
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, uzależnienia, związki i relacje
- Mąż walczy z...
Mąż walczy z uzależnieniem, proszę o pomoc
Marzena
Dawid Staszczyk
Dzień dobry, rozumiem, że czuje się Pani bezsilna wobec problemów męża i chciałaby Pani, aby udało mu się zerwać z nałogiem. To niewątpliwie trudna sytuacja. W leczeniu uzależnień bardzo ważne jest wsparcie emocjonalne bliskich, jednak to osoba z uzależnieniem musi zdawać sobie sprawę z tego, że problem urósł do takich rozmiarów, iż należałoby zwrócić się do specjalisty. Osoba uzależniona, krótko mówiąc, musi chcieć się leczyć. W leczeniu uzależnienia kluczową kwestią jest motywacja wewnętrzna osoby dotkniętej uzależnieniem, jej chęć pracy nad sobą, zmierzenia się z trudnymi emocjami, które pojawią się w procesie terapii. To bardzo ważne, że wspiera Pani męża, jednak podstawową kwestią i pierwszym krokiem do zmiany, jest skorzystanie przez osobę z problemem uzależnienia z konsultacji psychoterapeuty uzależnień (np. w poradni zdrowia psychicznego; skierowanie nie jest wymagane) w celu rozpoznania problemu i ustalenia dalszego planu leczenia. Pani natomiast może skorzystać z pomocy grupy wsparcia dla osób, których bliscy mierzą się z uzależnieniami. Życzę wszystkiego dobrego i trzymam kciuki za powodzenie procesu terapeutycznego.
Dawid Staszczyk
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Magdalena Banaś
Pani Marzeno, na początek może warto zasięgnąć wsparcia od specjalisty psychoterapii uzależnień dla Pani. Wsparcia, psychoedukacji, ale także pomocy w zauważaniu mechanizmów uzależnienia. Jak obserwować głód u osoby uzależnionej (jakie są objawy, co powoduje w Państwa relacji, jak zmienia się zachowanie męża) a przede wszystkim jak ochronić siebie przed destrukcyjnymi skutkami uzależnienia Męża. Choć bardzo wierzę, że Pani się uda tak największą pomocą jest pomoc sobie - poznanie tej choroby i wzmocnienie siebie!

Zobacz podobne
Problem alkoholowy i niechęć do życia. Z czego może wynikać i jak sobie pomóc?
Dzień dobry. Moje życie z mężem zamieniło się w koszmar. Mąż okłamuje mnie na każdym kroku- wymyśla historie na poczekaniu. Kłamie w mniej i bardziej ważnych sprawach. Mam wrażenie, że cała jego osoba jest jedną wielką mistyfikacją. Okłamał mnie odnośnie do swojego wykształcenia, odnośnie do przeszłości swojej, podróży, pieniędzy, rodziny, swoich chorób. Te wszystkie kłamstwa wyszły po czasie. Okłamał mnie w sprawie swoich długów, wykorzystał do spłaty tych długów moje oszczędności z czasów panieńskich-okradając mnie z wszystkich oszczędności i twierdząc, że te pieniądze są u niego na koncie i w momencie, kiedy musiałam je podjąć i naciskałam, to kłamał w żywe oczy, że jest awaria banku, nie może wybrać tych pieniędzy i wreszcie po przyciśnięciu do muru przyznał, że ich nie ma. Miałam sytuację podbramkową, musiałam sięgnąć po swoje oszczędności, których nie ma, bo mąż okłamywał mnie 3 lata i od 3 lat tych pieniędzy nie było. W zasadzie nie wiem, co jest prawdą, a co nie. Podkrada mi pieniądze i twierdzi, patrząc mi w oczy, że zgubiłam. Znajduję marihuanę pochowaną po kątach, to jest oburzony, bo to nie jest jego oczywiście. Proszę o pieniądze na rachunki (bo płacę ja) to nigdy nie ma, zawsze wymyśla jaka datę, kiedy je da i nigdy nie daje. Wymyśla terminy i nigdy ich nie dotrzymuje. Najgorsze, że kłamie i przechodzi nad tym, jak wychodzi prawda na jaw, do porządku dziennego, nie ma żadnych wyrzutów sumienia. Nie powie nawet słowa przepraszam. Ja się zastanawiam, czy to nie jest objaw choroby. Ja jestem już zmęczona jego kłamstwami, sama brzydzę się kłamstwem i nie rozumiem jak można ciągle oszukiwać i kłamać i nie mieć nawet wyrzutów sumienia. Na moich barkach spoczywa wszystko- mąż nie chce robić nic: nawet po sobie nie sprząta, nie płaci rachunków, nie robi zakupów, nie chce zajmować się swoim dzieckiem. I ciągle kłamie. Czy jest dla nas jakaś szansa, czy zostaje tylko odejście i rozwód?

