
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, uzależnienia, zaburzenia nastroju
- Co zrobić, żeby się...
Co zrobić, żeby się odblokować po ciężkim okresie?
Katarzyna Rosenbajger
Witam,
Przede wszystkim gratulacje o zaprzestaniu picia oraz uczęszczanie na grupę wsparcia. Widzę, że pana życie zmienia się diametralnie, zmiana miejsca zamieszkania, rozstanie z żona oraz abstynencja, więc to normalne, że ciężko się panu przystosować. Ale początki zawsze za najcięższe. Proszę regularnie uczęszczać na grupę wsparcia (jeżeli nie jest to codziennie, to może potrzeba zwiększyć częstotliwość), oraz zaplanować jakieś dodatkowe zajęcia po oraz przebywać z ludźmi. Może spróbować jakieś nowe hobby lub sport?
Jeśli nadal będzie panu ciężko przystosować się do zmian oraz nowego stylu życia, proszę zgłosić się po pomoc do psychologa lub psychoterapeuty.
K Rosenbajger
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Daria Kalinka-Gorczyca
Dzień dobry,
musi być Panu bardzo ciężko w czasie kiedy pojawiło się wiele zmian w Pana życiu. Rozumiem, że w pewnym momencie pojawił się u Pana brak motywacji i chęci do spędzania aktywnie czasu oraz znaczne obniżenie nastroju, przez co ciężko jest Panu zadbać o własne funkcjonowanie. Zachęcam do indywidualnej pracy nad sobą poprzez psychoterapię, w celu przepracowania trudnych sytuacji życiowych mogących mieć bardzo duży wpływ na to co teraz Pan odczuwa.
Pozdrawiam ciepło,
Daria Kalinka-Gorczyca

Zobacz podobne
Ludzie mi dokuczają. Znajomym i rodzinie nie podoba się mój "stan matrymonialny", jestem samotnym mężczyzną po trzydziestce. Wszyscy mnie dobijają, zawsze słyszę jakieś głupie docinki i chamstwo w moją stronę. Zdecydowałem się na samotność, bo jestem brzydki i do tego oszpecony (blizny po wypadku). Pracując, czuję się dobrze, jedynie rozmowy ze współpracownikami powodują u mnie dyskomfort. Rzadko wychodzę z domu, tylko do pracy i na zakupy. Chcę żyć po swojemu, ale ludzie mi nie pozwalają. Samemu jestem szczęśliwy, ale to szczęście ginie, gdy tylko muszę się z kimś spotkać. Czy jakakolwiek terapia ma sens w moim przypadku? Czy to coś w ogóle da? Ja chce tylko spokojnie doczekać śmierci, nie oczekuję nic więcej od życia.

