Left ArrowWstecz

Chłopak nie odzywa się po rozmowie o zaufaniu i wierności - co robić?

Mam problem. Bo mój chłopak nie odzywa się już drugi dzień do mnie nie wiem czy się na mnie obraził czy co i nie odpisuje na moje wiadomości i nie wiem co robić. Poszło o to, że powiedziałam mu ostatnio o zaufaniu i wierności, że to jest podstawa. A on myślał, że chodziło mi o to, że to co mu powiedziałam o wierności i zaufaniu to myślał, że ja widziałam jak jego była polubiła jego zdjęcie na Facebooku a ja tego nie widziałam, bo mnie jego była zablokowała na Facebooku więc siłą rzeczy nie mogłam widzieć, że polubiła zdjęcie. Ja mu wszystko powiedziałam co i jak i go przepraszałam za to, bo mam wrażenie że się na mnie obraził. I nie wiem co robić dalej z tym i z nim i czy się jeszcze do mnie odezwie i czy mu obrażanie się na mnie mu przejdzie i dać mu czas na odezwanie się. Proszę o radę co robić i co o tym w ogóle myśleć?
User Forum

Sywika28

4 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

Sytuacja, w której Pani znalazła, jest bez wątpienia trudna i obciążająca emocjonalnie. Brak kontaktu ze strony partnera, szczególnie po nieporozumieniu, często wywołuje lęk, poczucie winy oraz niepewność co do przyszłości relacji. Poniżej znajduje się szczegółowa analiza Pani sytuacji oraz sugestie dotyczące dalszych kroków.

Punkt pierwszy to zrozumienie mechanizmu nieporozumienia. W Państwa relacji doszło do klasycznego błędu w komunikacji, gdzie intencja nadawcy została całkowicie opacznie zinterpretowana przez odbiorcę kiedy Pani  intencja to  chęć podkreślenia wartości, które są dla Pani ważne (zaufanie i wierność), co jest naturalnym elementem budowania bliskości. Z kolei interpretacja partnera jest inna. On odebrał to jako zawoalowany atak lub oskarżenie wynikające z konkretnego zdarzenia (polubienie zdjęcia przez byłą partnerkę). Prawdopodobnie Pani chłopak poczuł się "złapany na gorącym uczynku" lub niesprawiedliwie oceniony, co uruchomiło u niego mechanizmy obronne. Fakt, że nie wiedziała Pani o polubieniu zdjęcia, paradoksalnie mógł pogorszyć sprawę w jego oczach gdyż mógł pomyśleć, że go Pani sprawdza lub że Pani słowa były "testem".

Sprawa kolejna to odpowiedź na pytanie dlaczego on milczy? Milczenie partnera, często nazywane w psychologii "cichymi dniami" lub stonewallingiem, może mieć kilka przyczyn. Składają się na nie przyczyna, charakterystyka, przeciążenie emocjonalne. Partner czuje się tak przytłoczony emocjami, że potrzebuje odcięcia się, aby "ochłonąć".

Unikanie konfrontacji, aby nie pogorszyć sytuacji lub nie poczuć się ponownie zranionym jest mechanizmem obronnym. Może to być także forma kary będącej świadomym stosowaniem milczenia jako narzędzia kontroli lub ukarania drugiej osoby za wywołany dyskomfort. W tej sytuacji najważniejszą zasadą w przypadku milczenia partnera jest zachowanie spokoju i unikanie eskalacji. Proszę dać mu przestrzeń.  Partner może poczuć się osaczony, co przedłuży jego potrzebę izolacji. Dwa dni to czas, który dla osoby potrzebującej samotności może być krótki, choć dla osoby czekającej wydaje się wiecznością.

  Jeśli czuje Pani, że musi coś zrobić, może wysłać jedną, krótką i nieoskarżającą wiadomość. Coś w stylu:

"Wyjaśniłam już, co miałam na myśli i jest mi przykro, że doszło do tego nieporozumienia. Szanuję Twoją potrzebę spokoju, więc dam Ci czas. Gdy będziesz gotowy do rozmowy, jestem tutaj."

Po takiej wiadomości przestań inicjować kontakt. Piłka jest teraz po jego stronie. Pani wtedy musi skupić się na sobie i wykorzystać ten czas na zadbanie o własny dobrostan. Ciągłe sprawdzanie telefonu tylko potęguje stres. Proszę pamiętać, że nie ma Pani wpływu na jego reakcje, ale masz wpływ na to, jak Pani radzisz sobie z tą sytuacją.

Kiedy emocje opadną i dojdzie do rozmowy, warto zwrócić uwagę na dwa aspekty. Pierwszy to sposób rozwiązywania konfliktów.  Czy "obrażanie się" i milczenie to stały wzorzec u Pani partnera? W dojrzałej relacji dąży się do wyjaśnienia problemów, a nie do unikania kontaktu.

Druga sprawa dotyczy byłej partnerki. To, że on od razu połączył Pani słowa o wierności z zachowaniem swojej byłej, sugeruje, że ten temat może być dla niego w jakiś sposób drażliwy lub budzić w nim poczucie winy.

Podsumowując  najprawdopodobniej Pani chłopak potrzebuje czasu, aby przetrawić swoje emocje i zrozumieć, że Pani intencje były czyste. Jeśli relacja jest oparta na solidnych fundamentach, to nieporozumienie powinno zostać wyjaśnione. Jeśli jednak milczenie będzie się przedłużać powyżej kilku dni, będzie to sygnał do poważnej rozmowy o tym, jak chcecie komunikować się w trudnych chwilach. Życzę szybkiego wyjaśnienia sprawy oraz zdrowia.

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Zrobiła Pani wszystko co mogła - wyjaśniła Pani, była szczera i przeprosiła. Dobrze, że dała Pani chłopakowi chwilę na poukładanie emocji i przemyślenie Pani słów. 

Proszę jednocześnie pamiętać, że zdrowa relacja opiera się na otwartej rozmowie, nawet kiedy temat tej rozmowy jest trudny. Nie dziwię się, że odczuwa Pani niepokój w związku z ciszą ze strony chłopaka. Jeśli po czasie dalej się nie odezwie, to może być sygnał, że problem jest głębszy i dotyczy sposobu radzenia sobie z konfliktami. 

Proszę zadbać również o siebie. Niech Pani nie bierze całej winy na siebie, bo nie zrobiła Pani nic złego, mówiąc o zaufaniu i wierności.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

4 miesiące temu
Marta Staszczyk

Marta Staszczyk

Dzień dobry, 

 

To zrozumiałe, że, odczuwa Pani dużo trudnych emocji - brak kontaktu z bliską osobą może budzić wiele trudnych uczuć: od lęku, przez złość, nawet po rozpacz. Myślę, że warto zapytać siebie, co "dokładnie czuje i dlaczego" . Nie jest to łatwe zadanie, ale w sytuacji "zalania" emocjami warto na chwilę się zatrzymać i pomyśleć, co się z nami właśnie dzieje. Jeśli uda się Pani skontaktować z chłopakiem, być może warto z nim szczerze porozmawiać: wyjaśnić cała sytuację i sprawdzić, czy da się dojść do porozumienia. 

4 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

rozumiem, jak bardzo brak kontaktu może Panią niepokoić. Skoro wyjaśniła Pani sytuację i przeprosiła, warto na ten moment dać mu trochę przestrzeni. Jednocześnie milczenie nie jest zdrowym sposobem radzenia sobie z konfliktem i warto o tym porozmawiać, gdy emocje opadną.

 

Jeśli takie sytuacje się powtarzają lub bardzo Panią obciążają, kontakt z psychologiem, terapeutą może pomóc uporządkować emocje, wzmocnić poczucie własnej wartości i spokojnie zdecydować, jakich zasad komunikacji Pani potrzebuje w relacji.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

4 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


Cisza z jego strony to nie jest dobra forma radzenia sobie z konfliktem. Skoro spokojnie Pani wszystko wyjaśniła i przeprosiła, to na ten moment zrobiła Pani wystarczająco dużo. Teraz najlepiej dać mu trochę czasu i nie pisać kolejnych wiadomości, bo to może tylko zwiększać napięcie. Jeśli się odezwie warto porozmawiać nie tylko o tej sytuacji, ale też o tym, że znikanie na kilka dni rani i nie daje poczucia bezpieczeństwa. Jeśli się nie odezwie albo takie „obrażanie się” będzie się powtarzać, to jest to sygnał ostrzegawczy dla relacji, a nie Pani wina. Związek powinien opierać się na rozmowie, a nie na karaniu ciszą.
 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

4 miesiące temu

Zobacz podobne

Flirt w sanatorium: Czy słusznie zakończyłam znajomość z flirtującym mężczyzną?
Taka sytuacja..w sanatorium w kawiarni poznałam uroczego- inteligentnego pana...zaprosił mnie na kilka wieczorków,chyba udawał oczarowanego ..tańczył ze mną-komplementował...mowil miłe słowa jaka jestem wyjątkowa.zauroczył mnie ale nie podobało mi się jak wchodził w tańcach do tzw kółeczka i tańczył z innymi paniami..po czym wracał do mnie ..koleżanka powiedziałami,że gdyby jej tak zrobił oczywiście zapraszając ja na tańce to wyszłaby z kawiarni...no ale to tylko spotkanie krótkie w sanatorium - oboje jesteśmy w związkach małżeńskich..więc tolerowałam jego chamskie zachowanie do czasu jak na kolejnym wieczorku..tańcząc ze mną ruszył do kółka i tańczyl po kolej z paniami lekko ich czarując a do pewnej blondynki chyba poczuł miętę bo tańczył z nią dosyć długo i przyciskał..po skończonym tańcu wrócił do stolika i poprosił mnie do tańca.. W tańcu zachwalał tę blondynke jak świetnie tańczy a on lubi bawić towarzystwo..i nawet zapytał czy jestem zazdrosna bo byłoby to dla niego miłe..Szlag mnie trafil ..przytaknęłam,że jestem zazdrosna ale już ten taniec z nim nie dawał mi takiej satysfakcji .Powiedziałam,że jak chce to niech tą blondynkę poprosi do tańca a ja w tym czasie wyjdę do toalety..On od razu pędem do niej poszedł i zaprosił do tańca..Wszyscy patrzyli na mnie jak na śmiecia..Pośpiesznie opuściłam kawiarnię i udałam się do swojego sanatorium. Koniec flirtu...Mysle,że ten pan szukal łatwej kobiety.( zapraszał na niby przytulanie się do pokoju swojego ale nie skorzystałam Na drugi dzień poszłam do innego lokalu i tam z kulturalnym panem potańczyłam.....Czy dobrze postąpiłam? prosze o opinię.. Donata..ProszĘ o odpowiedż....
Problemy w małżeństwie: brak intymności, agresja i wątpliwości co do uczuć męża
Moje małżeńskie życie trwa juz 15 lat razem 19. Były wzloty upadki oraz rozstania, odchodziłam od męża 6 razy lecz wracałam ponieważ zrozumiałam jak bardzo go kocham. Dawałam za każdym razem szanse wybaczałam jego krytykowanie mojej osoby, lekceważenie obojętność krzyki a nawet bicie. Tak bił mnie ponad 18 lat. Żadne rozmowy nie dochodziły do skutku, za każdym razem uważał, że z nim jest wszystko w porządku jedynie ja jestem jak stwierdził toksyczna i źle funkcjonuje jego zdaniem. Ja zaczęłam odbierać iż nie ma do mnie uczyć mimo iż wyznaje je za każdym razem min że kocha że tęskni jak jest w pracy, że moje ciało go jara ma chęć na mnie itp. Sex nie mówię jest udany, choć od dwóch nocy co zawsze przebudził się czy ja na sex teraz nagle nie, nawet nie przytuli się podczas snu jak tulił zawsze. Jego wymówki są takie min: że boli go ręką, że niby mu się śniłam jak brał ze mną ślub, lub kiedy ja podchodzę by zacząć grę wstępna zawsze odmawia że chce spać nud teraz. Ja za każdym razem kiedy on ma ochotę nie odmawiam wręcz przeciwnie. Kiedy mnie przestał zaczepiać czy nawet nie klepnie w tylek co lubialam jego zaczepki nagle tego nie ma. Jak wspomnę odrazu się unosi agresja słowna sądząc że ja jego atakuje, potrafi nawet powiedzieć cyt,,czy to coś złego, ze cie nie klepnęłem, czy to coś złego że w nocy cie nie przytuliłem i nie było sexu??,,...potrafi popełniać spore błędy których nie chce widzieć nawet do nich się przyznać. Co nie powiem wszystko odbiera źle...zapewnia że kocha że tylko ja żadna inna. Jeżdżę po niego do pracy codziennie, wracamy razem nie chodzi nigdzie z nikim nie ma kontaktu, bynajmniej mi się tak wydaje. Telefonu nie ukrywa choć nie mam pewności czy w coś nie gra??? Wszystko co było magiaaa tulenie pieszczoty nocny dzienny poranny sex nagle coś się skraca. On uważa że wszystko jest jak było, choć ja odczuwam inaczej. Samo brak sexu nagle w nocy oraz zaczepek czułości on uważa że wszystko ok...co mam myśleć??? Czy on mną manipuluje?? Oszukuje zamydlanie oczu??? Jadąc do pracy słodzi bardzo pisze jak kocha tęskni i ma ochotę bardzo na mnie, wysyła nawet swe nagie zdjęcia. Bedac przy mnie jest jakoś inaczej. Stał sie strasznie nerwowy. Zadko panuje nad emocjami ja nie wiem jak się odzywać, zawsze uwaza że atakuje go. Co mam robić myśleć??? Odpuścić nie zbliżać Się poprostu zapomnieć temat sexu??? Odejść?? Stwierdziłam że jestem w jego sidłach, że to on jest toksyczny i ma zaburzenia osobowości choć on temu zaprzecza. Nie ruszają go moje łzy, czasem co do niego mówię że jestem wsparciem dla niego i chce się o niego troszczyć potrafi dziwnie się podśmiechiwać. Razem poszliśmy 3 razy na terapię małżeńskie stwierdził że nie musimy juz chodzić, że sami powinniśmy ze wszystkimi sprawami sobie wspólnie radzić i o wszystkim rozmawiać. Tylko jak z nim się nie da???? Czy on jeszcze naprawde mnie kocha czy poptostu boi się że odejdę i zostanie sam?,? Do psychiatry czy psychologa twierdzi że nie pojdzie bo z nim wszystko ok, sam nawet nie wie że nie jest z nim dobrze. Szybko potrafi zmienić tematy rozmów które są dla niego nie smaczne. Uważam też że on mnie kocha bardziej na odległość. Zapewnia o uczuciach lecz ja a to wątpię. Co robić i co myśleć??? Jak pomóc mężowi nam naszej relacji??? Tłumaczę że za nim tęsknie kiedy jest w pracy i chce potem uczyć intymności z nim itp. On twierdzi że też chcę a co do czego jest inaczej. Nie umie zrozumieć mojej samotności tęsknoty jak go nie ma i pojąć moich potrzeb. Czy on jest chory??? Czy kocha uczciwie ??? Czy to jeszcze jest miłość. Mi mówi że ma dosyć bo ciągle mu przypominam przytul sex igraszki ciepło itp. Że non stop ja o tym gadam i już ma dość. Rozumiem nie powinnam lecz skoro widzę iż jest tego coraz mniej mam mu nie mówić bo źle odbierze??? Błagam co robić???
Nigdy nie byłam w związku, boję się związków, a mimo to walczę o szczęście
Kobieta, lat 28. Nigdy nie byłam w związku, boję się związków, a mimo to walczę o szczęście, spotykam się z mężczyznami, głównie z portali randkowych, ale są to zazwyczaj "spotkania zapoznawcze", z których nic nie wynika. Zazwyczaj czuję na nich lęk, mam ochotę uciec i nigdy więcej nie spotkać się z danym facetem. Boję się, że w końcu zostanę całkowicie sama :(
Wsparcie mamy w wychodzeniu z żałoby - jak to zrobić dobrze?
Dzień dobry, pochodzę z rodziny wielodzietnej, w sumie miałam 5 rodzeństwa. Ponad dwa lata temu zmarł mój starszy brat. Ja już po tych dwóch latach powiedzmy uporałam się z żałobą i chce zacząć normalnie żyć. Mieszkam z mamą i niepełnosprawnym bratem. Mam nadal tkwi w początkowych etapach żałoby. Izoluje się od nas, nie interesuje się naszym życie, ale jednocześnie pragnie żebyśmy byli jej podporządkowani. Nie pozwala na życie własnym życie. Mało tego zarzuca nam że nie wspieramy jej, nie wspominamy brata. Tłumaczenia że po takim czasie my mamy prawo żyć odbiera jako atak. Czuje, że utknęliśmy w toksycznej relacji i nie wiem jak z tego wybrnąć. Może terapia rodzinna byłaby odpowiednią albo zmuszenie mamy do indywidualnej terapię. Wspomnę jeszcze, że mama jest już pod opieką psychiatry i na stałe przyjmuje leki na depresję, które jak twierdzi nic nie pomagają.
Mam taki problem, że boję się seksu z mężczyzną
Piszę z zapytaniem Bo mam taki problem, że boję się seksu z mężczyzną Może dotykać, całować wszędzie a seksu się boję Czy to jest problem, który należy skonsultować?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!