
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Czuję się wypalona...
Czuję się wypalona przez ciągłą krytykę i brak wsparcia w rodzinie
Sylwia Skibińska
Dzień dobry,
Z Pani opisu wynika, że od dłuższego czasu doświadcza Pani krytyki i braku akceptacji ze strony mamy. W takiej sytuacji wycofanie, ukrywanie emocji czy płacz przy kolejnych uwagach mogą być naturalną reakcją na przewlekły stres i przeciążenie emocjonalne.
Warto przyjrzeć się temu bliżej podczas konsultacji psychologicznej, aby lepiej zrozumieć swoje potrzeby i nauczyć się stawiać granice.
Pozdrawiam serdecznie,
Sylwia Skibińska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Dzień dobry
To, co opisujesz, wskazuje na przemoc w rodzinie. Nie zawsze trzeba kogoś pobić, gdyż zachowania typu, jakie Ciebie spotykają są o wiele gorsze. Niepokoi mnie twój stan psychiczny. piszesz o "zniknięciu". To co ciebie spotyka jest nadużyciem władzy rodzicielskiej. Nie chcę tutaj pisać więcej niż powinienem gdyż nie znam Twojej mamy, jednak jej zachowanie wskazuje na to, że należy się temu przyjrzeć bliżej. Rozmawiałaś o tym z psychologiem lub pedagogiem szkolnym? Twój stan psychiczny pozostawia wiele do życzenia. Zaczyna się okres wakacyjny i domyślam się, że spędzicie razem o wiele więcej czasu. Spróbuj znaleźć przestrzeń i porozmawiać z nią o tym, jak się czujesz. Powiedz, że czujesz się z tym źle i czujesz się winna, ale nie wiesz za co zostajesz karana. Przemoc werbalna jest zła, ale karanie kogoś milczeniem także. Zapisz się do psychologa, nie pozostawiaj z tym sama.
Paulina Duda
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo obciążająca i bolesna sytuacja. Kiedy przez dłuższy czas spotykamy się z krytyką, wyzwiskami czy poczuciem, że cokolwiek zrobimy, i tak będzie ocenione negatywnie, naturalną reakcją może być wycofanie się, chęć ukrywania swoich spraw i ograniczanie kontaktu, żeby chronić siebie przed kolejnym zranieniem.
To, że zaczyna Pani płakać nawet przy niewielkich uwagach ze strony mamy, może świadczyć o tym, że jest Pani już bardzo emocjonalnie przeciążona i że ta sytuacja od dłuższego czasu kosztuje Panią bardzo dużo sił. Poczucie bycia „duchem w domu”, brak chęci do mówienia o sobie czy odcinanie się od tego, co dzieje się w Pani życiu, również pokazują, jak trudno jest Pani obecnie funkcjonować w tej relacji.
Być może warto, aby porozmawiała Pani o tym szerzej z psychoterapeutą lub psychologiem. Taka przestrzeń mogłaby pomóc Pani lepiej zrozumieć swoje emocje, nazwać to, czego Pani doświadcza, i zadbać o siebie w tej trudnej sytuacji. Nie musi Pani zostawać z tym sama.
Pozdrawiam
Paulina Duda
Psychoterapeuta CBT
Agnieszka Włoszycka
Witaj,
Czytając Twój wpis, mam wrażenie, że od dłuższego czasu żyjesz w napięciu i niepewności. Trudno angażować się i mieć motywację, gdy kolejne próby pomocy spotykają się z krytyką, a nie z docenieniem.
Zatrzymałam się przy zdaniu, że „zachowujesz się jak duch w domu”. Brzmi to tak, jakby wycofanie stało się dla Ciebie sposobem na ochronę przed kolejnym zranieniem. Kiedy człowiek wielokrotnie doświadcza krytyki, może zacząć chować swoje emocje i przestać czuć się bezpiecznie we własnym domu.Sadzę, że to, że płaczesz nawet przy drobnych uwagach, nie musi oznaczać, że jesteś „zbyt wrażliwa”. Czasem jest to sygnał, że od dawna nosisz w sobie dużo bólu i napięcia.Chciałabym Cię zapytać: czy jest w Twoim otoczeniu choć jedna dorosła osoba, przy której czujesz się wysłuchana i bezpieczna? I czego najbardziej potrzebowałabyś od mamy, żeby znów poczuć się zauważona, a nie oceniana?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Joanna de Sousa Costa
Czytam Twój wpis i mam poczucie, że opisujesz nie tylko krytykę, ale też doświadczenie życia w ciągłym napięciu i przewidywania, kiedy znów pojawi się kolejny wyrzut. W takich warunkach wiele osób zaczyna ograniczać mówienie o sobie, wycofywać się i starać się zajmować jak najmniej miejsca.
To, co opisujesz, nie pozwala odpowiedzieć na pytanie „co to oznacza”, ale brzmi jak sygnał, że od dłuższego czasu żyjesz w relacji, która jest dla Ciebie bardzo obciążająca emocjonalnie. Myślę, że warto nie zostawać z tym samej i porozmawiać z kimś, kto pomoże Ci przyjrzeć się temu ze zrozumieniem i w bezpiecznej atmosferze. Pozdrawiam Cię ciepło :)
Edyta Kotula
Dzień dobry,
Nie da się tego diagnozować na podstawie jednego opisu, ale można powiedzieć, że Twoje reakcje (wycofanie, „bycie jak duch”, ukrywanie informacji, płacz przy krytyce) mogą być formą ochrony psychicznej. Wycofanie się, mówienie mniej, ukrywanie tego, co się dzieje, czy poczucie „bycia jak duch w domu” często pojawia się wtedy, gdy organizm próbuje zmniejszyć ilość trudnych emocji i chronić się przed kolejnymi przykrymi doświadczeniami. Płacz przy najmniejszych wyrzutach może być sygnałem, że jesteś już mocno przeciążona emocjonalnie. W takich sytuacjach naturalne jest, że relacja z bliską osobą staje się jednocześnie ważna i bardzo trudna, szczególnie gdy pojawia się zmienność między krytyką a próbą kontaktu. To, co się z Tobą dzieje, możemy potraktować jako reakcję na długotrwały stres i brak poczucia stabilności emocjonalnej w domu, a nie jako coś „nie tak z Tobą”.
Dobrze, że zauważasz, co się w Tobie dzieje to pierwszy krok do tego, żeby stopniowo zacząć odzyskiwać dla siebie więcej spokoju i przestrzeni.
Pozdrawiam
Edyta Kotula | Psycholog, Psychotraumatolog
Oliwia Grzemba
Witam,
Zachowanie u takich osób często wynika z tego, iż same w dzieciństwie słyszały "poukładaj IDEALNIE talerze", a także przeżyły czasy, gdzie łatwo można było doświadczyć wytykania palcami z byle powodu. I niestety, ponieważ dopiero teraz zdrowie psychiczne przestaje być tematem tabu, nadal pojawia się u nich opór. Można zapytać: To czego w takim razie oczekujesz? Nie na zasadzie domysłów, tylko niech powie konkretnie, o co chodzi.
W kwestii wyzywania polecam tzw. "komunikat JA". Zaczyna się od emocji, np. "Jest mi smutno, kiedy", "Nie podoba mi się, kiedy". Później konkretne zachowanie, np. "podnosisz na mnie głos". Ponieważ, np. "zaburza to moje poczucie bezpieczeństwa". Następnie oczekiwania: "oczekuję, że zejdziesz trochę z tonu i dopiero będziemy o tym rozmawiać".
Dobry by był udział dla Was obu w warsztatach z komunikacji odnośnie swoich potrzeb. Były już przypadki, gdzie dana osoba i jej rodzic nie umieli się ze sobą porozumiewać, i dopiero po wykonaniu tego typu pracy uczyli się od nowa rozmawiać.
Joanna Michałek
Dzień dobry,
to jest bardzo trudne gdy ranią najbliżsi, nie mamy wsparcia w domu. Piszesz, że jesteś wypalona, ale i chyba wyczerpana tą sytuacją. Czy jesteś zaopiekowana przez specjalistę? Dobrze byłoby porozmawiać ze specjalistą. Możliwe, że mama ma swoje kłopoty, problemy i przerzuca frustrację na ciebie. Tak oczywiście nie powinno być.
Dlatego zachęcam do spotkań ze specjalistą aby siebie ugruntować.
Możesz też spróbować porozmawiać z mamą i powiedzieć co czujesz kiedy tak się zachowuje, ale najpierw specjalista.
Powodzenia!

Zobacz podobne
Z dnia na dzień czuję coraz większy stres. Matka podjęła decyzję, by siostra z dwójką dzieci i mężem wprowadzili się do naszego małego mieszkania. Będą wręcz wszyscy na kupię bez chwili spokoju z tymi dzieciakami. Jej syn 4-letni potrafi mnie bić. Mam takie zdanie, ponieważ zabrano mi swój pokój, który miałam, nie mam własnego kąta, mało miejsca na swoje rzeczy. Mam wrażenie, że po ich wyprowadzce się odmieni na gorsze. Siostra i szwagier zaczną mnie ustawiać. Są oni, gdy są razem bardzo opryskliwi i chamscy. Matka jeszcze ich broni. Kolejną rzeczą, która mnie martwi jest to, że wszyscy będą zawsze przebywać w jednym pokoju, na głowie sobie, biegające krzyczące dzieci. Mimo, że mając swoje. Siostra jest bardzo nerwowa osoba, robi to już teraz, mam obawy ze będzie próbowała się na mnie wyzywać coraz częściej, rzucać głupie teksty, czuć się lepszą. Matka zawsze pokazywała, że z rodzeństwa to siostra jest jej priorytetem. Jak sobie z tym poradzić? By nie zniszczyli mnie? Tak naprawdę jakby 3 osoby teraz będą przeciwko mnie?
Witam. Mam problem z mężem wyzywa dziecko i mnie. Nie mam już siły tłumaczeniem mu i rozmowami które do niczego nie prowadzą. Raz wróciłam do rodziców ale miała być zmiana a tu jest tak samo.. dom jest na niego samochod też. Jak to zmienić?

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
