Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Brak zaufania do diagnozy ADHD, borderline i dystemii po 7 spotkaniach – skad moja niepewnosc?

Czesc, mam 27 lat. Nie szukam tu diagnozy, ją dostalem, ale jestem na tyle zepsuty, ze w nią nie wierze - bo to jedno z moich zaburzeń, wszedzie szukam drugiego dna, kurwa wszędzie.      Od paru lat, moze 7, zgaslo we mnie calkowicie zycie, chodze, smieje sie, funkcjonuje, mam prace, ale wszystko jest szare. Cale zycie bylem troche inny,  moze dziwny? Ciezko opisac...dorastalem w domu gdzie ciągle byla za wszystko krytyka, krzyk i zawsze byłem "niewystarczający". Nie było patologi, nie bylo przemocy fizycznej, alkoholu (nadmiernego), mialem co jesc, ale czulem sie opuszczony, jakos niedopoeszcozny emocjonalnie.       Jak wspominalem, za wszystko byl krzyk ojca, krytyka, obrazanie mnie (to podobno mialabyc motywacja zebym sie starał), odebralo mi to calkowicie pewnosc siebie...w wieku 27 lat bedac mezczyzną płacze wieczorem, boje sie cokolwiek zrobic, zmienic prace, odezwac bo mam w glowie krzyk ojca i to, ze jestem beznadziejny.     Wracajac, mam ogromną labilnosc emocjonalną, bez hamulcow, z dnia na dzien potrafi mi cos przeskoczyc, ze nie wychpdze z pokoju, w ciagu dnia tez od 0 do 100 i spowrotem do 0... ciągle pdczuwam zmęczenie, CIĄGLE.    Zadnych narkotykow, zadnych fajek, bez alko, zdrowy tryb zycia, a ja ciągle nie mam siły, zrobione wszystkie badania krwi, wszystko git, modlilem ske zeby wkoncu mi wyszla jakas choroba zebym wiedzial na co sie leczyc, alw nie, wszystko dobrze.   Az przyszedl tamten rok, gdzie mnie totalnie wyrzuciło mnie z butów... spanie po 10 godzin, mgla mozgowa, jakbym to nie ja zyl, patezylem na wszystko z boku, totalnie wybrakowanie z emocji, wszystko podbarwione chorym przejmowaniem sie wojną, ale to takim chorym...     Poszwdlem do psychiatry, dostalem leki na depresje, lęki itd.. postawilo mi to o tyle na nogi, ze poszedlem do psychologa klinicznego, diagnoza: ADHD umiarkowane, bordeline ciche, cechy osoby unikającej i kompulsywnej, autyzm do dalszej analizy (nie jest pewna) i dystemia,  dysocjacje.. Czy diagnoza po 7 spotkaniach (SAMO DIVA bylo na 3) jest bardzo rzetelna? Psycholog kliniczny z tytulem doktora.. skad moze wynikac moja niepewnosc? Klamalem tam? O co chodzi
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowny Panie,

Pana nieufność wobec diagnozy i poszukiwanie „drugiego dna” wydaje się być uzasadnione. Jeśli przez całe życie Pana rzeczywistość była kwestionowana, a Pan sam czuł się emocjonalnie opuszczony, zaufanie komuś, kto po siedmiu spotkaniach twierdzi, że „wie, co Panu jest”, może wydawać się niemal niemożliwe. Proszę się zastanowić, czy ta niepewność i poczucie, że może Pan kłamał w trakcie testów, nie jest kolejnym przejawem tego wewnętrznego krytyka, który podpowiada: „nawet tutaj nie jesteś autentyczny, nawet to robisz źle”?

Jeśli chodzi o rzetelność diagnozy, siedem spotkań, w tym specjalistyczne testy jak DIVA, to w praktyce klinicznej czas pozwalający na dość wnikliwe przyjrzenie się pacjentowi, zwłaszcza gdy robi to doświadczony specjalista. Jednak ważniejsze od tego, czy etykiety ADHD, Borderline czy dystymii są w stu procentach trafne, jest to, jak te mechanizmy działają u Pana na co dzień. Pana ogromne zmęczenie, mimo dobrych wyników badań krwi, może być sygnałem, jak wielki wysiłek energetyczny Pana organizm wkłada w codzienne funkcjonowanie i walkę z tymi wszystkimi wewnętrznymi głosami oraz huśtawką emocji. 

 

Opisane przez Pana stany dysocjacyjne, poczucie bycia obok siebie i mgła mózgowa to często sposób, w jaki psychika próbuje odciąć się od zbyt bolesnych emocji, których nie da się już dłużej dźwigać( charakterystyczne dla depresji). To nie jest sygnał zepsucia, ale raczej przeciążenia systemu. Biorąc pod uwagę złożoność Pana przeżyć i siłę tego wewnętrznego głosu, który Panu towarzyszy, zachęcałbym do kontynuowania drogi diagnostyczno -terapeutycznej. Taka praca wymaga czasu i cierpliwości. Proszę dać sobie prawo do tego, by nie wierzyć w tę diagnozę od razu. Proszę pamiętać, że kategoryzacje w psychologii i psychiatrii mają przede wszystkim pełnić rolę swoistej mapy, po której porusza się specjalista wraz z pacjentem, aby pomóc temu drugiemu w lepszym zrozumieniu własnych doświadczeń i odzyskaniu wpływu na swoje życie.

Pozdrawiam

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Olga Chojnacka

Olga Chojnacka

Czy diagnoza po 7 spotkaniach jest rzetelna?

Tak, jest to bardzo rzetelna i solidna podstawa diagnostyczna

-W diagnostyce psychiatrycznej/psychologicznej 7 spotkań to dużo. Standardowa diagnoza różnicowa często opiera się na 2-3 wizytach. Siedem spotkań oznacza, że psycholog dokładnie Cię obserwował, weryfikował hipotezy i nie spieszył się.

-DIVA  to narzędzie półstrukturalizowanego wywiadu. Zrobienie jej w 3 spotkaniach to normalna procedura – bo wymaga szczegółowego przejścia przez dzieciństwo i dorosłość, często z osobną rozmową z bliskimi (choć nie zawsze). To nie jest test, który „się wypełnia” – to wywiad, który wymaga czasu.

-Tytuł doktora psychologii klinicznej nie jest gwarancją nieomylności, ale – zwłaszcza w połączeniu z tak dogłębnym procesem – znacząco podnosi prawdopodobieństwo, że diagnoza nie jest pochopna.

Jednak: żadna diagnoza nie jest „ostateczną prawdą” wyrytą w kamieniu. To narzędzie do zrozumienia siebie i znalezienia drogi leczenia. Można ją zweryfikować, ale nie oznacza to, że jest fałszywa.

Skąd wynika Twoja niepewność? Czy kłamałeś?

Nie, nie kłamałeś. To najważniejsze. To, co opisujesz, jest klasycznym mechanizmem, który sam rozpoznajesz – „szukanie drugiego dna” – i który wynika z Twojej historii i potencjalnych zaburzeń.

-Doświadczenie bycia „niewystarczającym” i krytykowanym za wszystko – Twój ojciec nauczał Cię, że Twoje spostrzeżenia, uczucia i wysiłki są zawsze błędne lub niewarte. Przeniosło się to na relację z samym sobą: jeśli wszystko w tobie było krytykowane, to nawet oczywista prawda o tobie (np. o objawach) będzie dla ciebie podejrzana. To nie jest kłamstwo – to nieufność wobec własnego umysłu, wynikająca z lat unieważniania.

-Cechy osobowości unikającej i kompulsywnej – osoba unikająca stale wątpi, czy zrobiła coś „wystarczająco dobrze”. A osoba kompulsywna ma potrzebę absolutnej pewności, że coś jest w 100% poprawne. Ty szukasz „jednej choroby, na którą można się leczyć” – a dostałeś obraz złożony (ADHD + borderline + dystymia + dysocjacje). Twój mózg mówi: „To za dużo, to musi być nieprawda”. Ale to nieprawda – złożoność jest prawdziwa.

-Dysocjacje i mgła mózgowa – kiedy żyjesz w stanie „obok siebie”, patrząc na wszystko z boku, Twoja pamięć autobiograficzna staje się niepewna. Nie pamiętasz, czy na pewno coś czułeś, czy coś powiedziałeś. To rodzi pytanie: „Czy ja przypadkiem nie zmyśliłem tych odpowiedzi?”. To typowe dla osób z dysocjacją – nie wynika z kłamstwa, ale z fragmentacji pamięci.

-Dystymia (przewlekła depresja) – odbiera nadzieję i sprawia, że każda dobra wiadomość (nawet rzetelna diagnoza) jest filtrowana przez czarny pryzmat: „To i tak nic nie zmieni”.

Nie musisz od razu „uwierzyć” w diagnozę na 100%. Możesz potraktować ją jak hipotezę roboczą:

Zadaj psychologowi konkretne pytanie: „Co sprawiło, że wykluczył Pan/Pani inne możliwości? Na jakich objawach oparła się Pani/Pan diagnoza borderline i ADHD?”. Dobry specjalista chętnie to wyjaśni.

Sprawdź w działaniu: Leki na ADHD lub terapia dialektyczno-behawioralna (DBT) dla cech borderline – jeśli po kilku tygodniach poczujesz wyraźną ulgę, to silny dowód, że diagnoza trafna.

Druga opinia (ale inna niż „unieważnienie”) – możesz iść do innego klinicysty, ale nie po to, by usłyszeć „nic Ci nie jest”, ale po to, by zobaczyć, czy nakładają się te same kategorie. To uspokoi Twoją kompulsywność.

 

Na koniec – o tym, że płaczesz, boisz się zmiany i czujesz się beznadziejny

To nie jest Twoja wina. To nie jest „słabość charakteru”. To jest efekt treningu emocjonalnego, który dostałeś w dzieciństwie – każdego dnia, przez lata. Krzyk ojca został twoim wewnętrznym głosem. To, że w wieku 27 lat boisz się odezwać, to nie defekt – to dokładnie taki skutek, jaki tamten system chciał osiągnąć („żebyś się starał” – ale w praktyce: żebyś był posłuszny i cichy).

Nie jesteś zepsuty. Jesteś wyczerpany walką z wewnętrznym krytykiem, który nie jest twój. Ten krytyk został ci wszczepiony. I można go – krok po kroku – nauczyć się rozpoznawać i wyciszać.

Jesteś w procesie, który dopiero nabiera sensu. Nie musisz od razu wszystko rozumieć i akceptować. Wystarczy, że zadajesz dobre pytania.


 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Pana wątpliwości co do diagnozy są paradoksalnie jej potwierdzeniem – szukanie „drugiego dna” i brak wiary w rzetelność specjalisty to typowe mechanizmy obronne osób, które dorastały w atmosferze ciągłej krytyki i unieważniania ich emocji. Proces diagnostyczny trwający siedem spotkań u psychologa klinicznego z doktoratem jest standardem uznawanym za rzetelny, a Pana poczucie, że mógł Pan kłamać, wynika prawdopodobnie z lęku, że Pana cierpienie zostanie uznane za „niewystarczające”, tak jak to miało miejsce w domu rodzinnym. Pana chroniczne zmęczenie, mgła mózgowa i stany dysocjacyjne to reakcja obronna układu nerwowego, który po latach życia w trybie przetrwania po prostu „odcina zasilanie”. Nie jest Pan zepsuty, lecz niesie Pan w sobie bardzo silną odpowiedź traumatyczną na trudne dzieciństwo, a zdiagnozowane ADHD czy cechy spektrum mogą dodatkowo wyjaśniać poczucie „inności” towarzyszące Panu od zawsze. Najważniejszym krokiem będzie teraz podjęcie psychoterapii, która pomoże Panu powoli uciszyć wewnętrzny krytyczny głos i odzyskać zaufanie do własnych odczuć, bo jest Pan wystarczający dokładnie taki, jaki Pan jest.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Dorota Trzaska

Dorota Trzaska

Dzień dobry. Pana historia porusza mnie.  Wydaje się, że w domu rodzinnym nie dostał pan wystarczająco wspierającej opieki i uznania. Diagnoza - może być użyteczna w procesie farmakoterapii. Nie jest wyznacznikiem pana osoby i możliwości. Z uwagi na procedury - trwa rzeczywiście kilkanaście godzin. W psychoterapii ważne są inne elementy. Przede wszystkim pana obszary bólu i cierpienia do zaopiekowania, a potem do przepracowania. Zmęczenie i niepewność mogą być, między innymi, przejawami zablokowania pana autentycznej energii. Gdy w domu brakuje autonomii, swobody wypowiedzi, swobody aktywności, wzmacniającej i ciepłej relacji, aby przetrwać dziecko blokuje swoją naturalną energię, która daje żywotność. Z opisu obecnych przeżyć, wydaje się, że dotyczyło to pana dzieciństwa.  Osoby z ADHD mocniej przeżywają traumy relacyjne, szczególnie krytykę i odrzucenie.  Ich układ nerwowy jest bardziej podatny na konsekwencje stresu, braku przewidywalności, nudy, braku wsparcia. Depresja, brak energii, niepewność siebie i lęk, wydają się naturalną konsekwencją w sytuacji, gdy dom rodzinny nie daje tego, czego dziecko i nastolatek potrzebuje do rozwoju. Mam nadzieję, że w terapii jaką pan podejmie, a do której zachęcam, uda się panu przepracować konsekwencje traumy  o których Pan pisze i odzyskać żywotność oraz pewność siebie. Ciepło pozdrawiam Dorota

Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Dziękuję, że podzielił się Pan swoją historią.
Odczuwanie życia w "szarości", zmęczenie, wahania nastroju, lęk i krytyka wobec samego siebie, to często efekt dorastania w środowisku braku wsparcia emocjonalnego i stałej krytyki. „Głos ojca”, o którym Pan wspomina, może towarzyszyć także w dorosłym życiu i wpływać na to, jak postrzega Pan samego siebie.

Pana sytuacja nie wygląda na „zepsucie”, ale raczej na długotrwałe przeciążenie i konsekwencje trudnych doświadczeń, które można stopniowo przepracować we współpracy ze specjalistą.

Jeśli chodzi o diagnozę - 7 spotkań z psychologiem klinicznym (z użyciem narzędzia diagnostycznego DIVA) to nie jest mało i często wystarcza do postawienia wstępnego rozpoznania. 

Najważniejsze na ten moment jest nie tyle sama etykieta diagnozy, co to, czy otrzymuje Pan pomoc, która realnie przynosi ulgę – w postaci leczenia lub terapii.

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Materiały wspierające

Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy

Warto przeczytać

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Zaburzenia odżywiania, niechęć do zmiany i lęk. Celowo sprawiam sobie cierpienie, wiem, że tak nie mogę funkcjonować.
Nie mam pojęcia co mam zrobić, chodzę do psychologa i rozmawiamy o moich zaburzeniach odżywiania, ale dalej nie jestem gotowa nic z tym zrobić, nie jestem gotowa na wprowadzenie regularności w jedzeniu, czuje się komfortowo tak, jak teraz jest, ale wiem, że jest to dla mnie złe i męczy mnie to, czuje się jakbym zasługiwała na cierpienie, jednak nie chce cierpieć, nie chce zmieniać tego jak się odżywiam bo boje się ze gdy to zmienę to przytyje, a tak to czuje się bezpiecznie, jednak nie chce dalej tak żyć, nic już nie rozumiem.
Dzień dobry, mam 20 lat i mam problem z czymś, czego nawet nie potrafię trafnie opisać.
Dzień dobry, mam 20 lat i mam problem z czymś, czego nawet nie potrafię trafnie opisać. Od zawsze czułam się troszkę bardziej wrażliwsza niż inne dzieci. Dzieciństwo miałam udane, chodziłam do przedszkola, bardzo lubiłam tam spędzać czas. Byłam uśmiechniętą i głośną dziewczynką. Podobno nigdy nie raczkowałam, co zaskoczyło moich rodziców. Poza tym nic nadzwyczajnego się nie działo. Na świat w końcu przyszła moja młodsza siostra, na którą bardzo się cieszyłam. Nie byłam nigdy o nią zazdrosna. Bardzo lubiłam się z nią wygłupiać, bawić. Mam jedno wspomnienie, które będzie w stanie przybliżyć mój problem, do którego opisania zmierzam. Moja siostra miała maskotkę z wbudowaną pozytywką. Gdy się pociągnęło za sznureczek, to ta zaczynała grać. Prawie za każdym razem, kiedy słyszałam tę melodię, zaczynałam płakać, albo byłam po prostu bardzo przygnębiona (tak jest zresztą do dzisiaj). W szkole podstawowej zaczęły się moje duże trudności z nauką - przez całą moją edukację miałam ogromny problem z matematyką i innymi przedmiotami ścisłymi. Za to dobrze szły mi języki obce, a później w gimnazjum odkryłam miłość do języka polskiego. W podstawówce również doszło do rozwodu moich rodziców i z tego czasu nic nie pamiętam. Po prostu w pewnym momencie moich wspomnień tata zniknął z domu i mieszkał gdzieś indziej. Ta wrażliwość odnośnie zabawek wciąż przewijała się przez moje życie - bardzo mnie boli, gdy ktoś wyrzuca swoje pluszowe misie, psuje lalki itd. Ja w swoim pokoju wciąż mam dwie półki z pluszakami, a w łóżku mam ich jeszcze więcej. Niedawno moja siostra naszykowała do oddania dla naszej kuzynki swoje stare zabawki (jakieś pluszaczki, lalki, figurki, koniki) i również to sprawiło, że się rozpłakałam. Chciałam zaznaczyć, że jestem świadoma, że jestem dorosła. Chodzę na studia, mam przyjaciół, pracuję. Jednak ta wada, o której wspomniałam, trochę mi utrudnia życie. Jak wspomniałam na początku, zawsze byłam wrażliwa, szybko się wzruszam podczas słuchania muzyki, oglądania filmów, bardzo lubię pomagać innym, nie potrafię znieść widoku, gdy ktoś płacze, cierpi. Jestem jeszcze typem domatorki, gdy tylko wyjeżdżałam gdzieś na wakacje (nawet gdy miałam 16lat), to czasami mi się łza kręciła w oku, że opuszczam dom, mimo że wiedziałam, że przecież znowu do niego wrócę. Bardzo proszę o porady, czy to może mieć coś wspólnego z moim dzieciństwem? Czy to po prostu moja cecha charakteru i tak mam? Z góry bardzo dziękuję za pomoc.
Mąż podczas stresujących dni zachowuje się dla mnie obrzydliwie, musi powąchać fekalia.
Pytanie dotyczy zachowania męża. Będąc w ciąży zaczęłam zauważać, bądź też mąż przestał kryć się ze swoimi dziwnymi zachowaniami. Zawsze miał swoje jakieś dziwactwa, ale nigdy nie przywiązywałam do tego dużej wagi, starałam się być wyrozumiałym partnerem. Moje zaniepokojenie wzbudziło zachowanie męża kiedy byłam w ciąży , ten okres był dla niego pewnie trudny i stresujący. Zaczął skarżyć się częściej na bóle głowy i ucisk w klatce piersiowej. Lekarz stwierdził nadciśnienie, wypisał leki i kazał rzucić palenie. Mąż nie zastosował się do zaleceń lekarza , nawet nie wykupił recepty. Dziwne zachowanie , które po raz pierwszy zauważyłam było dłubanie w nosie i zjadanie tego co wydłubał, podczas podróży do lekarza na USG prenatalne. Najgorsze co odkryłam tak mnie zaskoczyło i wzbudziło takie obrzydzenie, że tydzień mi zajęło zanim z mężem o tym porozmawiałam. Podczas oglądania kanału o teoriach spiskowych( był wielkim fanem takich teorii i oglądanie tego wzmozylo się podczas mojej ciąży) włożył ręką w majtki i palcem gmerał w odbycie a potem wąchał palce ... Po tym incydencie bardzo uważnie zaczęłam go obserwować. Sytuacja z wąchaniem fekaliów nie była jednorazowa, robił to dość często co więcej palcem , którym którym grzebał w odbycie wycierał to za lewe ucho. Bardzo często potem tym samym palcem pocierał za uchem i znowu podstawiał pod nos i wąchał. Jak w końcu się odważyłam i zaczęłam z nim rozmowę na ten temat to się dowiedziałam tylko tyle , że to jest jego sposób na odstresowywanie. W internecie niewiele jest informacji na ten temat. Wiem tylko tyle , że jest to rodzaj zaburzenia psychicznego , które zazwyczaj towarzyszy innym groźnym chorobom psychicznym, jak nerwica natręctw a nawet schizofrenia. Bardzo proszę o pomoc, bo mąż nie uważa, że robi coś źle i nie chce iść do lekarza a ja boje się o swoje malutkie dziecko i o siebie.
Od jakiegoś czasu mam problem chyba z jakimś odrealnieniem
Witam mam 15 prawie 16 lat i od jakiegoś czasu mam problem chyba z jakimś odrealnieniem. Powiem krótko, od bardzo dawna bardzo dużo siedziałem w swojej głowie tzn. myślałem układałem jakieś nierealne scenariusze, które mnie zaczynają niszczyć. Niedługo umawiam się do psychologa, bo udało mi się przełamać i zapytać o to rodziców, ale ciężko mi, niby mam znajomych, ale dużo więcej jestem w własnych myślach co dla mnie nie ma sensu, nie mogę się zrelaksować, tak jakby cały czas czuje spięcie w głowie, czy ktoś może odpowiedzieć, o co może chodzić. Dodam jeszcze, że zaczęło się to podczas treningu, chwilę po śmierci prababci, nadużywałem kofeiny i poczułem się, jakbym miał stracić przytomność i do teraz dziwne rzeczy się dzieją tj. czuję się jakbym miał umrzeć i wtedy nie mogę się uspokoić wcale czasami mija, a czasami nie.
Terapia zaburzeń depresyjno-lękowych i borderline: czy możliwe jest przedłużenie terapii i pełne wyleczenie?
Dzień dobry mam stwierdzone zaburzenia depresyjno lękowe oraz zaburzenie osobowości borderline ile jest przewidziane na terapię takich zaburzeń i czy wgl jest możliwość wyleczenia ich czy zostaje z tym do końca życia, boję się że nigdy nie odzyskam pełnego dobrostanu oraz czy terapia na NFZ na przykład czas przewidziany na 1,5 roku skończył się a pacjent dalej zmaga się np z lekiem czy stanami depresyjnymi w takim wypadku terapeuta zostawia pacjenta i tak i kończy terapię czy może nastąpić przedłużenie czasu jak to wygląda proszę o odpowiedź i w nurcie psychodynamicznym jak to wygląda ? Pozdrawia.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.