- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia nastroju
- Co zrobić po...
Co zrobić po drugiej próbie samobójczej i jak poradzić sobie z reakcjami rodziców?
Treść wrażliwaZuzia
Agnieszka Włoszycka
Zuziu teraz w bardzo trudnym i niebezpiecznym miejscu, po takiej próbie ciało i psychika nadal potrzebują wsparcia, nawet jeśli „nic się nie stało”. Mówisz o tym/piszesz, to już jest bardzo ważne.
Najważniejsze teraz to Twoje bezpieczeństwo. Warto, żeby ktoś dorosły i odpowiedzialny o tym wiedział, rozumiem lęk przed reakcją mamy, ale jej pierwszą rolą jest Cię chronić. Ukrywanie tego może tylko zwiększać napięcie i ryzyko. Jeśli nie mama, to może inny zaufany dorosły: ktoś z rodziny, szkolny psycholog, lekarz?
Po przedawkowaniu dobrze też skonsultować się z lekarzem, nawet jeśli objawy były „tylko” takie, jak opisujesz.
Nie zostawaj z tym sama. Jeśli poczujesz, że znowu robi się bardzo ciężko albo pojawią się myśli, żeby sobie coś zrobić, raz jeszcze podaję nr tel.:
– 116 111
– 800 70 2222 (całodobowo)
– 112 w nagłej sytuacji
Sądzę, że to nie jest moment na radzenie sobie w pojedynkę, potrzebujesz teraz realnego wsparcia i opieki.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Zobacz podobne
Witam serdecznie. Mam 38 lat mój partner 57. Od jakiegoś czasu zauważyłam u siebie w emocjach, że kiedy partner mnie przytuli od czasu do czasu, tak od razu doprowadza mnie to do łez. Nie wiem, czym jest to spowodowane. Fakt przytulań jest między nami coraz mniej, z początku było ich znacznie więcej. Czasem w ogóle jest oziębły. Mieliśmy nie tak dawno temu sytuację, że przyłapałam go na tym, że miał założone konto randkowe na jednym z portali randkowych, co zachwiało mocno zaufaniem do niego, później doszło do tego faworyzowanie jego znajomej w naszej obecności i porównywanie mnie do niej, kłamstwa, na których co jakiś czas muszę go przyłapać, kupowanie prezerwatyw za moimi plecami, których w ogóle nie używamy. Sprawy intymne w ogóle nie istnieją. Jeśli do czegoś dochodzi to albo jest to raz na półtora miesiąca, albo w ogóle, a nawet jeśli to jest, to bardzo mechaniczne. Wieczory spędzamy, leżąc obok siebie, ale bez przytulanek. Dawniej potrafił podejść, przytulic sam od siebie teraz, jeśli ja sama osobiście się do niego nie przytulę, on nic, jakby był lodem skuty. Tak jak napisałam wcześniej, jeśli zdarzy mu się przytulić mnie, tak sam z siebie tak ja od razu reaguje płaczem, którego nie widzi, gdyż płacze w ukryciu. Chciałam się spytać, z czego to może wynikać. Czy to może być reakcja na brak bliskości z jego strony i akceptacji mojej osoby? . Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie

