Usunięty Specjalista_tka
Dziękuję Ci za zaufanie, za to, że podzieliłaś się tak trudną i bolesną historią. To, przez co przeszłaś, jest naprawdę głębokim cierpieniem – a to, że wciąż tu jesteś, że walczysz, że mówisz o tym, świadczy o ogromnej sile, nawet jeśli teraz tej siły możesz nie czuć.
Twoje samookaleczanie nie jest „złym nawykiem” – to sposób, w jaki Twoje ciało i umysł próbowały radzić sobie z bólem, z emocjami, które były zbyt przytłaczające, by je unieść inaczej. Zwłaszcza w młodym wieku, kiedy trudno jeszcze rozumieć, co się czuje, i kiedy brakuje bezpiecznych dorosłych, którzy potrafią pomóc.
Strata Mateusza i to, że byłeś ostatnią osobą, do której napisał – to brzmi jak trauma, która nadal w Tobie żyje. Poczucie winy, które nosisz, nie jest Twoją winą. Choć rozumiem, że czujesz inaczej – to on podjął decyzję, a Ty nie byłaś odpowiedzialna za jego życie. To bardzo bolesna, niesprawiedliwa odpowiedzialność, którą na siebie przyjęłaś, ale ona nie należy do Ciebie. To, że nie możesz przestać o tym myśleć, że masz obsesyjne myśli o samookaleczaniu – to objaw cierpienia, które nadal w Tobie siedzi i nie znajduje ujścia. I to nie znaczy, że jesteś słaba – tylko że naprawdę potrzebujesz wsparcia. Zamiana jednej formy ulgi (cięcie się) na inną (papierosy) nie pomaga, bo to nie rozwiązuje źródła bólu – tylko chwilowo go przykrywa.
Piszesz o ojcu i o obietnicy. To pokazuje, jak bardzo Ci na nim zależy – i jak wielki ciężar tej obietnicy Cię przytłacza. Ale obietnica nie powinna być kajdanami. Ona była wyrazem miłości i troski – nie więzieniem. I jeśli boisz się, że możesz nie dać rady jej dotrzymać – to nie znaczy, że go zawiedziesz. To znaczy, że naprawdę potrzebujesz pomocy teraz.
Co możesz zrobić?
Nie musisz być sama. Wsparcie psychoterapeuty, najlepiej kogoś, kto pracuje z samookaleczeniami i traumą, może bardzo wiele zmienić. To może być trudne do zorganizowania, ale warto – to inwestycja w Twoje życie.
Zrób mały krok teraz. Jeśli nie masz siły szukać pomocy „na zawsze”, spróbuj poszukać kogoś na jedną rozmowę. Jeden telefon, jedna wiadomość do specjalisty – to już jest ruch.
Są też grupy wsparcia (online i offline), gdzie są osoby, które naprawdę rozumieją, bo same to przeszły.
Jeśli czujesz, że jesteś blisko zrobienia sobie krzywdy, zadzwoń do telefonu zaufania:
116 111 – telefon zaufania dla dzieci i młodzieży (czynny całą dobę),
800 70 2222 – centrum wsparcia Fundacji ITAKA (dla dorosłych, również 24/7).
I jeszcze coś ważnego:
To, że wracają do Ciebie te myśli, nie oznacza, że przegrałaś. To znaczy, że potrzebujesz pomocy i ulgi, a nie że jesteś „słaba” albo „nienormalna”. Masz prawo mieć gorsze dni. Masz prawo nie radzić sobie sama. Masz prawo szukać wsparcia i zmieniać sposób, w jaki się z tym wszystkim mierzysz.
Nie musisz wiedzieć wszystkiego ani mieć planu – wystarczy, że zrobisz jeden mały krok.
Jest dla Ciebie nadzieja. Jesteś ważna. I nie jesteś sama.














