kontakty. Od grudnia, gdy wyznałem miłość innej, zakończyłem pożycie z żoną i nie szukałem tego u „koleżanki”. Chciałem być na tyle fair, ile można w takiej sytuacji. Doszedłem do wniosku, że chcę zakończyć mój formalny związek. Nie był to zły związek. Ta nowa kobieta dała mi emocjonalnie to, czego nigdy nie dostałem, ja jestem przy niej lepszy. Gdy byłem gotowy zakomunikować żonie, że chcę zakończyć nasze małżeństwo, okazało się, że jest w ciąży. Zaszła w nią tuż przed całym tym „romansem” i moimi wyznaniami miłości do innej. Nie wiem co zrobić. Nie chcę tego dziecka i nie chcę być w tym związku. Wiem, że odejdę z biegiem czasu i chciałabym zrobić to w miarę szybko, tylko kiedy to zrobić? Nie powinno się porzucać ciężarnej, ale za pół roku, za rok, 2 lata to nigdy nie będzie właściwy czas. Tu nie ma właściwych rozwiązań, ale choć jak trochę to zminimalizować? Jak odejść pomimo ciąży i wspólnego wychowywania? Nie chcę mieć związku takiego, gdzie zostało się w nim „dla dziecka”, bo to nigdy nie przynosi nic dobrego.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.