Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Ciągłe zmęczenie życiem i brak energii – jak odnaleźć sens i motywację?

Czuję się tak, jakbym ciągle była zmęczona życiem, nawet wtedy, gdy fizycznie nic nie robię. Wstaję i od razu mam wrażenie, że wszystko jest za ciężkie — myślenie, decydowanie, zaczynanie czegokolwiek. Nic mnie nie pociąga, nic nie cieszy naprawdę, a rzeczy, które powinnam robić, wydają się ogromne i przytłaczające. Mam w głowie chaos, tysiące myśli naraz — analizuję każdą swoją reakcję, każde słowo, każdą przeszłą decyzję. Krytykuję siebie non stop, nawet za rzeczy błahe, stare, dawno nieistotne. Chcę normalnie funkcjonować — biegać, wychodzić na spacery, dbać o siebie, uczyć się, być obecna — ale czuję się, jakbym była odcięta od energii, jakby coś we mnie było zgaszone. Jest we mnie lęk, napięcie, poczucie, że przyszłość jest ciemna i że nie dam sobie rady, nawet jeśli bardzo chcę. Czasami mam wrażenie, że nie wiem, kim jestem, że wszystko mi się rozmyło — moje cele, charakter, sens. Jest we mnie jednocześnie ogromna potrzeba zmiany i kompletna niemoc, żeby ją zacząć. I to boli najbardziej: że chcę żyć lepiej, a czuję się, jakbym stała w miejscu, bez siły, bez światła, bez jasnej odpowiedzi, co dalej.
Karolina Kolwas

Karolina Kolwas

Objawy, o których tu Pani napisała, wskazują że warto zwrócić się o pomoc do specjalisty, który pomoże je Pani zrozumieć. W takiej sytuacji ważne jest również, aby z czułością podchodzić do siebie i świadomie zadbać o własne potrzeby w czasie kryzysu oraz szukać oparcia w bliskich relacjach.

 

Pozdrawiam ciepło,

Karolina Kolwas

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Daniło-Wosek

Anna Daniło-Wosek

Dzień dobry,

wszystkie objawy o których Pani mówi składają się na obraz depresji. Jednak żeby zdiagnozować depresję najpierw zalecałabym zrobić badania, żeby wykluczyć chorobę tarczycy, zaburzenia nadnerczy czy na przykład niedobory i zaburzenia metaboliczne itp. Zalecałabym zrobienie badań, a potem udanie się do specjalisty z zakresu zdrowia psychicznego, który ustali odpowiedni plan leczenia. Depresja jest jednym z lepiej przebadanych zaburzeń psychicznych i psychoterapeuci dysponują skutecznymi narzędziami pomagającymi przezwyciężyć depresję.

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Emilio,

Rozumiem ten stan i chcę Panią zapewnić, że to, co czuje Pani jako niemoc, nie jest brakiem woli, lecz sygnałem wyczerpania układu nerwowego, który od dawna pracuje w trybie awaryjnym. Ten paraliż decyzyjny i natłok myśli sprawiają, że nawet najprostsze czynności stają się ciężarem ponad siły, bo cała energia zostaje zużyta na wewnętrzną walkę i samokrytykę. Proszę sobie wybaczyć to zmęczenie, to nie jest lenistwo, to stan, w którym Pani „system operacyjny” potrzebuje wsparcia i bezpiecznej przestrzeni, by móc się zregenerować. Wierzę, że ta silna potrzeba zmiany, o której Pani pisze, jest pierwszym krokiem do odzyskania sprawstwa. Terapia pomoże wypracować sposób na powolne odzyskanie energii i jasności, bez nakładania na siebie nierealnej presji.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za kontakt z nami.

Pani Emilio z Pani słów wybrzmiewa ogromne wyczerpanie i przeciążenie, jakby każdy najprostszy krok wymagał nadludzkiego wysiłku. Jednocześnie bardzo porusza mnie to, że mimo tego wciąż jest w Pani potrzeba, by żyć inaczej i odzyskać kontakt ze sobą. Ta część, która chce zmiany, jest wciąż obecna i bardzo ważna.Ten stan, w którym brakuje energii, pojawia się natłok myśli a wewnętrzny krytyk nie daje wytchnienia, potrafi całkowicie odciąć od poczucia sprawczości i sensu. Moim zdaniem to sygnał, że psychika jest przeciążona i potrzebuje wsparcia oraz bardzo łagodnego tempa.

Na teraz warto zdjąć z siebie oczekiwanie „ogarnięcia wszystkiego”. Lepiej wybrać jedną małą, wykonalną rzecz dziennie – krótkie wyjście na świeże powietrze, ciepły posiłek, prysznic i potraktować to jak formę dbania o siebie, nie jak zadanie do zaliczenia.Gdy pojawia się surowy głos w głowie, można spróbować nazwać go objawem napięcia, a nie obiektywną prawdą o sobie.Poczucie zagubienia i utraty siebie często pojawia się wtedy, gdy ktoś bardzo długo funkcjonuje w przeciążeniu, to nie znaczy, że Pani „zniknęła”, tylko że dostęp do siebie jest teraz przytłumiony.Najważniejsze w tym momencie to nie naprawiać całego życia naraz, lecz sprawdzić, kto może Pani w tym towarzyszyć. Czy ma Pani możliwość skorzystania ze wsparcia specjalisty, z którym mogłaby Pani to unieść krok po kroku?Widzę w Pani dużo wrażliwości i realną chęć zmiany. To dobry punkt wyjścia, nawet jeśli dziś wydaje się bardzo daleko od światła.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Iga Borkowska

Iga Borkowska

Dzień dobry, 
Z tego, co Pani opisuje, wynika, że odczuwa Pani dużo przytłoczenia, zrezygnowania, czasem również lęku, to musi być dla Pani bardzo trudne. Jednocześnie jest w Pani motywacja do lepszego życia oraz brak energii, żeby o nie walczyć. Opisywane przez Panią objawy sugerują depresję, leczenie jest nie tylko możliwe, jest bardzo skuteczne. Pierwszy krok to konsultacja z lekarzem psychiatrą - w depresji tak jest, że tracimy energię, moc do działania, leczenie farmakologiczne ma pomóc ją odzyskać, abyśmy w realnym życiu, w codzienności mogli zacząć szukać sposobów na poradzenie sobie z problemami. Tu bardziej pomocna jest psychoterapia, indywidualna,  grupowa, treningi umiejętności...jest wiele dróg, to nie musi tak wyglądać. Ważne, by stworzyć warunki do działania tej stronie w Pani, która chce żyć inaczej, lepiej.
Pozdrawiam serdecznie, 

Iga Borkowska,  www.maturitas.pl

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Pani Emilio. Opis wskazuje na głębokie wyczerpanie psychiczne, które może przypominać objawy depresji, wypalenia zawodowego lub chronicznego stresu z ruminacjami. Objawy takie jak ciągłe zmęczenie bez fizycznego wysiłku, anhedonia (brak radości z czegokolwiek), chaos myśli, nadmierna autokrytyka i poczucie bezsilności pasują do kryteriów depresji wg DSM-5 (np. obniżony nastrój, utrata zainteresowań, zmęczenie, trudności z koncentracją. Ważne jest, aby występowało na co  najmniej 5 z 9 symptomów przez 2 tygodnie). Często towarzyszy temu wypalenie (wyczerpanie emocjonalne, cynizm wobec siebie) lub ruminacje powodujące błędne koło analiz przeszłości, blokujące działanie. Lęk o przyszłość i utrata tożsamości to dodatkowe sygnały, wskazujące na potrzebę diagnozy.bProszę zacząć od przerwania "ruminacji". Otwieramy "okno na myślenie" (np. 30 min dziennie), poza tym odkładamy myśli na później, jednocześnie praktykując głębokie oddychanie przez nos (wdech na brzuch, wydech z oporem).  Każdego dnia nawet kilka  5minutowych spacerów lub ćwiczeń oddechowych, bez presji na więcej, to buduje energię stopniowo. Wprowadzamy relaksację, chociażby progresywną relaksację mięśni lub uważność (np. 10 min dziennie), która redukują napięcie i lęk. Te techniki dają chwilową ulgę, ale nie zastępują terapii. Terapia poznawczo-behawioralna (CBT) jest szczególnie pomocnai  uczy rozpoznawać i zmieniać negatywne myśli (np. autokrytykę), przerywać ruminacje oraz budować nawyki. W CBT pracujesz nad zniekształceniami poznawczymi i zrachowaniami, co szybko zmniejsza przytłoczenie. Warto umówić się na pierwszą wizytę u psychologa lub psychiatry gdyż jest to klucz do odzyskania energii i jasności. Jeśli czuje Pani silny kryzys, wtedy proszę dzwonić  na Telefon Zaufania 116 123.

 

 

 

Iwona Chrzanowska

Iwona Chrzanowska

Dzień dobry,

to, o czym Pani pisze może wskazywać na zaburzenia o różnym podłożu. Może to być wypalenie, depresja ale także innego rodzaju zaburzenia. Pytanie, czy zdarzyło się coś co spowodowało zmianę w funkcjonowaniu i od jakiego czasu trwa taki stan. Należałoby przyjrzeć się objawom holistycznie uwzględniając również wykonanie podstawowych badań medycznych. Niezależnie uważam, że najlepiej się udać do psychologa i skorzystać z konsultacji, w czasie której po wstępnym wywiadzie ustalicie co dalej. Nie warto czekać, bo jak czytam, to czuję w Pani dużo cierpienia, a szkoda życia.

 

Z pozdrowieniami

Iwona Chrzanowska

Psycholożka

Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


To, co Pani opisuje, wygląda na stan głębokiego wyczerpania psychicznego, w którym energia potrzebna do życia jest niemal w całości pochłaniana przez wewnętrzne procesy o których Pani wspomina (nieustanną samokrytykę, analizowanie przeszłości i lęk o przyszłość). Ten stan „zgaszenia” i odcięcia od radości sprawia, że nawet najprostsze decyzje stają się ciężarem nie do uniesienia.

Poczucie rozmycia tożsamości i chaos w głowie mogą być wynikiem przeciążenia układu nerwowego, który w trybie przetrwania odcina dostęp do emocji i potrzeb. Z Pani wypowiedzi wnioskuję, że najbardziej bolesna jest sprzeczność między ogromną chęcią zmiany a brakiem sił, by ją zacząć. Proszę pamiętać, że ta niemoc nie wynika z braku silnej woli. Ona raczej jest sygnałem, że Pani zasoby zostały wyczerpane.

W takiej sytuacji skuteczną strategią jest rezygnacja z walki o „wielki przełom” na rzecz ekstremalnie małych kroków, które nie wymagają entuzjazmu, a jedynie fizycznego wykonania. Równie ważne jest stopniowe oddzielanie się od głosu wewnętrznego krytyka. Zamiast wierzyć w jego oskarżenia, warto potraktować je jako objaw Pani obecnego stanu.

Ze względu na opisane poczucie beznadziei i lęk, bardzo pomocna mogłaby być konsultacja z terapeutą lub psychiatrą. Proszę też pomyśleć o wizycie u lekarza POZ, aby wykluczyć ewentualne niedobory czy problemy zdrowotne. Wsparcie specjalistyczne pochadzace z różnych stron pomaga wyciszyć chaos i „włączyć światło”, którego Pani teraz tak bardzo potrzebuje.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

Katarzyna Marzęda

Katarzyna Marzęda

Pani Emilio, 

 

To co aktualnie przeżywa jak tylko mogę się domyślać jest dla Pani bardzo trudnym doświadczeniem. Warto jednak pamiętać, że w tak trudnych momentach  w których chcielibyśmy coś zmienić, ale brakuje nam sił na wykonanie pierwszego kroku warto sięgnąć po pomoc. Serdecznie zachęcam do zasięgnięcia konsultacji lekarskiej, najlepiej z lekarzem psychiatrą. Warto, aby specjalista w oparciu o pogłębiony wywiad z Panią postawił ewentualną diagnozę, ustalił plan leczenia uwzględniający ewentualna farmakoterapię i/lub psychoterapię. Równocześnie warto uzupełnić diagnostykę o konsultację internistyczną, w celu wykluczenia zaburzeń hormonalnych, neurologicznych czy niedoborów, w tym anemii.  

Jeśli jest w tym momencie Pani trudno samodzielnie zmobilizować się do działania, a ma Pani w swoim otoczeniu osoby bliskie i zaufane to zachęcam do poproszenia ich o wsparcie.  Proszę pamiętać, że proszenie o pomoc w momentach dla nas trudnych nie jest oznaka słabości, ale odwagi i gotowości do zadbania o siebie. 

Serdeczności dla Pani.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Marzęda

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

To, co opisujesz, brzmi jak ogromne przeciążenie i wewnętrzne zmęczenie, które może ale nie musi być objawem depresji lub innych trudności np. endokrynologicznych. 

W takiej sytuacji bardzo warto sięgnąć po wsparcie psychologa, psychiatry, lekarza rodzinnego. Rozmowa ze specjalistą może pomóc uporządkować myśli, zrozumieć źródło tego stanu i stopniowo odzyskiwać poczucie sprawczości. Nie musisz radzić sobie z tym sama. To ważne, że widzisz w sobie potrzebę zmiany — to już pierwszy krok. Teraz dobrze byłoby zrobić kolejny i pozwolić sobie na profesjonalne wsparcie.

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Zobacz podobne

Mama sugeruje niestosowne zachowanie wobec ojczyma po dawnym oskarżeniu - czy wrócić na terapię?
Dzień dobry Byłam już na terapii z powodu problemów rodzinnych itp. Oskarzylam o coś swojego ojczyma i zdobyłam na to dowód jednak nikt w rodzinie mi nie uwierzył wręcz twierdzili że to przeze mnie że go kusilam. Uciekłam w tedy z domu. Teraz po mimo że wszystko teoretycznie wyjaśniono i stwierdziłam że nie ma sensu się kłócić i ja przeprosiłam to mama cały czas szuka dziury w całym. Jak jestem w jakimś topie albo krótkich spodenkach to się pyta czy nie mam wstydu tak przy nim chodzić. Albo jak coś palne przez przypadek to ona od razu zmienia to w jakis poddekst i dwuznaczność. Męczy mnie to starsznie, nie wiem czy wrócić na terapię żeby przynajmniej nie dusić w sobie tego non stop. Terapia z mamą odpada bo już to przerabialiśmy.
Chaos w głowie, chcę spokoju i zadowolenia z tego, co mam, ale nie mogę tego osiągnąć.
Chaos w głowie, chcę spokoju i zadowolenia z tego, co mam, ale nie mogę tego osiągnąć. Ciągle mi się wydaje, że jestem nie w tym miejscu, co powinnam. Czy to już początek depresji?
Presja społeczna na posiadanie drogich telefonów wśród młodych ludzi
Każdy nastolatek czy młoda osoba, którą widzę ma iphona oraz laptopa macbook i nie wiem, skąd ludzi na to stać i dlaczego społeczeństwo pozwala na tą idiotyczną presję społeczną. Sama jestem młoda i nie przyszłoby mi do głowy żeby wymuszać na rodzicach kupno tak drogiej elektroniki w imię pokazania się, to nieludzkie. Męczy mnie życie w tak powierzchownym społeczeństwie. Przecież to nie jest normalne, żeby musieć mieć najdroższy telefon czy laptopa. Na studiach dosłownie każdy miał taki telefon oraz laptopa. Gdy siedzę w autobusie, pociągu, jestem w sklepie, dosłownie każdy nastolatek, młoda osoba ma iphone. Mamy naprawdę duży problem i ktoś powinien to poruszyć, bo to jest toksyczne i niedojrzałe i prowadzi nieraz do odrzucenia. Odrzuca mnie nawiązanie znajomości z takimi ludźmi, bo jeżeli ktoś ma telefon który kosztuje prawie tyle co minimalna wypłata w Polsce( a tyle się mniej więcej zarabia w młodym wieku) to znaczy że albo ktoś musi naprawdę zrezygnować z wielu innych rozsądnych wydatków i chyba glodować, żeby mieć drogi telefon, albo zmuszać rodziców do kupna. Nie wyobrażam sobie zbudować bliskiej relacji z tak próżnymi ludzmi.
Pomimo relacji, czuję się samotna. Wśród ludzi uśmiecham się, a czuję się źle, niespokojnie, najgorsza, głupia.
Wydaje mi się, że coś niedobrego sie ze mną dzieje. Mam chłopaka, mam rodzinę, a czuję się strasznie samotna i nikomu niepotrzebna. Mam wrażenie, że nikogo nie obchodzi co się ze mną dzieje. Wstydzę się powiedzieć o tym komukolwiek. Na codzień wśród ludzi jestem uśmiechnięta, a gdy chociaż na chwilę zostaję sama to coś we mnie pęka, czasami nie mogę powstrzymać płaczu i czuję się jakaś taka, taka nie wiem...najgorsza, brzydka, głupia... jak sobie z tym poradzić?
Natrętne myśli, lęk i ciągłe sprawdzanie uczuć do męża - czy to zaburzenia lękowe?
Mam natrętne myśli o tym ,że nie kocham męża ciągle sprawdzam co do niego czuję czuję lęk,nie mogę nic zrobić bo czego bym chciała się podjąć to ogarnia mnie lęk i paraliżuje najchętniej usiadła bym w bezpiecznym miejscu i tak siedziała ,sprawdzam w internecie szukam jakiś materiałów testów myśli są ze mną całe dnie i noce ,dodam ,że zaczynają się nagle i tak samo kończą ,gdy się kończy jest wszystko ok ale później gdy zaczyna się od nowa znowu wątpię i wierzę myślą jest to wykańczające, dziękuję
myśli samobójcze

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!