
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Sytuacja między...
Sytuacja między mną, mężem oraz jego byłą żoną. Przekroczenie granic osobistych
ML
Joanna Łucka
Dzień dobry,
pozwolę sobie zacząć od końca. Zastanawia się Pani, czy nie wymyśla, że być może tak naprawdę problemu nie ma, a to jedynie Pani fiksacja na wydarzeniach. Jednak jak Pani słusznie zauważa później - to co Pani przeżywa to realne odczucia i myśli. Nie da się stłamsić ich na życzenie - swoje lub czujeś. Emocje są dla nas informacją, z której warto zaczerpnąć, by być w kontakcie ze sobą, a co za tym idzie panować nad własnymi działaniami i reakcjami.
Myślę, że nietrudno wyobrazić sobie dyskomfort, jaki może pojawić się w osobie, gdy na uroczystości pojawia się była partnerka obecnego męża. Jednak zachęcam do zagłębienia się w treść informacji, jakąś próbują Pani przekazać trudne emocje, które pojawiły się w tej sytuacji. Jakie pojawiają się wówczas myśli, jakie obawy uruchamiają się kiedy wraca Pani do tego wspomnienia? Być może wypisanie ich będzie dla Pani pomocne, aby zatrzymać natłok myśli i uczuć i przyjrzeć się im nieco od innej strony, z zaciekawieniem.
Wyobrażam sobie, że pojawienie się na ślubie byłej partnerki wywołało w Państwu zaskoczenie. Jednak jej nieobecność i brak zaproszenia były - jak rozumiem - Państwa wspólnym ustaleniem na ten dzień. Pisze Pani, że w sytuacji szoku trudno było zareagować i być może faktycznie nagłość stanowiła tu istotne utrudnienie. Jeśli dobrze rozumiem ma Pani żal do męża nie tyle o to, że nie zareagował na obecność byłej partnerki podczas uroczystości, ile o brak chęci zrozumienia i brak reakcji na Pani próbę rozmowy o sytuacji następnego dnia. Opisuje Pani, że czuje się nie do końca poważnie traktowana przez męża. Kiedy zgłasza Pani niepokój, potrzebę rozmowy, chęć wspólnego postanowienia czegoś lub swoją niezgodę, mąż oczywiście ma prawo nie mieć chęci i możliwości rozmowy w danym momencie. Jednak Pani opisuje reakcje, które zdają się być nieadekwatne ani do Pani emocji i stanu, ani do sytuacji. Zachęcanie do trzymania się za ręce czy wyznania miłości nie są adekwatną odpowiedzią na chęć rozwiązania trudności w parze. Opisuje też Pani, że mąż uśmiecha się, gdy jest Pani zdenerwowana lub odpowiada nieadekwatnie spokojnie jakby w kontrze do Pani sposobu mówienia czy nastroju. Są to znamiona gaslightingu, czyli działania, które ma znamiona emocjonalnej manipulacji poprzez bagatelizowanie odczuć drugiej strony, stawianie jej w świetle nadmiernej histerii czy reakcji. Efektem gaslightingu jest wrażenie braku zaufania swoim odczuciom, pacjenci często nazywają to np. w ten sposób “miałam wrażenie jakbym zwariowała”, “chyba jestem wariatką” “To chyba jest tylko moje złudzenie i nic takiego się nie stało”. Tymczasem sytuacje się powtarzają, odczucia wracają, a dyskomfort rośnie.
Osoby stosujące taki sposób przemocowej komunikacji często nie są bezpośrednio świadome, tego co robią. Natomiast uzyskują efekt - skutecznego zbagatelizowania trudności na jakiś czas i odsunięcia własnej odpowiedzialności do zajęcia się np. trudnościami w rodzinie, relacji etc. Uzyskują wówczas także władzę - gdyż jako spokojne, opanowane i kontrolujące sytuację czy wydające osąd (np. “przesadzasz”) stają się punktem odniesienia podczas konfliktów.
Gaslighting trudno jednoznacznie rozpoznać. Natomiast opisane przez Panią doświadczenia pozwalają wysnuć taką hipotezę, której warto się przyjrzeć. Najważniejszymi elementami będzie tu nieadekwatność reakcji męża oraz Pani odczucia - przesadzania, czucia się "jak wariatka". Proszę zwrócić uwagę, że w swojej wiadomości użyła Pani określenia, metafory dotyczącej męża jako kata. To oczywiście tylko metafora, jednak w procesie psychologicznym zwracamy uwagę na stosowany przez pacjentów sposób wypowiedzi. Dlatego też warto przyjrzeć się swoim odczuciom i myślom - czy istotnie nie czuje się Pani traktowana przemocowo na poziomie komunikacji.
Przez lata był to temat bagatelizowany i marginalizowany. Na szczęście coraz więcej mówi się o przemocy psychicznej i różnej jej wymiarach. Osoby stosujące przemoc to nie jednoznacznie złe osoby. To często kochający partnerzy, czuli ojcowie, dobrzy szefowie. Jednak w ich komunikowaniu i sposobie funkcjonowania społecznego można dostrzec element nadmierności i przekraczania granic, którymi zdecydowanie warto się zająć podejmując pracę nad problemowym obszarem.
Może Pani więcej poczytać o zjawisku gaslightingu np. na tej stronie: https://psychomedic.pl/gaslighting/
Szanowna Pani, ma prawo Pani czuć tak, jak się Pani czuje. To zrozumiałe, że obecność byłej partnerki Pani męża na ślubie była dla Pani trudna do zaakceptowania, a ostatecznie Panią zraniła. Rana ta dodatkowo została zaogniona brakiem wsparcia, zrozumienia (z może nawet sprawczości i podjęcia konkretnego działania oraz solidarności) ze strony męża.
Pani próby rozmowy i podjęcia komunikacji z mężem są właściwym sposobem poradzenia sobie z trudnościami, jakie Pani przeżywa. Jednak w mojej ocenie warto, aby skontaktowała się Pani z kimś, od kogo otrzyma Pani bieżące wsparcie. Być może wsparcie Państwa jako pary (np. poprzez ćwiczenie umiejętności komunikacyjnych w małżeństwie, które zdobywamy i modyfikujemy całe życie) byłoby także cennym oddziaływaniem, które poprawiłoby komfort wspólnego życia.
Wsparcie psychologiczne można otrzymać prywatnie także online (np. umawiając się poprzez ten portal) lub na NFZ, wówczas warto zajrzeć tutaj:
https://czp.org.pl/mapa/
lub tu https://pacjent.gov.pl/artykul/psychoterapia
a także tutaj https://swiatprzychodni.pl/specjalnosci/psycholog/
Życzę Pani i Państwu wszystkiego dobrego!
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka
psycholożka


