
- Strona główna
- Forum
- kryzysy
- Co mam robić, jak...
Co mam robić, jak żyć szczęśliwie w miejscu, w którym nie potrafię takim być.
ANONIM86
Patrycja Choińska
Dzień dobry,
Pisze Pan o bardzo trudnym dylemacie, czy podążać za własnymi potrzebami, czy kierować się potrzebami rodziny. Rozumiem, że przeprowadzka do większej miejscowości nie wchodzi w grę z powodu rodziny, a jednocześnie pozostanie w aktualnym miejscu zamieszkania jest trudne i obciążające dla Pana. Domyślam się, iż bycie w takim “rozkroku” może prowadzić do poczucia frustracji, niezadowolenia. Zastanawiam się, czy rozmawiał Pan o swoich odczuciach i potrzebach z rodziną?
Może warto byłoby porozmawiać z bliskimi szczerze o tym, jak Pan się czuje, jakie są Pana potrzeby. Zachęcam również do głębszego przyjrzenia się, co takiego się dzieje, że w miejscu w którym jest Pan aktualnie, nie potrafi być Pan szczęśliwy. Co musiałoby się zmienić, aby (bez zmiany miejsca zamieszkania) to poczucie szczęścia wzrosło? I czy jest to w ogóle możliwe?
To pytania na które odpowiedzi nie muszą przyjść do Pana od razu. Można na nie szukać odpowiedzi również w toku psychoterapii.
Pozdrawiam serdecznie,
Patrycja Choińska, psycholożka i psychoterapeutka

Zobacz podobne
Witam! Od kilku lat jestem ofiarą stalkingu.Nikt mi nie wierzy. Osoby co to robią mówią, że będą nasyłać osoby trzecie, że naślą mężczyzn co mnie zmuszą do seksu ,bo inaczej będą mnie szantażować jak nie będę uprawiać tego seksu z nimi, że jak będę mieszkać sama to przyślą kogoś kto mi wtargnie do domu, że będę zmuszona by mieszkać z kimś. Mszczą się, że nie chcę ich przyjaźni toksycznej, że chcę być niezależna od kogokolwiek od mężczyzn, od kobiet i chcę wpuszczać do domu kogo chcę. Mam swoje lata i chyba mam prawo decydować z kim żyję i kogo wpuszczam do mojej prywatnej przestrzeni i z kim się przyjaźnie. Na pewno nie zaprzyjaźnię z kimś pod przymusem.T o chyba naturalne. Ta sytuacja mnie dobija zwłaszcza, że nie mam wsparcia od rodziny, od nikogo.Boję się, że będą mogli zrobić ze mną wszystko co chcą, a ja nikomu nie będę mogła o tym opowiedzieć, bo wszyscy bagatelizują,ż e może mi się stać krzywda czy ktoś może mnie więzić. Od kilku lat to się ciągnie a ja popadam w coraz większą frustrację.Czy może mi ktoś coś poradzić w tej sytuacji?Proszę o pomoc.

