Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z ignorowaniem przez przyjaciela?

Witam, przyjaźnię się z przyjacielem, kilka lat ostatnio jego odpowiedzi są jedno słowo i cisza np, zapytałem, czy wszystko jest w porządku u niego, odpisał tak ze zwrotnym zapytaniem i cisza. Czuję się, jakby mnie ignorował. Tak się zachowuje od pewnego czasu, wcześniej był bardziej rozmowny. Nie wiem, co mam o tym myśleć.

User Forum

Pawel

7 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Najlepiej zapytaj go wprost, np. "Zauważyłem, że mniej rozmawiamy, trochę się martwię. Czy wszystko jest ok?". Czasami w relacji tak się zdarza, że kontakt słabnie i nie musi to od razu oznaczać czegoś złego. Ważne, by nie zostawać jedynie w swoich założeniach i wyobrażeniach na temat tego, co może myśleć druga osoba, ale weryfikować to poprzez szczerą rozmowę. Pozdrawiam serdecznie,

 

Justyna Bejmert

Psycholog 

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Rak

Karolina Rak

Dzień dobry,

 

zmiany w zachowaniu bliskich nam osób oczywiście mogą niepokoić - warto pamiętać, że może to zależeć od różnorodnych czynników, które leżą:

- po stronie bliskiej nam osoby - np. problemy osobiste, które martwią i prowadzą do izolowania, intensywne zmiany i wyzwania ograniczające zasoby czasowe i energii itp

- po stronie relacji - w naszej relacji dzieje się jakaś dynamika, która nas od siebie odsuwa, trudno nam się złapać w pędzie życia, mamy jakiś nierozwiązany konflikt itp.

 

Warto dlatego nie przyjmować zmiany zachowania osobiście, a otworzyć się z ciekawością na wysłuchanie drugiej osoby i rozmowę o obserwacjach i obawach.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina Rak

mniej niż godzinę temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

To bardzo zrozumiałe, że taka zmiana w zachowaniu przyjaciela budzi w Panu niepokój i poczucie ignorowania. Jeśli wcześniej był rozmowny, a teraz odpowiada krótko i urywa kontakt, to naturalne, że zaczyna się Pan zastanawiać, co się dzieje. Warto pamiętać, że takie zachowanie nie zawsze oznacza coś osobistego. Ludzie często zamykają się w sobie, kiedy mają stres, problemy, gorszy okres albo po prostu mniej energii na kontakty. Czasami trudno im mówić, co się naprawdę dzieje, więc odpowiadają krótko, żeby „być”, ale bez wchodzenia w rozmowę.

 

Najlepszym krokiem będzie spokojna, szczera wiadomość w stylu:
„Widzę, że ostatnio mniej piszesz, martwię się trochę i nie wiem, czy coś się dzieje, czy może po prostu potrzebujesz więcej czasu dla siebie. Daj proszę znać, żebym wiedział, jak to rozumieć.” To daje mu przestrzeń, a jednocześnie pokazuje, że Panu zależy. 

 

Pozdrawiam,

Weronika Wardzińska

mniej niż godzinę temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witaj, 

taka zmiana w sposobie komunikacji może wynikać z wielu przyczyn, od zmęczenia, nadmiaru obowiązków, po emocjonalne wycofanie lub trudności, o których przyjaciel nie mówi. 

Jednosłowne odpowiedzi i brak ciągłości rozmowy często świadczą o tym, że druga osoba nie jest w tym momencie gotowa na głębszy kontakt, niezależnie od powodu. Warto spokojnie nazwać swoje odczucia i sprawdzić, czy przyjaciel jest skłonny do otwartej rozmowy, jednocześnie zostawiając mu przestrzeń, jeśli tego potrzebuje. Ważne jest abyś pamiętał, że jego dystans nie musi być oceną Twojej wartości, a jedynie sygnałem, że coś po jego stronie uległo zmianie.

7 miesięcy temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam uprzejmie,

takie mam na początek pytanie: czy było jakieś zdarzenie, które kojarzysz, że mogło wpłynąć na wasze relacje? Dobrze przemyśl odpowiedź, bo może ono nie zostało przez Ciebie tak samo zarejestrowane, jak przez przyjaciela. 

Same smsy, rzecz jasna, niczego nie wyjaśnią. Ja proponowałabym zainicjować spotkanie i porozmawianie na spokojnie, o tym, co się dzieje. Nawet sama reakcja na propozycję spotkania da odpowiedź na pytanie, czy sprawa jest poważniejsza, niż na pozór może się wydawać. 

Możesz także zastosować strategię przeczekania i oddać pole przyjacielowi. Takie wyrażenie swojego zaufania wobec niego jest cenne. Mówi: " ja poczekam, ty przemyślisz, nie będę naciskać, bo ci ufam". 

Wybierz, co do Was bardziej pasuje.

 

Pozdrowienia

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

7 miesięcy temu
Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Widzę, że potrafi Pan zauważyć zmianę w relacji i nazwać, co Pana uwiera. To jest naprawdę duża umiejętność. Druga mocna strona to to, że nie zamiata Pan tego pod dywan, tylko stara się zrozumieć co się dzieje zamiast od razu budować najczarniejsze scenariusze.

 

Takie zachowanie kolegi może oznaczać różne rzeczy. Czasem ktoś ma po prostu trudniejszy okres i zamyka się w sobie. Czasem z jakiegoś powodu wycofuje się z relacji, ale nie umie tego powiedzieć. A czasem to nie ma nic wspólnego z nami, tylko z jego własnymi emocjami czy napięciem.

 

Jeśli widzi Pani, że ta sytuacja uruchamia mocne poczucie odrzucenia albo zaczyna boleć bardziej niż by Pan chciał... rozmowa z psychologiem może być naprawdę pomocna. Pozwala uporządkować emocje, zobaczyć gdzie kończą się fakty a zaczynają nasze wyobrażenia i ustalić jak zadbać o siebie w relacjach które zaczynają się robić jednostronne. Nawet kilka spotkań potrafi przynieść dużą ulgę.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

6 miesięcy temu

Zobacz podobne

Ghosting ze strony kochanka Nie umiem normalnie funkcjonować, ciągle rozpraszają mnie myśli na ten temat.
Jestem ofiarą ghostingu. Po roku znajomości nagle z mojego życia zniknął mój przyjaciel/kochanek. Mam męża, ale on również był dla mnie bliską osobą. Nie wiem dlaczego tak się stało, zniknął bez słowa, wiadomości do niego nie dochodzą, po prostu przepadł. Wcześniej mieliśmy intensywny kontakt, pisaliśmy bardzo dużo i na najróżniejsze tematy, spotykaliśmy się średnio raz w miesiącu, dyskretnie. On też był w stałym związku. Lubiliśmy się i było nam ze sobą dobrze. Wielokrotnie o tym mówił, pisał, uważał mnie za niezwykłą osobę, adorował mnie, cenił. Dwa miesiące przed zniknięciem miał zabieg usuwania ósemek, po nim nawróciły migreny, z którymi zmagał się wcześniej, lata temu. Otrzymał silne leki, które ubocznie wywołały u niego stany depresyjne. Nie sądzę by to zmyślił, było to po nim widać. Zmienił się, był mniej radosny, przybity, spadła jego kondycja itd. Pisał coraz rzadziej. Ostatnie jego wiadomości przed zniknięciem były bardzo niepokojące. Pisał, że czasem nie ma już sił się męczyć, że tylko ze względu na to, że martwi się o reakcję rodziny, jest jeszcze na tym świecie. Martwię się, że coś mu się stało. Wiedziałam, że ta relacja nie będzie trwała wiecznie. Uszanowałabym jego decyzję, gdyby napisał, że to koniec. Podziękowałabym mu za wspólny czas i poszła w swoją stronę. Ale on tego nie napisał. Po prostu zniknął bez śladu. A ja zostałam z dziesiątkami pytań bez odpowiedzi, obwiniam siebie, że może ja coś zrobiłam nie tak, może czymś go zraniłam, albo np. miał mnie dość, bo nie wiem, pisałam za dużo, czasem byłam zbyt szczera, albo naprawdę jego stan się pogorszył i przyczyna zniknięcia jest poważna. Nie wiem, ciągle to analizuję, spekuluję. No bo jeśli chciał odejść, dlaczego wybrał ghosting? Nie wiem jak mam olać przyczynę i po prostu uznać relację za zakończoną, przejść z tym do porządku dziennego, skoro tak naprawdę nie wiem co się stało, ani dlaczego. Wykończę się. No i nie muszę chyba dodawać, że nie mam komu się wygadać, bo zarówno rodzina, jak i znajomi, dosłownie wszyscy odwróciliby się ode mnie, gdyby się dowiedzieli, że zdradzałam męża. Więc jestem z tym sama. Męża kocham, kochanek był tylko dodatkiem, uzupełnieniem. Nie chcę się tu tłumaczyć, ale w skrócie - chodziło o seks i o atencję. Seks z mężem od dawna mnie nie kręci, a zainteresowanie z jego strony jest nikłe, nie mówiąc już o jakimś podziwie czy adoracji. Kochanek uważanie mnie słuchał, doceniał każde moje osiągnięcie, był na bieżąco ze wszystkim, znał rozkład moich staży na specjalizacji i inne. Dzięki niemu czułam się spełniona - z jednej strony kochający mąż, poczucie stabilności i bezpieczeństwa, a z drugiej namiętny, bardzo kreatywny w wielu kwestiach kochanek, który traktował mnie jak jakieś objawienie. Podobało mi się to. No, ale oczywiście moje życie i mąż są najważniejsi. Z kochankiem byłam gotowa na rozstanie prędzej czy później, no ale nie na ghosting. Zniknięcie w niewyjaśnionych okolicznościach. Nie ma dnia, bym nie rozmyślała co się z nim dzieje. Czy po prostu okazał się tchórzem i chciał zakończyć relację przez ucieczkę (no i z jakiego powodu?) czy faktycznie jego stan zdrowia się pogorszył i coś mu się stało. Martwię się bardzo i wykańcza mnie to. Nie umiem normalnie funkcjonować, ciągle rozpraszają mnie myśli na ten temat. Co mam zrobić? I przepraszam, że nie napisałam zwięźle, nie dostosowałam się do regulaminu strony. Liczę, że ktoś może będzie chciał cokolwiek odpisać, jest mi ciężko. I jestem z tym sama. Nie mogę pójść do psychologa, bo to się wyda i co powiem mężowi?
Czy iść na imprezę, gdy żona ma pierwszą wizytę u psychoterapeuty?

Witam. 

Żona ma pierwszą wizytę u psychoterapeuty w dniu, kiedy mam imprezę wieczorem. Ogólnie to jest między nami nie za dobrze. 

M. In. w domu nie okazuje uczuć, nawet jej przeszkadzam czasem. Rozmawiałam z nią, że będę czuł się źle, jak pójdę i ją zostawię samą w domu, ona mi mówi, że będzie prawdopodobnie potrzebowała przestrzeni i żebym szedł. Na moje pytanie, co by zrobiła na moim miejscu, odpowiedziała, że nie wie. 

Pytanie zadałem z czystej ciekawości, a nie żeby otrzymać odpowiedź. Bije się z myślami czy iść, czy zostać w domu, bo będzie miała potem wyrzuty.

Utknęłam w związku bez zaangażowania i podziału obowiązków – jak sobie z tym poradzić?
Mam 28 lat, mój partner również, jestem z nim od 5 lat, mieszkamy w moim mieszkaniu od 2 lat. Dzielimy się wydatkami po połowie, on zarabia różnie, ale raczej minimum 5 tyś. więcej niż ja. Nie jesteśmy zaręczeni, nie mamy dzieci. Nasze wspólne życie zaczyna być dla mnie co raz bardziej uciążliwe - nie idziemy do przodu, żyjemy z dnia na dzień. Dom w 80% ogarniam ja, swój samochód również ja. Partner żyje w swoim świecie - praca, odpoczynek po pracy przed TV, czasem siłownia, motor, również jeszcze studiuje, ja też. Co mi doskwiera, to ten brak myślenia o założeniu rodziny, gdzie zawsze o tym marzyła, ale również to, że on po prostu tak naprawdę w domu robi niewiele. Nie sprząta, czasem wyrzuca śmieci, odkurzy i coś ugotuje. Mówię i rozmawiam z nim o tym od wielu tygodni, ale nic się nie zmienia, więc ja po prostu na niego wybucham, bo czuję się zmęczona i przytłoczona. Prosiłam go wielokrotnie, żeby się rozstać, żeby się wyprowadził, i dalej nic. Na dwa dni jest dobrze, poproszę go, żeby coś zrobił w domu, on nie robi tego, i ja znowu wybucham. Nie umiem już tak żyć, zaczęłam czuć do siebie i do niego nienawiść. Bardzo bym chciała albo żeby to wszystko się zmieniło, albo żeby on naprawdę dał mi spokój, ponieważ czuję, że to już dla mnie za dużo. On mnie nie rozumie, mówię do niego, ale po prostu się czuję, jakbym mówiła do ściany. Jak z tego wyjść, jak sobie z tym poradzić?
Jak poradzić sobie po rozstaniu z narzeczonym z powodu konfliktu z jego rodziną?

Witam,

mam problem po rozstaniu z moim narzeczonym, niestety to on podjął taką decyzję.. Ponieważ nie chciałam po ślubie mieszkać z jego rodzicami, nie czułam się u niego w domu szczęśliwa, czułam się wiecznie upokarzana i kimś gorszym, szczególnie przez jego ojca, który niejednokrotnie mnie obrażał. Mój ex narzeczony nie reagował ani nie stawał w mojej obronie. Prosiłam, abyśmy zamieszkali po ślubie w wynajmowanym mieszkaniu, a na przyszłe lata starali się coś odłożyć na coś swojego, ale on nie zrezygnował z opuszczenia domu rodzinnego i zmanipulowany opiniami rodziny rozstał się ze mną. Nie poszedł na żaden kompromis ani nie dał nam szansy na szczerą rozmowę.

Co mam zrobić? Moje życie legło w gruzach, mimo wszystko kocham tego człowieka i do samego końca byłam przekonana, że jednak pójdzie na to ustępstwo, by wyprowadzić się od nich. Odwołał wszystko, co było zamówione na ślub i powiedział, że jestem nikim dla niego, ponieważ chciałam go oddzielić od rodziny. Mimo kłótni, które wynikały przez ten temat nie wyobrażam sobie życia bez tego człowieka.. 

Było dużo cudownych chwil, ale nie umiem normalnie funkcjonować, zamartwiam się, nie mam sił, by wykonywać normalnych czynności.

Nawet się umyć, wpadłam w nałóg palenia, a w głowie mam ogromny chaos i lęk, że nikt mnie już nie pokocha..

Nie wiem, gdzie mam się zgłosić o pomoc.. już nie daje rady.

W moim małżeństwie dzieje się bardzo źle. Czuję że mąż się ode mnie odsunął...
W moim małżeństwie dzieje się bardzo źle. Czuję, że mąż się ode mnie odsunął.... Rozmowy między nami nie ma... Kiedy chcę porozmawiać, to on milczy. Boli to bardziej niż gdybym usłyszała coś, czego nie chcę usłyszeć... Nie umiem już tak żyć... Mamy 3 dzieci...
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.