Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Intymność i seks u osób w spektrum autyzmu – spontaniczność i "ostry seks"

DZIEN DOBRY, Jak wygladaja zblizenia intymne u osób w spectrum autyzmu- czy można liczyć na spontaniczność ? i tzn "ostry sex"
User Forum

BEATA

2 miesiące temu
Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry Pani Beato,

 

Nie ma badań odpowiadających bezpośrednio na te pytanie. Myślę, że potrzeby seksualne, libido oraz temperament u osób w spektrum autyzmu jest zbliżony do populacji ogólnej, jest mocno zróżnicowany i indywidualny. Dlatego, to czy ktoś lubi "ostry seks" będzie zależał od danej osoby i jej preferencji:)

 

Pozdrawiam,

Tomasz 

2 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Dzień dobry,

 

Temat ten dotyka styku biologii, sensoryki i bardzo indywidualnych potrzeb emocjonalnych. W przypadku osób w spektrum autyzmu (ASD) sfera intymna jest tak samo zróżnicowana jak u osób neurotypowych, jednak często opiera się na nieco innej dynamice komunikacji i odczuwania bodźców.

 

Dla osób w spektrum świat doznań fizycznych jest często bardzo intensywny. Może to oznaczać zarówno nadwrażliwość(gdzie delikatny dotyk sprawia ból lub dyskomfort), jak i podwrażliwość (gdzie potrzebne są bardzo silne bodźce, by poczuć przyjemność).

To, co nazywane jest „ostrym seksem”, dla osoby w spektrum może być formą dostarczania sobie niezbędnej stymulacji proprioceptywnej (głębokiego nacisku), która pomaga jej poczuć własne ciało i paradoksalnie – zrelaksować się.

Z drugiej strony, pewne zapachy, dźwięki czy rodzaje oświetlenia mogą być dystraktorami, które natychmiast wyłączają podniecenie.

 

Pytanie o spontaniczność dotyka jednej z kluczowych cech spektrum: potrzeby struktury i bezpieczeństwa.

Dla wielu osób neurotypowych spontaniczność jest synonimem namiętności. Dla osoby w spektrum niespodziewany dotyk lub nagła zmiana planów może wywołać reakcję stresową zamiast podniecenia.

Czy można liczyć na spontaniczność? Tak, ale często jest ona „wypracowana” na fundamencie zaufania. Gdy osoba w spektrum czuje się w relacji bezpiecznie i zna zasady panujące między partnerami, może pozwolić sobie na więcej swobody. Często jednak „planowana spontaniczność” (np. ustalenie, że wieczór należy do nas) tworzy ramy, w których taka osoba czuje się wystarczająco komfortowo, by być kreatywną i responsywną.

 

W sferze BDSM lub mocniejszych doznań osoby w spektrum często odnajdują się bardzo dobrze. Dlaczego? Ponieważ te formy aktywności opierają się na bardzo jasnych zasadach, kontraktowaniu potrzeb i wyraźnych komunikatach (np. słowa bezpieczeństwa).

Jasność tego, co się wydarzy, paradoksalnie pozwala osobie w spektrum „puścić kontrolę”.

Brak konieczności domyślania się subtelnych sygnałów (które w spektrum bywają trudne do odczytania) sprawia, że taka osoba może w pełni skupić się na doznaniach fizycznych.

 

W zbliżeniach intymnych u osób z ASD wyzwaniem bywa czasem tzw. aleksytymia (trudność w rozpoznawaniu i nazywaniu własnych emocji) oraz trudność w odczytywaniu mowy ciała partnera. Może to sprawiać wrażenie braku empatii lub mechaniczności, podczas gdy w rzeczywistości osoba ta po prostu potrzebuje jasnego komunikatu: „to mi się podoba” lub „zrób to mocniej”.

Ważne jest zrozumienie, że bliskość z osobą w spektrum często wymaga przedłożenia autentyczności nad społeczne konwenanse dotyczące tego, jak seks „powinien” wyglądać.

 

Dużo dobrego!

Patrycja Wójcik

2 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Sądzę, że w spektrum autyzmu nie ma jednej „normy” w seksie. Według mojej opini spontaniczność może być mniejsza u części osób, ale u innych jest normalna. „Ostry seks” też jest możliwy zależy od osoby, nie od diagnozy.Kluczowe są rozmowa, granice i poczucie bezpieczeństwa.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

2 miesiące temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

intymność u osób w spektrum autyzmu może wyglądać bardzo różnie – tak samo jak u osób neurotypowych. Nie ma jednego „wzoru”, ale są pewne tendencje, które czasem się pojawiają.

U części osób w spektrum:
- spontaniczność bywa mniejsza, a większe znaczenie ma przewidywalność i poczucie bezpieczeństwa,
- ważna jest jasna komunikacja - co jest ok, a co nie,
- mogą występować różnice w odczuwaniu bodźców (np. dotyku), co wpływa na preferencje w bliskości,
- emocjonalne „wejście” w sytuację może potrzebować więcej czasu.

To nie oznacza braku potrzeby bliskości czy namiętności. Raczej to, że sposób jej wyrażania może być inny - czasem bardziej świadomy, mniej impulsywny, bardziej oparty na zaufaniu niż na spontanicznym działaniu.

Jeśli chodzi o intensywność czy tzw. „ostrość”, to nie jest kwestia samego spektrum, tylko indywidualnych preferencji danej osoby i dynamiki relacji.

Kluczowe jest dopasowanie między partnerami i poczucie komfortu po obu stronach.

Pozdrawiam
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka

2 miesiące temu

Zobacz podobne

Jednak teraz po tym wszystkim mam wrażenie, że penis naprawdę jest praktycznie niewidoczny w spoczynku, przez co nie mogę się przełamać, żeby pokazać się nago.
Witam, tak jak w temacie jest coś, z czym nie mogę sobie poradzić, siedzi mi to bardzo mocno w głowie. Była żona wpierała, wmawiała mi to przy każdej okazji, dogryzała przy każdej możliwej chwili, trwało to prawie rok, było mi ciężko, ale łudziłem się, że coś się zmieni. Jednak nic takiego się nie stało i podałem się, odszedłem, minęło już ponad 5 lat od tego czasu. Od tego momentu jestem sam, nie miałem, nie mam żadnej partnerki, od tego czasu, to samo dotyczy zbliżenia, nie uprawiałem ani razu sexu. Nigdy nie miałem problemu z  rozmiarem wyglądem tym jak jest wygięty mój penis w wzwodzie tak samo, jak z wielkością w spoczynku. Nie ma w jednej i drugiej sytuacji jakiegoś szału, brakowało kilka cm, żeby osiągnąć minimum średni rozmiar, ale po mimo tego jego wygięcie bardzo mocne do góry pomagało, nie byłem też jakimś długo dystansowcem, jeśli chodzi o stosunek od momentu włożenia do pochwy do wytrysku było to między 3 a 5 minut. Wszystko zmieniło się po upokarzaniu docinaniu, wymawianiu, że do niczego się nie nadawałem, że nigdy nie było jej dobrze, nie osiągnęła orgazmu przez to, że po kilku minutach dochodziłem miałem też za małego penisa w pełnej erekcji na tyle, że w ogóle nie czuła jak byłem w niej, jeśli chodzi o spoczynek zawsze miałem dość mocno małego, ale nie wstydziłem się rozebrać przy kobietach i pokazać się właśnie z takim malutkim penisem. Jednak teraz po tym wszystkim mam wrażenie, że on naprawdę jest praktycznie niewidoczny w spoczynku, przez co nie mogę się przełamać, żeby pokazać się nago. Jeszcze na koniec odnośnie wzwodu sam nie wiem, czy jest to dobrze rozmiarowo i czy takie ułożenie wygięcie bardzo mocno jest dobre i nie przeszkadza w żaden sposób? Jeśli doszłoby to sytuacji dokładniejszego opisania całej sytuacji, nie jest to łatwe proste, ale mogę napisać wszystko, co do rozmiaru podać wielkość. Na początek właśnie tak będzie mi łatwiej to zrobić niż w bezpośredniej rozmowie, chociaż wiem, że ona i tak jest nieunikniona. I prędzej czy później dojdzie do tego, ale potrzebuje czasu, żeby samemu podjąć taką decyzję. Z Góry Dziękuję Za Odpowiedź Pozdrawiam Mariusz lat 40.
Partner nie przejął się na przekroczenie mojej granicy seksualnej. Od tego momentu czuję, że to on przejął kontrolę nad moim życiem, więc się zdystansowałam. Czy przesadzam?
Zaczęłam spotykać się z mężczyzną 3 lata młodszym. Sama dużo już w życiu przerobiłam, nie chciana ciąża, samotne macierzyństwo, rozwód, 3 nie udane związki. Mój partner nigdy nie był w dłuższej relacji, miałam spore problemy z zaufaniem mu w tej kwestii z racji braku doświadczenia. Bardzo namawiał mnie na zbliżenie po czym skończył we mnie, nawet nie pomyślał o stosunku przerywanym czy zabezpieczeniu. Poczułam, że przejął tym kompletnie kontrolę nad moim życiem, zdystansowałam się do niego po tym. Okazało się, że nie jestem w ciąży, ale odrzucenie do niego pozostało tym bardziej, że kiedy opowiedziałam mu o swoich odczuciach stwierdził "ok jest w tym dużo mojej winy, ale mogłam przecież się nie godzić na seks" . Nurtuje mnie pytanie czy można mu zaufać, jeśli pojawią się większe problemy czy tak samo nie odwróci wszystkiego jedną krótką odpowiedzią, która zamyka temat dla niego. Jestem bardzo samodzielną osobą , radzę sobie świetnie w życiu. Wiem, że ja też jestem odpowiedzialna za to co się stało, ale ta krótka odpowiedź zwaliła mnie z nóg. To ja przesadzam czy jednak jest to jakaś lampka ostrzegawcza?
Witam, od 14 lat jestem w związku z partnerem
Witam, od 14 lat jestem w związku z partnerem. Niestety od 4 lat jego stan psychiczny się pogorszył (tuż przed 40-stka). Zaczął mieć wtedy problemy z seksem i potencją. Niestety nie poszedł z tym nigdzie do lekarza, choć prosiłam, do tego codziennie pije alkohol (piwo, sporadycznie wino). Przestał mieć przez to jakiekolwiek plany, nie chce ze mną spędzać czasu, popadł w pracoholizm. Nie mamy życia seksualnego, rzadko się widujemy, a do tego ciągłe kłótnie, bo ja odczuwam potrzeby sexu, a on niby nie. Przez to ja czuję się kiepsko i miewam zaburzenia nastroju, depresję i nerwicę. Co mogę zrobić, żeby to naprawić?
Trudności z mężem w sferze seksualnej, właściwie od zawsze.

Znam mojego męża od 8 lat, mieszkamy razem od 7. Od zawsze był bardzo powściągliwy w relacji erotycznej. Nie ma między nami chemii ani przyciągania. Obecnie do współżycia dochodzi raz na 3 miesiące i to nie zawsze skutecznie, ma problemy z erekcją. Gdy już dochodzi do seksu, czuję, że walczymy tylko o to, żeby jemu udało się dobrnąć do końca. Wszystko uzależnione jest od tego czy on czuje, że to ten dzień, że da radę. 

Na codzień nie ma między nami żadnego kontaktu fizycznego, czy to czułego przytulenia czy pocałunku, żadnego spojrzenia. Jeżeli ja próbuję zainicjować zbliżenie, pokażę na co mam ochotę zazwyczaj zaczniemy, ale kończy się to klapą, przez co później czuję się poniżona i upokorzona. 

Przestałam cokolwiek inicjować, bo nie chce się już tak czuć. Chyba już się z tym pogodziłam i po prostu żyjemy sobie wspólnie, co całkiem nieźle nam wychodzi. Jednak jeśli chodzi o sferę intymną to totalna porażka. Czuję się, jakbym była płomieniem, a on wodą. Nie raz komunikowałam mu, że mamy problem. Jego postawa jest bierna. Wysłuchuje spokojnie co mam do powiedzenia, nie wdaje się w emocjonalne dyskusje, a w rezultacie nic z tym nie robi. 

Moje potrzeby są większe, pamiętam jak może być między kobietą a mężczyzną, miałam wcześniej partnerów. I tęsknię za tym. Uchodzę za atrakcyjną kobietę, wiem jak reagują na mnie mężczyźni. Widzę spojrzenia w pracy, nieraz zażartujemy z podtekstem. Chciałabym doświadczyć tego ze strony męża jednak czuję, że utknęłam w związku, jak brat z siostrą. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że związałam się z nim dlatego, że nie zaczął starań o mnie od rozmów o intymności i seksie. To co mnie do niego przyciągnęło teraz jest moim największym problemem. Mam 31 lat a czuję, że ta sfera nie jest już dla mnie, że najlepiej byłoby o tym zapomnieć. Ale nadal żyje i czuję. Czasami zabawiam się sama, ale po poczuciu ulgi czuję smutek. Nie wiem jakiej rady oczekuję. Po prostu nie mogę o tym nikomu powiedzieć.

Przebywam w sądowym szpitalu psychiatrycznym, mam wrażenie, że uprawiam seks. Czy to urojenia?
Witam, mam pytanie, leżę w psychiatryku, szpitalu sądowym czuję, że uprawiam sex z kobietą moją. Czy inni pacjenci to widzą, czy to jest magia jakaś? Był też nagrany film erotyczny( nas razem), nie wiedziałem o tym, a widzę, że są na tym filmie osoby trzecie, co o tym myśleć? Kamery są i były też ukryte?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!