Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Co mam zrobić, gdy nie radzę sobie z życiem, długi mnie pogrążają?

Co mam zrobić, gdy nie radzę sobie z życiem, długi mnie pogrążają, z nikąd pomocy...?
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry. W sytuacji kryzysu (psychicznego, ekonomicznego), warto skorzystać z bezpłatnej pomocy pobliskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Ośrodki takie specjalizują się w pomocy osobom w kryzysie i zapewniają różne rodzaje wsparcia - psychologiczne, prawne itp. Ich mapę znajdzie Pan/i na stronie:http://www.oik.org.pl/ Możemy także zachęcić do skorzystania z bezpłatnej konsultacji z psychologiem/psychoterapeutą. Specjalista/tka będzie w stanie doradzić, jakie kroki najlepiej dalej podjąć, aby zadbać o swoje samopoczucie w kryzysie. Osoby, które świadczą takie konsultacje znajdzie Pan/i tutaj:https://twojpsycholog.pl/darmowe-wizyty

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To zupełnie zrozumiałe, że przy skumulowaniu długów i braku oparcia czuje Pani przytłoczenie, ale z tej sytuacji naprawdę można powoli wyjść. Pierwszym krokiem jest skorzystanie z bezpłatnego Kryzysowego Telefonu Zaufania 116 123, by uzyskać natychmiastowe wsparcie. Proszę pamiętać, że nie musi dźwigać tego ciężaru samotnie – istnieją specjaliści stworzeni właśnie po to, by pomóc Pani ułożyć plan wyjścia z kryzysu.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Zobacz podobne

Ostre reakcje żony na niechęć posiadania drugiego dziecka - nie wiem, co robić?
Dzień dobry, mój problemy polega na tym, że moją żoną koniecznie chce mieć drugiej dziecko. Nasze pierwszej ma 1,5 roku. Chcę je do tego stopnia l, że grozi rozwodem jeśli się nie zgodzę. Ja nie chcę już więcej dzieci, ponieważ po porodzie w żonie zaczęła wzbierać agresja. Wyzywała się na mnie słownie, histeryzowała że jest bardzo złą matką, a po chwili już było lepiej. Sytuację były różne, po przeżyciu tego wszystkiego uznałem, że nie mam ochoty znów tego przechodzić i więcej dzieci nie będzie. Od paru miesięcy żona ma wybuchu fury gdy się nie zgadzam na kolejne dziecko. Niszczy różne rzeczy i nie hamuję się nawet w obecności pierwszego dziecka. Nasza sytuacja też jest skomplikowana bo mieszkamy u teściowej, z którą jesteśmy skłóceni, jesteśmy w trakcie budowy domu, który zostaniesz wykończony może w przyszłym oku. Do tego prowadzimy własną firmę która ja musiałem ogarniać w czasie gdy żona była po porodzie. To wszystko nie jest łatwe. Już nie wiem jak z nią rozmawiać. Jej argumenty kończą się na tym, że albo się dogadamy co do drugiego dziecka albo rozwód. Proszę o poradę jak mam postępować w tej sytuacji, może zapisać nas na terapię ?
Czuję się skrzywdzona przez byłego. Ośmieszał mnie, zmieszał z błotem, okłamywał ze swojej zazdrości.
Zostałam skrzywdzona. Mężczyzna był kilka lat mlodszy i ma ojca alkoholika. Ukrywał depresje, choć przyznał na koniec, że to raczej inne schorzenie (jakieś psychiczne). I na sam koniec dowiedziałam się, że spotykał się z inną kobietą, która imponowała mu w dużej mierze pieniędzmi, była młodsza i miała lepszy dom. Okłamywał mnie na każdym kroku... Nie miałam możliwości nawet konfrontacji! Żyłam jak w bajce, a nagle usłyszałam, że do znajomych swoich mnie oczerniał, robił osobę natrętną, ujmował za wygląd, że mam coś z głową itd. Czuję się jak idiotka. Zawsze lepiej radziłam sobie w życiu i był o to zazdrosny, ale jak zaczął znacznie lepiej zarabiać, stałam się, jak to ujmował, tanim samochodem, że mam gorszą pracę od niego itd. Ludzie mają mnie za nikogo, a to on ukrywa chorobe i sobie nie radził w relacjach. Śmiał się ze mnie i udawał macho, chociaż nigdy nie miał przede mną dziewczyny. Co jakiś czas kojarzę jakieś nowe kłamstwa, w mojej głowie "coś" się odkrywa i zaczynam zdawać sobie z tego sprawę. Nie raz budziłam się spocona, koszmary miałam i ta myśl, że ze mnie zakpił i nikt mi nie wierzy, niszczy mnie. Zaczęłam nienawidzić ludzi. Byłam zawsze w porządku, a zostałam wykorzystana, wyśmiana i poniżona. Bez powodu... żeby się popisać.
Czy psycholog może zgłosić rodzinę do kuratora po ujawnieniu samookaleczania, myśli samobójczych i przemocy ze strony mamy?
Dzień dobry. Wczoraj przełamałam sie, mówiąc rodzicom o moim samookaleczaniu I checiami pójścia do psychologa. Powiedziałam mamie jak bolało mnie gdy potrafiła mnie kiedys uderzyć, I dalej zapadło mi to w myślach, albo to jak do tej pory na mnie krzyczy, a taty mie bylo w domu. Mam 17 lat, nie pamiętam kompletnie swojego dzieciństwa, tylko kluczowe momenty jak to gdy mama na mnie krzyczała, biła lub jakies wyjazdy. Tutaj nie chodzi mi o to, udalo nam sie dojść do zgody, oboje zrozumieli i mnie umówią. Tyle, ze tata mowil ze mozemy miec przez to kuratora. Tak szczerze ja tak nie uważam bo to se mnie mama kiedys pare razy uderzyła to nie robi trgo od dawna, jedynie krzyczy, bo moja mama jest po prostu wybuchowa, wczoraj pierwszy raz zrozumiala moja perspektywę kiedykolwiek I probuje to zmienic. Wole napisac I zapytać, czy rzeczywiście istniałaby taka sytuacja? Mam checi samobójcze, ale jestem osoba ktora by tego nie zrobiła bo sie po prostu boi śmierci nawet jesli to by byla chwilą załamania, głównie zamookaleczam sie płytko, na tyle ze troche leci krew, dla mnie jest to forma kary lub reakcja zazwyczaj na stres. Bardzo nie chce by rodzice mieli przeze mnie jurstora po wizytach u psychologa gyd bede moeila wszystko, bo nie zasługują sobie na to. zdecydowanie nie są osobami ktore go powinny miec bo widac ze bardzo chca to zmienic I żałuję ze nie przełamałam sie wcześniej i im tego nie powiedzialam rok temu.
Trafiłem do domu dla osób bezdomnych, ponieważ nie potrafię funkcjonować z ludźmi - depresja.
Witam, mam 27 lat, trafiłem do domu dla bezdomnych z powodu tego, że nie pracuję. I nie umiem się samodzielnie utrzymać. Muszę dodać, że choruję na depresję. Robię wszystko tylko, żeby do pracy nie pójść, z tego powodu mam problemy i to ogromne, nie znoszę kontaktu z ludźmi. Przez to trafiłem tu, bo jestem awanturnikiem, wcale mi się tu nie podoba. Co ja mam zrobić, jak mnie stąd wyrzucą? Nie potrafię normalnie funkcjonować w społeczeństwie, najbardziej boję się, że trafię kiedyś do więzienia po prostu. Czy problemy psychiczne mogą być głębsze- problem w tym, że tu nie można się wyspać.
Mam wrażenie, że psychoterapeuci bagatelizują fakt, że martwię się o swoje osiągnięcia życiowe w stosunku do wieku.
Dlaczego psychoterapeuci tak bardzo bagatelizują moje problemy? Mam 28 lat i nie potrafię ustabilizować się w żadnej pracy, zawodzie, nie mam żadnych osiągnięć życiowych. Tymczasem słyszę, że jestem niezwykle młoda i mam jeszcze czas. Jestem absolutnie rozgoryczona takim zachowaniem psychoterapeutów. Czas mija bardzo szybko, niedługo będę miała 30 lat, potem 40, a w końcu 60 i gdy w nieskończoność będę powtarzać sobie, że mam jeszcze czas, to do niczego nie dojdę! Nie chcę żyć jak roślina.
myśli samobójcze

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!