Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z samotnością i strachem przed przyszłością?

Jak przygotować się do życia w samotności. Będzie tylko gorzej i boję się w przyszłości że znowu będę tylko smutny. Przez ostatnie 4 lata i tak było tylko gorzej chociaż plus jest taki że przynajmniej codzienne teraz nie płacze w nocy i nie czuję dziwnego uczucia w klatce piersiowej. Ale boje się że to wróci wiem że będę sam całe życie bo i tak nigdy żadna mnie nie zechcę zresztą to co widzę co się dzieje online tylko bardziej mi uświadomiło że bez statusu własnego mieszkania itp to i tak szans na związek nie mam. Boję się że te uczucie nawróci już mam 23 lata i będzie tylko gorzej przestałem wierzyć że będzie lepiej. A ja i tak nic nie osiągnęłem niestety jestem zwykłym szarym nic nie wartym gościem chciałbym się z tym pogodzić ale obawiam się że teraz przez resztę życia i tak będę żył w bólu. Po prostu jako facet bez prawka dobrych zarobków statusu nie jestem dobrym wyborem i omija mnie normlane życie seks związki a im starszy tym gorzej jako facet po prostu jesteś wybrakowany
User Forum

Sam

3 miesiące temu
Piotr Kapera

Piotr Kapera

Czytając Pana słowa, czuję, jak wiele bólu, samotności i lęku Pan teraz doświadcza.

 

Dobrze, że Pan nie bagatelizuje tych trudności, a zamiast tego szuka pomocy i odpowiedzi na swoje pytania. Lęk przed powrotem tego bólu, samotność, poczucie, że jest się „wybrakowanym", to wszystko potrafi przytłaczać.

Jednocześnie zwróciłem uwagę na coś, co Pan sam napisał: codzienne płakanie w nocy i to dziwne uczucie w klatce piersiowej ustąpiły. To jest ważna informacja. To jest zmiana, która się wydarzyła. Coś, co było stałe przez długi czas, ustało. To pokazuje, że stany emocjonalne/wydarzenia/sytuacje mogą się zmieniać, nawet jeśli teraz brakuje wiary w przyszłość.

 

Myśli typu „będzie tylko gorzej", „żadna mnie nie zechce", „jestem niewiele wart" towarzyszą wielu osobom, szczególnie w stanach obniżonego nastroju. Są bardzo przekonujące, ale nie odzwierciedlają pełnej rzeczywistości. To nie opis świata, to raczej filtr, przez który świat widzimy, kiedy jest nam źle.

 

Ma Pan 23 lata. Większość ludzi w tym wieku dopiero kształtuje swoje życie, pracę, relacje. Obraz tego, „co trzeba mieć", żeby być wybranym, bywa bardzo zniekształcony przez pewne treści w internecie, które prezentują świat jakim niby powinien być.

 

Proszę rozważyć czy nie byłoby dla Pana pomocne, aby o tych myślach i obawach z kimś porozmawiać. W rozmowie można je uporządkować i lepiej zrozumieć, skąd pochodzą i czy naprawdę mówią prawdę o Panu.

 

Pozdrawiam,
Piotr Kapera
Psycholog | Seksuolog | Terapeuta kompulsywnych zachowań seksualnych (CSBD)

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Włodarczyk

Piotr Włodarczyk

Dzień dobry. Pana przekonanie o byciu wybrakowanym wygląda na uwewnętrzniony krytyczny głos superego, który prawdopodobnie powstał wcześniej i teraz organizuje sposób, w jaki interpretuje Pan relacje i siebie. Lęk przed samotnością i powrotem bólu wskazuje na nieprzepracowane doświadczenia odrzucenia, które aktywują się przy myśli o bliskości i jednocześnie każą jej unikać. Skupienie na statusie i wymaganiach zewnętrznych działa jak racjonalizacja, która chroni przed głębszym konfliktem: pragnieniem bycia chcianym vs. przekonaniem, że nie zasługujesz. Praca polega na uświadomieniu tych mechanizmów i stopniowym rozdzieleniu realnych braków od wewnętrznych narracji, które podtrzymują cierpienie. Pozdrawiam 

3 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień  dobry

To, czego Pan doświadcza, można zrozumieć jako naturalną reakcję obronną organizmu na nadmiar napięcia lub trudne okoliczności, w których się Pan znajduje. Warto w pierwszej kolejności spróbować oddzielić fakty od interpretacji, które podpowiadają emocje, i zastanowić się, jaka konkretna potrzeba kryje się pod Pana niepokojem. Często już samo nazwanie tych odczuć i pozwolenie sobie na ich przeżywanie bez oceniania pozwala obniżyć ich intensywność i spojrzeć na całą sytuację z większym spokojem oraz dystansem. 

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

3 miesiące temu
Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzien dobry, 

W tym co Pan pisze czuje dużo lęku i przytłoczenia. Warto zatrzymać się i spróbować przyglądnąć się myślom, które Pan tutaj opisuje, a także odróżnić je od faktów. W stanach obniżonego nastroju nasz mózg często podpowiada nam negatywne interpretacje codzienności i brak nadziei na przyszłość. Myślę, że pomocna byłaby rozmowa np. z psychologiem aby lepiej zrozumieć Pana obawy i potrzeby. 
Pozdrawiam 

Weronika Trojan 

3 miesiące temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

Można zauważyć, że w Pana wypowiedzi pojawia się bardzo silne przekonanie o nieuchronnej przyszłości - jakby samotność i cierpienie były czymś przesądzonym. Jednocześnie są sygnały, że w ostatnich latach nastąpiła pewna zmiana na lepsze (np. rzadszy płacz czy mniejsze napięcie w ciele), ale te informacje nie są włączane do ogólnej oceny przyszłości.

Widoczne jest też uzależnianie własnej wartości jako mężczyzny od określonych kryteriów, takich jak mieszkanie, zarobki czy prawo jazdy. To może prowadzić do wniosku, że bez spełnienia tych warunków nie ma szans na relację, mimo że są to raczej przekonania niż twarde fakty.

W praktyce pomocne może być zwrócenie uwagi na to, skąd pochodzą te przekonania (np. z obserwacji internetu czy porównań z innymi) oraz sprawdzanie ich w rzeczywistych doświadczeniach, a nie tylko w myślach. W kontekście życia w pojedynkę ważne bywa budowanie codziennej stabilności - rutyny, kontaktów z ludźmi i aktywności - ponieważ to zmniejsza ryzyko powrotu silnego smutku i poczucia pustki.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

3 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Pana obraz jest tylko i wyłącznie obrazem Pana. jakie ma pan doświadczenie w tym, że inni odbierają pana w taki sam sposób? Występują u pana bóle psychosomatyczne, udręcza się Pan, ruminuje i zamartwia. Brak prawa jazdy czy też niskie zarobki nie definiują pana jako osoby wybrakowanej. Proszę zaufać sobie, odnaleźć siłę i zapisać się na terapie w nurcie poznawczo - behawioralnym, aby zmodyfikować te przekonania. 

3 miesiące temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z ciągłym smutkiem?
Jak radzić sobie z ciągłym smutkiem?
Witam. Chciałabym sobie pomóc ale nie wiem w którą stronę się kierować. Czy iść na terapię, czy do psychologa czy psychiatry
Witam. Chciałabym sobie pomóc ale nie wiem w którą stronę się kierować. Czy iść na terapię,.czy do psychologa czy psychiatry a niestac mnie na wszystko na raz. Jestem DDA/DDD. Do tego związki z osobami uzależnionymi, rozwód po 16 latach. Boje się ludzi, mam wręcz fobie, boję się wszystkiego, strach mnie paraliżuje i blokuje. Wyjście do miejsca gdzie jest dużo osób czasem powoduje nawet jakieś ataki chyba paniki bo ciężko mi się oddycha, zaczynam płakać albo mi niedobrze i muszę opuscic to miejsce wtedy. Mam depresję. Zaczęłam chodzić na mitingi dda i dopiero wiele rzeczy do mnie dociera. Nie wiem jednak czy dam radę pomóc sobie sama. Strach powoduje że boję się iść nawet na wizytę do lekarza czy psychologa. Kiedyś brałam Cital. Odstawiłam sama po 2latach, wydawało mi się że sobie już poradziłam. Ale dalsze wydarzenia w moim życiu mam wrażenie pogorszyły mój stan.
Moje pytanie brzmi jak radzić sobie z emocjami, które mnie przytłaczają
Dzień dobry, Nazywam się Małgorzata. Mam 33 lata, jestem singielką, Moje pytanie brzmi jak radzić sobie z emocjami, które mnie przytłaczają, i zalewają wręcz wewnętrznie, powodują napięcie wewnętrzne, co powoduje również różne bóle mięśniowe. Jak w związku z tym bardziej zadbać o siebie oraz jak pokonać lęk w kontaktach z innymi? Dziękuję za odpowiedź.
Mam napady złości, pojawiają się częściej gdy widzę ostre kolory lub duży hałas
Nie wiem co się ze mną dzieje. Jestem często rozdrażniona, mam napady złości, często jestem wredna, przeboćcowana. Od silnych emocji na początku byłam w stanie kogoś uderzyć teraz często dochodzi do autoagresji. Do tego mam zawroty głowy praktycznie codziennie i od czasu do czasu bóle jakby migrenowe. Nie mogę ze sobą wytrzymać. Takie "napady" zauważyłam że pojawiają się częściej gdy widzę ostre kolory (np czerwony, pomarańczowy), lub gdy zbyt duży jest hałas, czy gdzie są duże zbiorowiska ludzi. Mam wrażenie, że jestem cały czas zmęczona, nie wypoczęta, niewyspana mimo, że potrafię przespać nawet cały dzień. Nie wiem co mogę jeszcze zrobić, z tej nieporadności mam ochotę coś sobie zrobić...
Pomoc w określeniu problemu męża- frustruje się wokół jednej myśli, do tego stopnia, że spisuje szczegółowy plan każdego działania w ciągu dnia. Fiksuje się na jednym problemie.
Dzień dobry, zwracam się z prośbą o pomoc w nazwaniu problemu, który ma mój mąż. Jest takie uczucie, gdy zapomnimy co mieliśmy zrobić lub powiedzieć i przez chwilę nas to męczy, a potem może sobie przypomnimy, a jak nie to po prostu idziemy dalej z życiem. Otóż mój mąż nie może tego zapomnienia odpuścić. Gdy czegoś zapomni to "zawiesza" się na tym, usilnie próbuje sobie przypomnieć, a jak mu się nie udaje to nie może się na niczym innym skupić i strasznie go to męczy. Dochodzi do tego, że mijają godziny, on stara się skupić uwagę na czymś innym, ale w tle ciągle o tym myśli i przyprawia go to nawet o ból głowy. Traci humor, od razu widać, że to znowu go trapi. Zdarza się to czasem raz dziennie, czasem kilka razy dziennie. Rzadko pojawiają się dni bez tego. Czasem pyta mnie "a pamiętasz o czym rozmawialiśmy po tym, jak powiedziałaś X?". Mąż ma też taki sposób, że robi sobie notatki, gdzie spisuje sobie co się działo krok po kroku i stara się w tym odnaleźć tę utraconą myśl. Te notatki wyglądają np.: wyszliśmy z mieszkania, na klatce minęliśmy sąsiadów, przywitaliśmy się, wyszliśmy z klatki, powiedziałem X, ona powiedziała y, zdziwiliśmy się jak głośno trzasnęły drzwi, wtedy pomyślałem coś itd. Piszę o tym, ponieważ te notatki są dla mnie niepokojące, bardzo szczegółowe, drobiazgowe. Musi to być dla męża wykańczające, a jednocześnie wydaje się, że to wcale nie pomaga. Mój mąż chodzi od 6 miesięcy na cotygodniową terapię, którą rozpoczął głównie z tego powodu, ale niestety na tę chwilę nie ma poprawy. Usłyszał, że to może mieć związek z poczuciem kontroli. Chciał już rezygnować, ale zachęcam go, by jeszcze dał sobie czas. Liczę na to, że ktoś będzie mógł naprowadzić mnie na określenie na czym w zasadzie polega problem, czy jest to jesteś zaburzenie. Wiedząc to może uda mi się znaleźć jakąś literaturę, jakoś to bardziej zrozumieć, lepiej wesprzeć. Dziękuję i pozdrawiam
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.