Czy diagnoza po 7 spotkaniach jest rzetelna?
Tak, jest to bardzo rzetelna i solidna podstawa diagnostyczna
-W diagnostyce psychiatrycznej/psychologicznej 7 spotkań to dużo. Standardowa diagnoza różnicowa często opiera się na 2-3 wizytach. Siedem spotkań oznacza, że psycholog dokładnie Cię obserwował, weryfikował hipotezy i nie spieszył się.
-DIVA to narzędzie półstrukturalizowanego wywiadu. Zrobienie jej w 3 spotkaniach to normalna procedura – bo wymaga szczegółowego przejścia przez dzieciństwo i dorosłość, często z osobną rozmową z bliskimi (choć nie zawsze). To nie jest test, który „się wypełnia” – to wywiad, który wymaga czasu.
-Tytuł doktora psychologii klinicznej nie jest gwarancją nieomylności, ale – zwłaszcza w połączeniu z tak dogłębnym procesem – znacząco podnosi prawdopodobieństwo, że diagnoza nie jest pochopna.
Jednak: żadna diagnoza nie jest „ostateczną prawdą” wyrytą w kamieniu. To narzędzie do zrozumienia siebie i znalezienia drogi leczenia. Można ją zweryfikować, ale nie oznacza to, że jest fałszywa.
Skąd wynika Twoja niepewność? Czy kłamałeś?
Nie, nie kłamałeś. To najważniejsze. To, co opisujesz, jest klasycznym mechanizmem, który sam rozpoznajesz – „szukanie drugiego dna” – i który wynika z Twojej historii i potencjalnych zaburzeń.
-Doświadczenie bycia „niewystarczającym” i krytykowanym za wszystko – Twój ojciec nauczał Cię, że Twoje spostrzeżenia, uczucia i wysiłki są zawsze błędne lub niewarte. Przeniosło się to na relację z samym sobą: jeśli wszystko w tobie było krytykowane, to nawet oczywista prawda o tobie (np. o objawach) będzie dla ciebie podejrzana. To nie jest kłamstwo – to nieufność wobec własnego umysłu, wynikająca z lat unieważniania.
-Cechy osobowości unikającej i kompulsywnej – osoba unikająca stale wątpi, czy zrobiła coś „wystarczająco dobrze”. A osoba kompulsywna ma potrzebę absolutnej pewności, że coś jest w 100% poprawne. Ty szukasz „jednej choroby, na którą można się leczyć” – a dostałeś obraz złożony (ADHD + borderline + dystymia + dysocjacje). Twój mózg mówi: „To za dużo, to musi być nieprawda”. Ale to nieprawda – złożoność jest prawdziwa.
-Dysocjacje i mgła mózgowa – kiedy żyjesz w stanie „obok siebie”, patrząc na wszystko z boku, Twoja pamięć autobiograficzna staje się niepewna. Nie pamiętasz, czy na pewno coś czułeś, czy coś powiedziałeś. To rodzi pytanie: „Czy ja przypadkiem nie zmyśliłem tych odpowiedzi?”. To typowe dla osób z dysocjacją – nie wynika z kłamstwa, ale z fragmentacji pamięci.
-Dystymia (przewlekła depresja) – odbiera nadzieję i sprawia, że każda dobra wiadomość (nawet rzetelna diagnoza) jest filtrowana przez czarny pryzmat: „To i tak nic nie zmieni”.
Nie musisz od razu „uwierzyć” w diagnozę na 100%. Możesz potraktować ją jak hipotezę roboczą:
Zadaj psychologowi konkretne pytanie: „Co sprawiło, że wykluczył Pan/Pani inne możliwości? Na jakich objawach oparła się Pani/Pan diagnoza borderline i ADHD?”. Dobry specjalista chętnie to wyjaśni.
Sprawdź w działaniu: Leki na ADHD lub terapia dialektyczno-behawioralna (DBT) dla cech borderline – jeśli po kilku tygodniach poczujesz wyraźną ulgę, to silny dowód, że diagnoza trafna.
Druga opinia (ale inna niż „unieważnienie”) – możesz iść do innego klinicysty, ale nie po to, by usłyszeć „nic Ci nie jest”, ale po to, by zobaczyć, czy nakładają się te same kategorie. To uspokoi Twoją kompulsywność.
Na koniec – o tym, że płaczesz, boisz się zmiany i czujesz się beznadziejny
To nie jest Twoja wina. To nie jest „słabość charakteru”. To jest efekt treningu emocjonalnego, który dostałeś w dzieciństwie – każdego dnia, przez lata. Krzyk ojca został twoim wewnętrznym głosem. To, że w wieku 27 lat boisz się odezwać, to nie defekt – to dokładnie taki skutek, jaki tamten system chciał osiągnąć („żebyś się starał” – ale w praktyce: żebyś był posłuszny i cichy).
Nie jesteś zepsuty. Jesteś wyczerpany walką z wewnętrznym krytykiem, który nie jest twój. Ten krytyk został ci wszczepiony. I można go – krok po kroku – nauczyć się rozpoznawać i wyciszać.
Jesteś w procesie, który dopiero nabiera sensu. Nie musisz od razu wszystko rozumieć i akceptować. Wystarczy, że zadajesz dobre pytania.