Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jestem ojcem 16-letniego syna. Rodzice jego dziewczyny przekraczają granice. Czy to norma zachowania?

Witam. Jestem ojcem 16- letniego chłopca. Syn ma dziewczynę 15 lat. Jej rodzice bardzo zabiegają o to, by mój syn dobrze się u nich czuł, są z nim na ty i angażują go w każdy możliwy sposób, by trwał przy ich córce. Wspólne wyjścia na spacer z psem lub na mecz tak, ale z rodzicami dziewczyny, a nie z nami. Dodam tylko, że mają problemy z córką, która też nie jest chętna do wspólnego spędzania czasu z rodzicami, a spędza z nimi czas tylko wtedy, kiedy w tych "imprezach" uczestniczy jej chłopak, czyli nasz syn. Przeprowadziłem rozmowę z ojcem dziewczyny prosząc go, żeby ograniczyli z żoną kontakty z naszym synem - odsunęli się i dali nastolatkom przestrzeń do budowania znajomości. Niestety to nie ustaje i na moje prośby pozostają głusi. Czy jest to normalna sytuacja? Czy tylko nam rodzicom wydaje się to dziwne i niewłaściwe? Przyjaciele i znajomi, których pytamy o całą sytuację tylko szeroko otwierają oczy i nie wierzą, że coś takiego w ogóle jest możliwe. Proszę o komentarz opisanej sytuacji, bo już nie wiemy czy to my jesteśmy dziwni, czy to norma zachowania.
Anna Gwoździewicz-Krzewica

Anna Gwoździewicz-Krzewica

Witam, w przypadku związków romantycznych nastolatków ciężko mówić o jakichś „normach zachowania”, ponieważ to czas poznawania i budowania swojej tożsamości. I nie, nie jesteście Państwo z żoną „dziwni”, to naturalne, że się obawiacie o swojego syna i jego związek. Zaangażowanie rodziców w życie dzieci może być oznaką troski, jednak ważne, aby było ono zrównoważone i dostosowane do potrzeb młodych ludzi, którzy są w procesie stawania się niezależnymi.

Naturalnością jest, że rodzice nastolatki także się o nią martwią i chcą bliżej poznać jej chłopaka. Możliwe, że chcąc zapewnić najlepsze warunki dla swojej córki i jej związku, nieświadomie przekraczają granice, które powinny istnieć między rodzicami a ich dziećmi w tym okresie życia? To prawda, że dla wielu nastolatków rodzice w tym okresie schodzą niejako na dalszy plan, a to rówieśnicy i pierwsze miłości są na pierwszym miejscu. Jednak nadal rodzice są ważni dla młodych ludzi i szczególnie potrzebują ich wsparcia w trudnym okresie dorastania. Możliwe także, że rodzice dziewczyny mają inną filozofię dotyczącą zaangażowania w życie swoich dzieci, co może być trudne do zaakceptowania przez innych rodziców. Nie jest to jednak niekoniecznie "norma" – różne rodziny mają różne podejścia do wychowania i granic.

Najważniejsze jest jednak poznać potrzeby syna i jego dziewczyny. Ważne, abyście mieli Państwo otwarty dialog ze swoim synem na temat tej sytuacji, aby zrozumieć jego punkt widzenia i uczucia, a nie omawiać sprawy za jego plecami z rodzicami jego dziewczyny. Czy chłopak czuje się komfortowo z tym poziomem zaangażowania rodziców swojej dziewczyny? Jeśli mu to nie przeszkadza, to jest to jego decyzja i nikt nie powinien w to ingerować. A może czuje się on zobowiązany do uczestnictwa w tych aktywnościach, aby nie „podpaść” rodzicom ukochanej i aby nie utrudniali mu kontaktów z nią? Wtedy jest to na pewno nieodpowiednie podejście i syn z dziewczyną powinien sam przeprowadzić taką rozmowę z „teściami”. A może syn w taki sposób wspiera ukochaną w odbudowywaniu relacji z rodzicami, bo wie, że dziewczyna czuje się bardziej komfortowo lub jest bardziej otwarta wobec rodziców, gdy jest w jego towarzystwie? A może nieświadomie Państwo są zazdrośni o tak dobre relacje syna z „teściami”? Może warto byłoby zorganizować jakieś wspólne spotkanie, aby bliżej poznać dziewczynę syna i też tworzyć okazję do spędzania z nimi czasu? Hipotez może być wiele, ale nie poznamy ich bez rozmowy z samymi zainteresowanymi. 

Natomiast co do rozmowy z synem, pomocne mogą być poniższe zwroty:
- Hej, mam chwilę, żeby porozmawiać o czymś ważnym. Zauważyłem, że spędzasz sporo czasu z rodzicami Twojej dziewczyny i chciałbym wiedzieć, jak się z tym czujesz.
- Czy kiedykolwiek czujesz, że to trochę za dużo? Chodzi mi o to, czy masz wystarczająco przestrzeni dla siebie i dziewczyny, aby poznawać się bez ciągłej obecności dorosłych?
- Rozumiem, że to ważne, żebyście mieli też swój własny czas. Porozmawiałem ostatnio z jej ojcem na ten temat, ale nie jestem pewien, czy dobrze to zrozumiał. Myślisz, że warto, abyśmy razem jeszcze raz porozmawiali z nimi o tym, jak ważna jest dla Was przestrzeń?
- Ważne jest, abyś wiedział, że zawsze możesz ze mną o tym rozmawiać. 

A synowi w rozmowie z rodzicami dziewczyny (jeśli rzeczywiście kontakty z „teściami” są dla niego zbyt częste) mogą się przydać następujące zwroty, a Pan również może go wspomóc w takiej rozmowie:
- Chciałem porozmawiać z Wami o czymś, co jest dla mnie ważne. Bardzo doceniam, jak bardzo jesteście gościnni i jak bardzo staracie się, abym czuł się u Was jak w domu. To naprawdę wiele dla mnie znaczy.
- Chciałbym jednak poruszyć kwestię naszego czasu. Rozumiem, że chcecie spędzać czas razem jako rodzina, ale myślę, że potrzebujemy trochę czasu sam na sam. To ważne dla naszego związku, abyśmy mogli rozwijać go we własnym tempie.
- Może moglibyśmy ustalić, że pewne dni w tygodniu są bardziej "nasze", że możemy sami planować, co chcemy robić. Oczywiście, jesteśmy także chętni dołączyć do Was w innych dniach na wspólne aktywności.

Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie,
psycholog Anna Gwoździewicz 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Monika Sznajder

Monika Sznajder

Każda rodzina ma swoją dynamikę i może mieć różne normy zachowania, które uchodzą za normalne- jest to możliwe, że zwyczaje są po prostu inne. Trudno jest wnioskować dokładnie z czego to wynika. Relacja jest między nastoletnimi dziećmi, więc na pewno warto jest dawać im przestrzeń na to, aby ich związek się rozwijał naturalnym torem. Można też porozmawiać z synem na temat tej sytuacji i zaadresować ją, na przykład uświadamiając mu, że jeśli nie chce / nie chcą angażować się w aktywności rodzinne na tak wczesnym etapie, to nie muszą tego robić, że naturalnym jest po prostu grzecznie odmówić, jeśli w danej sytuacji wolą spędzić czas we dwójkę. Być może taka rozmowa z Panem może też pomóc synowi w rozeznaniu, jak dobrze zachować się w tej sytuacji. Życzę dużo zdrowia dla Pana i rodziny!

Monika Sznajder, psycholog

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Dzień dobry, mam problem, mieszkam z partnerem w jego rodzinnym domu.
Dzień dobry, mam problem, mieszkam z partnerem w jego rodzinnym domu. Na piętrze prócz nas mieszka jeszcze jego mama córka z mężem i synem i z drugim synem, który ma żonę i 3 dzieci. Od zawsze czułam się traktowana przez nich, jakbym była kimś obcym, przestałam z nimi spędzać czas i tam przebywać. Ostatnio teściowej zaczęły ginąć pieniądze, a podejrzenia padły na mnie. Zaznaczę tylko, że drzwi od domu nigdy nie są zamykane. Przykro mi z tego powodu, że od razu wszystko jest na mnie za każdym razem, jak coś wynika, to od razu jestem ja. Co mogę zrobić, jak sobie z tym radzić. Ja nic nie zrobiłam, jak tylko mogę to im pomagam, jak jest potrzeba, a gdy partner dzwoni i pyta się mnie czy ja kradłam, pęka mi serce. Czuję się w tym domu osaczona, zlękniona, a nie mam gdzie się podziać z dwójką moich dzieci. Pomału zmierzam się do depresji. Proszę o pomoc.
Jak wspierać rozwój dziecka z autyzmem atypowym i niepełnosprawnością intelektualną?
Jestem mamą 7 letniego dziecka ma diagnozę autyzmu atypowego i niepelnosprawnosci intelektualnej w stopniu lekkim martwię się o jego przyszłość czy będzie samodzielnie żyć. Uczęszcza na terapię pedagogiczna i SI ma dziwne zabawy mówi czasami do siebie lubi się huśtac nie potrafi jeździć rowerem, bawi się samotnie klockami bardziej interesuje go faktura klocków, samotne zabawy w piasku, jeździ na hulajnodze nie lubi rysować pisze swoje imię umie odwzorować litery ale słabo je rozpoznaje zna kształty figur dni tygodnia pory roku generalnie sporo mów liczy do 10 iczynności samoobslugowe nie sprawiają mu problemu ale jest ekscentryczny nie potrafi nawiązać kontaktu z innymi dziećmi
Jak dotrzeć do 4-latka?
Nie potrafię dotrzeć do czterolatka, aby czasami słuchał.
Mam problem z siostrą mojej narzeczonej.
Mam problem z siostrą mojej narzeczonej. Zaczynając od początku to, na samym początku naszego związku, czyli prawie 3,5 roku temu narzeczona zamieszkała z siostrą w jednym mieszkaniu (siostra miała wtedy 16 lub 17 lat, oraz chodziła do szkoły w tym mieście), a po niekrótkim czasie podjęliśmy decyzję, że ja zamieszkam razem z nimi. Wszystko było okej, ale po jakichś 2 latach, takie wspólne mieszkanie zaczęło mnie męczyć, choćby ze względu na ograniczoną prywatność, oraz na to, że zostaliśmy narzeczeństwem. Powiedziałem o tym narzeczonej. W odpowiedzi dostałem, że wiedziałem, na co się pisałem i dopóki siostra się uczy, to narzeczona ma z nią mieszkać, bo obiecała rodzicom. Zagryzłem wtedy zęby i czekałem dalej. Za jakiś czas ponowiłem temat, skończyło się oczywiście nerwowo ze strony narzeczone, ale usłyszałem, że jak siostra skończy szkołę, to się wyprowadzi. Po skończeniu przez nią szkoły, zaczęła szukać studiów i celem były inne miasta niż to, w którym mieszkamy, a więc wszystko szło w dobrym kierunku. Niestety, będąc akurat na wyjeździe urlopowym, narzeczona oznajmiła mi, że "czy ci się podoba, czy nie będziemy dalej mieszkać z moją siostrą, bo dostała się na studia w naszym mieście i będzie taniej za mieszkanie". Nie chcąc się kłócić na wakacjach, moją reakcją było mało entuzjastyczne: "aha, świetnie". Od wakacji minęło prawie 4 miesiące, dalej mieszkamy razem, a siostra praktycznie nie wychodzi z domu, oprócz zjazdów na studia (niestacjonarne), oraz wyjścia do pracy dorywczej. Potrafi wparować do naszego pokoju bez pukania, więc o prywatności tym bardziej nie ma mowy, seks aktualnie może z raz w miesiącu i perspektyw na jej wyprowadzenie się żadnych. Bardzo mnie irytuje ta cała sytuacja, tym bardziej że wiem, że narzeczona jej nie powie, żeby się wyprowadziła, bo mają mocną więź i pewnie skończyłoby się to kłótnią z ich strony i tu wcale nie chodzi o pieniądze za mieszkanie, bo to był tylko pretekst, żeby dalej mieszkała z nami. Za 8 miesięcy mamy brać ślub, mamy 26 i 27 lat, a dalej "niańczymy" 20-sto latkę, która nawet nie posprząta, jak jej się palcem nie pokaże. Widzę, że jej zdanie, oraz w szczególności ich mamy jest ważniejsze od mojego, co jest dla mnie smutne, bo jednak to ze mną planuje przyszłe życie, a moje zdanie jest zazwyczaj na drugim lub trzecim miejscu. Proszę o podpowiedź, czy to jest normalna sytuacja i to ja przesadzam, czy faktycznie mam rację, a coś nie tak jest z ich całą tą relacją, bo nie wiem już co myśleć.
Jak najlepiej odciąć pępowinę od córki lat 18, z którą mam bardzo dobry kontakt
Jak najlepiej odciąć pępowinę od córki lat 18, z którą mam bardzo dobry kontakt, aczkolwiek dostrzegam, że córka każdą decyzję podejmowaną konsultuje ze mną, a jeśli już podejmuje sama kroki jakiekolwiek, to wpada w panikę, że coś źle zrobiła 😪 Nie chcę, aby czuła odrzucenie z mojej strony, ale też wiem, ile tą nadopiekuńczością zrobiłam jej krzywdy.
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.