
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Związek na...
Związek na odległość z partnerką z dziećmi – brak czułości, konflikty i wewnętrzny rozdźwięk
A30
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Obecna dynamika tej relacji opiera się na destrukcyjnym schemacie, w którym bliskość fizyczna i seks stały się narzędziami do uśmierzania bólu, a nie budowania porozumienia. To dlatego po zbliżeniu czuje Pan nagły przypływ optymizmu – Pana mózg dostaje dawkę endorfin, która na chwilę przykrywa fakt, że Wasze życiowe cele są całkowicie rozbieżne. Ten stan „rozdwojenia” wynika z tego, że próbuje Pan pogodzić niemożliwe: swoją potrzebę bycia priorytetem i posiadania własnych dzieci z rzeczywistością, w której partnerka postawiła już twarde granice.
Fakt, że syn partnerki wykazuje więcej wyczucia w kwestii Waszej relacji niż ona sama, świadczy o tym, że dla niej rola matki całkowicie wchłonęła rolę partnerki. W jej świecie nie ma wydzielonego miejsca na związek mężczyzny i kobiety; Pan jest zapraszany do istniejącego już układu sił na partnerki warunkach, a każda próba zgłoszenia własnych potrzeb jest traktowana jak atak lub zbędny konflikt. Kiedy Pan ustępuje i „łagodzi” sytuację, uczy Pan partnerkę, że Pana granice są elastyczne i można je przesuwać bez konsekwencji. To sprawia, że czuje się Pan coraz bardziej samotny, bo w rzeczywistości nie jest Pan w związku z nią, ale z jej wyobrażeniem o tym, jak Pan powinien się dopasować.
Najbardziej niepokojąca jest kwestia potomstwa, ponieważ jest to fundament, którego nie da się wynegocjować „półśrodkami”. Nadzieja, że ona zmieni zdanie, to pułapka, która więzi Pana w poczekalni cudzego życia. Warto zadać sobie pytanie, ile jeszcze takich powrotów w żalu i złości jest Pan w stanie znieść, zanim ten konflikt wewnętrzny całkowicie Pana wyczerpie.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Rozumiem, jak bardzo Cię to męczy, kiedy ten konflikt wewnętrzny, huśtawka emocji i samotność w relacji, gdzie oczekujesz ciepła, a dostajesz chłód po sporach. To brzmi jak toksyczny cykl, w którym Twoje potrzeby (czas we dwoje, czułość, stabilność) zderzają się z jej rzeczywistością (dzieci na pierwszym miejscu, konflikty jako "norma"). Nie jesteś sam w tym gdyż wiele osób w związkach na odległość z dziećmi w tle przeżywa coś podobnego.
Konflikty gaszą Twój entuzjazm, ale seks czy czułość od razu Cię "resetują". To klasyczny schemat uzależnienia emocjonalnego kiedy dobre chwile maskują problemy, bo mózg nagradza dopaminą bliskość. Dla niej dzieci to centrum świata (co naturalne po rozwodzie czy w jej sytuacji), dla Ciebie to bariera. Syn widzi to klarowniej niż ona – proponuje Wam czas sam na sam, co pokazuje, że nawet on czuje dysonans.
Unikasz rozmów o potrzebach, bo boisz się kłótni, a ona bagatelizuje spory. Rezultat? Zimno po wyjeździe, zero "kocham cię, tęsknię" , to znak, że relacja nie zaspokaja Cię na co dzień. Jedna część chce uciec , druga idealizuje . To typowe w relacjach, gdzie brakuje konsekwentnej miłości. Ona sama mówi: "Dlaczego jesteś ze mną, skoro ja dzieci nie chcę?" i to jej jasny komunikat. Ty chcesz dzieci, ona nie (przynajmniej teraz), co tworzy fundamentalny konflikt. Ten cykl trzyma Cię, bo samotność po rozstaniach boli bardziej niż huśtawka – ale długoterminowo to Cię wypala. Masz rację, że Twoja wina też jest (np. łagodzenie konfliktów bez granic), ale nie musisz się obwiniać solo.
Nie kontaktuj się z nią 1-2 tygodnie. Obserwuj swoje emocje bez jej wpływu i zapisz plusy/minusy relacji (np. "super seks vs. brak czułości na co dzień"). Określ swoje granice i zdecyduj, co jest niezbędne np. "Potrzebuję regularnego czasu we dwoje i słów miłości, nie tylko po kłótniach". Powiedz to raz, spokojnie, bez oskarżeń: "Czuję się samotny bez codziennej czułości, co o tym myślisz?" Rozważ terapię online, indywidualnie gdyż ta pomoże rozpracować, dlaczego "resetujesz się" po seksie i boisz się samotności. Jesteś w połowie drogi i masz świadomość, że powinieneś wyjść. To już wielki krok. Relacja na odległość z dziećmi działa tylko, jeśli oboje inwestujecie równo.

Nowy Świat - Psychiatria i Psychoterapia
Dzień dobry,
dziękuję, że podzielił się pan swoją historią. Rozumiem, że ta relacja jest dla pana bardzo obciążająca. Z pana opisu wynika, jakby był to jak związek z dużą niestabilnością, na którą składają się napięcie, poczucie samotności i niedopasowania. Przeplatane są jednak chwilową bliskością, która kompensuje powyższe trudności, koi emocje. Jak pan to opisuje, to to nie rozwiązuje problemów. Widać też wyraźne różnice w potrzebach (czas we dwoje, sposób przeżywania konfliktów, wątek dzieci), które mogą być trudne do pogodzenia.
Jednocześnie warto zaznaczyć, że znam tylko pana częściową perspektywę i fragment sytuacji. To za mało, by jednoznacznie ocenić całą relację. Natomiast już na tym etapie widać, że doświadcza pan powtarzalnego wzorca, który pana wypala.
Zachęcałbym pana do konsultacji psychoterapii indywidualnej, która może pomóc uporządkować emocje, zrozumieć, dlaczego tak silnie reaguje pan na tę dynamikę tej relacji i nauczyć się podejmować bardziej spójne ze sobą decyzje decyzje.
Na teraz proszę rozważyć kilka pytań:
Czy ten związek, taki jaki jest teraz, daje mi to, czego potrzebuję na co dzień?
Czy jestem gotów zaakceptować brak zmiany w kluczowych kwestiach (np. dzieci)?
Dlaczego tak trudno jest mi odejść, mimo że widzę problemy?
To dobry moment, by spojrzeć na tę relację bardziej realistycznie i adekwatnie do pana potrzeb niż jedynie przez pryzmat chwil bliskości.
Wszystkiego dobrego,
Adam Bogdański CPiP
Joanna Cichosz
Dzień dobry,
Rozumiem, że ta sytuacja wywołała u Pana złość, rozczarowanie i poczucie dystansu. To naturalne, szczególnie gdy zależało Panu na bliskości w ograniczonym czasie, a skończyło się napięciem. To, że chce Pan rozmawiać otwarcie i swobodnie wyrażać swoje opinie, jest ważną potrzebą w relacji. Jednocześnie warto zauważyć, że różnice nie dotyczą tylko poglądów, ale też sposobu reagowania na nie. Dla Pana rozmowa może być „merytoryczna”, natomiast dla partnerki niektóre tematy mogą być bardziej wrażliwe. W związku nie chodzi o unikanie tematów, ale o sposób, w jaki się je podejmuje. Czas, forma (np. żart vs. poważna rozmowa) i gotowość drugiej osoby do tej rozmowy mają tu duże znaczenie, dlatego ważna jest umiejętność dostrajania się do siebie nawzajem. Warto też podkreślić, że związki bez konfliktów praktycznie nie istnieją, a różnice są naturalne. Kluczowe jest to, jak się te konflikty przechodzi i je rozwiązuje, a nie całkowity ich brak. W tej sytuacji pomocne może być spokojne wrócenie do tematu i rozmowa nie tyle o samym filmie, ale o tym, co każde z Państwa wtedy poczuło. To często zbliża bardziej.
Dobrego dnia!
Joanna Cichosz
Natalia Krawiec-Jokiel
Dzień dobry,
Cieszę się, że podzieliłeś się swoją historią, bardzo to doceniam, ponieważ niejednokrotnie nie jest to łatwe. Z tego co piszesz wnioskuję, że emocjonalnie przerasta Cię już sytuacja, której doświadczasz w bliskiej relacji. Rozumiem Twoje oczekiwania co do wspólnego czasu, którego i tak nie macie za dużo, z powodu budowania relacji na odległość. Podejrzewam, że w wyobrażeniu masz obraz wspólnego czasu, w którym jest miło, romantycznie, bez sprzeczek i kłótni. Relacje na odległość mają to do siebie, że skoro już mamy ten wspólny czas, okraszony tęsknotą za drugą osobą, to ostatnie o czym myślimy to kłótnie, sprzeczki, ciche dni, czy niedomówienia. Czas spędzony razem ma być przyjemnością samą w sobie. Tym samym rozumiem Twoje rozgoryczenie, gdy wspólny czas warunkuje Twój smutek, żal, rozczarowanie. Zachęcam Cię do zaaranżowania rozmowy z partnerką. To bardzo ważne, aby mogła poznać Twoje potrzeby, emocje uwarunkowane pewnymi zrachowaniami. Bez odpowiedniej komunikacji nie nastąpi żadna zmiana. Jeśli dążycie wspólnie do budowania przyszłości to warto zaprezentować swój punkt widzenia i ukierunkować się na wzmacnianie relacji. Być może u Twojej partnerki, w czasie pomiędzy Waszymi spotkaniami, dzieje się coś co jest dla niej trudne, wymagające, co ją przerasta, frustruje, a wtedy z jej strony swobodne funkcjonowanie, romantyzm, chęć bliskości schodzi na dalszy plan. Porozmawiajcie, a jeżeli okaże się to trudniejsze, rozważcie konsultacje u terapeuty par, z którym wspólnie przyjrzycie się jak kształtuje się Wasza relacja i co należy w niej zmienić.
Pozdrawiam serdecznie i trzymam mocno kciuki.
Natalia Krawiec-Jokiel

Zobacz podobne
Jestem z moim partnerem od roku, tydzień temu się dowiedziałam, że jest uzależniony od pornografii od 3 lat i robi to notorycznie, mimo że na samym początku relacji powiedziałam mu, że dla mnie oglądanie takich rzeczy to zdrada i koniec związku a mimo to robił. Partner chce się zmienić, umówił się do specjalisty, ale wizyta jest dopiero za miesiąc, tylko ja sama nie wiem, co robić, czuję, że przez ten cały czas mnie nie szanował a myśl o tym, że podniecał się innymi kobietami, mnie obrzydza, nie potrafię postrzegać go już normalnie tylko jak zwierzę które nie potrafi nad sobą zapanować, mimo jego chęci zmiany nie umiem mu zaufać, wzięłam dostęp do jego wszystkich mediów, a nawet założyłam mu kontrolę na telefon, żeby tego nie oglądał, boję się, że przy pierwszej lepszej okazji i tak wymyśli sposób i to zrobi

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.