
- Strona główna
- Forum
- zdrowie seksualne, związki i relacje
- Teraz po zdradzie...
Teraz po zdradzie mówi o tym non stop, namawia mnie na kluby swingerskie.
Kasia
Marta Dylich
Dzień dobry Pani Kasiu.
Z Pani opisu wynikają dwie odrębne kwestie - jedną jest zdrada, a drugą preferencje seksualne czy też kwestia tego, co sprawia, że macie przyjemność z seksu.
Poradzenie sobie ze zdradą może wyglądać różnie, proszę jednak pamiętać, że nie jest Pani w związku z tym w żadnym stopniu (nikomu) nic należna - nie musi Pani robić niczego wbrew swojej woli. Wybaczenie powinno być czymś osobnym, a zapraszanie do nowych form doznawania przyjemności - osobnym.
Myślę, że warto porozmawiać z partnerem o tym, dlaczego nagle zaczął się interesować klubami swingerskimi czy seksem w trójkącie. Dobrze poruszyć też temat tego, dlaczego Pani nie ma na to ochoty.
Proszę pamiętać o swoim komforcie podczas seksu - poczucie bezpieczenstwa i obustronnej zgody na cokolwiek, co się dzieje, powinny być zapewnione w każdej sytuacji.
Pozdrawiam serdecznie,
Marta Dylich

Zobacz podobne
Kilka faktów o mnie: Jestem przed 30. Nie jestem brzydki, ale zawsze miałem kompleksy. Nigdy nie potrafiłem poderwać dziewczyny, zawsze to one podrywały mnie.
Miałem bardzo trudne dzieciństwo, ojciec pił ciągle i znęcał sie i bił mamę i mnie, miał takie odpały, że robił bardzo złe rzeczy, nie napiszę tego.
Miałem ciągle problemy w szkole i problemy z agresją. Na początku gimnazjum zacząłem dużo ćwiczyć na siłowni, bardzo przybrałem, zacząłem jeździć z dużo starszymi znajomymi po zabawach i ciągle się biliśmy, imponowało mi to jak oni opowiadali co to nie robili po takich imprezach. W końcu podczas kolejnej awantury w domu pobiłem ojca i robiłem to notorycznie, gdy tylko zaczął robić awantury, aż przestał - wiedział, że nie da mi rady.
Dorosłem, przestałem się bić, znalazłem dobrą pracę i poderwała mnie dziewczyna, zaczęliśmy chodzić ze sobą, ale dowiedziałem się, że mnie zdradza i nie zerwałem, bo nigdy nie potrafiłem tego zrobić, za to stałem się agresywny w stosunku do niej, wyzywałem ją przy każdej kłótni od najgorszych, po 4 latach zerwała ze mną, nie mogłem sobie z tym poradzić - ciągle pisałem do niej i wyzywałem ją, aż podała mnie na policję. Po tej akcji zerwałem całkiem kontakt z nią.
Było mi bardzo ciężko, miałem myśli samobójcze a każdy dzień był nie do zniesienia, po około dwóch latach stanąłem na nogi, zacząłem się cieszyć życiem aż wreszcie napisała ona - kolejna dziewczyna, zaczęła mnie podrywać, nie chciałem jej, odrzucałem, nie odpisywałem aż w końcu uległem i się z nią spotkałem. Bardzo szybko zaczęliśmy chodzić razem, gdy po paru dniach przypadkiem spotkałem ją z byłym jak się obściskiwali, gdy to zobaczyłem uśmiechałem się do niej i poszedłem do swojego samochodu. Pobiegła za mną, zaczęła mnie przepraszać itp. Powiedziałem jej, żeby dała mi czas, ale ona była twarda i pisała cały czas do mnie aż w końcu jej wybaczyłem i od tego się zaczęło, łącznie przez rok czasu. Dowiedziałem się i widziałem jak kilkakrotnie mnie zdradzała, a ja jej zawsze wybaczałem, ale za to zacząłem ją bardzo wyzywać od najgorszych aż w końcu po roku czasu mnie zostawiła, a ja sobie nie mogę poradzić. Prawie nie jem, nie mogę też spać. Boję się, że już do końca życia sam zostanę, nie znajdę sobie nikogo. Nie potrafię panować nad sobą, jak zaczynam wyzywać od najgorszych. Jak zacząć panować nad tym?
