Left ArrowWstecz

Potrzeba bycia wykorzystanym jako sposób radzenia sobie z traumatycznymi doświadczeniami

Treść wrażliwa
mam aktualnie 18 lat (tak w razie co jestem trans ftm) od już w sumie dawna, może około 4 lat czuje bardzo dziwną potrzebę.. którą jest zostanie zgwałconym. była u mnie kiedyś sytuacja jak miałem może 12 lat kiedy spotkałem się specjalnie z jakimś chłopakiem prawdopodobnie w wieku 15/16 lat gdzie powiedział że ma jakoś 13, w celu "przelizania się". byłem wtedy też dotykany w miejscach intymnych, i prawie zmuszony do innego aktu seksualnego. stety niestety, do niczego poważnego nie doszło, prawdopodobnie dlatego że pokazywałem że tego nie chce i nie chciał potem jakiś konsekwencji gdyby ktoś się dowiedział. po jakimś dłuższym czasie, kiedy poznałem już swojego partnera (też jest trans), i dowiedziałem się że miał również sytuację z wykorzystaniem seksualnym, i prawdopodobnym gwałtem czuję potężną zazdrość.. czuje że moje przeżycie nie było "wystarczające" bądź "poważne". od tego czasu ciągle czuję że chce zostać zgwałconym, i przez tą chęć specjalnie próbowałem się umawiać z "podejrzanymi" mężczyznami w tym celu. nawet jeśli to nie byłoby konkretnie to, to nawet już po prostu czuje potrzebę współżycia z mężczyzną.. mieliśmy już kiedyś z partnerem rozmowę o moich wiadomościach z tymi ludźmi kiedy się dowiedział, i obiecałem że tego już więcej nie będę robić. ale ta potrzeba jest tak silna że nie daje mi spokoju, ale wiem że jakbym coś takiego zrobił to z naszym związkiem byłby koniec ponieważ tak się umówiliśmy... nie mam pojęcia co mam z tym zrobić, czuje się tak bardzo okropnie i obrzydliwie przez to..
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Cześć,

 

Dziękuję, że o tym napisałeś. Mam poczucie, że nosisz w sobie dużo zagubienia, wstydu i niezrozumienia wobec tego, co czujesz. Myślę sobie, że to, że doświadczyłeś przekroczenia granic jako dziecko, mogło zostawić ślad, nawet jeśli nie doszło do gwałtu. Nie ma potrzeby porównywania swojego bólu do doświadczeń innych osób, Twoje przeżycia również są ważne. Martwi mnie, że próbowałeś umawiać się z osobami, które mogły stanowić zagrożenie dla Twojego bezpieczeństwa. Warto przyjrzeć się tej potrzebie z pomocą psychologa lub seksuologa, zwłaszcza że jest dla Ciebie tak silna i powoduje cierpienie.

Zastanów się:

Czego najbardziej pragniesz w tych fantazjach lub sytuacjach?

Jakie emocje pojawiają się pod tą potrzebą? Czy jest coś, czego brakuje Ci obecnie w relacji z samym sobą lub z innymi?

Nie jesteś z tym sam.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

4 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

przede wszystkim mam poczucie, że bardzo ważne jest to, że potrafisz o tym napisać i nie próbujesz przed sobą udawać, że tego nie ma. I jednocześnie chciałabym bardzo wyraźnie powiedzieć jedną rzecz: umawianie się z osobami, które mogą przekroczyć Twoje granice albo wykorzystać Cię seksualnie, jest po prostu niebezpieczne. Niezależnie od tego, co stoi za tą potrzebą.

 

Zastanawiam się:

- co dokładnie daje wyobrażenie o takim doświadczeniu?

- co miałoby się wtedy wydarzyć?

- co miałbyś poczuć?

- co byłoby wtedy w Tobie ważnego?

 

Bo czasem pod taką fantazją kryje się coś zupełnie innego:
- potrzeba bycia zauważonym,
- potrzeba przeżycia czegoś bardzo intensywnego,
- potrzeba oddania kontroli,
- potrzeba uznania własnego cierpienia,
- albo poczucie, że „dopiero wtedy moje doświadczenie byłoby wystarczająco ważne”.

 

W psychologii procesu często zakładamy, że nawet bardzo trudne fantazje próbują coś ważnego pokazać. Nie chodzi o to, żeby je realizować, ale żeby zrozumieć, jaka potrzeba, jakość albo historia się za nimi ukrywa.

I być może właśnie tam warto szukać. Mam poczucie, że jeśli udałoby się odkryć, co dokładnie daje ta fantazja emocjonalnie, to być może można byłoby znaleźć inne, bezpieczne sposoby doświadczenia tego samego.

 

Naprawdę zachęcałabym Cię, żeby nie zostawać z tym samemu i porozmawiać o tym z terapeutą. Nie dlatego, że jest z Tobą coś nie tak. Raczej dlatego, że wygląda to na bardzo ważny temat, który próbuje zwrócić na siebie uwagę i który zasługuje na potraktowanie go poważnie.

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

3 dni temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Witaj

 

   Dobrze, ze przełamałeś wstyd i strach i napisałeś o tym, co cię spotkało i co rzutuje na twoje aktualne życie.  Domyślam się, że jest Tobie niezwykle ciężko i nie wiesz jak to w sobie poukładać. Tutaj potrzebna jest pomoc psychologa, seksuologa klinicznego, psychotraumatologa oraz psychoterapeuty.  Przykro mi, że doświadczyłeś czego takiego w swojej przeszłości, ale musisz w końcu zrobić krok do przodu. twoje spotkania  mogą się dla ciebie skończyć źle na wielu płaszczyznach. Za Twoimi fantazjami coś stoi. Terapia pomoże Ci odpowiedzieć na wiele pytań. 

3 dni temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Nie mogę się pozbierać po psychoterapii - czy mogła mi zaszkodzić?

Czy Psychoterapia może zaszkodzić pacjentowi? 

bo wiem, że bywają niemili, przez co pacjent cierpi i wcale nie terapeuci przypadkowi, tylko z certyfikatami. Ja po wielu latach się pozbierać nie mogę i żałuje, że się na to zdecydowałem

Mąż nie wspiera mnie w przemocowej relacji z moją matką, a ja wciąż jestem przez nią traktowana, jak śmieć. Znosiłam przemoc psychiczną, fizyczną w domu.
Witam. Moja matka odnosi się do mnie jak do "śmiecia", mąż mówi, że mnie nienawidzi, mąż oschle mnie traktuje od momentu jak mu oznajmiłam, że chodzę do psychiatry, żeby mi pomógł, żebym mogla funkcjonować normalnie, a chodzę do psychiatry przez to, co mi ojciec robił, co mi matka robiła i co jest tych ich zachowań skutkiem - u mnie lęki napadowe leczone Alproxem, jako jedyny mi pomaga, jesteśmy po ślubie 3 lata a razem 5 lat. W wieku 7 lat zmarł mój ojciec nagle w wypadku samochodowym, który mnie molestował jak nie było mojej mamy w domu, kiedy była na nockach. Kiedy mówię mężowi, że matka odnosi się z taką nienawiścią do mnie takim złym tonem, nie tak, jak kochający rodzic do dziecka, które jest kochane, to idzie się zamknąć do drugiego pokoju, zakłada słuchawki na uszy i ma wszystko gdzieś. Prosze go, żeby porozmawiał z mamą na spokojnie, to do mnie z tekstem -" sama sobie z nią rozmawiaj". U nas jest zupełnie na odwrót. Widać u matki po zachowaniu, że matka mnie nienawidzi, że mnie nie chce jako swojego dziecka, jestem jej biologicznym dzieckiem (wiele razy mi groziła, że mnie odda do domu dziecka, bo miałam problemy emocjonalne po odejściu ojca i nie chciała mi pomóc), matka mnie biła, a ja się broniłam. Do dziś mam bliznę na lewym nadgarstku, po tym jak dostałam skórzanym pasem, matka celowała mi wtedy w głowę, ochroniłam się ręką i wtedy w tą rękę dostałam, że aż mi skóra pękła, mam dużą bliznę do tej pory, lęki napadowe przez zachowanie matki, bo ciągle od 7 roku życia się na mnie wydzierała i to prawie zawsze bez powodu, np. jak ją ktoś wyprowadził z równowagi w pracy lub jak się nie wyspała w dzień, kiedy przygotowywała się na nockę i wiele innych powodów. Przeszłam piekło jak się nade mną znęcano zawsze psychicznie i często fizycznie od 3 klasy szkoły podstawowej do 1 klasy szkoły zawodowej i matka mi nigdy w to nie uwierzyła i nie wierzy do dziś, jeszcze mnie wyśmiewa, że robię z siebie wariatkę (to samo mówi mi mąż) nie wiem czy to dowód ,ale mam blizny na rękach do dziś po cięciu się, gdy przechodziłam piekło w szkole .
Dlaczego czasami mam chęć doprowadzenia siebie do złego stanu psychicznego i chce się czuć źle?
Dlaczego czasami mam chęć doprowadzenia siebie do złego stanu psychicznego i chce się czuć źle?
TW. Myśli samobójcze Jak radzić sobie z myślami samobójczymi i nienawiścią do siebie po trudnych doświadczeniach życiowych?

TW. Myśli samobójcze

 

Witam mam 27 lat, chciałbym prosić o pomoc z tym, z czym codziennie walczę. Wszystko zaczęło się jak miałem 16 lat, byłem świadkiem, jak moja mam próbowała sobie odebrać życie. Wiele razy to robiła, raz nawet musiałem jej odebrać nóż z ręki, żeby sobie krzywdy nie zrobiła nim, choć i tak wiele razy była w szpitalu przez próby samobójcze. 

Mam złe wspomnienia, jak byłem mały, wiele razy uciekałem z domu, bo nie chciałem być w nim i przebywać. W szkole wcale nie miałem lepiej, dokuczali mi, w zawodówce w pierwszej klasie nie zliczę, ile razy płakałem, ale potrafiłem się wziąć w garść, pomogły mi ćwiczenia siłowe, potem spotkałem pierwszą miłość - dziewczynę, której zależało na mnie, lecz nie potrafiłem tego docenić i straciłem ją. Wtedy się to zaczęło, zacząłem czuć taki ból, odrazę do siebie i była pierwsza próba samobójcza jak miałem 18 lat. Wziąłem tabletki mamy przepisane przez jej psychiatrę, popiłem je, przeleżałem na łóżku 2 dni, nie mogłem się podnieść, ruszyć, zablokowało mi mocz i wylądowałem w szpitalu po nich. 

Potem była 2 próba samobójcza, tym razem się ciąłem nożem, lecz niestety moi rodzice zadzwonili po karetkę i wylądowałem na szyciu. Nie potrafiłem sobie z tym poradzić, dopóki nie trafiłem za 5 razem do szpitala psychiatrycznego.

Wysłany ze szpitala, tam spotkałem drugą dziewczynę, z którą byłem i spędziłem najlepszy czas i znowu odżyłem dzięki niej, lecz niestety mnie zostawiła i znowu zacząłem się czuć jak nic niewart i znowu próbowałem się zabić, bo nie dałem sobie rady z tak silnym bólem i wylądowałem w szpitalu psychiatrycznym kolej raz, rok temu. Rozmawiałem z wieloma psychologami i psychiatrami, lecz nikt nie był w stanie do mnie dotrzeć, żaden lek mi nie pomagał. Na rękach mam wiele blizn po wielu próbach, każda z nich oznacza to, czego żałuje. 

Ciężko mi zasnąć, żyje marzeniami i najgorsze jest to, że ten ból znowu wraca i dalej powróciły myśli, żeby popełnić samobójstwo. Czuję do siebie tak silną nienawiść, nie mogę patrzeć nawet na siebie w lustrze, bo się brzydzę siebie.

Mam duże długi w kredytach, straciłem prace przez próby samobójcze, bo nie chciałem chodzić, bo bałem się, że ktoś zobaczy co się ze mną dzieje. W domu mało co rozmawiam, unikam rozmów z rodzicami, tak jakbym się zamykał w sobie. Prosiłbym o pomoc. 

W papierach mam wpisane ze szpitali F28-inne nieorganiczne zaburzenia psychotyczne, I10-samoistne (pierwotne) nadciśnienie ,F43.8 -Inne reakcje na ciężki stres, F60.9-Zaburzenia osobowości BNO. Moja mama ma schizofrenię, nie wiem, czy ja to mam, ale depresje na pewno. Czuję w sobie taki ogromny ból i nienawiść do siebie samego. Prosiłbym o pomoc, rozmowę

Dziecko po samookaleczeniach znów trafia do szpitala psychiatrycznego
Dziecko trafiło do szpitala psychiatrycznego z powodu samookaleczenia. Po powrocie sytuacja się powtarza
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.