Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Chłopak nie odzywa się po rozmowie o zaufaniu i wierności - co robić?

Mam problem. Bo mój chłopak nie odzywa się już drugi dzień do mnie nie wiem czy się na mnie obraził czy co i nie odpisuje na moje wiadomości i nie wiem co robić. Poszło o to, że powiedziałam mu ostatnio o zaufaniu i wierności, że to jest podstawa. A on myślał, że chodziło mi o to, że to co mu powiedziałam o wierności i zaufaniu to myślał, że ja widziałam jak jego była polubiła jego zdjęcie na Facebooku a ja tego nie widziałam, bo mnie jego była zablokowała na Facebooku więc siłą rzeczy nie mogłam widzieć, że polubiła zdjęcie. Ja mu wszystko powiedziałam co i jak i go przepraszałam za to, bo mam wrażenie że się na mnie obraził. I nie wiem co robić dalej z tym i z nim i czy się jeszcze do mnie odezwie i czy mu obrażanie się na mnie mu przejdzie i dać mu czas na odezwanie się. Proszę o radę co robić i co o tym w ogóle myśleć?
User Forum

Sywika28

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

Sytuacja, w której Pani znalazła, jest bez wątpienia trudna i obciążająca emocjonalnie. Brak kontaktu ze strony partnera, szczególnie po nieporozumieniu, często wywołuje lęk, poczucie winy oraz niepewność co do przyszłości relacji. Poniżej znajduje się szczegółowa analiza Pani sytuacji oraz sugestie dotyczące dalszych kroków.

Punkt pierwszy to zrozumienie mechanizmu nieporozumienia. W Państwa relacji doszło do klasycznego błędu w komunikacji, gdzie intencja nadawcy została całkowicie opacznie zinterpretowana przez odbiorcę kiedy Pani  intencja to  chęć podkreślenia wartości, które są dla Pani ważne (zaufanie i wierność), co jest naturalnym elementem budowania bliskości. Z kolei interpretacja partnera jest inna. On odebrał to jako zawoalowany atak lub oskarżenie wynikające z konkretnego zdarzenia (polubienie zdjęcia przez byłą partnerkę). Prawdopodobnie Pani chłopak poczuł się "złapany na gorącym uczynku" lub niesprawiedliwie oceniony, co uruchomiło u niego mechanizmy obronne. Fakt, że nie wiedziała Pani o polubieniu zdjęcia, paradoksalnie mógł pogorszyć sprawę w jego oczach gdyż mógł pomyśleć, że go Pani sprawdza lub że Pani słowa były "testem".

Sprawa kolejna to odpowiedź na pytanie dlaczego on milczy? Milczenie partnera, często nazywane w psychologii "cichymi dniami" lub stonewallingiem, może mieć kilka przyczyn. Składają się na nie przyczyna, charakterystyka, przeciążenie emocjonalne. Partner czuje się tak przytłoczony emocjami, że potrzebuje odcięcia się, aby "ochłonąć".

Unikanie konfrontacji, aby nie pogorszyć sytuacji lub nie poczuć się ponownie zranionym jest mechanizmem obronnym. Może to być także forma kary będącej świadomym stosowaniem milczenia jako narzędzia kontroli lub ukarania drugiej osoby za wywołany dyskomfort. W tej sytuacji najważniejszą zasadą w przypadku milczenia partnera jest zachowanie spokoju i unikanie eskalacji. Proszę dać mu przestrzeń.  Partner może poczuć się osaczony, co przedłuży jego potrzebę izolacji. Dwa dni to czas, który dla osoby potrzebującej samotności może być krótki, choć dla osoby czekającej wydaje się wiecznością.

  Jeśli czuje Pani, że musi coś zrobić, może wysłać jedną, krótką i nieoskarżającą wiadomość. Coś w stylu:

"Wyjaśniłam już, co miałam na myśli i jest mi przykro, że doszło do tego nieporozumienia. Szanuję Twoją potrzebę spokoju, więc dam Ci czas. Gdy będziesz gotowy do rozmowy, jestem tutaj."

Po takiej wiadomości przestań inicjować kontakt. Piłka jest teraz po jego stronie. Pani wtedy musi skupić się na sobie i wykorzystać ten czas na zadbanie o własny dobrostan. Ciągłe sprawdzanie telefonu tylko potęguje stres. Proszę pamiętać, że nie ma Pani wpływu na jego reakcje, ale masz wpływ na to, jak Pani radzisz sobie z tą sytuacją.

Kiedy emocje opadną i dojdzie do rozmowy, warto zwrócić uwagę na dwa aspekty. Pierwszy to sposób rozwiązywania konfliktów.  Czy "obrażanie się" i milczenie to stały wzorzec u Pani partnera? W dojrzałej relacji dąży się do wyjaśnienia problemów, a nie do unikania kontaktu.

Druga sprawa dotyczy byłej partnerki. To, że on od razu połączył Pani słowa o wierności z zachowaniem swojej byłej, sugeruje, że ten temat może być dla niego w jakiś sposób drażliwy lub budzić w nim poczucie winy.

Podsumowując  najprawdopodobniej Pani chłopak potrzebuje czasu, aby przetrawić swoje emocje i zrozumieć, że Pani intencje były czyste. Jeśli relacja jest oparta na solidnych fundamentach, to nieporozumienie powinno zostać wyjaśnione. Jeśli jednak milczenie będzie się przedłużać powyżej kilku dni, będzie to sygnał do poważnej rozmowy o tym, jak chcecie komunikować się w trudnych chwilach. Życzę szybkiego wyjaśnienia sprawy oraz zdrowia.

mniej niż godzinę temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Zrobiła Pani wszystko co mogła - wyjaśniła Pani, była szczera i przeprosiła. Dobrze, że dała Pani chłopakowi chwilę na poukładanie emocji i przemyślenie Pani słów. 

Proszę jednocześnie pamiętać, że zdrowa relacja opiera się na otwartej rozmowie, nawet kiedy temat tej rozmowy jest trudny. Nie dziwię się, że odczuwa Pani niepokój w związku z ciszą ze strony chłopaka. Jeśli po czasie dalej się nie odezwie, to może być sygnał, że problem jest głębszy i dotyczy sposobu radzenia sobie z konfliktami. 

Proszę zadbać również o siebie. Niech Pani nie bierze całej winy na siebie, bo nie zrobiła Pani nic złego, mówiąc o zaufaniu i wierności.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

1 miesiąc temu
Marta Staszczyk

Marta Staszczyk

Dzień dobry, 

 

To zrozumiałe, że, odczuwa Pani dużo trudnych emocji - brak kontaktu z bliską osobą może budzić wiele trudnych uczuć: od lęku, przez złość, nawet po rozpacz. Myślę, że warto zapytać siebie, co "dokładnie czuje i dlaczego" . Nie jest to łatwe zadanie, ale w sytuacji "zalania" emocjami warto na chwilę się zatrzymać i pomyśleć, co się z nami właśnie dzieje. Jeśli uda się Pani skontaktować z chłopakiem, być może warto z nim szczerze porozmawiać: wyjaśnić cała sytuację i sprawdzić, czy da się dojść do porozumienia. 

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

rozumiem, jak bardzo brak kontaktu może Panią niepokoić. Skoro wyjaśniła Pani sytuację i przeprosiła, warto na ten moment dać mu trochę przestrzeni. Jednocześnie milczenie nie jest zdrowym sposobem radzenia sobie z konfliktem i warto o tym porozmawiać, gdy emocje opadną.

 

Jeśli takie sytuacje się powtarzają lub bardzo Panią obciążają, kontakt z psychologiem, terapeutą może pomóc uporządkować emocje, wzmocnić poczucie własnej wartości i spokojnie zdecydować, jakich zasad komunikacji Pani potrzebuje w relacji.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

1 miesiąc temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


Cisza z jego strony to nie jest dobra forma radzenia sobie z konfliktem. Skoro spokojnie Pani wszystko wyjaśniła i przeprosiła, to na ten moment zrobiła Pani wystarczająco dużo. Teraz najlepiej dać mu trochę czasu i nie pisać kolejnych wiadomości, bo to może tylko zwiększać napięcie. Jeśli się odezwie warto porozmawiać nie tylko o tej sytuacji, ale też o tym, że znikanie na kilka dni rani i nie daje poczucia bezpieczeństwa. Jeśli się nie odezwie albo takie „obrażanie się” będzie się powtarzać, to jest to sygnał ostrzegawczy dla relacji, a nie Pani wina. Związek powinien opierać się na rozmowie, a nie na karaniu ciszą.
 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Mam obawy przed poznawaniem mężczyzn w moim typie, bo czuję się gorsza.
Czy to normalne, że boje się miłości? mam obawy przed poznawaniem mężczyzn. Głównie problem leży w tym], że boje się poznać faceta przystojnego, wykształconego, który mam wrażenie, że ma więcej do zaoferowania niż ja. Ja uważam się za kobietę przeciętną z wyglądu . Mam wykształcenie zawodowe. Nie mam prawa jazdy. Założyłam dwa portale randkowe, kilka osób wiem, że znalazło tam swoją miłość- chce spróbować. Piszą do mnie właśnie tacy mężczyźni co widzę, że mają lepszą pracę odemnie lepsze wykształcenie i hobby- bardzo przystojni. Gdy zobacze taka wiadomość ogarnia mnie duży strach, by im odpisać i się wycofuje. Ogarniają mnie myśli, że nie zasługuje na takiego faceta, bo prędzej czy później on i tak mnie zostawi, bo będę go nudzić i nie zaoferuje mu tego czego naprawdę potrzebuje. Znajdzie lepsza. Do tej pory spotykałam się z facetami przeciętnymi, takimi na moim poziomie po zawodówce itp. Niestety nigdy nie było tej chemii między nami, nie dali mi poczucia bezpieczeństwa. Dotarło do mnie, że kręcą mnie mężczyźni dojrzali, pewni siebie, przy których czuje się bezpiecznie, wtedy czuję to przyciąganie i ta chemię. Jednak boje się takich poznać, czuje, że na takich nie zasługuję, zasługują na lepszą ode mnie i nie odnajdę się w związku z takim mężczyzną- nie będę potrafiła okazać mu uczuć lub się mną tylko zabawi. Brzmi to dziwnie, ale długo jestem już sama, mam 26 lat. Ciągle mam stres przed rozpoczęciem nawet rozmowy z takim mężczyzną, a wiem, że tylko tacy są w moim typie. Boje się, że zawsze będę sama. Co ze mną może być nie tak? Gdzie jest problem?
Jak rozpoznać, że chłopak podrywa z uczucia, a nie dla zabawienia się mną?

Zwracam się o pomoc w sytuacji z pewnym chłopakiem. 

Mieszkam z nim w jednym internacie, mówią, że jest babiarzem, podrywa każdą dziewczynę jaką się da. Dlatego ja nie byłam nim zainteresowana, ale pewnego dnia, siedziałam z moimi koleżankami na stołówce szkolnej, a on nagle zagadał do mnie "Czy znam jakiegoś chłopaka i że z nim chodzę" ja odpowiedziałam, że nie i tak trochę to trwało, dopóki jego kolega nie podszedł do niego i powiedział "stary, ale to nie ona". Oddalił się i po chwili wrócił, siadając obok mnie, chciał "posłuchać" o czym gadam z moimi koleżankami, jednak te kazały mu spadać i jak koledzy go zbuczeli odszedł. 

Wydawało mi się, że to na tyle, ale nagle zaczęłam to wszędzie zauważać; na kolacji, śniadaniu, w szkole. Było też wiele innych sytuacji, ale ostatnia jest jak narazie bardzo interesującą jak dla mnie; nie poszłam na kolacje z moimi koleżankami z internatu, gdy wróciły do pokoju jedna bardzo nalegała, żebym jednak tam poszła, ponieważ ten chłopak tam jest. Ja zapytałam ją, co to ma do rzeczy, że tam jest na co ona, że czeka już tak od godziny. Na kolacji był już od około 19.20, w tym czasie przyszły też tam moje koleżanki. Ten chłopak jadł tak z około 30 minut, po czym wyszedł i gdy Pani pilnująca stołówkę wyszła wszedł znowu. Podobno też w trakcie gdy na początku tam był, gdy moja koleżanka głośniej powiedziała "że idę na kolację" zaczął się poprawiać i wyprostował. Potem już do 20.30 (bo wtedy poszłam na kolację) siedział na kanapie obok pomieszczenia i patrzył się na mnie. Co jest bardzo częste u niego. Była też sytuacja, gdzie byłam na meczu i siedziałam najpierw na górze, gdzie był on a potem zeszłam na dół i on poszedł za mną ze swoimi kolegami i cały czas powoli zbliżał się do mnie, a gdy przechodził obok mnie popatrzył się w moje oczy tak dziwnie (trudno mi to opisać). 

Nie wiem jak mam odbierać jego zachowania, boje się, że jest to zakład (w trakcie tego meczu jego kolega wskazał na grupę moich przyjaciółek, gdzie byłam i oboje zbili sobie piątkę - co mogło sugerować zakład) i chce mnie tylko wykorzystać, ale może też coś czuję? Jak to rozpoznać, że chce się mną zabawiać a jak, że zaczyna coś czuć? I czy powinnam reagować czy zostawić to?

Mój były partner chce do mnie wrócić - nie wiem co robić
Byłam z partnerem trzy lata. Były różne momenty w naszym życiu. Ja byłam osobą, która go wspierała, troszczyła się o niego. On przeważnie był dla mnie niedostępny, rzadko się ze mną spotykał, porównywał mnie do byłej. Chce do mnie wrócić, mówi ze chodzi na terapię i chce naprawić naszą relację. Ja nie jestem pewna czy coś między nami się zmieni. Jestem osobą dda, mój ojciec był alkoholikiem. Nie wiem co mam robić w tej sytuacji. Lubie z nim spędzać czas, ale boję się, że te zachowania się powtórzą.
Nie wiem jaka forma terapii byłaby najodpowiedniejsza
Jestem 32 letnią kobietą, która związała się partnerem starszym o 12 lat po przejściach. Nigdy w życiu się tego nie spodziewałam, nie pasowało to do mojego światopoglądu a tym bardziej światopoglądu moich rodziców( co dalej wiąże się z brakiem akceptacji relacji - bardziej ze strony ojca). Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad rozstaniem, ze względu na okoliczności które zaczynają mnie przytłaczać. Partner jest 12 lat starszy, po rozwodzie, z dwójką dzieci ( jedna jest już dorosła, a druga od roku z nim mieszka - o czym nie było mowy zanim się poznaliśmy). W relacji jest nam dobrze, dogadujemy się, wspieramy, możemy na siebie liczyć. Moje wcześniejsze relacje były nieudane, przed aktualnym partnerem byłam związana z mężczyzną z którym przeżywałam emocjonalną huśtawkę. Z obecnym czuję się bezpiecznie i dobrze. Z racji upływu czasu związku zastanawiamy się oboje co dalej - partner chciałby się zaręczyć , abym wprowadziła sie do niego- z racji mieszkania z córką. Ja mam pracę i studia w innym mieście niż on i średnio mi się uśmiecha rezygnowanie z pracy, albo codzienne dojeżdżanie do miasta. Poza tym w domu partnera jest dziecko i wchodzenie „w ich” przestrzeń z racji dużej potrzeby niezależności mi nie pasuje. Wiem, że Terapia i ułożenie priorytetów byłoby najrozsądniejszym wyjściem. Korzystaliśmy w ubiegłym roku już z terapii, po której dużo lepiej zaczęliśmy się komunikować, ale temat co dalej z nami nie został rozwiązany. Nie wiem jak rozmawiać już z partnerem, kiedy mu mówię że to wszystko to dla mnie za dużo, że już nie jestem w stanie akceptować danej sytuacji, cały czas mówi że możemy to ułożyć tylko trzeba chcieć. Kocham go, ale nie wiem co mam już robić. Chciałabym założyć rodzinę, wiem że mój partner byłby świetnym ojcem, bo widzę jak teraz dba o dzieci, ale też mam wiele obaw w związku z tym, że jest starszy, że ma już dzieci, że jest po rozwodzie. Nie wiem jaka forma terapii byłaby najodpowiedniejsza. Wiem, że mój partner też potrzebuje terapii. Może oboje powinniśmy iść na terapię indywidualną. Nie wiem czy terapia dla par będzie miała sens
Czy asertywność to egoizm? Jak dbać o siebie, nie zaniedbując innych?
Asertywność zawsze wydawała mi się trudna do zrozumienia. Często myślę, że jeśli wyrażam swoje potrzeby lub bronię swoich granic, to automatycznie staję się egoistką. Czasami czuję, że jeśli postawię na swoim, to inni uznają mnie za złą osobę, która nie potrafi się poświęcać. A przecież nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że dbam tylko o siebie i ignoruję innych. Z drugiej strony, jeśli nie jestem asertywna, to czuję się wypalona, wykorzystywana, jakby moje potrzeby nie miały żadnej wartości. Jak znaleźć równowagę między dbaniem o siebie a byciem empatyczną dla innych? Czy asertywność naprawdę oznacza, że jesteśmy egoistami?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.