
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Po rozstaniu z...
Po rozstaniu z partnerem zastanawiam się, co mam ze sobą zrobić. Czuję, że wziął ze mnie radość.
Agnieszka Wloka
Pani Tino,
według tego, co Pani opisała, tkwi Pani w mocno toksycznym związku - i wie Pani o tym, a to już naprawdę ogromny krok do przodu. Pytanie tylko, jeśli Pani da sobie czas i zastanowi się, zrobi sobie bilans swoich możliwości, jak wyobraża sobie Pani inną, tj lepszą sytuację w życiu? Czy jest Pani w stanie teraz odejść? Tak z punktu widzenia materialnego, ale też emocjonalnego? Jakie ma Pani możliwości -swoje, jakich ludzi do pomocy, jaki plan? Ważne, żeby nie podejmowała Pani decyzji w emocjach, ale spokojnie nawet to sobie rozpisała, powyobrażała. Myślę, że wiele lat w tym związku już nieco Panią współuzależniło, więc bez względu na to jakie decyzje Pani podejmie warto, żeby na tyle na ile można zainwestowała Pani w siebie - w czas na odpoczynek, w wyjście z domu; w jakąś przyjemność dla siebie - i tu wiem, że już są “schody”, bo mąż zabrania. Na szczęście jest życie online - a dla Pani istotnym jest kontakt z ludźmi - przyjaciółką, rodziną, kimś komu Pani opowie o sobie i kto wzmocni w Pani te prawdę, że nie zasługuje Pani na takie traktowanie.
Pani Tino, pozdrawiam i zapraszam

Zobacz podobne
Dzisiaj się dowiedziałam czegoś. Dowiedziałam się, że moja mama i dwie siostry jadą w czwartek nad morze, wracają w poniedziałek. Ja wiem, mówiłam siostrze jednej ze nie pojechałabym z nimi, bo po prostu nie czuję się komfortowo przy mamie i przy nich. A także z uwagi na bliznę po operacji. No...tak...tak mówiłam. A dzisiaj jak te słowa okazały się prawdą, to mnie to zabolało. Bo jak teraz sobie pomyślałam...To przecież mogła się mnie ostatecznie zapytać, czy moja decyzja, że nie jadę, jest ostateczna...a one nic... Poczułam się wyobcowana. Poczułam się odrzucona po raz kolejny w życiu przez nich. Owszem z tą siostrą jedna mam w miarę poprawne relacje jednak... Dlaczego to tak zabolało?
Witam wszystkich,
po spotykaniu się z dziewczyną przez 2 miesiące stwierdziła, że nic do mnie nie czuje, od początku nic do mnie nie czuła, tak stwierdziła w wiadomości.
Regularnie się spotykaliśmy, zabierałem ją wszędzie - na kino, basen, łyżwy, do różnych restauracji. Na każde spotkanie kupowałem kwiaty, często powtarzała, że potrzebuje więcej czasu i chce się lepiej poznać. Nie całowaliśmy się i nigdy nie doszło do czegoś więcej. Mówiłem jej otwarcie, co do niej czuje.
Nie wiem, co mam zrobić czy dać sobie spokój?
Czuję się jak koło zapasowe, aż pozna kogoś innego.
Powiedziała, że "jestem jak kolega dla niej a czy to się zmieni, to nie wie", jest mi bardzo przykro, że mnie tak potraktowano.
Byłem cierpliwy, dawałem jej czas, żeby mnie poznać.
Jest sens dalej tkwić w takiej relacji? Oczywiście ja za wszystko płaciłem, gdy ją zabierałem. Zaplanowałem nawet wyjazd 3- dniowy i chciałem ją tam zabrać, oczywiście jest chętna pojechać tam, ale dała mi znać do zrozumienia jak wyżej.
Proszę o odpowiedź.

