Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Ciągły obniżony nastrój i brak energii - jak sobie poradzić?

Treść wrażliwa
Dzień dobry, bardzo przepraszam za tak długą wypowiedź. Sprawa wygląda tak: Od już naprawdę długiego, nieokreślonego czasu czuję że nic mi się nie chce i że nie mam na nic siły. Trwa to co najmniej od roku, kiedy to przeleżałam większość wakacji w łóżku. Jak się gdzieś ruszałam, to do kuchni, salonu albo na taras. Jak byłam w 7-8 kl (teraz jestem w 2kl liceum) miałam bardzo niską samoocenę, ale sama sobie z tym poradziłam, nie do końca wiem jak. Czułam się jak gówno i szczerze siebie nienawidziłam, natomiast nie wiem czy miałam depresję. Czuję że w tym stanie, pseudo depresji, jestem przez większość mojego życia. Mając 10-13 lat często kłóciłam się z mamą, głównie o naukę i np. o moje spóźniania do domu, nie subordynacje itp. Reagowałam po kłótniach bardzo gwałtownie. Raz w wieku 11 lat pociąłam się żyletka. Po kłótniach miałam też myśli samobójcze. Jednakże było to tylko po kłótniach, które poprostu z czasem się uspokajały i potem nie wracalyśmy do tego. Zawsze miałam wszystko zapewnione, niczego mi nie brakowało. Jedynym minusem było to że nie rozmawiałyśmy o moich uczuciach, co zaczęło mi realnie przeszkadzać dopiero jakieś pół roku temu (mam 16 lat), kłótnia zakończyła się niepowodzeniem. Moja mama zawsze była takim typem rodzica, który ciebie atakował i oskarżał cię o nazywanie go najgorszą mamą, że było by ci lepiej może w innej rodzinie itp mimo że nigdy takie słowa nie padły z moich ust. Mam młodszego brata (ma teraz 11 lat). Podobno nie lubiłam go odkąd się urodził, zawsze mu zazdrościłam relacji z rodzicami, czułam, że go faworyzują. Mama do tej pory usypia go, codziennie parę razy mówią sobie, że się kochają, całują się w usta, przytulają. Nie przypominam sobie, żebym ja kiedykolwiek miała z nią taką relację jaką on ma z nią teraz. Nie potrafię powiedzieć, ani choćby przyznać sama przed sobą, że ją kocham. Nie lubię się przytulać, chociaż to pewnie dlatego, że nie przywykłam do tego. Możliwe, że mam coś na kształt mizofonii, ale jestem zupełnie niezrozumiana i zaczęłam sobie sama radzić na swój własny sposób. Nie mogę również aktualnie powiedzieć, że kocham samą siebie, nie wiem czy w ogóle mogę powiedzieć tak o kimkolwiek. Ale zmierzając do meritum - dalej jestem w stanie ciągłego obniżonego nastroju/depresji i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Wygląda to tak, że mogę przeleżeć cały dzień w łóżku i choćby nawet patrzeć się w sufit, bo czasami serio nie mam na nic zupełnie siły. Mam ambitne plany, ale nie mam na nie energii. Czasami to wynika z lenistwa, ale naprawdę często nie mam nawet siły wstać z łóżka. Dawno nie zajmowałam się moimi hobby, a mam ich sporo. Rzadko spotykam się po szkole ze znajomymi. Od 6-7kl nie mam żadnej bliższej przyjaciółki. Chciałabym sobie jakoś sama poradzić z tym stanem przygnębienia i apatii, ale nie wiem jak zmusić się do czegokolwiek. (Jestem od roku pod kontrolą endokrynolog, które robiła mi przez ten cały czas szereg badań i w końcu stwierdziła, że to moje zmęczenie nie ma nic wspólnego z chorobami, bo nawet przy idealnych wynikach + nadczynności tarczycy czułam się tak samo)
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry, dziękuję, że tak dokładnie to opisałaś. 

Z tego, co piszesz, nie brzmi to jak „lenistwo” ani zwykły brak motywacji. Jeżeli od co najmniej roku masz obniżony nastrój, bardzo mało energii, leżysz całymi dniami w łóżku, przestałaś zajmować się hobby, rzadziej spotykasz się ze znajomymi i masz poczucie, że trudno Ci normalnie funkcjonować, to warto potraktować to jako realny problem, z którym nie musisz radzić sobie sama.

 

To, że masz zapewnione podstawowe rzeczy w domu, nie oznacza, że „nie masz prawa” czuć się źle. Człowiek może mieć dach nad głową, jedzenie i szkołę, a jednocześnie czuć samotność, napięcie, brak bliskości, niezrozumienie albo przewlekłe przygnębienie. To, co opisujesz w relacji z mamą i bratem, może być dla Ciebie bardzo bolesne, nawet jeśli z zewnątrz ktoś powiedziałby, że „przecież nic złego się nie dzieje”.

 

Nie da się postawić diagnozy przez internet, ale przy takim nasileniu apatii i spadku energii dobrze byłoby skorzystać z pomocy psychologa lub psychoterapeuty dzieci i młodzieży, a jeśli pojawiają się myśli o samookaleczeniu albo samobójstwie, także z konsultacji psychiatrycznej. Do 18. roku życia pomoc psychologa, psychoterapeuty i psychiatry dzieci i młodzieży w ramach NFZ nie wymaga skierowania.

 

Na teraz nie zaczynałbym od próby „zmuszenia się do wszystkiego”. Przy takim stanie często lepiej działa bardzo mały plan: wstać z łóżka na 5 minut, umyć twarz, zjeść coś prostego, wyjść na krótki spacer, zrobić jedną małą rzecz związaną z dawnym hobby, ale bez wymagania od siebie pełnej energii i entuzjazmu. Chodzi nie o to, żeby od razu „wziąć się w garść”, tylko żeby powoli odbudowywać minimum działania.

 

Warto też powiedzieć o tym dorosłej osobie wprost, najlepiej konkretnie: „Od dłuższego czasu jest ze mną gorzej, leżę całymi dniami, nie mam siły, przestałam robić rzeczy, które kiedyś lubiłam i potrzebuję pomocy specjalisty”. Czasem rodzice lepiej reagują na konkretny opis objawów niż na samo zdanie „źle się czuję”.

 

Jeżeli wrócą myśli samobójcze albo poczujesz, że możesz zrobić sobie krzywdę, nie zostawaj wtedy sama. Powiedz natychmiast komuś dorosłemu, zadzwoń pod 112 albo skorzystaj z telefonu 116 111, który działa całą dobę i jest przeznaczony dla dzieci i młodzieży. Możesz też skontaktować się z Dziecięcym Telefonem Zaufania Rzecznika Praw Dziecka 800 12 12 12, również całodobowo.

 

To, że nie umiesz teraz powiedzieć, czy kochasz siebie, mamę albo kogokolwiek, nie znaczy, że jesteś złą osobą. Bardziej brzmi to tak, jakbyś była długo przeciążona emocjonalnie i trochę odcięta od uczuć. Z tym da się pracować, ale nie musisz robić tego sama.

Serdeczności
Łukasz Dyłka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To, co opisuje Pani jako wieloletni stan apatii i braku sił, sugeruje, że Pani organizm od dawna funkcjonuje w trybie przetrwania, co może być wynikiem dorastania w chłodnym emocjonalnie środowisku. Poczucie faworyzowania brata oraz brak rozmów o uczuciach z mamą sprawiły, że odcięcie się od emocji stało się Pani mechanizmem obronnym, który dziś objawia się jako całkowity brak energii i trudność w nawiązywaniu bliskości. To, co nazywa Pani „lenistwem”, to w rzeczywistości głębokie wyczerpanie psychiczne, którego nie wyleczą same ambitne plany ani dobre wyniki medyczne.

Jest Pani wystarczająca nawet wtedy, gdy brakuje Pani sił, by wstać z łóżka, a Pani stan zasługuje na profesjonalne wsparcie, ponieważ samodzielne dźwiganie tego ciężaru od lat jest ponad siły jednej osoby. Proszę być dla siebie łagodną i dać sobie prawo do szukania pomocy u specjalisty.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry 

 

  Na podstawie opisu wygląda to na długotrwały stan obniżonego nastroju z objawami, które mogą odpowiadać zaburzeniu depresyjnemu lub uporczywemu obniżeniu nastroju u nastolatków, ale ostateczną diagnozę może postawić tylko specjalista po bezpośrednim badaniu. Proponuję konkretny, bezpieczny i wykonalny plan w trzech obszarach: ocena ryzyka i potrzeb (bezpieczeństwo), praktyczne samopomocowe kroki (krótkoterminowo) oraz ścieżki do leczenia (długoterminowo).

Jeśli masz myśli samobójcze teraz lub w najbliższym czasie planujesz skrzywdzić siebie, natychmiast skontaktuj się z numerem alarmowym, lokalnym pogotowiem lub z Centrum Wsparcia Kryzysowego; jeżeli w Polsce to zgłoś się do najbliższego szpitalnego oddziału ratunkowego lub zadzwoń pod lokalny numer alarmowy. Każde wystąpienie myśli samobójczych wymaga niezwłocznej oceny. Jeśli myśli pojawiają się rzadko i nie masz planu albo środków natychmiastowych, umów się na pilną wizytę u lekarza rodzinnego, psychiatry lub psychologa i warto wspomnieć o historii samookaleczeń i myślach samobójczych, bo to kluczowa informacja przy planowaniu pomocy. 

 Na tu i teraz wybierz 1 lub 2 proste aktywności na dzień (np. 10 minut spaceru, umycie zębów, zrobienie jednego zadania szkolnego) i zapisz je; celem jest aktywacja zachowania, nie od razu „motywacja”. Zwiększaj stopniowo , to metoda efektywna u nastolatków z apatią i anhedonią.

Plan dnia plus  rytuały snu.  Ustal stałą porę wstawania i kładzenia się spać, ogranicz ekran przed snem poprawa, rytmu dobowego często daje realny wzrost energii u nastolatków. Monitorowanie nastroju i aktywności czyli zapisuj krótko (2 zdania) co zrobiłaś i jak się czułaś gdyż pomaga śledzić postępy i dostrzec związki między działaniami a nastrojem. Aktywne wsparcie społecznie: spróbuj zaprosić jedną osobę (koleżankę, kogoś z klasy) na krótkie, niskoprofilowe spotkanie nawet 20–30 minut; wsparcie społecznie wzmacnia motywację i zmniejsza izolację.

Zadbaj o podstawy jak regularne jedzenie, nawodnienie, mała aktywność fizyczna (krótki spacer) gdyż to nie „tylko” higiena, ale elementy wpływające na energię i nastrój.

Psychoterapia: dla nastolatków z długotrwałym obniżeniem nastroju skuteczne są podejścia behawioralne takie jak Behavioral Activation (BA) oraz terapia poznawczo‑behawioralna (CBT); BA bywa prostsza do wprowadzenia i ma dowody na poprawę aktywności i nastroju u młodzieży. Konsultacja psychiatryczna są wymagane jeśli objawy są nasilone, utrudniają codzienne funkcjonowanie, lub jeśli terapia sama w sobie nie wystarcza, psychiatra może rozważyć farmakoterapię (wg wskazań) i/lub współpracę terapeutyczną; decyzję podejmuje się po ocenie korzyści i ryzyka. Zaangażowanie rodziny jeśli to możliwe, warto, żeby ktoś z rodziny wziął udział w części spotkań terapeutycznych lub przynajmniej został poinformowany o konieczności wsparcia (np. pomoc w utrzymaniu planu dnia). Terapia dla nastolatków często działa lepiej przy wsparciu rodzinnym. Umów wizytę i skontaktuj się z psychologiem/psychoterapeutą lub lekarzem rodzinnym w najbliższym tygodniu, powiedz, że masz uporczywe obniżenie nastroju od roku i historię myśli samobójczych oraz samookaleczeń gdyż to ułatwi priorytetyzację wizyty. Twoje trudności w okazywaniu uczuć i bliskości, oraz relacje z mamą mogą być ważnym elementem obrazu psychologicznego i tematem pracy terapeutycznej; terapia może pomóc w zrozumieniu tych wzorców i wypracowaniu nowych sposobów komunikacji. Fakt, że endokrynolog wykluczył przyczynę somatyczną jest ważny i ułatwia skupienie się na interwencjach psychologicznych i behawioralnych.

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

To nie wygląda na zwykłe lenistwo, tylko na długotrwałe przeciążenie emocjonalne i obniżony nastrój, który realnie wpływa na Twoje funkcjonowanie. Widać, że od lat próbujesz radzić sobie sama z poczuciem odrzucenia, brakiem bliskości emocjonalnej i trudnymi emocjami, których właściwie nie miałaś gdzie bezpiecznie wyrażać. Nic dziwnego, że z czasem mogło pojawić się wyczerpanie, apatia i trudność z odczuwaniem radości czy motywacji. To, że zazdrościłaś bratu relacji z mamą, nie czyni Cię złą córką. Bardziej pokazuje, że sama potrzebowałaś bliskości, ciepła i poczucia bycia ważną. Często osoby, które nie miały przestrzeni na wyrażanie emocji, uczą się je tłumić i odcinać również od własnych potrzeb. Skoro przyczyny somatyczne zostały wykluczone przez lekarza endokrynologa, warto potraktować to poważnie i poszukać wsparcia psychicznego u psychologa lub psychoterapeuty. Nie dlatego, że sobie nie radzisz, ale dlatego, że od bardzo dawna próbujesz radzić sobie sama.

 

Wszystkiego dobrego

Joanna Cichosz

Zobacz podobne

Brak myśli w głowie, nadmierna senność, poczucie otępienia. Nie wiem, co się dzieje
Nie mam myśli w głowie, tylko oczy I nic więcej Z dnia na dzień mózg wyłączony dosłownie, jakby już nie dopuszczał do siebie żadnych myśli. Skończyło się tak, że tym czym się stresowałem, przejmowałem już się nie przejmuję a pustka w głowie została. U mnie z myślami jest tak, że nie mam ich stałego przepływu, nie czuje ich w głowie, żeby myśleć muszę na siłę się zmuszać i doszukiwać się ich gdzieś w głębokiej podświadomości, to zupełnie nienaturalne .Czyli zero automatycznych/spontanicznych myśli, czuję się jakbym był bez mózgu, tylko oczy i nic więcej. Pustka powoduje, że człowiek się obawia wszystkiego, czy to załatwiać jakieś sprawy, czy nawet wyjścia do sklepu i kupienia czegokolwiek. Taki strach i niepewność. Odkąd to się zaczęło to żyje jak zombie, chodzę po domu, jem, piję i śpię i tak dzień w dzień to samo. Z powodu niemyślenia nie rozmawiam, prawie nic nie robie!!! Następne dni mijają tak, jak poprzednie. Do tego otępienie, nadmierna senność, potrafię spać po 12-15h. Z tego co pamiętam to moja głowa jest pusta przez całe dnie dosłownie, ogólnie czuję ciszę.
Prokrastynacja snu. Nie chcę iść spać, żeby dzień się nie skończył. Po pracy jestem nieproduktywna, jestem zmęczona.

Mam trudności z regularnym snem. A dokładniej z kładzeniem się spać o "normalnej" godzinie, bo nie chcę, żeby dzień się kończył i tylko to przeciągam. 

Jestem osobą młodą, ale bez dzieci. Pracuję standardowo 7-15. Wracam z pracy i idę z psami na spacer. Po południu nie mam na nic siły ani chęci. Czasami zdarzy mi się popołudniowa drzemka, ale staram się ich unikać, żeby nie zaburzać snu. Natomiast jak nie śpię to i tak nie robię nic konkretnego - zazwyczaj jest to scrollowanie social mediów, bo na nic innego nie mam siły. Książka wymaga skupienia, a siłowni czy innych takich zajęć nie lubię i nie mam sił. Jedynie spacery. Minie kilka godzin aż trochę "odsapnę" i wtedy mam większe chęci i siły. Ogólnie zaczynam prowadzić jakieś życie dopiero po 19. Często zanim skończę (np sprzątać albo coś obejrzeć lub poczytać) to jest godzina 21/22. Wtedy sobie jeszcze muszę odsapnąć. Potem spacer z psami. Zanim zrobie sobie jedzenie do pracy oraz się wykąpię to zazwyczaj jest 23/24. Mimo że wiem, że jest późno i prawdopodobnie się nie wyśpię do pracy to jeszcze scrolluję social media. I ogólnie jest mi szkoda tego czasu tuż po pracy, który nie jest wykorzystany - tak naprawdę ani na odpoczynek, ani na hobby, ani na nic produktywnego w domu. A wieczorem maksymalnie opóźniam to kiedy się położę, bo nie chcę, żeby ten dzień się kończył. I nie chcę znów zaczynać nowego i odhaczać wszystkich obowiązków. Nie wiem jak zapanować nad planem dnia.

Od długiego czasu czuję w sobie straszny lęk, brak chęci do spotkań z ludźmi, brak radości z czegokolwiek.
Dzień dobry. Od długiego czasu czuję w sobie straszny lęk, brak chęci do spotkań z ludźmi, brak radości z czegokolwiek. Przeszkadza mi wszystko najbardziej hałas, nawet bawiące się dzieci są wielkim problemem, gdy się bawią głośno, bardzo mocno się denerwuje. Jakiś czas temu miałam myśli samobójcze, na tę chwilę ich nie mam. W pracy staram się być kontaktowa (3gdz dziennie) po powrocie do domu wszystko się zmienia. Mam problem ze sprzątaniem, robieniem posiłków z prawie każdą codzienną czynnością, nic mnie nie cieszy. Trwa to bardzo długo, nie byłam nigdy na żadnej poradzie, mam problem, żeby rozmawiać na ciężkie tematy. Bardzo proszę o poradę.
Depresja i ADHD - jak znaleźć odpowiednią terapię i lekarza przy depresji lekoopornej?
Zmagam się z depresja od 6 lat, miesiąc temu dowiedziałam się że mam adhd które mogło być przyczyną tego. Próbowałam wielu leków w wielu dawkach i nic nie pomagało na depresję, byłam u gastrologa, neurologa, endokrynologa i robiłam mnóstwo badań ale nic nie wskazuje że są przyczyny czemu leki nie działają. Planuję rozważyć konsultację w sprawie depresji lekoopornej ale też chce w końcu trafić na terapię która będzie dla mnie odpowiednia. Depresja łączona z adhd to skomplikowany przypadek, nie wiem co wsiąść pod uwagę wybierając terapeutę, naprawdę chcę żeby ktoś mi pomógł, dał plan działania. Przez te 6 lat wykreowałam tyle negatywnych schematów w mojej głowie, nie wiem na czym się skupić czy depresji czy adhd jak to w ogóle ze sobą współgra. Proszę o poradę i jak najwięcej szczegółów
Czy krótki okres hejtu może prowadzić do zaburzeń psychicznych?
Czy ofiara musi podlegać długotrwałemu hejtowi aby wystąpiły objawy zaburzeń psychicznych?
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.