
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zdrowie seksualne, związki i relacje
- Problemy w życiu...
Problemy w życiu seksualnym w związku na odległość
Justyna Adamczewska-Nowacka
To, co opisujesz, jest częstym problemem w związkach na odległość i warto podkreślić, że nie chodzi wyłącznie o seks. W tle pojawia się potrzeba bliskości, bycia pożądanym, ważnym i wybieranym przez partnerkę. Kiedy te potrzeby przez dłuższy czas pozostają niezaspokojone, łatwo pojawia się frustracja, smutek, a nawet myśli typu „może już jej nie pociągam”.
Z Twojego opisu wynika, że próbowałeś rozmawiać, proponować rozwiązania i szukać sposobów na zbliżenie. To pokazuje, że zależy Ci na relacji. Jednocześnie warto pamiętać, że potrzeba seksualna nie jest u wszystkich taka sama. To, że partnerka ma mniejszą ochotę na seks lub nie chce współżyć w określonych warunkach (np. w samochodzie), nie musi oznaczać, że przestała Cię kochać lub że przestałeś być dla niej atrakcyjny. Powodów spadku libido może być wiele – stres, zmęczenie, zmiana rytmu życia, brak prywatności, przyzwyczajenie czy kwestie emocjonalne.
Najważniejsze pytanie brzmi: czy podczas rozmów skupiacie się wyłącznie na częstotliwości współżycia, czy również próbujecie wspólnie zrozumieć, co dzieje się z jej potrzebami? Zamiast pytać: „Dlaczego nie chcesz się kochać?”, warto zapytać: „Co sprawia, że trudno Ci mieć ochotę na bliskość? Czego Ci brakuje, żebyś mogła poczuć większą chęć i swobodę?”.
Dobrze jest też mówić o swoich uczuciach bez oskarżeń. Zamiast: „Nigdy nie inicjujesz seksu”, lepiej powiedzieć: „Kiedy przez dłuższy czas się nie zbliżamy, czuję się odrzucony i zaczynam wątpić w swoją atrakcyjność. Chciałbym zrozumieć, co się między nami dzieje, bo zależy mi na naszej relacji”.
Jeżeli ten temat wraca od dłuższego czasu, a rozmowy nie prowadzą do żadnych zmian, warto zastanowić się, czy oboje jesteście gotowi wspólnie pracować nad tym obszarem. Udany związek opiera się na uwzględnianiu potrzeb obu stron. Nie chodzi o to, aby jedna osoba rezygnowała ze swoich potrzeb, ale aby wspólnie szukać rozwiązania, które będzie możliwe do zaakceptowania dla obojga.
Jeżeli partnerka nie potrafi wyjaśnić przyczyn swojej niechęci lub temat jest stale odkładany, pomocna może okazać się konsultacja u psychologa lub terapeuty par. Czasami za trudnościami seksualnymi stoją kwestie, o których trudno rozmawiać samodzielnie.
Twoja frustracja jest zrozumiała, ale równie ważne jest, aby spróbować z ciekawością zrozumieć perspektywę partnerki. Dopiero kiedy obie strony czują się wysłuchane i bezpieczne, pojawia się przestrzeń na odbudowanie bliskości – zarówno emocjonalnej, jak i seksualnej.
Pozdrawiam
Justyna Adamczewska-Nowacka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
Jagoda Jek
Rozumiem, że ta sytuacja jest dla Ciebie frustrująca. Kiedy seks jest ważnym sposobem budowania bliskości, jego brak może rodzić nie tylko niezaspokojenie seksualne, ale też wątpliwości, czy nadal jest się atrakcyjnym dla partnerki.
Z opisu wynika jednak, że problemem nie jest wyłącznie częstotliwość zbliżeń, ale także to, że po rozmowach nie udaje Wam się wspólnie znaleźć rozwiązania. Warto pamiętać, że libido może zmieniać się w czasie i zależy od wielu czynników – m.in. stresu, zmęczenia, poczucia prywatności, jakości relacji czy aktualnego etapu życia. Nie musi to oznaczać, że przestałeś ją pociągać.
Jeżeli rozmowy do tej pory nie przyniosły efektu, być może warto spróbować skupić się nie tylko na pytaniu „dlaczego nie ma seksu?”, ale również „czego każde z nas potrzebuje, żeby bliskość była dla nas satysfakcjonująca?”. Czasami dopiero taka rozmowa pozwala lepiej zrozumieć perspektywę obu stron.
Jeśli temat od dłuższego czasu pozostaje źródłem napięcia i frustracji, dobrym rozwiązaniem może być konsultacja u psychologa-seksuologa lub seksuologa pracującego z parami. Różnice w potrzebach seksualnych są jedną z najczęstszych trudności, z jakimi zgłaszają się pary, i często można nad nimi skutecznie pracować – pod warunkiem, że obie strony są gotowe wspólnie poszukać rozwiązań. Trzymam za Was kciuki. 💛
Natalia Dub
Rozumiem, że jest Ci ciężko. Seks jest ważną częścią związku i masz prawo za nim tęsknić. Zamiast pytać, dlaczego nie chce się kochać, spróbuj zapytać, co się zmieniło i czego jej teraz brakuje, żeby znów miała na to ochotę. Czasem za brakiem ochoty stoi coś zupełnie innego niż brak pociągu do partnera. Najważniejsze, żebyście spróbowali zrozumieć siebie nawzajem, a nie tylko skupić się na samym seksie.
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry Panie Piotrze,
Z Pana wpisu wybrzmiewa nie tylko potrzeba seksu, ale również potrzeba bliskości, bycia wybranym i poczucia, że jest Pan dla partnerki ważny. Kiedy rozmowy nie przynoszą zmiany, łatwo zacząć myśleć: „może już jej nie pociągam”, choć nie musi to być jedyne wyjaśnienie. Warto spróbować odejść od rozmowy o częstotliwości zbliżeń i wspólnie zastanowić się, co obecnie wpływa na jej libido. Czy chodzi o zmęczenie, brak prywatności, zmianę rytmu życia, czy może o coś zupełnie innego? Czasami partnerzy mówią o tym samym problemie ale z zupełnie różnych perspektyw. Jeśli obojgu zależy na tej relacji a temat wraca i staje się źródłem narastającej frustracji, dobrym rozwiązaniem może być konsultacja u psychologa lub seksuologa. Niekiedy już kilka wspólnych spotkań pomaga lepiej zrozumieć wzajemne potrzeby i znaleźć rozwiązanie, które nie będzie polegało na tym, że jedna ze stron stale rezygnuje z siebie.Życzę Państwu, aby udało się wrócić do rozmowy nie o tym, kto ma rację, ale o tym, czego każde z Was naprawdę potrzebuje.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Sylwia Skibińska
Dzień dobry Panie Piotrze. Z Pana opisu wynika, że problemem nie jest wyłącznie różnica w potrzebach seksualnych, ale przede wszystkim poczucie, że mimo szczerych rozmów nic się nie zmienia. Długotrwała frustracja i odrzucenie mogą prowadzić do narastającego żalu oraz osłabienia bliskości. Nie warto jednak wywierać presji na partnerce, lepiej spróbować wspólnie zrozumieć, z czego wynika jej spadek potrzeb i czy oboje jesteście gotowi szukać rozwiązania. Jeśli rozmowy nie przynoszą efektu, dobrym krokiem może być konsultacja u psychologa lub seksuologa, najlepiej w formie terapii par. O jakość związku odpowiadają obie osoby i tylko wspólne zaangażowanie daje realną szansę na zmianę.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Ewelina Sinda-Dulińska
Katarzyna Świdzińska
Dzień dobry,
Rozumiem, że nie chodzi Panu wyłącznie o seks, ale także o bliskość, poczucie bycia pożądanym i ważnym dla partnerki. Kiedy mimo rozmów nic się nie zmienia, łatwo o frustrację i zwątpienie. Warto jednak pamiętać, że pragnienia seksualne partnerów nie zawsze są takie same. Jeśli partnerka mówi, że rozumie Pana potrzeby, ale nadal nie inicjuje zbliżeń, warto spróbować dowiedzieć się, co stoi za tym z jej perspektywy. Czy chodzi o zmęczenie, brak prywatności, stres, obniżone libido, czy może o coś zupełnie innego. Zrozumienie przyczyny jest ważniejsze niż szukanie kolejnych sposobów na zbliżenie.
Jeśli temat jest dla Państwa źródłem narastających napięć, pomocna może być wspólna konsultacja u psychologa lub seksuologa. Czasem obecność neutralnej osoby pozwala usłyszeć potrzeby obu stron i znaleźć rozwiązanie, którego samym rozmowom trudno było wypracować.
Pozdrawiam,
Katarzyna Świdzińska, Psycholog
Edyta Kotula
Dzień dobry panie Piotrze,
Z tego, czym się Pan podzielił, wynika, że problem nie dotyczy wyłącznie seksu, ale również potrzeby bliskości, poczucia bycia pożądanym i ważnym dla partnerki. Ma Pan prawo czuć frustrację, jeśli te potrzeby od dłuższego czasu nie są zaspokajane. Warto jednak pamiętać, że rzadsza ochota na seks nie zawsze oznacza brak uczuć czy pociągu. Wpływ mogą mieć stres, zmęczenie, brak prywatności czy zmiana codziennego rytmu. Z drugiej strony, Pana potrzeba bliskości jest równie ważna i nie powinna być bagatelizowana. Warto nie pozostawać z domysłami i nie zakładać od razu, że brak zbliżeń oznacza utratę uczuć czy pociągu. Dobrze jest dać szansę szczerej, spokojnej rozmowie o tym, jak każda ze stron przeżywa obecną sytuację. Często dopiero takie rozmowy pozwalają lepiej zrozumieć siebie nawzajem i znaleźć rozwiązanie, którego wcześniej nie było widać.
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Cztery lata to kawałek czasu, kiedy zmieniają się oczekiwania, a samo pozycie seksualne jest mniej istotne. Panie Piotrze, Pana duże libido nie jest niczym złym, ale wygląda na to, że coś się zmieniło. Co jest powodem częstych wyjazdów do rodziców Pana dziewczyny? jak pan się na to zapatruje? Rozumiem, że partnerka odmawia współżycia. A do tej pory wyglądało to inaczej, dopiero Pana delegacje coś zmieniły. czy nie było sytuacji, ze padło podejrzenie o zdradę w stosunku do Pana albo nie dawał Pan jej takich odczuć? Proszę nie zapominać, że każdy człowiek ma inne potrzeby. W Państwa przypadku zalecam wizytę u seksuologa. Być może wydarzyło się coś, czego pan nie ejst świadomy, albo partnerka tego nie komunikuje..
Jakub Pawłowski
Z perspektywy psychologicznej widać, że problem nie dotyczy wyłącznie seksu. Seks jest często wskaźnikiem bliskości, poczucia bycia ważnym i wzajemnego zaangażowania. Kiedy jedna osoba przez dłuższy czas doświadcza odrzucenia, mimo że otwarcie mówi o swoich potrzebach, naturalnie pojawiają się frustracja, smutek i wątpliwości dotyczące własnej atrakcyjności.
Jednocześnie warto pamiętać, że spadek libido może mieć wiele przyczyn – stres, zmęczenie, zmianę stylu życia, presję czy nierozwiązane emocje. Samo mówienie „potrzebuję więcej seksu” nie zawsze prowadzi do zmiany, jeśli nie zostanie zrozumiane, co stoi po drugiej stronie.
Najważniejsze pytanie nie brzmi: „Dlaczego nie chce uprawiać seksu?”, ale: „Co sprawia, że przestała odczuwać potrzebę bliskości i czy oboje jesteście gotowi nad tym pracować?”. Jeśli rozmowy kończą się jedynie deklaracją „rozumiem”, bez realnej zmiany i bez wspólnego szukania rozwiązania, problem zaczyna dotyczyć jakości komunikacji i zaangażowania w relację.
Zdrowy związek polega na tym, że potrzeby obu osób są traktowane poważnie. Ani potrzeba częstszej bliskości nie jest czymś niewłaściwym, ani niższe libido nie czyni nikogo „gorszym”. Kluczowe jest to, czy obie strony chcą znaleźć rozwiązanie, z którym będą mogły żyć. Jeśli tylko jedna osoba stale podejmuje wysiłek, a druga nie wykazuje gotowości do zmiany ani rozmowy o przyczynach, z czasem rodzi się poczucie osamotnienia i oddalenia. Warto wtedy zastanowić się nie tylko nad tym, jak uratować życie seksualne, ale również nad tym, czy obie strony w równym stopniu dbają o samą relację.
Kinga Osmulska
Dzień dobry,
Panie Piotrze,
Rozumiem, że to jest dla Pana bardzo trudne. Z Pana opisu wynika, że nie chodzi wyłącznie o sam seks, ale także o poczucie bliskości i bycia pożądanym przez partnerkę. Kiedy mimo rozmów nic się nie zmienia, łatwo o frustrację i zwątpienie. Jednocześnie nie musi to oznaczać, że przestał być Pan dla niej atrakcyjny. Różnice w potrzebach seksualnych czy zmiana okoliczności, takich jak życie na odległość, mogą mocno wpływać na intymność. Dobrze, że mówi Pan o swoich potrzebach – są one tak samo ważne jak potrzeby partnerki. Mam nadzieję, że uda się Państwu wspólnie przyjrzeć temu, co stoi za tą zmianą.
Pozdrawiam
Kinga Osmulska
Bożena Nagórska
Dzień dobry Panie Piotrze
Przejście na tryb pracy w delegacji aktywnie zmieniło dynamikę Waszego związku, a ucieczka partnerki do rodziców w weekendy i brak inicjatywy mogą świadczyć o tym, że oddalenie fizyczne osłabiło Waszą emocjonalną bliskość, bez której kobiety rzadko odczuwają spontaniczne pożądanie. Ponieważ dotychczasowe rozmowy i próby technicznego rozwiązania problemu pogłębiają tylko Pana frustrację, kluczowe jest odbycie głębszej rozmowy nie o samej częstotliwości aktów, ale o tym, jak oboje czujecie się w tej nowej rzeczywistości na odległość i czy Wasz związek nie zaczął się powoli wypalać. Warto szczerze porozmawiać.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Wika Balcerzak
Dzień dobry, frustracja, o której piszesz, jest bardzo zrozumiała. Seksualność to niezwykle ważny element budowania bliskości, a kiedy od dłuższego czasu spotykamy się z odmową w tej sferze, może pojawić się poczucie zranienia, spadek własnej wartości i bolesne myśli typu „przestałem ją pociągać”.
Słuchając Twojej historii, widzę w niej mechanizm, który w relacjach obserwujemy niezwykle często, szczególnie gdy w życiu pary zachodzi tak duża zmiana, jak przejście w swego rodzaju związek na odległość. To tak zwana dynamika „goniącego i uciekającego”. Z jednej strony jesteś Ty - stęskniony, pragnący bliskości fizycznej, starający się przejąć inicjatywę i szukający rozwiązań (jak pomysł ze zbliżeniem w aucie). Z drugiej strony jest Twoja partnerka, która coraz częściej wybiera dom rodzinny, gdzie siłą rzeczy brakuje przestrzeni na intymność.
Często w takich sytuacjach wycofanie się (np. do rodziców) nie wynika z braku uczuć, ale jest nieświadomą próbą ucieczki przed napięciem, presją i oczekiwaniami, których jedna ze stron może nie potrafić udźwignąć. Warto wiedzieć, że dla wielu osób pożądanie jest silnie uzależnione od poczucia absolutnego relaksu i braku stresu. Propozycja zbliżenia w samochodzie, choć z Twojej perspektywy była logicznym rozwiązaniem problemu, dla partnerki mogła wiązać się z dyskomfortem, który w naturalny sposób blokuje ochotę na intymność.
Jeśli jesteście w takim punkcie, w którym trudno Wam się ze sobą porozumieć, warto rozważyć wizytę u psychologa lub psychoterapeuty par. Może pomóc Wam znaleźć wspólny język i wrócić na dobre tory.
Materiały wspierające

TwójPsycholog
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

Magdalena Ogieniewska-Małecka
All you need is love? O namiętności w związkach
Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind
Relacje
„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

Magdalena Dąbrowska
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

Psychologiczny duet
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!
Warto przeczytać

Partnerzy, którzy ranią - dlaczego ciągle ich wybieram?

„Nie odpisuje godzinę, więc na pewno mnie zdradza” - lęk wokół związku

Jak rozmawiać w związku? O granicach, potrzebach i seksualności

Relacje, które uzależniają: przemoc emocjonalna w bliskości i rodzinie

Związek jako pole bitwy o znaczenie - dlaczego potrzebujemy konfliktu, by czuć więź?

Style więzi i ich wpływ na relacje partnerskie w dorosłości

Sięganie po pornografię będąc w związku - jak to rozumieć i jak rozmawiać?

Zobacz podobne
Dzisiaj się dowiedziałam czegoś. Dowiedziałam się, że moja mama i dwie siostry jadą w czwartek nad morze, wracają w poniedziałek. Ja wiem, mówiłam siostrze jednej ze nie pojechałabym z nimi, bo po prostu nie czuję się komfortowo przy mamie i przy nich. A także z uwagi na bliznę po operacji. No...tak...tak mówiłam. A dzisiaj jak te słowa okazały się prawdą, to mnie to zabolało. Bo jak teraz sobie pomyślałam...To przecież mogła się mnie ostatecznie zapytać, czy moja decyzja, że nie jadę, jest ostateczna...a one nic... Poczułam się wyobcowana. Poczułam się odrzucona po raz kolejny w życiu przez nich. Owszem z tą siostrą jedna mam w miarę poprawne relacje jednak... Dlaczego to tak zabolało?
Witam, pięć miesięcy temu rozstałem się z narzeczoną po czterech latach związku. Mimo akceptacji i przejściu refleksji - nadal jest mi bardzo ciężko. Po miesiącu od rozstania, odezwała się do mnie przez wzgląd na tęsknotę (wcześniej zablokowała wszelką drogę kontaktu). Po trzech miesiącach zdecydowaliśmy, że się spotkamy (mieszkamy daleko od siebie), spotkanie pokazało mi, jak bardzo mocno ona jest rozbita, byłem przekonany, że wszystko już przeżyła i spotkanie będzie wiązało się z pożegnaniem. Okazało się, że ktoś jej ciągle mieszał i nie pozwalał przeboleć wszystkiego, dodatkowo sama siebie krzywdziła, jak przyznała, nową relacją (jej przyjaciel wykorzystał to, że jest rozdarta). Powiedziała mi wszystko, płacząc. Od tego momentu wspierałem ją, nakłoniłem ją na skorzystanie z pomocy psychologa - musi udać się na terapię. Znowu się zbliżyliśmy do siebie, narobiłem sobie nadziei na powrót - tak mimo wszystko nadal ją kocham (dodatkowo sama przyznała mi się, że ona nadal mnie też). Tydzień temu zablokowała mnie znowu, tłumacząc się strachem przed skrzywdzeniem, bólem i brakiem siły. Rozumiem jej rozterki, ale przez tę sytuację, wrócił do mnie ból, pustka i tęsknota. Chodzę do terapeuty i mimo wszystko nadal jest mi bardzo ciężko. Wcześniej, gdy się przestawała odzywać, to czułem, że wróci kontakt, a teraz, czuję, że już nie wróci. Ciężko mi się znowu pogodzić z tym, wiem, że ona potrzebuje teraz być sama, by wszystko przepracować. Nie wiem, co robić, by przestać myśleć ciągle o niej, staram się pracować, uczyć się, robić cokolwiek by zająć czas, tylko najgorsze jest to, że wcześniej pogodziłem się z utratą, a teraz nie wiem dlaczego, ale nie potrafię się pogodzić z brakiem. Co mogę jeszcze zrobić, by wrócić do siebie, by aż tak bardzo tego wszystkiego nie przeżywać? Chodzę na siłownię, do terapeuty, uczę się (mam pracę dyplomową na głowie), pracuję (daje z siebie więcej w pracy), oddaje się hobby, plus staram się tworzyć narzędzia dla siebie. Ale już to nie daje tego, co wcześniej.
Miesiąc temu zerwałem z dziewczyną, nasz związek był bardzo burzliwy, notorycznie słyszałem, że jak ci się nie podoba to możesz zerwać, ja cię nie kocham tak, jak ty mnie, związek nie jest dla mnie priorytetem, boję się, że będę z tobą do końca życia, po tych kłótniach i kilkudniowych zrywaniach z jej strony były wzloty w górę, było wtedy naprawdę cudownie przez chwilę, potem wszystko wracało do normy, oziębłość, krytyka, brak wsparcia, przesuwanie spotkań na rzecz koleżanek lub z błachych powodów, przez to wszystko czułem się jak śmieć pomiatany na wszystkie strony, a potrzebowałem jedynie uczucia miłości i wsparcia, po zerwaniu szybko weszła w ramiona kolegi, o którego nie miałem się nie martwić, jednocześnie sama kategorycznie zabraniała mi posiadania koleżanek, mimo wszystko doskwiera mi chęć powrotu do tej relacji, pojawiają się natrętne myśli przepełnione nienawiścią, gniewem do niej, do jej chłopaka i samego siebie, jest mi bardzo ciężko z tym, jak sobie poradzić?

