
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia lękowe
- 6‑letnie dziecko,...
6‑letnie dziecko, natrętne myśli, przymusowe zachowania i agresywne słownictwo – co robić, czy iść do psychologa?
Kamila
Karolina Grabka
Dzień dobry :)
Z opisu wynika, że córka może doświadczać natrętnych myśli i przymusowych zachowań, które ją same męczą i nad którymi nie ma kontroli. To nie jest kwestia wychowania ani „wygłupów”, dlatego nie warto tego przeczekiwać ani próbować zwalczać samymi zakazami.
Najważniejszym krokiem teraz jest zgłoszenie się z córką do lekarza psychiatry dziecięcego w celu oceny sytuacji. Równolegle warto poszukać psychoterapeuty pracującego z dziećmi i mającego doświadczenie w pracy z OCD (zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi). Im wcześniej dziecko otrzyma pomoc, tym szybciej można zmniejszyć objawy i napięcie w domu.
Na ten moment proszę pamiętać, że córka nie robi tego „na złość”, tylko próbuje poradzić sobie z silnym wewnętrznym przymusem. Dlatego kluczowe jest profesjonalne wsparcie, a nie czekanie, aż samo minie. :)
Pozdrawiam,
Karolina Grabka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Zachowania córki to sygnał, że jej układ nerwowy jest przeciążony lękiem, z którym nie potrafi sobie poradzić. Przymus robienia zeza czy ściskania butów, to próby rozładowania wewnętrznego napięcia – ona naprawdę nie robi tego złośliwie, lecz czuje się więźniem własnych myśli. Agresja i wulgaryzmy są wynikiem psychicznego wyczerpania; dziecko po prostu „wybucha”, bo nie mieści już w sobie trudnych emocji.
W tej sytuacji nie należy czekać, aż problem sam minie, bo dla sześcioletniego dziecka taka walka z samą sobą jest ponad siły. Konieczna jest wizyta u psychologa dziecięcego, który pomoże jej oswoić lęki. Doraźnie warto wymienić buty na wsuwane, by zlikwidować punkt zapalny, a przy wyzwiskach stawiać krótkie, spokojne granice, nie dając się wciągnąć w kłótnię. Profesjonalne wsparcie pozwoli zdjąć ten ciężar z córki i z Pani.
Powodzenia
Bożena Nagórska
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Pani Kamilo uważam, że warto potraktować to poważnie ale spokojnie. Z Pani treści i opisu, wnioskuję, że może to przypominać natrętne myśli i przymusy (np. robienie zeza, ściskanie rzepów), czyli zachowania, których dziecko samo nie chce ale czuje wewnętrzny przymus. Córka nie wygląda tu na „niegrzeczną”, raczej na dziecko, które samo się męczy i nie umie tego zatrzymać. Według mojej opinii nie warto przeczekiwać, tylko umówić konsultację do psychologa dziecięcego, najlepiej takiego, który pracuje z lękiem, OCD/natręctwami lub regulacją emocji. Im wcześniej pomoc, tym łatwiej to wyciszyć. Jeśli objawy narastają, można też skonsultować psychiatrę dziecięcego.
Na teraz w domu, moje propozycje:proszę nie zawstydzać i nie mówić „po prostu przestań”, bo ona najpewniej nie potrafi;nazwać problem: „Widzę, że ten przymus znowu przyszedł, spróbujemy razem”;ograniczyć długie tłumaczenia i negocjacje przy butach, bo to często wzmacnia napięcie;przy wyzwiskach spokojnie stawiać granicę: „Nie zgadzam się na takie słowa. Widzę złość, pomogę Ci się uspokoić.” Sądzę też, że Pani jest już bardzo przeciążona, więc proszę nie zostawać z tym sama. Moim zdaniem to nie jest kwestia złego wychowania, tylko sygnał, że córka potrzebuje wsparcia.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

