
- Strona główna
- Forum
- inne, kryzysy
- Jakiś czas temu...
Jakiś czas temu zobaczyłam, jak w Chinach przed zabiciem katują psy. Odczułam ogromny ból. Czuję bezsilność
Smutna43
TwójPsycholog
Dzień dobry. Z jednej strony duża wrażliwość emocjonalna i empatia to ogromna wartość, a z drugiej, jak sama Pani pisze, może ona przynosić cierpienie. Emocje bezsilności i złości, które towarzyszą Pani w sytuacji myślenia o przemocy wobec zwierząt, towarzyszą wielu osobom, które tym tematem się interesują. Niestety emocje te mogą doprowadzić do pogorszonego nastroju na co dzień. Warto w związku z tym odzyskać przede wszystkim poczucie sprawczości i poszukać działań, których możemy się podjąć w zakresie własnych możliwości, aby mieć wpływ na to, co jest dla nas na świecie nieakceptowalne i co nas porusza. Może Pani np. podpisać petycje w tej sprawie, urządzić akcje nagłaśniające problem, wesprzeć fundacje prozwierzęce lub nawet zapisać się do nich jako wolontariuszka. Bardzo trudno jest zaakceptować, że nie jesteśmy w stanie zmienić całkowicie świata, ale nawet małe działania mogą przynosić satysfakcję. Jeśli jednak zbyt to Panią obciąża emocjonalnie, można doraźnie skorzystać z konsultacji psychologicznej, aby poznać sposoby na lepsze radzenie sobie z takimi emocjami i myślami.

Zobacz podobne
Pomocy, rozpada mi się życie – związek z 24-letnim stażem.
Mąż wylał na mnie kubeł zimnej wody – i częściowo miał rację. Na dość długo się wyłączyłam, odizolowałam od świata. Nie wiem, dlaczego – czy przez natłok życia, czy własną głupotę. Wytknął mi, że nie dopuszczałam nikogo do siebie, w tym i jego. Że go odrzucałam, nie rozmawiałam z nim o problemach, nie wspierałam go w jego zainteresowaniach. Że zależało mi głównie na porządkach, a jeśli coś było nie tak – to wszystkich stawiałam „po kątach”.
W końcu wybuchł. Wytknął nawet te drobniejsze rzeczy, które go dręczyły, i stwierdził, że mnie nie kocha, że już nic nie czuje.
Otworzyło mi to oczy. Nagle zmieniłam podejście, staram się walczyć o związek – ale czy jest sens?
On twierdzi, że to wszystko go zmieniło, że nie wróci to, co było między nami. Że jest za późno.
Ratunku. Co robić?
Mi zależy… a widzę, że jemu też jest trudno.

