Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z negatywną reakcją mamy na planowaną wyprowadzkę?

Witam,
wczoraj powiedziałam mamie o wyprowadzce. Nie zniosła tego dobrze. Chłopak dostał w spadku dom. Chcielibyśmy tam zamieszkać, bo również na tej działce możemy mieć pół gospodarki. Działka również należy do chłopaka. A jego tata przez lata miał tam gospodarkę, która bardzo dobrze prosperuje. Oboje doszliśmy do wniosku, że możemy się tam wprowadzić na parę lat i dorobić.

Moja mama natomiast bardzo negatywnie do tego podeszła, mimo wielu tłumaczeń. Nic do niej nie trafia. Rozumiem, że może jej być przykro. Jej rodzice umarli już dawno, siostra się nie odzywa, a tata jest „synusiem mamusi” i „ukochanym braciszkiem”, gdzie toksycznie się to na nas odbiło. Mama zachorowała na nowotwór już z 13 lat temu, popadła w depresję i alkoholizm. Matka mojego ojca nie lubi ani mamy, ani mnie i mojego brata. Zawsze nastawiała tatę przeciwko nam. A tata – głupi – zawsze we wszystko wierzył. Oraz dla niego to siostra i matka były najważniejsze, i są.

Wiem, że moja mama się tego obawia również w moim przypadku. Ale jednak nie chcę się traumatyzować. Mam 23 lata i chłopak też. Jesteśmy 2 lata razem. Wiemy, że wszystko się może wydarzyć. On wie, że jak tylko zacznie się zachowywać jak mój ojciec, to jest koniec między nami, bo ja nie chcę się całe życie użerać tak jak moja mama i tracić przez to poczucie własnej wartości.

U mnie szans na dorobek nie ma. Małe miasto bez perspektyw. Chłopak rzucił dla mnie wojsko. Nałożono mu dużą karę pieniężną. A jednak potrafił się przeprowadzić 700 km do mnie, a znaliśmy się rok. Chcemy się odbić finansowo, bo jednak utrzymywanie się za najniższą krajową jest ciężkie. Mieszkamy u mnie w domu z rodzicami. I nie ukrywam, że człowiek by chciał być sam – we dwójkę. Tym bardziej, że jak nie mogłam znaleźć pracy i tymczasowo zarabiał chłopak, to mama potrafiła mnie zwyzywać od „k**ew”. Chłopak to wszystko słyszał.

Po tym, jak powiedziałam o wyprowadzce, mama mi powiedziała, że zły mnie los czeka, że ona już córki nie ma oraz mojego wsparcia. Że nic nie będę z tego mieć. Że będę nikim. Jestem załamana, bo rodzice chłopaka dobrze mnie traktują. Chcą dla nas dobrze, nie wkładają nosa w nieswoje sprawy. Chłopak zresztą też ma charakter, w którym nie pozwoli sobie wejść na głowę. Więc ufam mu. Wiem, że życie potrafi być przewrotne, ale jak się nie przekonam, to nie zobaczę.

Z reakcji mamy jest mi przykro, bo chciałabym, aby mnie wsparła – co by się nie działo. Mój brat na studia pójdzie tam, gdzie ja mam tymczasowo zamieszkać, abym nie była sama. Nie wiem, jak mam z mamą rozmawiać. Potrafiła mnie nie wspierać, gdy było u mnie źle, oraz źle się do mnie odnosić. A temat wyprowadzki tylko mnie dobił. Wmawia mi najgorszy scenariusz oraz narzuca swoje zdanie, bo według niej powinnam mieszkać całe życie tutaj z nimi, mieć dzieci i w ogóle.

A prawda jest taka, że do dzieci mi daleko. I brak możliwości rozwoju w moim miasteczku i okolicach również jest duży. Jeżeli razem z chłopakiem mamy szansę dorobić się, nie musimy nic wynajmować – dla nas to całkiem fajna opcja.

Jak mam przestać się zadręczać? Co robić?

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Anonimko,

 

nie miej wyrzutów sumienia pod względem tym, że wreszcie chcesz zacząć żyć na własny rachunek, po swojemu. Nie jesteś zobowiązana do tego, aby opiekować się swoją mamą a tym bardziej, aby tłumaczyć się jej (już jako osoba dorosła) ze swoich wyborów. Mama prędzej czy później będzie musiała zaakceptować ten fakt. Daj jej czas na różne emocje: żal, smutek, złość, frustrację. Niech te emocje przez nią przepłyną, ale Wy jako para nie traćcie z polu widzenia własnych marzeń i planów. Zachowanie mamy wskazuje na przemoc psychiczną / emocjonalną. Pomyśl proszę o doraźnych spotkaniach z psychologiem, aby przepracować ten temat i wzmocnić siebie psychicznie. Tutaj na platformie są dostępne konsultacje również w formie online.

 

Trzymam mocno kciuki za Waszą dwójkę! :) Spełniajcie swoje marzenia!

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Sylwia Kozub-Szewczyk

Sylwia Kozub-Szewczyk

Sytuacja, o której Pani pisze, z pewnością jest trudna. Proces separowania się od rodziców, jest jak najbardziej rozwojowy, jednak rodzice różnie mogą sobie z nim radzić. Nie bez znaczenia z pewnością jest jakość relacji Pani rodziców. Zapewne Pani obecność w domu ma jakąś funkcję, jest Pani w domu potrzebna. 
To naturalne, że w tej sytuacji będą się pojawiać w Pani różne emocje, czasem nawet skrajne. Proszę pozwolić sobie na ich przeżywanie. 
To, o czym ważne, żeby Pani  pamiętała to fakt, że Pani decyzja nie jest skierowana przeciwko mamie, a w trosce o własny rozwój. 
Prawdopodobnie Pani reakcja emocjonalna jest związana z Pani historią i sposobem funkcjonowania Pani rodziny na przestrzeni lat. Jeśli znajdzie Pani na to przestrzeń pomocne może być opracowanie sobie tego podczas spotkań z psychoterapeutą. 


Pozdrawiam serdecznie 

Sylwia Kozub-Szewczyk, psychoterapeutka 

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry 

To, co przeżywasz, to nie tylko decyzja o wyprowadzce to odcięcie się od wzorca życia, który był Ci narzucany latami. Twoje poczucie winy, smutek, żal po reakcji mamy są zrozumiałe. Bo nawet jeśli mama była wobec Ciebie ostra, krzywdząca, nawet jeśli zawiodła jako wsparcie, to nadal była dla Ciebie ważna. Reakcja, której tak bardzo potrzebowałaś słowo: „rozumiem, że chcesz spróbować, jestem z Tobą” nie nadeszło. I to boli. Ale w tym wszystkim widać też bardzo wyraźnie Twoją siłę i świadomość. Nie powielasz tego, co Cię skrzywdziło. Nie godzisz się na brak szacunku, na przemoc słowną, na życie w pułapce. Mówisz o granicach, o tym, czego nie chcesz powtarzać. To oznacza, że mimo bólu i chaosu trzymasz ster. Twoja mama być może nie umie odczytać Twojej decyzji inaczej niż jako porzucenie. I w lęku przed samotnością, bezradności, także zranieniu ucieka się do emocjonalnego szantażu. Groźby, przekleństwa, czarne scenariusze to nie są słowa o Tobie, ale o niej i jej cierpieniu. Nie musisz ich przyjmować jako prawdę o sobie. To naturalne, że się boisz. Że się zadręczasz. Decyzje o odejściu z rodzinnego domu szczególnie w tak trudnym emocjonalnie układzie prawie nigdy nie są spokojne i czyste. Ale nie zawsze to, co dobre, jest łatwe. Pytasz, jak przestać się zadręczać i choć nie ma na to jednego prostego sposobu, warto zacząć od prostych, ale konkretnych działań: codziennych przypomnień, że to Twoje życie. Że masz prawo próbować. Że możesz szukać warunków do rozwoju.

Nie chodzi o to, by „odciąć się i nie czuć”, ale o to, by nie pozwolić, żeby lęk i wyrzuty sumienia kierowały Twoimi wyborami. Czasem trzeba opuścić dom nie dlatego, że się go nienawidzi, ale dlatego, że się siebie kocha. Jeśli w którymś momencie emocje przytłoczą Cię bardziej sięgnięcie po rozmowę z psychologiem, może pomóc ten ciężar rozłożyć. Masz prawo budować życie według własnych wartości, nawet jeśli ktoś bliski nie potrafi tego zaakceptować. Masz prawo sprawdzić, co Cię czeka, zamiast bez końca słuchać cudzych prognoz. Życzę Ci powodzenia i pozdrawiam Cię ciepło 

 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

 

Krzysztof Chojnacki

Krzysztof Chojnacki

Rozumiem, że obecna sytuacja jest dla Pani bardzo trudna i pełna emocji. Przede wszystkim, ważne jest, aby skupiła się Pani na swoim dobrostanie psychicznym. Pani decyzja o wyprowadzce wydaje się być dobrze przemyślana i podyktowana chęcią rozwoju osobistego oraz finansowego. Proszę pamiętać, że ma Pani prawo do podejmowania samodzielnych decyzji dotyczących swojego życia, zwłaszcza w wieku 23 lat. Dążenie do niezależności i budowanie własnej przyszłości to naturalny etap w życiu dorosłego człowieka. Pani obawy o to, by nie powielać trudnych doświadczeń z przeszłości, są zrozumiałe i świadczą o Pani dojrzałości. Reakcja Pani mamy, choć bolesna, może wynikać z jej własnych lęków i doświadczeń. Słowa, które Pani usłyszała, mogą być wyrazem jej obaw o utratę Pani bliskości i wsparcia, a także projekcją jej własnych trudności życiowych. Ważne jest, aby rozróżniła Pani te słowa od rzeczywistości. Jej opinie, choć krzywdzące, nie muszą odzwierciedlać Pani przyszłości ani Pani wartości. W tej sytuacji kluczowe jest, aby skoncentrowała się Pani na swoich celach i planach. Ma Pani możliwość zbudowania stabilności finansowej i niezależności, co jest bardzo cenną perspektywą. Wsparcie ze strony chłopaka i jego rodziny może być dla Pani istotnym filarem. Aby przestać się zadręczać, proszę spróbować skupić się na tym, co może Pani kontrolować. Może Pani kontrolować swoje działania, swoje nastawienie i swoje reakcje na trudne sytuacje. Nie ma Pani wpływu na to, co mówi Pani mama, ale ma Pani wpływ na to, jak na to zareaguje i jak pozwoli, by to wpłynęło na Pani samopoczucie. Proszę pamiętać, że dbanie o siebie, swoje zdrowie psychiczne i swoje potrzeby jest priorytetem. W kontaktach z mamą może Pani spróbować stawiać granice. Nie musi Pani wdawać się w dyskusje, które prowadzą do eskalacji negatywnych emocji. Może Pani spokojnie i asertywnie wyrazić swoje stanowisko, a następnie zakończyć rozmowę, jeśli okaże się ona bezcelowa. Proszę pamiętać, że to Pani życie i ma Pani prawo do szczęścia i realizacji swoich planów.

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Jakie zachowania mogą świadczyć o braku realnego zaangażowania w relację romantyczną?
Jak rozpoznać, że chłopak traktuje mnie jako zamiennik, kochankę dla swojej oficjalnej dziewczyny. Jakie zachowania mogą o tym świadczyć, nie tylko w sferze seksualnej, ale też zwykłej?
Jak poradzić sobie z poczuciem niedojrzałości i stagnacji w dorosłym życiu?
Nie moge wytrzymać sama ze sobą z tym jak niedojrzała jestem. Odkąd skończyłam 18 lat czuję się cały czas w tyle, stres mnie dosłownie zgniata, boję się zrobić czegokolwiek, czy to wybór studiów, czy to podejmowanie najmniejszych decyzji, jestem sparaliżowana. Ciągle czuję wstyd, nawet gdy przebywam w swoim własnym towarzystwie, nie myślę o niczym innym, tylko o tym jak bardzo jestem niedojrzała, dziecinna i jak bardzo nie chce być sobą. Zgubiłam się we własnych myślach, nie potrafię się ogarnąć, nie potrafię nic robić bo to mnie tak paraliżuje. Boję się nawet rozmawiać z rówieśnikami (skończyłam 22 lata), czuję się opóźniona w rozwoju, tak jakbym z roku na rok stawała się coraz głupsza, coraz ciężej mi myśleć i się uczyć. Chodzę do psychiatry od roku, ale nic mi to nie pomaga, psychoterapeuta też nic nie pomógł. Nigdy nie pracowałam i nie jestem w stanie się zabrać do szukania pracy, wysłałam już dużo CV ale nie dostaje odpowiedzi od kilku lat, czuję się obrzydliwie sama ze sobą i nie chce spędzać czasu w tej skórze. Jestem obrzydzona sobą, chciałabym robić to co inni, ale czuję, że nie mogę, jestem po prostu gorsza od zawsze. Reaguje dziecinnie na każdą porażkę, od razu skreślam całą przyszłość, nie jestem w stanie się ogarnąć i myśleć jak dorosła osoba. Bardzo proszę o pomoc i rady czy jestem w stanie cokolwiek zrobić żeby wyjść z tego kryzysu, mam siebie dość, nie chce być taka niedojrzała i okropna, jestem taka żałosna, że mi niedobrze. Nie umiem robić nic, tylko się użalam i nie wiem co zrobić
Wezwanie karetki psychiatrycznej w akcie zemsty - co robić?
Witam!Mam pytanie,co zrobić,gdy w akcie zemsty ktoś chce wezwać na mnie karetkę psychiatryczną?Zamknęłam się w szpitalu na własne życzenie kilka lat wstecz,bo przeżyłam kryzys nerwowy a teraz ktoś to wykorzystać chce,że tam byłam i chce ze mnie zrobić wariatkę ,wezwać karetkę po to by mnie tam zabrała znowu,bo nie chcę z nim ani nikim seksu uprawiać czy wpuścić do domu swojego przykładowo,bo tak sobie zażyczy?Jak mam się zachować,gdy taka sytuacja rzeczywiście nastąpi?Odczuwam lęk i czuję się niezbyt bezpiecznie.
Świat córki (z pierwszej relacji) obraca się wokół jej kuzyna - jest zauroczona, planuje z nim przyszłość - co mam robić?
13letnia dziewczynka nie widzi świata poza swoim dorosłym kuzynem, czy to normalne? Od pięciu lat wychowujemy z partnerem jego córkę z pierwszego małżeństwa. Jej matka odeszła, gdy dziecko było małe, podczas rozwodu została pozbawiona praw rodzicielskich, urwała wszelki kontakt, nie płaciła też alimentów i zostawiła mojego partnera z 60 tysiącami długu. Córka partnera to wrażliwa, zamknięta w sobie trzynastolatka, zainteresowana głównie graniem na komputerze. Nie ma bliskich przyjaciół, nie wychodzi z domu poza szkołą i zbiórkami harcerskimi. Z nami kontakt ma dobry i przyjazny, choć odkąd zaczęła dorastać, odsunęła się i stała się krytyczna - jak to nastolatka. W zeszłym roku założyła sobie Facebooka i nawiązała na nim znajomość z kuzynem od strony matki, swoim ciotecznym bratem. Kuzyn ma 19 lat. Dosłownie od razu się z nim zaprzyjaźniła i zaczęli rozmawiać ze sobą całymi dniami. W trakcie wakacji bardzo naciskała, więc pojechaliśmy odwiedzić tych ludzi (kuzyn mieszka z rodzicami i dziadkami na wsi 200 km od nas). Widać było, że córka jest bardzo zaangażowana emocjonalnie w tę znajomość. Po powrocie dalej rozmawia z kuzynem codziennie przez cały dzień, od przyjścia ze szkoły do pójścia spać. Z pokoju słychać jej śmiech, rozanielony głos. Ewidentnie jest nim zauroczona, jeśli już coś do nas mówi to zawsze o nim, planuje przyszłość, w której on występuje. Trwa to już z pół roku. Z jednej strony cieszę się że ma przyjaciela, z drugiej niepokoi mnie, że ten przyjaciel ma 19 lat. Nie rozumiem, dlaczego chłopak u progu dorosłości całe dnie spędza rozmawiając z 13letnią dziewczynką. Nie jestem też przekonana, że to wzór od którego chciałabym by dziecko czerpało wartości (nie ma matury, nie kształci się, jego rodzina bardzo lekko podchodzi do faktu porzucenia córki przez matkę, po rozwodzie unikali kontaktu), choć staram się go nie oceniać, bo go nie znam. Tłumaczę sobie, że daje jej to wsparcie emocjonalne i zastępuje w jakiś sposób kontakt z matką. A jednak powraca do mnie myśl, że to dziwne. Zadaję sobie pytania czy on nie widzi, że dziewczynka zakochała się w nim po uszy? Podoba mu się to? Jakie są jego intencje? Ostrzeganie córki nic nie daje: jest nastawiona obronnie i powtarza, że kuzyn jest dla niej jak brat, a swoje intensywne uczucia tłumaczy sobie tym, że jest to jej rodzina. Jestem przekonana, że jest z nami szczera. Wolę, żeby mówiła do nas o kuzynie, niż żeby nie mówiła wcale. Z nim nie rozmawialiśmy. Średnio budzi moje zaufanie: np. latem namawiał ją, żeby u niego na parę dni zamieszkała (z nim w jednym pokoju, bo mają mały dom). Myślę, jak do tego podejść, bo zależy mi, żeby nie utracić zaufania córki. Biorę pod uwagę, że może to tylko platoniczna znajomość, która skończy się sama z czasem, tym bardziej, że nie mają możliwości się spotykać. Jednak na razie nic się nie kończy, wręcz przeciwnie. Czy jest się czym niepokoić? Zostawić to tak, jak jest? Czy trzeba działać? A jeśli tak, to jak? Zależy mi na niej i nie chcę, żeby wpadła w jakieś kłopoty.
Jak radzić sobie z toksycznym zachowaniem matki i przemocą emocjonalną?
Dzień dobry od dawna a tak konkretnie borykam się z moją straszna matką od zawsze kiedyś taka nie była ale teraz jest straszna mam 24 lata oraz dziecko, wychowuję sama ponieważ mąż wolał mnie opuścić..mojej mamie wszystko nie pasuje jak wychowuję syna cały czas mnie wyzywa że jestem najgorszą osobą nawet padł tekst że mam się iść zabić .. boje się jej nawet często podnosi na mnie rękę mimo to że jestem już pełnoletnia mieszkamy koło siebie a dosłownie drzwi w drzwi ponieważ kazała mi się wprowadzić inaczej byłam szantażowana.. nie mogę nic zrobić jest bardzo źle dodam iż nadużywa alkoholu oraz lubi sobie chodzić późnymi wieczorami aby się u mnie awanturować oraz mnie krytykować i znęcać psychicznie już nie mogę tak dłużej boje się jej i tego wszystkiego tutaj moja psychika przestaje działać cały czas płacze nie chce mi się już żyć nie widzę sensu życia gdyż ja go nie mogę normalnie prowadzić jestem wykończona fizycznie jak i psychicznie dostaje napady lękowe mam zawroty głowy trzęsę się nie mam siły wstać a co dopiero zająć się czym kolwiek w domu czy da mi się jakoś pomóc?
Stress

Stres - przyczyny, objawy i skutki oraz jak sobie z nim radzić?

Stres to nieodłączny element życia, ale można nim zarządzać. Zrozumienie jego mechanizmów i rodzajów oraz nauka skutecznych metod radzenia sobie z nim poprawia jakość życia. Artykuł omawia naturę stresu, jego typy i fazy.