Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy w życiu seksualnym w związku na odległość

Witam , jestem z dziewczyną 4 lata , 2 lata mieszkaliśmy razem , teraz pracuje w delegacji wracam na weekend co tydzień, problem jaki nas spotyka wygląda następująco,chodzi o nasze życie seksualne które moim zdaniem jest mocno nie satysfakcjonujące przynajmniej dla mnie , jak mieszkaliśmy razem było lepiej, teraz brakuje mi zbliżeń ,dziewczyna często jeździ do rodziców co ja rozumiem, bo tak było od zawsze weekend w domu u rodziców a następny razem we wspólnym mieszkaniu ,teraz często jest nawet 2,3 weekendy z rzędu u rodziców tam nie ma prywatności ale nawet znalazłem rozwiązanie (seks w aucie ) spotkałem się z odmową, uważam że na prawdę sie staram i ma wszystko czego zapragnie , próbuje robic atmosferę i wgl nic nie działa , powiedziałem jej o tym ze ja potrzebuję częściej sie kochać jak to było na początku związku, ona powiedziała że rozumie po czym dalej zero inicjatywy z jej strony , frustruje mnie ten temat strasznie ,moje hormony buzują , odnoszę wrażenie że przestałem ją pociągać, próbowałem już różnych sposobów, rozmawiałem tu nic się nie zmienia ,często chodzę przez to sfrustrowany i nie wiem co dalej robić .
Justyna Adamczewska-Nowacka

Justyna Adamczewska-Nowacka

To, co opisujesz, jest częstym problemem w związkach na odległość i warto podkreślić, że nie chodzi wyłącznie o seks. W tle pojawia się potrzeba bliskości, bycia pożądanym, ważnym i wybieranym przez partnerkę. Kiedy te potrzeby przez dłuższy czas pozostają niezaspokojone, łatwo pojawia się frustracja, smutek, a nawet myśli typu „może już jej nie pociągam”.

Z Twojego opisu wynika, że próbowałeś rozmawiać, proponować rozwiązania i szukać sposobów na zbliżenie. To pokazuje, że zależy Ci na relacji. Jednocześnie warto pamiętać, że potrzeba seksualna nie jest u wszystkich taka sama. To, że partnerka ma mniejszą ochotę na seks lub nie chce współżyć w określonych warunkach (np. w samochodzie), nie musi oznaczać, że przestała Cię kochać lub że przestałeś być dla niej atrakcyjny. Powodów spadku libido może być wiele – stres, zmęczenie, zmiana rytmu życia, brak prywatności, przyzwyczajenie czy kwestie emocjonalne.

Najważniejsze pytanie brzmi: czy podczas rozmów skupiacie się wyłącznie na częstotliwości współżycia, czy również próbujecie wspólnie zrozumieć, co dzieje się z jej potrzebami? Zamiast pytać: „Dlaczego nie chcesz się kochać?”, warto zapytać: „Co sprawia, że trudno Ci mieć ochotę na bliskość? Czego Ci brakuje, żebyś mogła poczuć większą chęć i swobodę?”.

Dobrze jest też mówić o swoich uczuciach bez oskarżeń. Zamiast: „Nigdy nie inicjujesz seksu”, lepiej powiedzieć: „Kiedy przez dłuższy czas się nie zbliżamy, czuję się odrzucony i zaczynam wątpić w swoją atrakcyjność. Chciałbym zrozumieć, co się między nami dzieje, bo zależy mi na naszej relacji”.

Jeżeli ten temat wraca od dłuższego czasu, a rozmowy nie prowadzą do żadnych zmian, warto zastanowić się, czy oboje jesteście gotowi wspólnie pracować nad tym obszarem. Udany związek opiera się na uwzględnianiu potrzeb obu stron. Nie chodzi o to, aby jedna osoba rezygnowała ze swoich potrzeb, ale aby wspólnie szukać rozwiązania, które będzie możliwe do zaakceptowania dla obojga.

Jeżeli partnerka nie potrafi wyjaśnić przyczyn swojej niechęci lub temat jest stale odkładany, pomocna może okazać się konsultacja u psychologa lub terapeuty par. Czasami za trudnościami seksualnymi stoją kwestie, o których trudno rozmawiać samodzielnie.

Twoja frustracja jest zrozumiała, ale równie ważne jest, aby spróbować z ciekawością zrozumieć perspektywę partnerki. Dopiero kiedy obie strony czują się wysłuchane i bezpieczne, pojawia się przestrzeń na odbudowanie bliskości – zarówno emocjonalnej, jak i seksualnej.


Pozdrawiam

Justyna Adamczewska-Nowacka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Rozumiem, że ta sytuacja jest dla Ciebie frustrująca. Kiedy seks jest ważnym sposobem budowania bliskości, jego brak może rodzić nie tylko niezaspokojenie seksualne, ale też wątpliwości, czy nadal jest się atrakcyjnym dla partnerki.

Z opisu wynika jednak, że problemem nie jest wyłącznie częstotliwość zbliżeń, ale także to, że po rozmowach nie udaje Wam się wspólnie znaleźć rozwiązania. Warto pamiętać, że libido może zmieniać się w czasie i zależy od wielu czynników – m.in. stresu, zmęczenia, poczucia prywatności, jakości relacji czy aktualnego etapu życia. Nie musi to oznaczać, że przestałeś ją pociągać.

Jeżeli rozmowy do tej pory nie przyniosły efektu, być może warto spróbować skupić się nie tylko na pytaniu „dlaczego nie ma seksu?”, ale również „czego każde z nas potrzebuje, żeby bliskość była dla nas satysfakcjonująca?”. Czasami dopiero taka rozmowa pozwala lepiej zrozumieć perspektywę obu stron.

Jeśli temat od dłuższego czasu pozostaje źródłem napięcia i frustracji, dobrym rozwiązaniem może być konsultacja u psychologa-seksuologa lub seksuologa pracującego z parami. Różnice w potrzebach seksualnych są jedną z najczęstszych trudności, z jakimi zgłaszają się pary, i często można nad nimi skutecznie pracować – pod warunkiem, że obie strony są gotowe wspólnie poszukać rozwiązań. Trzymam za Was kciuki. 💛

Natalia Dub

Natalia Dub

Rozumiem, że jest Ci ciężko. Seks jest ważną częścią związku i masz prawo za nim tęsknić. Zamiast pytać, dlaczego nie chce się kochać, spróbuj zapytać, co się zmieniło i czego jej teraz brakuje, żeby znów miała na to ochotę. Czasem za brakiem ochoty stoi coś zupełnie innego niż brak pociągu do partnera. Najważniejsze, żebyście spróbowali zrozumieć siebie nawzajem, a nie tylko skupić się na samym seksie.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Panie Piotrze,

 

Z Pana wpisu wybrzmiewa nie tylko potrzeba seksu, ale również potrzeba bliskości, bycia wybranym i poczucia, że jest Pan dla partnerki ważny. Kiedy rozmowy nie przynoszą zmiany, łatwo zacząć myśleć: „może już jej nie pociągam”, choć nie musi to być jedyne wyjaśnienie. Warto spróbować odejść od rozmowy o częstotliwości zbliżeń i wspólnie zastanowić się, co obecnie wpływa na jej libido. Czy chodzi o zmęczenie, brak prywatności, zmianę rytmu życia, czy może o coś zupełnie innego? Czasami partnerzy mówią o tym samym problemie ale z zupełnie różnych perspektyw. Jeśli obojgu zależy na tej relacji a temat wraca i staje się źródłem narastającej frustracji, dobrym rozwiązaniem może być konsultacja u psychologa lub seksuologa. Niekiedy już kilka wspólnych spotkań pomaga lepiej zrozumieć wzajemne potrzeby i znaleźć rozwiązanie, które nie będzie polegało na tym, że jedna ze stron stale rezygnuje z siebie.Życzę Państwu, aby udało się wrócić do rozmowy nie o tym, kto ma rację, ale o tym, czego każde z Was naprawdę potrzebuje.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Panie Piotrze. Z Pana opisu wynika, że problemem nie jest wyłącznie różnica w potrzebach seksualnych, ale przede wszystkim poczucie, że mimo szczerych rozmów nic się nie zmienia. Długotrwała frustracja i odrzucenie mogą prowadzić do narastającego żalu oraz osłabienia bliskości. Nie warto jednak wywierać presji na partnerce, lepiej spróbować wspólnie zrozumieć, z czego wynika jej spadek potrzeb i czy oboje jesteście gotowi szukać rozwiązania. Jeśli rozmowy nie przynoszą efektu, dobrym krokiem może być konsultacja u psychologa lub seksuologa, najlepiej w formie terapii par. O jakość związku odpowiadają obie osoby i tylko wspólne zaangażowanie daje realną szansę na zmianę.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Ewelina Sinda-Dulińska

Ewelina Sinda-Dulińska

Dzien dobry,Dziękuję za szczerość i odwagę, by opisać tak intymny temat. To, co Pan opisuje – rozbieżność w potrzebach seksualnych połączona z rozłąką i zmianą rytmu życia – jest jednym z częstszych wyzwań w związkach na odległość i dotyka wielu par, nie tylko Waszej.Warto zauważyć, że presja i frustracja, choć zrozumiałe, mogą działać odwrotnie do zamierzonego efektu – u wielu osób poczucie „muszę” lub „powinnam” gasi pożądanie zamiast je budzić. Odmowa Pana partnerki (np. co do seksu w samochodzie) niekoniecznie oznacza brak pociągu do Pana – może wynikać z potrzeby komfortu, prywatności czy poczucia bezpieczeństwa, których w takich warunkach brakuje.To, że rozmawialiście o tym i „nic się nie zmienia”, może sugerować, że rozmowy dotyczyły głównie Pana potrzeb, a mniej tego, co dzieje się po stronie partnerki – czy odczuwa zmęczenie, stres, presję, a może coś więcej, o czym jeszcze nie powiedziała.Sugerowałbym:Rozmowę nie o „ile razy”, lecz o tym, co buduje u niej bliskość i bezpieczeństwo.Wspólne poszukanie momentów jakości, nie tylko okazji, np. wcześniejszy powrót razem, wspólny wyjazd bez presji seksualnej.Rozważenie konsultacji u terapeuty par – rozbieżność potrzeb seksualnych to częsty i dobrze uchwytny temat terapii, a rozmowa z neutralną osobą trzecią często odblokowuje to, czego nie da się przepracować samodzielnie.Pana frustracja jest zrozumiała, ale warto pamiętać, że pożądanie rzadko wraca pod presją – częściej pod wpływem poczucia bliskości,Dobrego dnia,Ewelina Sinda-Dulińska  bezpieczeństwa i braku oczekiwań.
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Rozumiem, że nie chodzi Panu wyłącznie o seks, ale także o bliskość, poczucie bycia pożądanym i ważnym dla partnerki. Kiedy mimo rozmów nic się nie zmienia, łatwo o frustrację i zwątpienie. Warto jednak pamiętać, że pragnienia seksualne partnerów nie zawsze są takie same. Jeśli partnerka mówi, że rozumie Pana potrzeby, ale nadal nie inicjuje zbliżeń, warto spróbować dowiedzieć się, co stoi za tym z jej perspektywy. Czy chodzi o zmęczenie, brak prywatności, stres, obniżone libido, czy może o coś zupełnie innego. Zrozumienie przyczyny jest ważniejsze niż szukanie kolejnych sposobów na zbliżenie.

Jeśli temat jest dla Państwa źródłem narastających napięć, pomocna może być wspólna konsultacja u psychologa lub seksuologa. Czasem obecność neutralnej osoby pozwala usłyszeć potrzeby obu stron i znaleźć rozwiązanie, którego samym rozmowom trudno było wypracować.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry panie Piotrze, 

Z tego, czym się Pan podzielił, wynika, że problem nie dotyczy wyłącznie seksu, ale również potrzeby bliskości, poczucia bycia pożądanym i ważnym dla partnerki. Ma Pan prawo czuć frustrację, jeśli te potrzeby od dłuższego czasu nie są zaspokajane. Warto jednak pamiętać, że rzadsza ochota na seks nie zawsze oznacza brak uczuć czy pociągu. Wpływ mogą mieć stres, zmęczenie, brak prywatności czy zmiana codziennego rytmu. Z drugiej strony, Pana potrzeba bliskości jest równie ważna i nie powinna być bagatelizowana. Warto nie pozostawać z domysłami i nie zakładać od razu, że brak zbliżeń oznacza utratę uczuć czy pociągu. Dobrze jest dać szansę szczerej, spokojnej rozmowie o tym, jak każda ze stron przeżywa obecną sytuację. Często dopiero takie rozmowy pozwalają lepiej zrozumieć siebie nawzajem i znaleźć rozwiązanie, którego wcześniej nie było widać.

 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Cztery lata to kawałek czasu, kiedy zmieniają się oczekiwania, a samo pozycie seksualne jest mniej istotne. Panie Piotrze, Pana duże libido nie jest niczym złym, ale wygląda na to, że coś się zmieniło. Co jest powodem częstych wyjazdów do rodziców Pana dziewczyny? jak pan się na to zapatruje? Rozumiem, że partnerka odmawia współżycia. A do tej pory wyglądało to inaczej, dopiero Pana delegacje coś zmieniły. czy nie było sytuacji, ze padło podejrzenie o zdradę w stosunku do Pana albo nie dawał Pan jej takich odczuć? Proszę nie zapominać, że każdy człowiek ma inne potrzeby. W Państwa przypadku zalecam wizytę u seksuologa. Być może wydarzyło się coś, czego pan nie ejst świadomy, albo partnerka tego nie komunikuje..

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Z perspektywy psychologicznej widać, że problem nie dotyczy wyłącznie seksu. Seks jest często wskaźnikiem bliskości, poczucia bycia ważnym i wzajemnego zaangażowania. Kiedy jedna osoba przez dłuższy czas doświadcza odrzucenia, mimo że otwarcie mówi o swoich potrzebach, naturalnie pojawiają się frustracja, smutek i wątpliwości dotyczące własnej atrakcyjności.

Jednocześnie warto pamiętać, że spadek libido może mieć wiele przyczyn – stres, zmęczenie, zmianę stylu życia, presję czy nierozwiązane emocje. Samo mówienie „potrzebuję więcej seksu” nie zawsze prowadzi do zmiany, jeśli nie zostanie zrozumiane, co stoi po drugiej stronie.

Najważniejsze pytanie nie brzmi: „Dlaczego nie chce uprawiać seksu?”, ale: „Co sprawia, że przestała odczuwać potrzebę bliskości i czy oboje jesteście gotowi nad tym pracować?”. Jeśli rozmowy kończą się jedynie deklaracją „rozumiem”, bez realnej zmiany i bez wspólnego szukania rozwiązania, problem zaczyna dotyczyć jakości komunikacji i zaangażowania w relację.

Zdrowy związek polega na tym, że potrzeby obu osób są traktowane poważnie. Ani potrzeba częstszej bliskości nie jest czymś niewłaściwym, ani niższe libido nie czyni nikogo „gorszym”. Kluczowe jest to, czy obie strony chcą znaleźć rozwiązanie, z którym będą mogły żyć. Jeśli tylko jedna osoba stale podejmuje wysiłek, a druga nie wykazuje gotowości do zmiany ani rozmowy o przyczynach, z czasem rodzi się poczucie osamotnienia i oddalenia. Warto wtedy zastanowić się nie tylko nad tym, jak uratować życie seksualne, ale również nad tym, czy obie strony w równym stopniu dbają o samą relację.


Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

Panie Piotrze,

Rozumiem, że to jest dla Pana bardzo trudne. Z Pana opisu wynika, że nie chodzi wyłącznie o sam seks, ale także o poczucie bliskości i bycia pożądanym przez partnerkę. Kiedy mimo rozmów nic się nie zmienia, łatwo o frustrację i zwątpienie. Jednocześnie nie musi to oznaczać, że przestał być Pan dla niej atrakcyjny. Różnice w potrzebach seksualnych czy zmiana okoliczności, takich jak życie na odległość, mogą mocno wpływać na intymność. Dobrze, że mówi Pan o swoich potrzebach – są one tak samo ważne jak potrzeby partnerki. Mam nadzieję, że uda się Państwu wspólnie przyjrzeć temu, co stoi za tą zmianą.

Pozdrawiam

Kinga Osmulska

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry Panie Piotrze

Przejście na tryb pracy w delegacji aktywnie zmieniło dynamikę Waszego związku, a ucieczka partnerki do rodziców w weekendy i brak inicjatywy mogą świadczyć o tym, że oddalenie fizyczne osłabiło Waszą emocjonalną bliskość, bez której kobiety rzadko odczuwają spontaniczne pożądanie. Ponieważ dotychczasowe rozmowy i próby technicznego rozwiązania problemu pogłębiają tylko Pana frustrację, kluczowe jest odbycie głębszej rozmowy nie o samej częstotliwości aktów, ale o tym, jak oboje czujecie się w tej nowej rzeczywistości na odległość i czy Wasz związek nie zaczął się powoli wypalać. Warto szczerze porozmawiać.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Wika Balcerzak

Wika Balcerzak

Dzień dobry, frustracja, o której piszesz, jest bardzo zrozumiała. Seksualność to niezwykle ważny element budowania bliskości, a kiedy od dłuższego czasu spotykamy się z odmową w tej sferze, może pojawić się poczucie zranienia, spadek własnej wartości i bolesne myśli typu „przestałem ją pociągać”. 

Słuchając Twojej historii, widzę w niej mechanizm, który w relacjach obserwujemy niezwykle często, szczególnie gdy w życiu pary zachodzi tak duża zmiana, jak przejście w swego rodzaju związek na odległość. To tak zwana dynamika „goniącego i uciekającego”. Z jednej strony jesteś Ty - stęskniony, pragnący bliskości fizycznej, starający się przejąć inicjatywę i szukający rozwiązań (jak pomysł ze zbliżeniem w aucie). Z drugiej strony jest Twoja partnerka, która coraz częściej wybiera dom rodzinny, gdzie siłą rzeczy brakuje przestrzeni na intymność.

Często w takich sytuacjach wycofanie się (np. do rodziców) nie wynika z braku uczuć, ale jest nieświadomą próbą ucieczki przed napięciem, presją i oczekiwaniami, których jedna ze stron może nie potrafić udźwignąć. Warto wiedzieć, że dla wielu osób pożądanie jest silnie uzależnione od poczucia absolutnego relaksu i braku stresu. Propozycja zbliżenia w samochodzie, choć z Twojej perspektywy była logicznym rozwiązaniem problemu, dla partnerki mogła wiązać się z dyskomfortem, który w naturalny sposób blokuje ochotę na intymność.

Jeśli jesteście w takim punkcie, w którym trudno Wam się ze sobą porozumieć, warto rozważyć wizytę u psychologa lub psychoterapeuty par. Może pomóc Wam znaleźć wspólny język i wrócić na dobre tory. 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak przełamać nieśmiałość i poprawić relacje damsko-męskie po toksycznym związku?
Czy na zawsze będę singielką? Dzień dobry. Mam 32 lata. Jestem nieśmiała i spokojna. W towarzystwie wolę słuchać niż rozmawiać. Mam dużo koleżanek, także spoko :) Mam problem tylko w relacjach damsko męskich. Żaden chłopak nie zwraca na mnie uwagi, jak już to chodzi im tylko o seks i na tym koniec. Niedawno zakończyłam swój 10 letni toksyczny związek. Przyczyna to że nie pasowaliśmy do siebie (mój ex jest alkoholikiem, narkomanem, nierobem i damskimbokserem) i to że zawsze czułam się nie chciana, nie szanowana i nie kochana przez swojego ex chłopaka. Na szczęście po rozstaniu z ex chłopakiem poczułam ulgę i nagle moja pewność siebie wzrosła w większym stopniu zaczęłam doceniać to co mam, i jeszcze bardziej zaczęłam rozwijać pasję i różne umiejętności. Po prostu nie umiem nawiązywać relacji z mężczyznami. Nigdy w życiu żaden chłopak nie był we mnie zakochany tylko zauroczony (Smutne) Pozatym to ja zawsze pierwsza wychodziłam z inicjatywą (żaden chłopak nie wykazywał dużego zainteresowania) to ja pierwsza pisałam, dzwoniłam i proponowałam spotkania jak tego nie robiłam to żaden jeszcze chlopak nie wychodził pierwszy z inicjatywą. Pisząc to, zrobiło mi się bardzo przykro. Jestem kobietą wrażliwym o dobrym sercu, i tą która docenia i naprawdę kocha. Proszę o pomoc, bo nie chciałabym zostać starą panną. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Żona pisze z innym: jak zaufanie wpływa na nasze relacje?
Witam. Żona pisze z innym od kilku miesięcy, wczoraj to odkryłem. Przez przypadek zostawiła telefon z otwartymi wiadomości. Gdy ujrzałem wiadomość kocham cię od razu zacząłem czytać . Pisali sobie że są dla siebie stworzeni, kochają się ,tęsknią . Gdy powiedziałem jej o tym stwierdziła że to dla niej nic nie znaczy że tylko z nim pisze lecz mijała się z tym gdzie go poznała. Nie wiem czy w to wieżyc . Bo kto wypisuje takie coś tylko przez wiadomości nie znając się . Boje się jej zaufać poraz kolejny . Nie wiem czy iść gdzieś się poradzić , komuś się wygadać. Co zrobić?.
Jak wesprzeć męża w kryzysie psychicznym z myślami samobójczymi, gdy odmawia terapii?
Jak wesprzeć osobę w kryzysie psychicznym? Mąż w trakcie szczerej rozmowy powiedział, że od jakiegoś czasu ma myśli samobójcze i generalnie nie radzi sobie w 100% z tym, co dzieje się dookoła niego. Ma wrażenie, że nie daje z siebie tyle, ile powinien. Ja widzę, że od jakiegoś czasu jest bardziej rozdrażniony, rozgoryczony, a ja nie wiem jak mogę mu pomóc. Oboje mamy dużo obowiązków, ja z części rzeczy staram się go odciążać, ale sama też mam wiele zadań, więc na jego głowie też jest dużo (myślę, że na razie w tym temacie więcej nie bardzo możemy zrobić).Ze specjalistycznej pomocy nie chce skorzystać, mówi, że terapie i psycholodzy źle mu się kojarzą i nie widzi w tym żadnego sensu. Czy jest coś co mogłabym/powinnam zrobić w takiej sytuacji?
Jak poradzić sobie z zakończeniem toksycznego związku pełnego nieporozumień?

Witam wszystkich, jestem tutaj nowy. Byłem w burzliwym związku 2 lata, 3 razy się rozchodziliśmy. Ja za każdym razem zabiegałem, starałem się. Czasami angażuję się za bardzo. Brałem wszystko na siebie, robiłem źle. Pomiędzy nami było 9 lat różnicy. Ostatnio usłyszałem, że ja jestem stary, a ona młoda, może się bawić.

Zaczęły się w związku koleżanki, uciekanie od spotkań. Jeśli się pytałem, kiedy się widzimy – „nie wiem”. Wiele pretensji, że mi dużo nie pasuje, że to moja wina, że wiele słów usłyszała z mojej strony i nie potrafi już na mnie patrzeć. Szczerze – nigdy nic głupiego nie powiedziałem, tylko czasami coś żartem czy zgryźliwie, ale to na tyle, mieliśmy dystans.

Ostatnio non stop wychodziła ze znajomymi. Nawet nie widziałem, że ma taką toksyczną koleżankę, która nią kieruje. Słyszałem, że jestem nienormalny, że w żartach jest drugie dno, że wyliczam jej pieniądze na każdym kroku. Nigdy takiego czegoś nie było. Jedynie żartem: „Dzisiaj ty stawiasz?” czy „Policzymy się za paliwo?”. I tak – ona bez problemu zawsze płaciła, bo wiedziała, że to tylko sarkazm.

Starałem się, jak mogłem, zabiegałem. Ona zawsze w stronę znajomych – że mają lepiej, że inaczej ją traktują. Ta znajoma, którą poznała, tak „fajna”, żeruje na niej. Widziałem na relacjach – bawi się na całego, kolacje, imprezy. Z otoczenia wiem, że ta osoba po prostu nie ma znajomych, nikt nie chce z nią utrzymywać kontaktu, bo patrzy tylko na swoje cztery litery.

Wszystko – żarty, starania się, nawet jak coś nie było tak – gdy chciałem porozmawiać, była odpowiedź, że „ze mną się nie da”. Mam jej zniknąć z życia, bo się przy mnie męczy. Znajdzie sobie takiego, co spełni jej każde oczekiwania, a ja mam znaleźć taką, co ich nie ma.

Zawsze byłem prawy, nigdy nic nie chciałem – żadnych pieniędzy, nawet od rodziny za jakieś usługi. Mówiłem szczerze wszystko, ale ona odebrała to tak, jakbym ciągle jej coś wypominał. Usłyszałem nawet, że bronię jej się spotykać z rodziną, ale nigdy tak nie było. Nawet zaczęła mieć o to problem, gdy spytałem się, co po spotkaniu.

Pretensje, że pytam, jak się ubiera, że nie jest wyspana... Po prostu zauważyłem, że na siłę szuka powodu, by mnie rzucić. Nawet jechałem prawie 100 km do restauracji dzień przed zerwaniem. Zażartowałem coś tam i mówiłem, że po drodze jest kilka fajnych restauracji. Ona: „Nie, tam jedziemy”. Mówię: „Okej”. Gadaliśmy o pracy i w ogóle, a ona wszystko brała tak do siebie, że niby ją maltretuję, ubliżam jej na każdym kroku.

Napisała mi w nocy, że to się wypaliło, nie chce tak żyć i mam zniknąć z jej życia. Zostałem zablokowany wszędzie, a ona szuka atencji u facetów.

Może tutaj się wydawać, że jestem aż takim złym człowiekiem, ale każdemu, kto pyta i komu mówię prawdę, odpowiadam – to było szukanie pretekstu, by mnie rzucić. Usłyszałem jeszcze, że gdyby nie ja, to byśmy tam nie pojechali. Nie wiem, co myśleć. Za każdym razem łapie moje słowa, wyciąga coś głupiego, co powiem pod nosem, a ile ja przeszedłem, wspierałem, byłem na każde skinienie palca – nawet o 2 w nocy – tego już nie pamięta. Tylko: „No nikt ci nie kazał”.

I usłyszałem, że rzyga moimi spekulacjami, moimi rozmowami i całą moją osobą. Mam nie próbować z nią nawet pogadać, wyjaśnić, powiedzieć prawdę, bo nigdy nie chciałem jej urazić. Mieliśmy dystans w wiadomościach, a ona nagle, że się wypaliło. Próbujemy od 2 lat i nie wychodzi.

Ale za każdym rozpadem są znajomi. Każdy zauważył, że im mniej się szanują i starają, tym jakoś im wychodzi. Czasami czułem się w tym związku, jakbym był sam.

Jak odzyskać pewność siebie i radzić sobie z samotnością po rozstaniu?

Nie wiem nawet, jak o tym pisać, bo czuję się naprawdę pogubiona po rozstaniu z moim partnerem, z którym byłam 8 lat, planowaliśmy ślub, a on mnie zostawił na młodszej. Ból nie chce mnie opuścić, a samotność, która mnie prześladuje, jest po prostu przytłaczająca. 

Moje poczucie własnej wartości spadło na samo dno i czuję, że nie wiem, jak dalej żyć. Czy w ogóle zdołam zacząć na nowo budować swoje życie i odnaleźć siebie? 

Chce sobie pomóc, ale nie wiem jak. Chcę znowu być szczęśliwa i pełna życia, nie to, co teraz... Może są jakieś techniki, które mogą pomóc mi przestać czuć się tak cholernie samotnie i zacząć budować swoją pewność siebie? Czasem czuję się jak uwięziona w swoich emocjach, co totalnie przeszkadza mi skupić się na codziennych sprawach. 

Czy coś innego może mi pomóc?

W wolnych chwilach lubię czytać, więc może to też byłoby rozwiązanie?

Próbowałam coś znaleźć, ale jest tego za dużo i nie wiem, które są sensowne. Proszę pomóżcie

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.