Jak radzić sobie z lękiem i przygnębieniem po okresie intensywnego stresu?
Hej chciałabym opisać swoją historię z zaburzeniami. Zaczęło się trzy miesiące temu, pracowałam za granicą, mialam ogrom stresu ,presji , ,praca,przeprowadzka i zaczęło się: płacz, ataki paniki ,roztrzęsienie , dezorientacja co się dzieje. Zjechałam do Polski ,zapisałam się na terapię cbt .Z początku było w miarę okej ,skupiłam się nad pracą nad sobą, nad obowiązkami w domu, jakoś to szło, mogłam normalnie jeść,spać, ataki ustąpiły, jednak czas mija ,a moj stan nie poprawia się,wręcz czuje się ciągle słabo, mam problemy ze snem, koncentracją, z apetytem, wszystko co do tej pory cieszyło nie cieszy jak dawniej,staram się nie rezygnować z życia prywatnego,wychodzę do znajomych,ale czuje się tam inaczej,dziwnie,przytłoczona,zdezorientowana, w poczuciu ,ze cos z moja psychiką jest nie tak. Nie mam żadnych objawow somatycznych,dlatego ciągle głowie się nad tym co mi jest,nie mogę utożsamić się z ludźmi w grupie ,żeby się jakoś wesprzec , nie wiem jak sobie z tym poradzić,lekarze wykluczyli depresję. Mam mysli lękowe,czasami są natarczywe ,ale sama potrafię się nakręcać analizowaniem. Czuje się przybita,przygnebiona, bez nadzieji.Martwię się, że nie wrócę do siebie sprzed zaburzenia, chciałabym normalnie żyć,bez uczucia lęku,niepewności,nie chęci .Czy ktoś miał /ma podobnie ? Ewentualnie szukam też jakiś historii, informacji na tematy nerwic/zaburzen bez somatow ,potrzebuje wsparcia.