Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jakiś czas temu zobaczyłam, jak w Chinach przed zabiciem katują psy. Odczułam ogromny ból. Czuję bezsilność

Mam 43 lata, mam męża, dzieci nie mam. Nigdy nie czułam potrzeby być matka. Bardziej kocham zwierzęta. Jakiś czas temu zobaczyłam, jak w Chinach przed zabiciem katują psy. Odczułam ogromny ból. Czuję bezsilność, od tego czasu nie potrafię sobie poradzić. Np. mam tak, że jak zaczynam się z czegoś cieszyć, nagle z tyłu głowy mam ten obraz i myśli o cierpiących zwierzętach. Chciałabym, aby był koniec świata i aby nigdy żadne zwierzę nie cierpiało. Nie chcę mi się żyć na tym chorym świecie pełnym przemocy....
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry. Z jednej strony duża wrażliwość emocjonalna i empatia to ogromna wartość, a z drugiej, jak sama Pani pisze, może ona przynosić cierpienie. Emocje bezsilności i złości, które towarzyszą Pani w sytuacji myślenia o przemocy wobec zwierząt, towarzyszą wielu osobom, które tym tematem się interesują. Niestety emocje te mogą doprowadzić do pogorszonego nastroju na co dzień. Warto w związku z tym odzyskać przede wszystkim poczucie sprawczości i poszukać działań, których możemy się podjąć w zakresie własnych możliwości, aby mieć wpływ na to, co jest dla nas na świecie nieakceptowalne i co nas porusza. Może Pani np. podpisać petycje w tej sprawie, urządzić akcje nagłaśniające problem, wesprzeć fundacje prozwierzęce lub nawet zapisać się do nich jako wolontariuszka. Bardzo trudno jest zaakceptować, że nie jesteśmy w stanie zmienić całkowicie świata, ale nawet małe działania mogą przynosić satysfakcję. Jeśli jednak zbyt to Panią obciąża emocjonalnie, można doraźnie skorzystać z konsultacji psychologicznej, aby poznać sposoby na lepsze radzenie sobie z takimi emocjami i myślami.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

TW! Córka okalecza się. Nic nie pomaga.

TW!
Moja córka okalecza się żyletkami i ciągle myśli o śmierci, wizyty z psychologami i psychiatrami nie pomogły.

Niepokój w codziennym życiu - co może oznaczać?
Czuje w sobie niepokój co to oznacza
Jak radzić sobie z lękowym stylem przywiązania i dysfunkcyjną przeszłością w relacjach
Jak przełamać i zmienić lękowy styl przywiązania powiązany z przeszłością i rodziną dysfunkcyjną? Mimo leków antydepresyjnych w dość silnych dawkach mój organizm nadal przeżywa to jako silny lęk i burzę emocjonalną. Brak poczucia bezpieczeństwa przy wchodzeniu w relacje, trudność w podejściu do elastyczności granic, zamknięcie w sobie i nieumiejętność otwarcia się na drugą osobę. Przez obawy co do wszystkiego czasami za bardzo płynę i kompletnie nie wiem.jak się zachować. Wpadam w jakieś uwikłanie i zaczynam się zamykać
Brak chęci do życia, samotność, niskie poczucie własnej wartości i brak doświadczeń w relacjach – jak sobie z tym poradzić?
Jak żyć z ciągłym bólem i brakiem chęci do życia? Chciałbym wreszcie chyba przyzwyczaić się do tego że moje życie będzie samotne w bólu i bez żadnego sensu. Mam takie myśli od paru lat i tak naprawdę wydaje mi się że to jest moment w którym muszę zrozumieć że to już jest moje życie pełne smutku codziennego płaczu bez nadziei i samemu. Tak naprawdę wszystko zaczęło się w szkole zawszę byłem zamknięty w sobie i miałem może paru kolegów. Byłem gnębiony przez jakiś 2 chłopaków a później jakieś 2 dziewczyny zaczęły za mną łazić śmiać się. Oczywiście były komentarze że o lubią cię ale super ale wiem że jestem głupi ale widziałem że to tylko forma zabawy dla nich że zwykły brzydki nieśmiały chłopak. Bałem się dziewczyn i dalej się boje w szkołach nie miałem z nimi dobrego kontaktu wstydziłem się siebie.Od tamtego momentu wiedziałem że koleżanki to nie dla mnie nie przeszkadzało mi to że nie miałem dziewczyny itp. czułem że trudno jak będę starszy to się znajdzie ale teraz wiem że to nie prawda.Szczególnie że później gdy miałem z 20 lat i w pracy jedna dziewczyna zapytała się mnje czy miałem dziewczynę powiedziałem że nie nie miałem. To zaaregowala z takim zdziwieniem że jak to tak że to bardzo dziwne.Na początku mi to nie przeszkadzało ,ale później nawet to zaczęło mi siedzieć w głowie zacząłem patrzeć na Internecie różne posty od starszych facetów i czytałem chyba codziennie jak w tym wieku to już czerwona flaga że jest to nietypowe że jako mężczyzna będzie gorzej że dla kobiet to jest dziwne że nie chcą uczyć podstawowych rzeczy dorosłego faceta a robię się coraz starszy brzydki i będzie tylko gorzej.Poza tym ta sama dziewczyna wyśmiała starszego ode mnie chłopaka co też nigdy nie miał dziewczyny to tylko pokazało mi jak dla kobiet brak doświadczenia od razu cię skreśla. Z resztą widząc jak status pieniądze doświadczenie seksualne są ważne zdałem sobie sprawę że po prostu i tak nie mam szans.Pomyślałem że może to lepiej. Do tego wyglądam jak dziecko często ludzie mylą mój wiek przez co wiem że dla dziewczyn zwyczajnie wyglądam jak dzieciak nigdy nie byłem przystojny jestem brzydki więc unikam wzroku bo i tak czuję ogormny wstyd przechodząc koło nich szczególnie jak na mnie spojrzą. Później doszło porównywanie się szczególnie po tym jak poddałem prawo jazdy nie czuję się męski bo mam już 23 lata a dalej nie chcę jeździć. Mój starszy brat jest o wiele lepszy ma prawo jazdy dziewczynę on zawszę był przystojny. Do tego mieszkam z rodzicami co bardziej jest upokarzające jako mężczyzna. Będzie tylko gorzej czuje się i tak jak nieudacznik codziennie. Pracuje w tej samej pracy od 4 lat i generalnie to nie mam żadnych osiągnięć codziennie jest mi smutno bo widzę że jestem nikim że tak naprawdę to żaden ze mnie mężczyzna nie mam planów na życie na nic codziennie porównuje się z innymi i jak ktoś się mnie pyta jakie mam plany to nie wiem co odpowiedzieć czuję wstyd bo nie mam żadnych planów.Z resztą po co mam liczyć na jakieś związki jak one mogą wejść na aplikację randkowe i tam znaleźć multum lepszych ode mnie poza tym nigdy bym nie założył profilu na tych aplikacjach chyba bym się spalił ze wstydu. Poza tym widzę dużo postów o tym jak jest dużo prawiczków co bardziej mnie dobija bo widzę jak będzie tylko gorzej. Myślałem że w tym wieku będzie inaczej ale wiem że będzie tylko gorzej już teraz nie mając żadnych doświadczeń z kobietami jest to dziwne odpychające ominęły mnie pierwsze związki co mnie boli bo ominęło mnie wszystko i będzie po prostu za późno i tak jestem nikim a moja przyszłość jest po prostu nijaka. Do tego nie pomaga to że zawsze byłem zamknięty w sobie intorwertyczny mam paru kolegów ale nawet przy nich czuje się jak śmieć bo są po prostu lepsi będę miał samotne smutne życie bo i tak żaden ze mnie facet zwykły nieudacznik
Problem dotyczy mojej relacji z mężem i jego relacji z dziećmi i ze mną.
Witam Problem dotyczy mojej relacji z mężem i jego relacji z dziećmi i ze mną. Czeka nas bardzo poważna rozmowa na temat dalszej wspólnej przyszłości. Czuję strach przed tą rozmową, boję się jego reakcji oraz tego, co będzie dalej. Boję się tego, że odpuszczę kolejny raz i nic się nie zmieni. Wiem również, że kryzysową sytuację zmienić muszę. Mąż jest osobą bardzo dynamiczną, energiczną, przemądrzałą i egoistyczną. Zawsze na pierwszym miejscu stawia siebie i swoje sprawy. Oczekuje, że cały świat będzie się kręcił tylko wokół niego. Do tego jest hałaśliwy, wulgarny i nieprzewidywalny. Na przestrzeni ostatnich 3 lat zdarzyło się tak wiele złych rzeczy, że czuję, że więcej nie wytrzymam, nie dam rady. Obraża się na mnie, o co tylko się da. Ostatnio obraził się o to, że popsuł się samochód. Mój samochód. Więc wina również moja. Potrafi nie odzywać się tygodniami. Dom, dzieci i wszystkie z tym związane obowiązki są tylko na mojej głowie. Dodam, że pracuję na pełen etat, także żeby wszystko ogarnąć, jestem na nogach od 6 do 23 bez przerwy. Dzieci są zawsze ze mną, jego to nie interesuje. Mąż prowadzi własną firmę i uważa, że skoro pracuje i zarabia, nie mam prawa już niczego więcej od niego wymagać. Ze wszystkim jestem sama i nie mam już siły. Krzyczy na dzieci, starszy syn nie rozumie, czemu tata taki jest. Z synem chodziłam do psychologa, bo w wyniku braku akceptacji ze strony ojca, zaczął być agresywny wobec innych dzieci. Poza tym mąż jest chyba uzależniony od telefonu i internetu. Nie rozstaje się z telefonem. Całymi dniami potrafi grać i oglądać. Nie liczy się z nami, nie szanuje nas, nie docenia i często traktuje jak powietrze, a dom jak hotel. To wszystko trwa już kilka lat, ale naprawdę źle jest od 2-3 lat. W ostatnim czasie sama już nie daję rady. Jestem znerwicowana, włosy wypadają mi garściami, boli mnie brzuch, źle sypiam i jestem cały czas rozdrażniona i wystraszona. Boję się jego powrotów do domu. Nigdy nie wiem, czego mam się spodziewać. W ostatnim czasie również zdarzyło się, że w środku nocy znalazłam go na klatce schodowej pijanego, leżał zarzygany i bez kontaktu pod drzwiami. Wpuściłam go do domu, ale kazałam zdjąć te brudne ubrania. A on wszedł do wanny i tam poszedł spać. Rano o niczym nie pamiętał... Takich sytuacji było więcej, przytaczam tylko te, najbardziej absurdalne. Postanowiłam ratować siebie i dzieci. Chcę postawić mu ultimatum, albo pójdzie na terapię do psychologa i zacznie być dojrzałym facetem, mężem i ojcem, albo chcę zamieszkać sama z dziećmi bez niego. Czy to ma sens? Czy on się ocknie?
śmierć bliskiej osoby

Śmierć bliskiej osoby – jak sobie z nią poradzić?

Śmierć bliskiej osoby to jedno z najtrudniejszych przeżyć. Żałoba jest naturalną reakcją psychiczną, która pomaga zaakceptować stratę. Każdy przeżywa ją inaczej, a powrót do równowagi wymaga czasu i wsparcia.