Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Co zrobić, gdy mama nie zgodzi się, abym uczestniczył w edukacji zdrowotnej ?

Co zrobić, gdy mama nie zgodzi się, abym uczestniczył w edukacji zdrowotnej ?

User Forum

Mateusz

mniej niż godzinę temu
Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Mateuszu,

Zadaj sobie pytanie jaki masz cel. Bo jeżeli chcesz dowiedzieć się, czego uczą się Twoi koledzy i koleżanki, to wystarczy, że zakupisz sobie ten sam podręcznik :)
Jeżeli boisz się, że niechodząc na ten przedmiot zostaniesz wyobcowany, to porozmawiaj szczerze z mamą. Jeżeli ma obawy, że niektóre treści będą dla Ciebie niepdpowiednie, to umów się z nią, że razem je omówicie, aby mogła przedstawić swoje stanowisko. Może się z tego wywiązać ciekawa dyskusja.


Pozdrawiam i powodzenia

Katarzyna Brożyna

Psycholog


 

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Mama ma prawo decydować o Twoim udziale w niektórych zajęciach, ale warto spokojnie jej powiedzieć, dlaczego chciałbyś uczestniczyć i co to dla Ciebie znaczy. Możecie też wspólnie sprawdzić program zajęć, by rozwiać jej obawy. Jeśli nadal będzie się nie zgadzała, zawsze możesz poszukać wiedzy w innych, bezpiecznych źródłach albo poprosić pedagoga w szkole o wsparcie.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

4 miesiące temu
Karolina Walczyk

Karolina Walczyk

Możesz spróbować spokojnie porozmawiać z mamą, wyjaśnić jej i powiedzieć, dlaczego to dla Ciebie ważne i czego chciałbyś się dowiedzieć na tych zajęciach. Warto też zapytać mamy, jakie są jej obawy - być może uda Wam się wspólnie poszukać rozwiązania dla tej sytuacji. Często to właśnie szczera rozmowa pomaga podjąć właściwą decyzję. Życzę powodzenia i trzymam kciuki za Was oboje.

Serdecznie pozdrawiam,

Karolina Walczyk

Psycholog, Psychoterapeuta

4 miesiące temu
Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Witaj Mateuszu

uważam, że konstruktywna i spokojna rozmowa z mamą może pomóc. Spróbuj przedstawić swoje potrzeby, argumentując, dlaczego jest to dla Ciebie ważne i jakie korzyści będziesz miał z uczestnictwa w tych zajęciach.

 

Pozdrawiam serdecznie 

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

4 miesiące temu
Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry,

 

Kiedy nie jesteśmy jeszcze pełnoletni, do udziału w zajęciach i różnych formach pomocy potrzebujemy pisemnej zgody rodzica. Myślę, że potrzebna jest rozmowa z mamą- wyjaśnienie jej, dlaczego i z jakich powodów jest to dla Ciebie ważne.  Wokół edukacji zdrowotnej toczy się bardzo głośna dyskusja społeczna. Myślę, że niezbędnym krokiem do wyrobienia sobie swojej własnej opinii (być może także dla mamy), jest zapoznanie się z dostępnym na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej programem nauczania tego przedmiotu. Jeśli mama po takiej rozmowie nie zmieni zdania, można poprosić o pomoc psychologa lub pedagoga szkolnego.  Podczas rozmowy z nim zostanie stworzona przestrzeń dla wyrażenia Twoich potrzeb, wszystkich obaw i wątpliwości mamy. Być może psycholog/ pedagog do czasu rozmowy pozna nauczyciela prowadzącego przedmiot i będzie mógł opowiedzieć o jego pomysłach, planach i wartościach, co dodatkowo może rozwiać niepokoje.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

 

4 miesiące temu
Katarzyna Steinborn

Katarzyna Steinborn

Mateuszu,

Twoja mama ma swoje zdanie na temat Twojej edukacji, ale Ty też masz prawo do wiedzy o swoim zdrowiu, ciele i emocjach. To część Twojego rozwoju i bezpieczeństwa. Spróbuj porozmawiać spokojnie z mamą i wyjaśnić, dlaczego ta edukacja jest dla Ciebie ważna — na przykład, że chcesz lepiej rozumieć siebie, swoje ciało i emocje, i wiedzieć, jak o siebie dbać. Jeśli czujesz, że trudno Ci samemu o tym rozmawiać, możesz poprosić o wsparcie zaufaną osobę dorosłą np. wychowawcę lub pedagoga szkolnego. Razem może uda się znaleźć rozwiązanie, które będzie dobre dla Ciebie i akceptowalne dla Twojej mamy.

Spróbuj, życzę powodzenia

4 miesiące temu
Anna Gibaszek-Mądry

Anna Gibaszek-Mądry

Cześć Mateusz,

Rozumiem, że uczestnictwo w zajęciach z Edukacji Zdrowotnej jest dla Ciebie ważne, dlatego mimo obaw możesz spróbować podejść do tego małymi krokami. Po pierwsze porozmawiaj z mamą. Powiedz jej, dlaczego chcesz chodzić na te zajęcia, co Cię w tym interesuje i jakie możesz mieć z tego korzyści (np. lepsze zrozumienie swojego ciała, zdrowia, relacji). Po drugie wysłuchaj jej obaw. Mama może się obawiać, że tematy poruszane na zajęciach mogą być dla Ciebie zbyt trudne lub niepotrzebne. Jeśli je poznasz, łatwiej będzie Ci odpowiedzieć i rozwiać jej wątpliwości. Po trzecie przedstaw mamie program i tematykę zajęć. Ta konkretna informacja może uspokoić obawy mamy.  Możesz też spróbować znaleźć kompromis, proponując mamie, że spróbujesz chodzić przez I semestr i zobaczycie razem, czy to ma sens. Jeśli mama nadal będzie mieć obawy lub wątpliwości,  możesz też poprosić o wsparcie wychowawcę, pedagoga lub psychologa szkolnego, który wyjaśni i przedstawi mamie, jak mają wyglądać te zajęcia i o czym będziecie rozmawiać.

 

Pozdrawiam i Powodzenia

Anna Gibaszek-Mądry

Psychoterapeuta

 

4 miesiące temu

Zobacz podobne

Niedojrzałość emocjonalna w dzieciństwie a nagłe zaprzestanie mowy w wieku 6 lat

Witam. Nie mogę się uwolnić od tego, co było u mnie w przeszłości -  mianowicie w przedszkolu byłem i gadałem normalnie, natomiast jak poszedłem do zerówki, to mowa mi stanęła i już wtedy u Psychologa stwierdzona niedojrzałość emocjonalna. Dopiero jak w drugiej podstawówki chodziłem na terapię sensoryczną, to zacząłem gadać i kontaktować. Miałem też echolalie, ale krótko. Chciałbym się dowiedzieć, jaka mogła być przyczyna, że nagle w wieku 6ciu lat przestałem mówić? I czy to możliwe, żeby właśnie terapia sensoryczna mi w tym pomogła? Ps. Zawsze później się rozwijałem emocjonalnie

Jak poradzić sobie po rozstaniu, gdy dziecko wybiera przemocowego rodzica i obwinia mnie?

Jak poradzić sobie, gdy po rozstaniu dziecko chciało zostać z przemocowym rodzicem i po dwóch tygodniach stwierdziło, że cała wina leży po mojej stronie. Prowokowałam ojca. Syn (15lat) nie chce ze mną żadnego kontaktu. Zablokował mnie wszędzie. Wszystko zaczął postrzegać jak ojciec. Mówi i pisze jego słowami.

Co powoduje płacz 1,5 rocznego dziecka po wizytach u ojca?
Witam.Corka ma 1,5 roczna coreczke.Wychowuje ja sama.Sad ustalil widzenia z ojcem dziecka co dwa tygodnie.W momencie zabierania dziecka do siebie przez ojca moja wnuczka strasznie placze.Gdy ja z powrotem odwozi po osmiu godzinach wnuczka placze i budzi sie klka razy w nocy rowniez z placzem.Co moze byc przyczyna takiego zachowania?Dodam ze w pozostale dni ojciec corka sie nie interesuje.
Dobry wieczór, mam problem natury niecodziennej
Dobry wieczór, mam problem natury niecodziennej dla mnie natomiast mam problemy, jak to mona było się domyślić, ale wyglądają one następująco. Mam problemy z panowaniem nad emocjami, boję się ciągle, że mi albo moim bliskim stanie się krzywda, boję się większych grup, nie daje sobie rady z decyzjami, moja dziewczyna ma mnie przez to coraz bardziej dość. Z jednej strony chciałbym, żeby było po mojemu, a z drugiej czuje, że ktoś musi wybrać za mnie, nie panuję nad emocjami każda błahostka czy to muzyka, czy głupie sytuacje sprawiają, że jestem zły smutny wesoły albo inne tego typu skrajne emocje. Dodam, że nigdy bym się nie zniżył do poziomu rękoczynów, których nigdy nie stosowałem i nie mam zamiaru stosować i nie panuję nad emocjami, tymi skrajnymi wpadam amok w atak paniki i nie idzie mi nic wytłumaczyć i jestem ciągle nieszczęśliwy, co jest ze mną nie tak? Jestem na coś chory? Jestem nienormalny? Proszę o pomoc, nie radzę sobie już sam, a z dnia na dzień jest coraz gorzej... Chce mi się płakać, jak to piszę, a jeszcze chwile temu kłóciłem się z bliskimi i wmawiałem sobie, że nie zasługuje na nic co dobre.
Dzień dobry, mam 20 lat i mam problem z czymś, czego nawet nie potrafię trafnie opisać.
Dzień dobry, mam 20 lat i mam problem z czymś, czego nawet nie potrafię trafnie opisać. Od zawsze czułam się troszkę bardziej wrażliwsza niż inne dzieci. Dzieciństwo miałam udane, chodziłam do przedszkola, bardzo lubiłam tam spędzać czas. Byłam uśmiechniętą i głośną dziewczynką. Podobno nigdy nie raczkowałam, co zaskoczyło moich rodziców. Poza tym nic nadzwyczajnego się nie działo. Na świat w końcu przyszła moja młodsza siostra, na którą bardzo się cieszyłam. Nie byłam nigdy o nią zazdrosna. Bardzo lubiłam się z nią wygłupiać, bawić. Mam jedno wspomnienie, które będzie w stanie przybliżyć mój problem, do którego opisania zmierzam. Moja siostra miała maskotkę z wbudowaną pozytywką. Gdy się pociągnęło za sznureczek, to ta zaczynała grać. Prawie za każdym razem, kiedy słyszałam tę melodię, zaczynałam płakać, albo byłam po prostu bardzo przygnębiona (tak jest zresztą do dzisiaj). W szkole podstawowej zaczęły się moje duże trudności z nauką - przez całą moją edukację miałam ogromny problem z matematyką i innymi przedmiotami ścisłymi. Za to dobrze szły mi języki obce, a później w gimnazjum odkryłam miłość do języka polskiego. W podstawówce również doszło do rozwodu moich rodziców i z tego czasu nic nie pamiętam. Po prostu w pewnym momencie moich wspomnień tata zniknął z domu i mieszkał gdzieś indziej. Ta wrażliwość odnośnie zabawek wciąż przewijała się przez moje życie - bardzo mnie boli, gdy ktoś wyrzuca swoje pluszowe misie, psuje lalki itd. Ja w swoim pokoju wciąż mam dwie półki z pluszakami, a w łóżku mam ich jeszcze więcej. Niedawno moja siostra naszykowała do oddania dla naszej kuzynki swoje stare zabawki (jakieś pluszaczki, lalki, figurki, koniki) i również to sprawiło, że się rozpłakałam. Chciałam zaznaczyć, że jestem świadoma, że jestem dorosła. Chodzę na studia, mam przyjaciół, pracuję. Jednak ta wada, o której wspomniałam, trochę mi utrudnia życie. Jak wspomniałam na początku, zawsze byłam wrażliwa, szybko się wzruszam podczas słuchania muzyki, oglądania filmów, bardzo lubię pomagać innym, nie potrafię znieść widoku, gdy ktoś płacze, cierpi. Jestem jeszcze typem domatorki, gdy tylko wyjeżdżałam gdzieś na wakacje (nawet gdy miałam 16lat), to czasami mi się łza kręciła w oku, że opuszczam dom, mimo że wiedziałam, że przecież znowu do niego wrócę. Bardzo proszę o porady, czy to może mieć coś wspólnego z moim dzieciństwem? Czy to po prostu moja cecha charakteru i tak mam? Z góry bardzo dziękuję za pomoc.
mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.