
- Strona główna
- Forum
- zdrowie seksualne, związki i relacje
- Mam taki problem,...
Mam taki problem, że boję się seksu z mężczyzną
Anonimowo
Daria Kamińska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Wika Balcerzak
Dzień dobry, tak, to jest trudność, z którą zdecydowanie warto zgłosić się na konsultację, przede wszystkim dlatego, że wywołuje w Tobie lęk i najprawdopodobniej powoduje duży dyskomfort w relacjach.
Chcę Cię na samym wstępie uspokoić: to, co opisujesz, nie jest rzadkością. W gabinetach seksuologicznych i psychoterapeutycznych specjaliści bardzo często spotykają się z pacjentkami, które zmagają się z podobną barierą.
Fakt, że cieszysz się dotykiem i pocałunkami, a lęk pojawia się dopiero na samą myśl o stosunku, daje bardzo ważną wskazówkę. Oznacza to, że Twoja potrzeba bliskości jest całkowicie naturalna i obecna, ale na etapie samego aktu seksualnego włącza się w Twoim ciele silny mechanizm obronny.
Do kogo się udać? Najlepszym i najbezpieczniejszym adresem będzie dla Ciebie psychoterapeuta-seksuolog. To osoba, która łączy wiedzę o ciele z wiedzą o psychice. W bezpiecznej, wolnej od jakiejkolwiek presji i oceniania atmosferze pomoże Ci odkryć, dlaczego Twój układ nerwowy reaguje ucieczką, i pokaże Ci, jak krok po kroku odzyskać spokój w tej sferze.

Zobacz podobne
Temat dość kontrowersyjny na wielu forach, jakie miałam okazje czytać, mianowicie jest to temat masturbacji do treści internetowych w związku, która przez większość jest uznana za normalny ludzki przywilej i gdy się go nie akceptuje, to coś jest nie tak. I właśnie to ja stoję po tej stronie barykady „nie tak”, i jakkolwiek śmiesznie to brzmi - po prostu czuję się zdradzona, gorsza, mniej atrakcyjna od tego, co grzeje zza ekranu.
Temat zdrad jest w mojej rodzinie od pokoleń, i wraz z pracą na terapii dowiedziałam się, że to również ma ogromny wpływ na moje postrzeganie tego całego „normalnego świata”.
Tylko co dalej? Miliony wątków pojawia się w mojej głowie, czy zacząć robić to samo? Czy przystać i się przypodobać?
Uważam, że relacja zanika, gdy jedna strona jest zawsze zaspokojona i nie czuć na co dzień tej gry wstępnej, budującej się przez cały czas do momentu, gdy możemy oddać się przyjemności po obowiązkach. I sam temat tego, że jest to robione do innej osoby jest dla mnie potwornie bolesny..
Jestem załamana, gdyż po wielu rozmowach to wciąż się dzieje, i nie widzę nadziei na budowanie przyszłości, jeśli ma ona wyglądać w ten sposób…

