Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Teraz po zdradzie mówi o tym non stop, namawia mnie na kluby swingerskie.

Dzień Dobry. Kompletnie nie wiem, co robić. Zdradziłam partnera, niby chciał wybaczyć, proponowałam mu terapię, nie chciał. ponad 2 m-ce to jest gehenna nie życie. Już prędzej wspominał, że chciałbyś seks grupowy. Teraz po zdradzie mówi o tym non stop, namawia mnie na kluby swingerskie, podnieca się, patrząc na te filmiki. Podczas stosunku cały czas mówi, że chciałby trójkąt, że to jest normalne. Że chciałby drugiego mężczyznę albo parę. Nie ma dnia, by do tego mnie nie namawiał. Podczas stosunku tylko to mówi, namawiając ciągle. Absolutnie ja tego nie chcę, on mówi, że to zabawa to całe swingerstwo. Nie mam pojęcia jak z nim rozmawiać? ale teraz to ja zaczynam sobie nie radzić. Prosze o poradę.
Marta Dylich

Marta Dylich

Dzień dobry Pani Kasiu.

Z Pani opisu wynikają dwie odrębne kwestie - jedną jest zdrada, a drugą preferencje seksualne czy też kwestia tego, co sprawia, że macie przyjemność z seksu.

Poradzenie sobie ze zdradą może wyglądać różnie, proszę jednak pamiętać, że nie jest Pani w związku z tym w żadnym stopniu (nikomu) nic należna - nie musi Pani robić niczego wbrew swojej woli. Wybaczenie powinno być czymś osobnym, a zapraszanie do nowych form doznawania przyjemności - osobnym.

Myślę, że warto porozmawiać z partnerem o tym, dlaczego nagle zaczął się interesować klubami swingerskimi czy seksem w trójkącie. Dobrze poruszyć też temat tego, dlaczego Pani nie ma na to ochoty.

Proszę pamiętać o swoim komforcie podczas seksu - poczucie bezpieczenstwa i obustronnej zgody na cokolwiek, co się dzieje, powinny być zapewnione w każdej sytuacji. 

Pozdrawiam serdecznie,

Marta Dylich

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Nieznajomy facet napisał do mnie wiadomość na messengerze, ale niedługo po tym dezaktywował konto
Nieznajomy facet napisał do mnie wiadomość na messengerze, ale niedługo po tym dezaktywował konto, ponieważ zauważyłam, że nie da się wysłać do niego wysłać żadnej wiadomości. Nawet nie zdążyłam odpisać. Nie wiem, o co chodzi, to jest kolega znajomej z pracy, która twierdzi, że to bardzo fajny chłopak i że ja mu się bardzo spodobałam. Ja nie kojarzę, kto to może być, na swoim profilu na Facebooku nie miał swoich zdjęć. Na mieście mnie też nie zagadywał nikt, więc ani się nie domyślam, kto to mógłby być. Wiadomość od niego była ładna, jednak były błędy ortograficzne. Czy mam się pytać koleżanek o tego faceta? Czy powiedzieć im co się stało? Może po prostu zamknąć tę sprawę i nie wracać do tego więcej? Ogólnie to chciałabym mieć jakiegoś kolegę, przyjaciela, ale nic na siłę. Nie ten, to może kiedyś będzie inny.
Chciałabym dowiedzieć się jak zacząć terapię dla osób współuzależnionych?
Chciałabym dowiedzieć się jak zacząć terapię dla osób współuzależnionych? Do kogo się zgłosić? Mój partner niby zapisał się w poradni uzależnień, ale terminy są odległe, a ja też już nie wiem, co ze sobą zrobić. Mam już stany lękowe.
Jak radzić sobie z nadmiernym przejmowaniem się opinią innych i unikać nieporozumień w relacjach z przyjaciółmi
Mam problem ostatnio cały czas się wszystkim przejmuje kto co powie co o mnie myśli i czy jest zły na mnie nie mogę przestać o tym myśleć i jak ostaną inaczej się zachowuje to jest zła i mówie za dużo powiedziałam dla koleżanki o problemem odnośnie grupy znajomych z klasy a ona to odrazu powiedziała dla mojej przyjaciółki która również jest zamieszana w tą sytuację powiedziała żebym tak nie robiła ale to już jest druga taka sytuacja co mam zrobić w takiej sytuacji ? Już nic nie mówic dla tej koleżanki
Mała kłótnia (z mojego powodu), brak kontaktu z narzeczonym przez parę dni, ma na mnie taki wpływ, że nie mogę ani jeść, ani spać.
Nie radzę sobie… Mała kłótnia (z mojego powodu), brak kontaktu z narzeczonym przez parę dni, ma na mnie taki wpływ, że nie mogę ani jeść, ani spać. Leżę ciągle w łóżku i czuję, jakby miał to być koniec. Nie mam motywacji… Nie wiem dlaczego, tylko jak jest dobrze, to jestem szczęśliwa… Bez niego nie potrafię funkcjonować…
TW. Próba samobójcza, nie mam już siły, trudności finansowe, związkowe. Za mną mnóstwo terapii.
Dzień dobry, nie wiem ile mam miejsca, spróbuję się streszczać. Mam 25 lat, studiuję zaocznie 2. rok psychologii. Za mną 6 nieudanych terapii psychodynamicznych i terapia schematów, która zmieniła moje życie. Ale miała trwać rok, a w połowie nie było mnie dłużej stać. Mam borderline, ADHD i podejrzenie spektrum, ale diagnostka stwierdziła, że na końcu może powiedzieć, że nie wie (różnicowanie z traumą) więc przerwałem. Praca to dla mnie koszmar, bo źle rozumiem instrukcje a jak się czegoś trzeba domyślić to źle się domyślam. Jak potrzebuję o coś zapytać to słyszę "jak możesz tego nie wiedzieć" więc przestałem pytać, popełniam masę błędów, mimo że robię sobie w telefonie notatki. W rezultacie boję się ludzi (na co dzień też), nienawidzę siebie i zwalniam. Dwa lata zmagałem się finansowo, doszło do tego, że dorabiałem na prostytucji. To było łatwiejsze niż 8h np. w fast foodzie, w trybie walcz uciekaj. Zakochałem się w kliencie. Wydawało się, że jest wzajemność, mówił różne rzeczy, w tym, że chciałby tam zaparkować na stałe. Pochwalił moją inteligencję, co jest dla mnie ważne. Niesamowicie się rozumiemy, mamy podobne charaktery, jesteśmy też dobrani w łóżku. Miał wybrać i wybrał - żonę. Nie widzę już sensu w życiu. Nie chcę być już sam. Myślałem, że wymarzona praca terapeuty schematów wypełni mi pustkę, ale nie zapowiada się. Nie potrafię pojąć, że spotkałem kogoś idealnie dobranego i ta osoba mnie nie chce. Nienawidzę spotykanych na ulicach par. Nawet nie wiedzą, że mają supermoc. Moje życie nie ma żadnego sensu. Lubię dowiadywać się nowych rzeczy, ale co z tego, na nikogo to nie wpływa. Nikt mi nie towarzyszy. Nie robi żadnej różnicy, że codziennie wstaję z łóżka. Teraz szukam pracy po przeprowadzce i telefon milczy. Zrobiłem bardzo dobre CV, a potem jeszcze rozmowa nie do przejścia - utrzymuj kontakt wzrokowy, nawiąż small talk, spraw wrażenie sympatycznego, zadawaj pytania. Czuję, że nie ma dla mnie miejsca na tym świecie, od zawsze. Miałem próbę w grudniu, ale niestety przeżyłem. Nie wiem po co. Pierwszy raz próbowałem się zabić w 6. klasie podstawówki, potem w gimnazjum. Nikt tego nie widział, zawsze planuję tak, by nikt mi nie przeszkodził i sam muszę siebie przekonać, że to moje jedyne życie i póki żyję coś może się zmienić. Nie wierzę, że uda mi się uzbierać na terapię i wyzdrowieć. Nie wierzę już w miłość. Czuję się tak potwornie sam. Zostawiłem większość przyjaciół we Wrocławiu, łatwo było ich poznać przez studia, a w Łodzi mam zaoczne i jest trudniej. Cieszę się, że nie mam przerwy w studiach, ale tryb podoba mi się mniej - nie da się żyć studiami. To jedyna dziedzina w życiu jaka mi wychodzi. Nie wiem jakie mam pytanie, i tak na dniach się zabiję wreszcie, bo nie mogę znieść tej samotności i pustki.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!