Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

W liceum nie umiem znaleźć sobie bliskiej osoby, chciałabym dołączyć do takiej paczki. Chodzi za mną znajoma z byłej szkoły, której nie wiem, jak postawić granicę. Co zrobić?

Dzień dobry ! Jestem uczennicą klasy 1 szkoły średniej i zmagam się z tym, że poszłam do szkoły średniej razem z moją koleżanką ze szkoły podstawowej. Jest moją koleżanką, ale się nie przyjaźnimy i cały czas za mną chodzi i mnie to denerwuje, ale nie chcę jej urazić i większość osób myśli, że my się przyjaźnimy, a tak naprawdę nie jest to tak, jak myślą, ale niestety trudno mi jej coś powiedzieć, bo nie chcę jej obrazić . Zmagam się z tym, że już minął 2 miesiąc praktycznie w nowej szkole, a niestety nie znalazłam jednej przyjaciółki ani takiej koleżanki, lecz chciałabym mieć nawet kilka takich bliskich osób . Tak naprawdę wszystko się zaczęło tak, że siedziałam z taką jedną, a teraz siedzę z inną i ona mnie lubi i jak mamy łączone lekcje to siedzi ze mną, a jak osobno to z resztą klasy siedzi z inną. I tak naprawdę chciałabym należeć do takiej paczki, co są dziewczyny w 5, lecz lubię je, tylko strasznie się stresuję z nimi rozmawiać i tak to wygląda plus mówią mi, że jestem "o dziwo jakaś miła".
Michał Kłak

Michał Kłak

Mileno

Widzę, że zmagasz się przejściem do nowej szkoły i budowaniem w niej nowego grona znajomych. To naturalne, że przeżywasz obawy o to, jak zostaniesz odebrana przez inne osoby.

W Twoim opisie dostrzegam dwa podstawowe problemy:

A) potrzebę asertywności w relacji z koleżanką ze szkoły podstawowej i obawę przed urażeniem jej

B) potrzebę wejścia w nowe otoczenie i bycia zaakceptowaną przez rówieśników

Stawianie granic innym jest OK i jeśli nie chcesz, by koleżanka stale za Tobą chodziła to warto byłoby jej o tym powiedzieć. Nie musi to od razu oznaczać zrywania waszej znajomości, czy urażenia jej, a może dać jej szansę na zmianę swojego zachowania. Jeśli nie wiesz, jak mogłabyś jej to powiedzieć bez urażenia jej, proponuję spisać sobie taką wypowiedź, którą chciałabyś jej powiedzieć i zapytać np. rodziców, co o tym sądzą. Taką wypowiedź można wtedy zawsze poprawić bez ryzyka, że powie się coś nie tak. Następnie można przećwiczyć mówienie tej kwestii z kimś z rodziny, by oswoić się z uczuciami związanymi z jej wypowiadaniem.

Co do grupy rówieśniczej to warto przyjrzeć się swoim myślom w tym temacie i obawom o bycie odrzuconą. Z Twojego opisu można przypuszczać, że inne osoby zaczęły postrzegać Cię pozytywnie, być może były zaskoczone, że sprawiasz pozytywne wrażenie po bliższym zapoznaniu się. Przemyśl, co najbardziej stresuje Cię w kontakcie z nimi - lęk przed oceną, krytyką, czy może coś innego? Wtedy można dokładniej przemyśleć i ocenić możliwe kroki postępowania. Myślę jednak, że najważniejsze to nie unikać kontaktu z innymi, co mogłoby zarówno zniechęcić innych do Ciebie, jak i spotęgować Twoje obawy.

Trzymam za Ciebie kciuki i życzę Ci powodzenia w rozwijaniu swoich znajomości!

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Sandra Laskowska

Sandra Laskowska

Pierwsze miesiące w nowej szkole średniej mogą być trudne dla wielu uczniów, zwłaszcza jeśli chodzi o nawiązywanie nowych relacji. Jeśli czuje się Pani niewygodnie z tym, że koleżanka cały czas za Panią chodzi, warto byłoby spróbować delikatnie wyrazić swoje uczucia. Może Pani powiedzieć, że potrzebuje trochę przestrzeni i chciałaby poznać innych ludzi w szkole. Kluczowe jest wyrażenie tego w sposób taktowny i nie obraźliwy. Jeśli chce się Pani zaprzyjaźnić z konkretną grupą dziewczyn, warto podjąć świadomy krok w ich kierunku. Może Pani zaproponować wspólne spędzenie czasu poza szkołą, jak np. wyjście do kina lub kawiarni. Takie wyjście pozwoli Pani nawiązać bardziej osobisty kontakt.

Często stres przy rozmowach z nowymi osobami wynika z obaw o to, co myślą o nas inni. Warto pamiętać, że każdy z nas jest wartościowy i ma coś do zaoferowania. Jeśli dziewczyny mówią, że jest Pani "o dziwo jakaś miła", to może to być wyraz ich zdziwienia, że ktoś nowy jest tak miły, a nie krytyka wobec Pani.

Na koniec warto podkreślić, że przyjaźnie rozwijają się z czasem i nie zawsze od razu jest łatwo znaleźć "swoje" osoby. Ważne jest, aby dać sobie czas i być sobą. Jeśli czuje się Pani niepewnie lub potrzebuje wsparcia, warto również porozmawiać z doradcą szkolnym lub psychologiem szkolnym.

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Problemy z nawiązywaniem nowych relacji i życie w izolacji pomimo chęci zmiany
Dzien dobry, od 2 lat mam problem z nawiazywaniem i utrzymywaniem kontaktow spolecznych. Brakuje mi checi do poznawania nowych ludzi, ale takze mam dosyc zycia w samotnosci. Wychodzenie z domu sprawia mi problem przez co zaczelam sie w wakacje i weekendy izolowac od jakiejkolwiek formy komunikacji, nawet z wlasna rodzina. (przez jakis czas mialam znajomych ale z powodu tego ze nie mialam sily do nich nawet slowa powiedziec juz ich nie mam). W szkole nie rozmawiam z nikim. Umiem zamknac sie w swoim pokoju na caly dzien i z nikim nie rozmawiac. Nawet potrafie sie poplakac na sama mysl, ze mialabym gdzies wyjsc i cos do kogos powiedziec. Mysle, ze problem zaczal sie od kiedy stracilam kontakt z moja jedyna znajoma. Twierdze, ze cos jest ze mna nie tak, wiec lepiej zebym z nikim nie wchodzila w relacje (romantyczna i przyjacielska) niz zebym byla dla niej/niego problemem /; Dodam rowniez, ze koncze 16 lat w tym roku i wiedzac, ze wszyscy dookola maja juz swoje grupki znajomych, a ja spedzam kazde popoludnie sama jeszcze mnie bardziej dobija. Wiem, ze to co pisze nie ma najmniejszego sensu,(troche zapomnialam jak sie mowi po polsku,przez to ze dawno w tym jezyku nie mowilam mimo ze mieszkam tu od urodzenia) ale musi byc jakis powod dlaczego tak funkcjonuje, wiec prosze o odpowiedz.
Czy przesadna łagodność rodziców może wpłynąć na brak autorytetu w relacji z dziećmi?
Dzień dobry. Mam pytanie. Słyszałam na ten temat wiele różnych opinii. Nie wiem, co o tym myśleć. Chodzi o to, że niektórzy rodzice pozwalają traktować się swoim dzieciom tak jakby byli ich kolegami. Pozwalają im ,,wchodzić sobie na głowę'' i nie stawiają żadnych granic. Dziecko czuje, że ma przy sobie kolegę, a nie autorytet. Czy przesadna łagodność ze strony rodziców może stać się problemem? A może niesie ze sobą więcej korzyści niż zagrożeń ? Co Państwo o tym myślą? Pozdrawiam.
Dzień dobry mam na imię Beniamin i mam 14 lat, parę miesięcy temu miałem już objawy depresyjne
Dzień dobry mam na imię Beniamin i mam 14 lat, (parę miesięcy temu miałem już objawy depresyjne, chodzę na wizyty do psychiatry, biorę leki, nie daje mi to nic). Moje życie nie jest dłużej nic warte. Może to zabrzmieć durnie, jestem młody, ale bylem zakochany w dwóch osobach naraz. Z jedną byłem w ok. 1,5 letnim związku, który się rozpadł. Została mi druga osoba, dawała mi nadzieję, że mamy szanse. Okazywałem jej tyle ile potrafiłem, bałem się że jestem dla niej niewystarczający, że za mało jej daje, przepraszałem za wszystko, bo bałem się odrzucenia, włożyłem wszystko w to, żeby mnie pokochała. Dziś ok. 2 godziny temu napisała do mnie, że tak naprawdę ma kogoś innego, ale nie chciała żebym wiedział, żeby nie było mi przykro. Moje serce zaczęło bić bardzo szybko, jakby mnie coś napadło, poczułem jakby coś we mnie pękło, nie mogłem uspokoić się od płaczu, błagałem ją i przepraszałem, poczułem ze to mój koniec, ze juz nigdy nie doznam takiego uczucia, jakie miałem do niej. Ostatnia wiadomość, jaką do niej wysłałem to list pożegnalny, na temat tego ze za niedługo mnie tu nie będzie. Teraz po tym wszystkim leżę z pociętymi rękoma. Czuję, że juz nikt mnie nie kocha, ciągle płacze, nie mogę się uspokoić, nie chce już tu dalej być, wszystko się zniszczyło, dobijam siebie coraz bardziej samobójczymi myślami, wiem ze za niedługo mnie to przezwycięży chciałbym wziąść strzelbe i zastrzelić się w głowę.
Myślę negatywnie, co prowadzi do pozytywnych skutków.
Myślę negatywnie, co prowadzi do pozytywnych skutków. Od dłuższego czasu przy różnych sytuacjach staram się wyobrazić najgorsze, aby do tego nie doprowadzić. Mam wrażenie, że jeśli pomyśle coś negatywnego wydarzy się odwrotność np. Jeśli przed konkursem pomyślę, że się pomylę to to się nie wydarzy, ale jeśli będę myśleć, że poszło mi dobrze, to okaże się, że się pomyliłam. Tak z wszystkim. Wyczytałam w internecie, że pozytywne myślenie jest podstawą wszystkiego i próbowałam tego, ale mam wrażenie, że dochodzi do negatywnych skutków. Najgorsze jest przekonywanie siebie, że naprawdę "wierzę" w negatywne myśli, a nie tylko próbuje stworzyć sytuacje. Jak mam się tego pozbyć?
Problemy z zachowaniem 11-latka: brak szacunku, obowiązki domowe i rola psychologa

Dzień dobry jesteśmy rodzicami 11-latka. Od pewnego czasu nas syn zachowuje się w stosunku do nas bardzo niegrzecznie. 

Mówi, że jesteśmy dziwni, że zabieramy mu wszystko, że go gnębimy, że ja jestem głupia, a mąż jest debilem. 

Syn nie wywiązuje się z żadnych obowiązków domowych typu. Np. nie robi łóżka, nie chce się pakować do szkoły, rzuca rzeczy gdzie popadnie. Strasznie pyskuje. Nie stosuje się do punktualności, wychodząc na dwór na rower, spóźnia się o pół godziny, godzinę i jak wraca, to jeszcze krzyczy. Uczy się bardzo dobrze. Syn ma schowany telefon , tablet komputer, gdyż tylko by chciał grać. Tv ciągle by oglądał gliniarzy, jak wyłączę tv to wojna, że wszystko mu zabieram. Szczęka do nas np. z banana lub wymachuje ołówkiem przed oczami. Nie ukrywam, że moja cierpliwość się kończy. Czy mamy się udać z synem do psychologa ?

mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.