Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Brak energii, lęki społeczne, problemy z koncentracją po używaniu narkotyków

1. Mam straszny brak energii i motywacji do czegokolwiek. Czuję się, jakbym nie miał w ogóle dopaminy. Wolę leżeć w łóżku i gapić się w telefon, nie mam siły ani chęci na spacery, na które namawia mnie dziewczyna. 2. Bardzo często mam tak, że nie mam chęci z nikim rozmawiać i po prostu wolę siedzieć sam. Jakiekolwiek pytania do mnie skierowane zaczynają mnie denerwować nie wiem dlaczego. 3. Mam ogromny strach przed ludźmi, z którymi brałem narkotyki 3 lata temu. Boję się ich i panicznie unikam miejsc, gdzie mógłbym ich spotkać. Ciągle szukam wymówek, żeby tam nie jechać. 4. Mam lęk społeczny i zero pewności siebie. Ciężko mi poznać kogoś nowego. Jak mam z kimś rozmawiać, to strasznie się stresuję, jąkam się i mam wrażenie, że gadam głupoty. Rozluźniam się dopiero po alkoholu. 5. Ciągle za dużo myślę, analizuję wszystko w kółko. Zamiast spać, leżę w łóżku i myślę o głupotach, przez co ciężko mi zasnąć 6. Mam duże problemy z pamięcią i skupieniem. Często gubię myśli. Nie pamiętam prostych rzeczy, nawet takich z podstawówki, przez co czuję się po prostu głupi i mnie to dołuje. 7. Seks z partnerką trwa zaledwie kilka minut przez przedwczesny wytrysk. Strasznie mnie to przytłacza i przez to jeszcze bardziej się stresuję. Chciałbym, żeby to trwało dłużej. 8. Ważne: 3 lata temu przez jakieś pół roku sporo brałem narkotyki (stymulanty). 9. Ważne: Pracuję w systemie 3-zmianowym, więc mam całkowicie rozwalony sen.
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Z opisu wynika, że cierpisz na przeciążenia sennego przez pracę zmianową, objawów lękowo-depresyjnych, możliwej reakcji potraumatycznej po dawnym używaniu stymulantów i utrwalonego unikania społecznego. To nie brzmi jak „lenistwo” ani „brak dopaminy” w prostym sensie, tylko jak stan, który warto potraktować medycznie i psychologicznie poważnie. Brak energii, apatia, wycofanie, drażliwość i problemy z koncentracją mogą występować przy przewlekłym przemęczeniu, zaburzeniach snu i problemach nastroju. Praca zmianowa sama w sobie często rozstraja sen, a do typowych sk utków należą bezsenność, senność w ciągu dnia, trudności z koncentracją i brak energii. Silne unikanie miejsc i osób związanych z dawnym używaniem narkotyków pasuje do reakcji pourazowej lub utrwalonego lęku po trudnym okresie. Lęk społeczny, poczucie „głupiego gadania”, napięcie w rozmowie i używanie alkoholu do rozluźnienia są zgodne z obrazem lęku społecznego; alkohol bywa wtedy używany jako forma samoleczenia, choć długofalowo zwykle nie rozwiązuje problemu. Przedwczesny wytrysk jest częsty i może się nasilać przez stres, presję oraz napięcie w relacji; leczenie bywa wielotorowe, obejmuje techniki behawioralne, psychoterapię i czasem leczenie farmakologiczne.

Umów wizytę u lekarza rodzinnego lub psychiatry, żeby ocenić: nastrój, lęk, sen, skutki pracy zmianowej, używanie alkoholu i dawnych stymulantów oraz ewentualne badania somatyczne. Rozważ psychoterapię ukierunkowaną na lęk społeczny i traumę, bo samo unikanie zwykle utrwala objawy. Traktuj sen jako główny cel leczenia, nie dodatek, bo przy pracy zmianowej niedobór snu może napędzać każdy z pozostałych problemów. Ogranicz alkohol jako „lek na stres”, bo może wzmacniać błędne koło lęku i pogarszać sen. W sprawie wytrysku przedwczesnego zacznij od konsultacji u seksuologa i urologa; to jest problem uleczalny i nie musi oznaczać trwałej „usterki”.  Jeśli masz też okresy wyraźnie obniżonego nastroju, utraty odczuwania przyjemności, myśli o bezsensie albo myśli o zrobieniu sobie krzywdy, to wymaga to pilnej oceny specjalisty. Jeśli natomiast czujesz, że lęk albo bezsilność robią się nie do zniesienia, nie czekaj na „lepszy moment to jest wskazanie do szybszej konsultacji.

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Opisuje Pan wiele trudności, które mogą mieć wspólne podłoże i wzajemnie na siebie wpływać, od przebytych doświadczeń związanych z używaniem substancji, przez przewlekły stres i zaburzony rytm snu, aż po objawy lękowe i obniżony nastrój. Na podstawie samego opisu nie da się postawić diagnozy, dlatego zachęcam do konsultacji z psychiatrą oraz psychologiem lub psychoterapeutą. Warto rozpocząć od dokładnej diagnostyki, ponieważ przy odpowiednio dobranym leczeniu i terapii wiele z tych objawów można skutecznie zmniejszyć. Proszę nie zostawać z tym samemu, szukanie pomocy to dobry pierwszy krok.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pana wiadomość, mam wrażenie, że od dłuższego czasu żyje Pan w ogromnym wyczerpaniu,zarówno psychicznym, jak i fizycznym. Jest tu lęk, napięcie, problemy ze snem, koncentracją, motywacją i poczuciem własnej wartości i to naprawdę dużo do udźwignięcia.Nie szukałabym jednej przyczyny. Opisane trudności mogą wynikać z wielu nakładających się na siebie czynników np. przebytych doświadczeń z narkotykami, przewlekłego stresu, pracy zmianowej, zaburzonego snu czy nasilonego lęku. Sądzę, że dlatego warto spojrzeć na Pana funkcjonowanie całościowo, a nie przez pryzmat jednego objawu.Myślę, że dobrze byłoby skonsultować się zarówno z psychiatrą, jak i psychologiem. Nie dlatego, że „coś jest z Panem nie tak”, ale dlatego, że od dłuższego czasu jakość Pana życia jest wyraźnie obniżona i nie warto zostawać z tym samemu.Najważniejsze jest to, że szuka Pan pomocy. Moim zdaniem to być może pierwszy krok do odzyskania wpływu na swoje życie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, 

Objawy, które opisujesz odnoszą się do wielu obszarów funkcjonowania. Na pierwszy plan wysuwa się jednak brak energii, motywacji, wycofanie i problemy ze snem i przedwczesny wytrysk. Warto byłoby skonsultować się z psychiatrą, aby lekarz ocenił czy te objawy mają podłoże depresyjne i czy pomocne byłyby w tym przypadku leki. Zachęcam również do umówienia się do psychoterapeuty, z którym będziesz mógł porozmawiać i uzyskać narzędzia aby lepiej radzić sobie np. z lękiem czy regulacją emocji. 
Serdecznie pozdrawiam 

Monika Niemczyk

Monika Niemczyk

Witaj. To co opisujesz to stan głębokiego kryzysu i wyczerpania organizmu. Nie jesteś ani „głupi” ani „leniwy” po prostu twój układ nerwowy jest skrajnie rozregulowany. Praca zmianowa, ciągły lẹk, gonitwa myśli to wszystko wpływa na twoje funkcjonowanie i "luki w pamięci".  Myślẹ, że warto udać się do psychiatry... leki mogą okazać się niezbẹdne, żeby nieco wyciszyć lęk i móc zacząć naprawiać krok po kroku poszczególne elementy tej życiowej układanki. Potem dobry terapeuta (najbardziej odpowiednia wydaje się będzie terapia w nurcie CBT- poznawczo-behawioralna).  Warto też udać się na wizyte do lekarza rodzinnego i przebadać się + poziom witamin, szczególnie D3, grupy B, magnezu oraz kwasów Omega-3. Porozmawiaj też z partnerką i poproś o wsparcie, razem będzie wam łatwiej. Życzę wytrwałości i zdrowia.  

Pozdrawiam 

Monika Niemczyk

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, 

Rozumiem, jak bardzo musi Panu być z tym wszystkim ciężko. Kiedy czytam to, co Pan napisał nie widzę osoby, która jest słaba czy leniwa. Widzę człowieka, który od dłuższego czasu funkcjonuje z ogromnym napięciem, lękiem i wyczerpaniem. To, że coraz częściej Pan wybiera łóżko i telefon zamiast spaceru, nie musi oznaczać braku charakteru. Często jest to sposób organizmu na radzenie sobie wtedy, kiedy zasoby psychiczne są już na wyczerpaniu. Trudno znaleźć motywację, kiedy każdy dzień kosztuje tyle energii. Ciągłe analizowanie, problemy ze snem i koncentracją mogą być ze sobą powiązane. Duże znaczenie mogą mieć też doświadczenia z przeszłości związane z używkami oraz praca zmianowa, która mocno obciąża organizm i utrudnia prawdziwą regenerację.

Chciałbym, żeby usłyszał Pan jedną ważną rzecz... taki stan nie musi już zostać z Panem na zawsze. To, że teraz czuje się Pan zagubiony, pozbawiony energii i pewności siebie, nie oznacza, że tak będzie wyglądała Pana przyszłość. Przy odpowiednim wsparciu i małych, stopniowych zmianach można odzyskać spokój, większą swobodę w kontaktach z ludźmi, lepszy sen i poczucie, że znowu ma się wpływ na swoje życie.

Sam fakt, że potrafił Pan tak szczerze opisać to, co się dzieje, pokazuje, że jest w Panu część, która chce zadbać o siebie i coś zmienić. I to jest bardzo dobry punkt wyjścia.

 

Z pozdrowieniami 

Edyta Kotula

Zobacz podobne

Silna emetofobia i IBS - brak skutecznej terapii i leczenia
Cierpię na silną emetofobię. Nie pomaga leczenie farmakologiczne ani psychoterapia. Z wiekiem jest coraz gorzej, nie doszliśmy z psychologiem do przyczyny, nie było również żadnego traumatycznego przeżycia z tym związanego. Dokucza mi również IBS, ciągłe biegunki, bóle brzucha. Każdy sygnał z brzucha traktuję jako potencjalne zagrożenie, że może dojść do nudności/wymiotów. Odbijam się od lekarza do lekarza i nikt do tej pory nie potrafił mi pomóc. Emetofobia jest na tyle silna, że gdy tylko poczuję nudności to wpadam w panikę, zaczynam płakać, dostaję drgawek i nie potrafię sobie znaleźć miejsca. Nie jestem w stanie wtedy przespać nocy, bo czuwam żeby nie zwymiotować. Unikam jedzenia na mieście, skupisk ludzi, miejsc publicznych aby tylko czegoś nie złapać. Techniki relaksacyjne nie przynoszą rezultatu. Jestem wykończona tym stanem i życiem w ciągłym napięciu, wyczerpały mi się pomysły jak mogłabym sobie pomóc. Bardzo proszę o jakąś poradę/słowo wsparcia. Z góry dziękuję.
od ok. roku miewam jakby epizody maniakalne. Głównie trwają około tygodnia, towarzyszą im różne silne emocje
Witam, od ok. roku miewam jakby epizody maniakalne. Głównie trwają około tygodnia, towarzyszą im różne silne emocje, czuję, że mogę przekroczyć wszystkie swoje granice i lęki, jestem wtedy bardzo pomysłowa, rozgadana, pewna siebie oraz w bardzo pozytywny nastroju. Po mniej więcej tygodniu to mija, a wtedy zaczynam czuć się wycofana społecznie, ciężko mi cokolwiek zrobić czy się przełamać, wtedy jestem bardzo niepewna siebie. Zbieram się, by iść do psychologa, ponieważ te stany są już męczące dla mnie i boję się, że w przypływie emocji mogłabym zrobić coś, czego bym żałowała. A to wszystko zaczęło się, gdy wyszłam z bardzo toksycznego związku. Przez długi czas po rozstaniu miałam ataki paniki.
Witajcie, od 4 lat biorę udział w terapii
Witajcie, od 4 lat biorę udział w terapii ( raz na tydzień) przeanalizowany związek, rodzina) źródła problemów chyba odnalezione...a stany lękowe przy każdym większym stresie wracają...jest lepiej niż było, ale nie znika to dalej? Gdzie błąd? Pracuje, funkcjonuje...nawet po mnie tego nie widać. A w środku panika nawraca...w jaki sposób to wyleczyć? Terapeuta mówi, że już temat nerwicy wyczerpaliśmy i nie ma sensu wracać. Techniki działają...ale ciężko funkcjonować, jak mózg jest jak wata, ciągle mam uczucie, że jestem niedotleniona....zawroty głowy. i mimo że funkcjonuje....żyję w miarę normalnie z tym zaburzeniem, dalej nie czuje się wolna od somatów i lęku. Pozdrawiam
Boję się wejść w związek, przez możliwość, że kiedyś mogę zostać zraniona.

Jestem osobą, która za bardzo patrzy co będzie kiedyś, ale myślę, że trochę to wina tego, co dzieje się teraz. 

Mianowicie chodzi o to, że chciałabym w końcu zacząć układać życie, wejść w związek, iść naprzód. Tylko, że jest problem. Martwi mnie jedna rzecz w tym wszystkim ciągle- czasy mamy, jakie mamy i ciągle gdzieś z tyłu głowy mam myśl, że boje się tego związku z partnerem. 

Paraliżuje mnie ten strach, że gdy znajdę już miłość, zamieszkamy razem, np. będą już dzieci, związek nagle się rozpadnie/dojdzie do rozwodu lub zdrady. Mam myśli, że taki związek nie przetrwa "do końca życia", że on i tak mnie zostawi, już nie daj Bóg z dziećmi. Nawet po 10 latach, ale i tak to się stanie. 

Dużo jest przypadków od kobiet, które się rozstały w ciąży czy po 8 latach, które były w szczęśliwych małżeństwach itd. Nie potrafię sobie z tym poradzić, chciałabym wejść w związek, być kochana, ale gdy myślę o tym, co mnie może spotkać, że zostanę zraniona lub samotną matką na zawsze i on zniszczy mi życie-boję się. Co robić?

Dzień dobry przychodzę z bardzo dziwnym pytaniem/sytuacją (przynajmniej tak mi się wydaje).
Dzień dobry przychodzę z bardzo dziwnym pytaniem/sytuacją (przynajmniej tak mi się wydaje). Chodzi o to, że czuję ból głowy i utożsamiam to z moim brakiem myślenia/ inteligencji. Wydaje mi się tak, jakby był to jakiś efekt placebo czy coś podobne, że myślę, że ból głowy się łączy z jakby moim brakiem myślenia i tak się dzieje. Jakby jak nie myślę i oglądam YT to mnie wtedy zaczyna tak boleć, ale jak myślę, to przestaje i pojawiło się to u mnie kilka miesięcy temu, chyba 3. Teraz jak o tym pisze, to wydaje mi się to bardzo głupie. Jednak mnie to bardzo dręczy, bo czasami widać to, że nie jestem wybitnie inteligenty i od razu mam myśli o tym (czasami to się łączy z uczuciem, że nikt mnie nie lubi itd). I nie wiem, czy powinien z tym iść do psychologa, bo mnie to dręczy i mimo że jest to głupie, to działa (negatywnie), więc chyba nie jest takie głupie może. Na koniec dodam, że pojawia się to głównie, kiedy czegoś nie umiem (np. przy chemii to mimo że jestem na matematyce rozszerzonej i całkiem dobrze radzę sobie z matematyką, to mi bardzo słabo idzie) albo później, kiedy myślę o tym.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.