
- Strona główna
- Forum
- LGBTQIA+, kryzysy, zdrowie seksualne
- Brak pociągu...
Brak pociągu seksualnego do kobiet - odkrywanie swojej tożsamości płciowej
Agnieszka Włoszycka
Witam,
Dziękuję za podzielenie się tym. Jeśli od dłuższego czasu czuje się Pan kobietą, to brak pociągu do kobiet może być częścią szerszego procesu związanego z przeżywaniem własnej tożsamości i odkrywaniem siebie.Nie musi to oznaczać niczego złego ani wymagać natychmiastowych odpowiedzi. Czasem warto dać sobie przestrzeń na spokojne przyjrzenie się swoim uczuciom, potrzebom i temu, jak postrzega Pan siebie.
Zastanawiam się, co jest obecnie dla Pana trudniejsze: brak pociągu do kobiet czy samo doświadczenie, że czuje się Pan kobietą?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Przykro mi, że przeżywasz ten dyskomfort. To, co opisujesz, może wskazywać na rozpoznanie własnej tożsamości płciowej lub orientacji seksualnej w nowym świetle. Niektóre osoby odkrywają, że gdy zaczynają czuć się bardziej autentycznie jako kobieta (lub osoba niebinarna), ich pociąg do kobiet słabnie lub zmienia charakter i może to być część procesu tranzycji lub zrozumienia siebie.
Warto zastanowić się:
- Czy czujesz się kobietą? Jeśli tak, to pociąg do kobiet w nowej tożsamości może być pociągiem homoseksualnym (lesbijskim) albo może go po prostu nie być.
- Czy brak pociągu jest związany z depresją, hormonami, lekami lub stresem związanym z tożsamością?
Rekomenduję rozmowę z psychologiem lub seksuologiem doświadczonym w tematyce płci i orientacji. Nie musisz mieć gotowej odpowiedzi, ważne, żebyś znalazł/ła przestrzeń do eksplorowania tych uczuć bez oceniania.
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Sam się nią czujesz w sensie że jesteś kobietą w ciele mężczyzny czy raczej odkryłeś w sobie homoseksualne skłonności? Warto udać się do seksuologa, ewentualnie do psychoterapeuty, jeżeli jest to dla Ciebie problem. U niektórych preferencje seksualne zmieniają się z wiekiem i nie są to rzadkie przypadki.
Ivo Stępniak
Witaj,
a jak się czujesz z brakiem pociągu do kobiet? I jak z czuciem się kobietą?
To jest najważniejsze.
Żyjemy w kulturze, w której ludzie zakładają z góry pociąg do płci przeciwnej jako oczywistość, a tożsamość zgodną z genitaliami jako drugą oczywistość. Tyle tylko, że rzeczywistość jest szersza.
Czy wiesz, czym jest transpłciowość? Jeżeli nie - zajrzyj np tutaj: https://tranzycja.pl/ Zobacz, ile z tego jest o tobie (bo tożsamość można przeżywać, odkrywać bardzo różnie).
W kwestii pociągu do kobiet: jeżeli czujesz się kobietą, wiesz (już) o tym, to brak pociągu do kobiet oznacza tylko tyle, że jesteś osobą heteroseksualną. Osoby transpłciowe (czyli takie, których tożsamość jest inna, niż płeć przypisana przy narodzinach) mogą być dosłownie każdej orientacji seksualnej. I nie jest to nic nienormalnego.
Osób, które czują podobnie, jak Ty, jest naprawdę sporo :)
Wika Balcerzak
Cześć! To, o czym piszesz, dotyka dwóch kluczowych, choć odrębnych sfer naszego życia: tożsamości płciowej (czyli tego, kim w głębi duszy jesteśmy) oraz orientacji seksualnej (tego, kto nas pociąga).
Jako psychoterapeutka chcę Ci powiedzieć, że Twoje odczucia są całkowicie naturalne i bardzo częste. Kiedy człowiek zaczyna uświadamiać sobie swoją tożsamość płciową - tak jak Ty uświadamiasz sobie, że jesteś kobietą - często całkowicie zmienia się jego perspektywa na seksualność. Gdy zaczynamy rozumieć, kim naprawdę jesteśmy, zmienia się nasz wewnętrzny kompas i punkt odniesienia do relacji z innymi.
Odkrywanie swojej tożsamości to ogromny krok i bardzo ważna, osobista podróż. Może przynieść ze sobą wiele ulgi, zrozumienia dotychczasowych problemów, ale też zrodzić lęk i wiele nowych pytań.
Bardzo zachęcam Cię do tego, aby nie zostawać z tym wszystkim w pojedynkę. Warto rozważyć wizytę u psychologa, psychoterapeuty lub seksuologa - najlepiej takiego, który/a specjalizuje się we wsparciu osób transpłciowych. To da Ci bezpieczną, w pełni akceptującą przestrzeń do przyjrzenia się swoim emocjom, tożsamości i potrzebom we własnym tempie, bez żadnego oceniania czy presji.
Trzymam kciuki za Twoją dalszą drogę!

Zobacz podobne
Temat dość kontrowersyjny na wielu forach, jakie miałam okazje czytać, mianowicie jest to temat masturbacji do treści internetowych w związku, która przez większość jest uznana za normalny ludzki przywilej i gdy się go nie akceptuje, to coś jest nie tak. I właśnie to ja stoję po tej stronie barykady „nie tak”, i jakkolwiek śmiesznie to brzmi - po prostu czuję się zdradzona, gorsza, mniej atrakcyjna od tego, co grzeje zza ekranu.
Temat zdrad jest w mojej rodzinie od pokoleń, i wraz z pracą na terapii dowiedziałam się, że to również ma ogromny wpływ na moje postrzeganie tego całego „normalnego świata”.
Tylko co dalej? Miliony wątków pojawia się w mojej głowie, czy zacząć robić to samo? Czy przystać i się przypodobać?
Uważam, że relacja zanika, gdy jedna strona jest zawsze zaspokojona i nie czuć na co dzień tej gry wstępnej, budującej się przez cały czas do momentu, gdy możemy oddać się przyjemności po obowiązkach. I sam temat tego, że jest to robione do innej osoby jest dla mnie potwornie bolesny..
Jestem załamana, gdyż po wielu rozmowach to wciąż się dzieje, i nie widzę nadziei na budowanie przyszłości, jeśli ma ona wyglądać w ten sposób…

