Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Co mam zrobić, gdy nie radzę sobie z życiem, długi mnie pogrążają?

Co mam zrobić, gdy nie radzę sobie z życiem, długi mnie pogrążają, z nikąd pomocy...?
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry. W sytuacji kryzysu (psychicznego, ekonomicznego), warto skorzystać z bezpłatnej pomocy pobliskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Ośrodki takie specjalizują się w pomocy osobom w kryzysie i zapewniają różne rodzaje wsparcia - psychologiczne, prawne itp. Ich mapę znajdzie Pan/i na stronie:http://www.oik.org.pl/ Możemy także zachęcić do skorzystania z bezpłatnej konsultacji z psychologiem/psychoterapeutą. Specjalista/tka będzie w stanie doradzić, jakie kroki najlepiej dalej podjąć, aby zadbać o swoje samopoczucie w kryzysie. Osoby, które świadczą takie konsultacje znajdzie Pan/i tutaj:https://twojpsycholog.pl/darmowe-wizyty

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To zupełnie zrozumiałe, że przy skumulowaniu długów i braku oparcia czuje Pani przytłoczenie, ale z tej sytuacji naprawdę można powoli wyjść. Pierwszym krokiem jest skorzystanie z bezpłatnego Kryzysowego Telefonu Zaufania 116 123, by uzyskać natychmiastowe wsparcie. Proszę pamiętać, że nie musi dźwigać tego ciężaru samotnie – istnieją specjaliści stworzeni właśnie po to, by pomóc Pani ułożyć plan wyjścia z kryzysu.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Zobacz podobne

Uzależnienie od hazardu, utrata zaufania rodziny i silne myśli samobójcze – jak żyć z poczuciem winy i wstydu?
Hej. Po roku walki z uzależnieniem przegrałem tak naprawdę wszystko, cała rodzinę.Praca została , lecz nie mam siły na to żeby iść tam irato3ac ludzkie zycie. Od 2018 zmagam się z grami hazardowymi. Dostałem wiele szans byłem na dnie ale wstawałem i podnosiłem sie. Rodzina dała mi wiele szans i pomagała we wszystkim. Od roku byłem czysty i myślałem że mam już wszystko za sobą. Niestety dwa miesiące temu 14 lutego złamałem noge, przeszedłem operacje i l4. Po świętach wielkanocnych cos mi w głowie przeskoczyło i poszło. Najpierw skromnie lecz chcąc ratować sytuację szło dalej i tak skończyło na ciągu 14 dniowym. Mam wspaniałą żonę i córkę. Wiem że zostałem sam ponieważnie cofne rzeczy któree tym czasie zrobilem . Nie mam już odwrotu od swoich decyzji . Tak naprawdę bym skończył ze soba, było by najprościej i najłatwiej oczywiście dla mnie. Boje sie o corke ma 10 lat kocha Nas i nasze życie ( nie wie o moich wybrykach) w jej oczach jestem najlepszym tata na świecie) i nie poradzi sobie z tym. Jest bardzo wrazliwa. Chciałbym zniknąć już z tego świata, szczerze nie chce mi się żyć w tej rzeczywistości ale uczucie że moja córeczka doświadczy złego przez mój egoizm cały czas mnie powstrzymuje. Nie moge jej tego zrobic i tak wiele zrobilem zlego . Jak mam poradzić sobie ze wstydem który sprawiłem wszystkim ? Mówię tu o teściu i teściowej i szwagrach, którzy dali mi dwie duże szanse a ja ich po roku zawiodłem? Nie wiem jak przez to przebrnąć. Znam już te uczucia beznadziejnosci. To jest gorsze niż przegranie 100 tysięcy w kasynie. Pieniądze mogę zdobyć i pracować ale szacunku już nie odzyskam i poczucie że skrzywdziłem wszystkich nlajbliższych mnie dobija. Najbardziej przytłacza mnie fakt że zawidolem pobraz kolejny . Zawod w ich oczach i myślenie o tym doprowadza mnie do szaleństwa dosłownie.
Choruję na chorobę afektywną dwubiegunową. 2 miesiące temu przeszłam covid i ciężkie powikłania.
Witam, choruję na chorobę afektywną dwubiegunową. 2 miesiące temu przeszłam covid i ciężkie powikłania m.in. obturacyjne zapalenie płuc, dróg moczowych, problemy z sercem. Od ponad miesiąca zmagam się z helikobakterem. Jedno leczenie nie pomogło. Miałam gastroskopię, wyszedł silny stan zapalny żołądka z dwoma zmianami, z których lekarz pobrał wycinki na badania histopatologiczne. Czuję się ciągle zmęczona, osłabiona, jestem nerwowa, mam w sobie dużo napięcia, życie mnie nie cieszy tak jak kiedyś. Nasilił się lęk. Czy to depresja, czy normalna reakcja organizmu w takiej sytuacji? Oprócz tego mam dużo innych problemów z byłym mężem np. Mój psychiatra mówi, że to normalny stan i nie chce mi nic zmienić w lekach.
Jak poradzić sobie z utratą pracy i odzyskać pewność siebie?
Dzień dobry. Piszę, ponieważ od pewnego czasu bardzo źle radzę sobie emocjonalnie z sytuacją, która mnie spotkała i chciałabym prosić o pomoc oraz spojrzenie specjalisty. Kilka miesięcy temu straciłam pracę, która była dla mnie bardzo ważną częścią życia. Nie była to dla mnie tylko praca zarobkowa, ale miejsce, w którym czułam się wartościowa, potrzebna i kompetentna. Trafiłam tam zaraz po szkole jako pracownik biurowy i koordynator w małej firmie. Zajmowałam się dokumentacją, kontaktem z klientami, wystawianiem faktur, przygotowywaniem umów, organizacją różnych spraw, a także serwisowaniem laptopów i egzaminowaniem. Z czasem nauczyłam się wszystkiego bardzo dobrze i byłam z siebie dumna, że w tak młodym wieku udało mi się znaleźć taką pracę i utrzymać się w niej przez kilka lat. Czułam się tam naprawdę dobrze. Miałam poczucie stabilności, bezpieczeństwa i tego, że jestem na właściwym miejscu. Wiedziałam, co robię, widziałam swoje umiejętności i czułam, że się rozwijam. Jedynym problemem był mój szef, przez którego ostatecznie nie wróciłam do tej pracy na początku tego roku. Nie spodziewałam się jednak, że przez kolejne pół roku nie uda mi się znaleźć podobnego zatrudnienia. Wysłałam i dostarczyłam osobiście kilkadziesiąt CV, ale byłam zaproszona tylko na dwie rozmowy kwalifikacyjne, po których otrzymałam odmowę. Z czasem zaczęłam coraz bardziej tracić wiarę w siebie i zastanawiać się, co jest ze mną nie tak. Kilka dni temu, dzięki znajomemu, rozpoczęłam pracę w sklepie spożywczym na dziale mięsnym. Chciałabym podkreślić, że nie piszę tego z brakiem szacunku do tej pracy ani do osób, które ją wykonują. Wiem, że każda uczciwa praca ma wartość. Problem polega na tym, że ja bardzo źle przeżywam tę zmianę i nie potrafię sobie z nią poradzić. Od momentu rozpoczęcia tej pracy czuję ogromny smutek, lęk i poczucie straty. Jadąc do pracy zdarza mi się płakać. Mam silne napięcie, nie mogę spać w nocy, ciągle analizuję swoją sytuację i mam wrażenie, że moje życie potoczyło się w kierunku, którego nigdy nie chciałam. Od kilku dni praktycznie nie jem, ponieważ stres odbiera mi apetyt. Najbardziej przeraża mnie to, że mam poczucie, jakbym straciła nie tylko pracę, ale również część siebie. Tęsknię za dawnym życiem, za poczuciem, że jestem kompetentna, potrzebna i że robię coś, w czym jestem dobra. Mam wrażenie, że razem z tamtą pracą straciłam swoją pewność siebie i poczucie własnej wartości. Wiem, że z boku może wyglądać to jak “tylko zmiana pracy”, ale dla mnie jest to bardzo duża strata emocjonalna. Chciałabym zrozumieć, dlaczego reaguję aż tak silnie i czy jest to normalna reakcja na utratę czegoś ważnego. Nie wiem, czy problemem jest sama obecna praca, czy bardziej to, że nie potrafię pogodzić się z utratą poprzedniego życia i tego, kim wtedy byłam. Chciałabym zapytać, co mogłoby mi pomóc przejść przez ten okres. Jak pracować nad zaakceptowaniem obecnej sytuacji, odzyskaniem poczucia własnej wartości i odnalezieniem się na nowo? Czy najlepiej zrezygnować z tej pracy?
Ginekologiczny zabieg w szpitalu i lęk z tym związany.
Ginekologiczny zabieg w szpitalu i lęk z tym związany. Nigdy nie uprawiałam seksu, wizyty, jakie odbywałam u ginekologów (kobiet) zawsze były dla mnie potwornie bolesne i wstydliwe, a na to wszystko złożył się polip i konieczność wykonania zabiegu w szpitalu. Bardzo się boję, myślę o tym, wstydzę się i dodatkowo te wszystkie emocje wpływają negatywnie na miesiączki, które są kluczowe do wykonania zabiegu. Nie wiem, jak sobie poradzić z tym lękiem i wstydem :(
Borderline i spektrum autyzmu - już jestem wykończona rollercoasterem emocji i zachowań.
Mam 17 lat. Niedawno dostałam diagnozę spektrum autyzmu I nieprawidłowej osobowości chwiejnej emocjonalnie borderline. Ciągle borykam się z trudnościami na jakie niestety trafiam. Moje funkcjonowanie jest na tyle ciężkie, że muszę zażywać się lekami i ciągle zwiększać dawkę. Mam teraz taki epizod, że leżę w łóżku i myślę tylko i wyłącznie o przykrych rzeczach, odcinam się od bliskich, znowu po mojej euforii jest gwałtowny dołek (temu diagnoza nieprawidłowej osobowości chwiejnej emocjonalnie). Nie wiem już co robić. Mija już 2 lata od tego "rollercoastera" I różnymi ciężkimi wyzwaniami. Co prawda diagnoza wyjaśniła mi bardzo wszelkie moje zachowania, obyczaje, emocje jednak zastanawiam się tylko jak mogę mając te diagnozy sobie radzić? Mimo chodzenia obecnie regularnie na terapię, nie brakuje mi momentów krzyku, agresji, płaczu, izolacji a najgorsze, krzywdy bliskich i samej siebie.
żałoba

Żałoba – jak radzić sobie ze stratą?

Utrata to jedno z najtrudniejszych doświadczeń. Żałoba jest naturalnym procesem radzenia sobie z bólem i tęsknotą. Wyjaśniamy, jaki jest jej przebieg oraz sposoby radzenia sobie z nią - zarówno dla osób w żałobie, jak i tych wspierających.