
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież
- Relacje z kuzynką...
Relacje z kuzynką bardzo wpłynęły na życie mojej córki - na początku było super, teraz jest nie za dobrze. Czy powinnam się wtrącać?
Felicja
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz
Dzień dobry, wiele wskazuje na to że w tej sprawie pojawią się dwie odrębne kwestie: to jak czuje się Pani, czego pani potrzebuje, jak chciałaby Pani, żeby wyglądała ta sytuacja i co chciałaby Pani, żeby się w niej zmieniło; oraz uczucia i potrzeby Pani córki – to czego ona by chciała w związku z tą sytuacją, czy chciałaby coś zmienić, czy obecna sytuacja jakoś jej przeszkadza. I warto byłoby te sprawy rozgraniczyć i zająć się nimi odrębnie. Może się również okazać, że chcecie w nich różnych rzeczy i inaczej wyobrażacie sobie rozwiązanie tej sytuacji. Warto rozmawiać z córką i sprawdzać, jak ona widzi tę sprawę, czy odczuwa jakiś dyskomfort związany z takimi a nie innymi obecnie relacjami z kuzynką, czy docierają do niej oraz czy przeszkadzają jej docinki czy insynuacje ze strony rodziny, a jeśli tak to czy chciałaby coś w tej sprawie zrobić.
Natomiast Pani sama może zastanowić się, czego Pani potrzebuje, aby poczuć się bardziej komfortowo: rozmowa ze szwagierką nie musi w ogóle przebiegać w klimacie załatwiania, sprawdzania dziewczyny, ani wtrącania się, a jedynie (aż!) odnoszenia się do własnych uczuć w tej sprawie, zgodnie np. z potrzebą zadbania o relację ze szwagierką. Może być przecież tak, że córka nie będzie chciała niczego zmieniać w tej sytuacji, a Pani ciągle będzie potrzebowała wyjaśnić sprawę ze szwagierką i wyrazić swoje uczucia. Warto w tym wszystkim pamiętać o tym, że obok siebie ma już Pani nastolatkę, które ma własne myśli uczucia i potrzeby które należałoby uszanować. Pozdrawiam Magdalena Bilińska Zakrzewicz

Zobacz podobne
Poniżanie żony przed pasierbicą
Poznałem moją obecną żonę 11 lat temu. Ma dwójkę dzieci – syna niepełnosprawnego i córkę, która ma obecnie 14 lat. Początkowo wszystko dobrze się układało. Pasierbica mnie zaakceptowała, mówi do mnie „tato”. Syn, mimo że nie jest moim biologicznym dzieckiem, to moje oczko w głowie.
Od kilku lat pojawił się jednak problem z żoną, nie z pasierbicą. Chodzi o wychowanie nastolatki. Żona ciągle ją faworyzuje, na wszystko pozwala i nie liczy się z moim zdaniem. Nawet jeśli coś uzgodnimy, i tak postępuje tak, żeby córce było dobrze. Byliśmy nawet u psychologa po poradę i wyszło na moim.
Ostatnio ustaliliśmy, że zgodzimy się na kolczyk w nosie, ale pod warunkiem, że córka pięć razy skosi trawnik – żeby uczyła się, że nic nie ma za darmo. Niestety, już po pierwszym razie doszło do kłótni, bo nie wykonała zadania, a kolczyk i tak już zrobiła. Tym razem powiedziałem, że nie odpuszczę. Zostałem za to tak zwyzywany, że głowa boli.
Zawsze wygląda to tak samo – ja nigdy nie mam racji, musi być tak, jak żona chce. Wyciąga wszystkie brudy, wciąga całą rodzinę, byle tylko nie przyznać, że się myli. Od tygodnia naprawdę myślę o rozstaniu, bo tak po prostu nie da się żyć.
Czuję się we własnym domu jak niewolnik – gdy mam coś dać, jestem „tatą”, a gdy czegoś wymagam, to nagle staję się najgorszym ojczymem na świecie.
Proszę o poradę, co można zrobić w takiej sytuacji.

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie
Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.
