Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Uzależnienie od bycia w związkach, lęk przed samotnością i trudności w relacji – czy da się to zmienić bez terapii?

Czy da się wyjść z uzależnienia od związków bez terapii? Odkąd skończyłam 15/16 lat jestem cały czas w związkach. Najpierw rocznym, przerwa około 2-3 msc, później 7 letni, przerwa 2 msc i znowu kolejnym obecnym prawie 3 lata. Nie stać mnie na terapie a na nfz czeka się długo, udało mi się dwa razy za darmo spotkać z specjalistą uzależnień gdzie stwierdził uzależnienie bycia w związkach. I faktycznie może tak być. Wpadam z jednego w drugi, nawet jeśli na początku zapieram się, że chce być sama. Jestem nauczona rozmawiać, próbować się komunikować a obecny partner jest uciekający od rozmowy i wszystko traktuje jako atak nawet kiedy staram się zaczynać mówić co ja czuję żeby nie było „Ty”. Mam problem z olaniem tylko usilnie dalej próbuje gadać a on jeszcze bardziej ucieka. Jest mi z tego powodu przykro i nie umiem sobie radzić, pojawiają mi się łzy.. i poczucie bezradności, bycia olaną. W poprzedniej relacji nie miałam takich odczuć ani problemów, było zaufanie i rozmowy a tutaj zaufanie było łamane a rozmowy są prawie niemożliwe bez kłotni.. Czy w ogóle takie osoby mają szanse być ze sobą i się dogadywać? Za każdym razem czuje się dostosowana do tej relacji, to on decyduje kiedy już możemy rozmawiać, przytulać.. męczy mnie to a z drugiej strony sama świadomie tu jestem, w końcu brak zmian jeśli mi coś nie pasuje to też decyzja. Ale na to pewnie składa całe dzieciństwo którego tu nie chce rozpisywać. Wszystko mnie skłania do psychoterapii ale mnie dosłownie obecnie nie stać.. czuje ze sobie nie radzę. Może ktoś z Was ma kontakt gdzie mogłabym szybciej za darmo uzyskać pomoc? Albo jakiejkolwiek wskazówki by skupić się na sobie? Każda kłotnia, brak rozmowy, olewanie, uciekanie, łamanie słów wpływa na mnie strasznie emocjonalnie i nie ogarniam tego. Moje łzy go jeszcze bardziej odrzucają a ja bardziej czuje się raniona. Nie wiem kim obecnie jestem, kim się staję. Kiedyś wydawałam się silniejsza,niezależna.
User Forum

Anonim

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Wyjście z mechanizmu wchodzenia z relacji w relację bez terapii jest trudne, ponieważ wymaga zmierzenia się z lękiem przed samotnością, który często ma źródło w dzieciństwie. W obecnym związku tkwi Pani w niszczącym cyklu: im bardziej Pani prosi o rozmowę, tym bardziej partner ucieka, co potęguje Pani ból i poczucie bycia „olaną”. To, co Pani nazywa dostosowaniem się, jest w rzeczywistości utratą własnej tożsamości na rzecz osoby, która nie potrafi udźwignąć Pani emocji.

Jeśli budżet jest przeszkodą, warto poszukać pomocy w Ośrodkach Interwencji Kryzysowej lub grupach wsparcia, które są bezpłatne i często dostępne szybciej niż NFZ. Pierwszym krokiem do odzyskania siebie jest zaakceptowanie, że nie zmieni Pani partnera swoimi łzami ani prośbami. Proszę spróbować odzyskać sprawczość poprzez zajęcie się własnymi sprawami i naukę bycia ze sobą, nawet jeśli ten dyskomfort wydaje się początkowo nie do zniesienia. Zasługuje Pani na relację, w której nie musi Pani błagać o bliskość.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani, 
opisany przez Panią mechanizm przypomina błędne koło: Pani lęk przed odrzuceniem napędza potrzebę wyjaśniania, co partner odbiera jako presję i reaguje ucieczką, tym samym nasilając Pani cierpienie. Warto przyjrzeć się myślom automatycznym, które pojawiają się w chwilach milczenia.

Praca nad sobą bez terapeuty jest trudna, gdyż wymaga przerwania nawyku szukania ukojenia na zewnątrz. Proszę spróbować w chwilach kryzysu przekierować uwagę z działań partnera na własne emocje, przyglądnąć się im.  Jeśli chodzi o wsparcie bezpłatne, proszę zainteresować się bezpłatnym wsprarciem psychologicznym, udzielanym przez różne fundacje i stowarzyszenia. Poniżej przykład:

https://twarzedepresji.pl/pomoc-dla-doroslych/#formularz

Pozdrawiam serdecznie,

 

 

1 miesiąc temu
Adam Bogdański

Adam Bogdański

Dzień dobry,


możliwe, że jest pani w schemacie silnej potrzeby bliskości i lęku przed odrzuceniem, przez co dużo pani inwestuje w relację, nawet kosztem siebie. Brak odpowiedzi ze strony partnera nasila emocje i poczucie bezradności. To, co pani czuje, jest zrozumiałe w tej sytuacji.

Wygląda na to, że te wzorce mogą mieć głębsze źródła. Tutaj pomocna może być psychoterapia, aby lepiej zrozumieć siebie i nauczyć się stawiania granic i rozpoznawania swoich potrzeb.

 

Wszystkiego dobrego,
Adam Bogdański CPiP Nowy Świat

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Myślę, że dużo w Pani jest świadomości i szczerości wobec siebie, to bardzo ważny punkt wyjścia. Jednocześnie widać, jak bardzo boli brak bliskości i bycie odsuwaną.Uważam, że wyjście z uzależnienia od relacji jest możliwe, nawet bez terapii na start ale zwykle wymaga czasu, uważności i uczenia się bycia ze sobą, nie tylko z kimś. Terapia bardzo pomaga, ale można już teraz zacząć małe kroki. Według mnie kluczowe są dwie rzeczy:po pierwsze - zauważenie schematu „gonię - on ucieka”, który tylko się wzmacnia,po drugie - stopniowe odzyskiwanie wpływu: np. zatrzymanie się zamiast kolejnej próby rozmowy, gdy on się wycofuje. Sądzę, że ta relacja może być bardzo obciążająca, bo Pani daje dużo a dostaje mało bezpieczeństwa i odpowiedzi i wtedy naturalne, że pojawia się płacz i bezradność.Na teraz najważniejsze może być jedno pytanie:czy ta relacja realnie Panią karmi, czy głównie rani i podtrzymuje lęk przed byciem samą?

Jeśli chodzi o wsparcie: warto sprawdzić bezpłatne ośrodki interwencji kryzysowej, grupy wsparcia lub telefon zaufania, tam często można uzyskać szybciej realny kontakt.

Uważam, że nie chodzi o to, by nagle „być silną”, tylko by powoli wracać do siebie krok po kroku, z większą czułością dla własnych emocji.

 

Wszystkiego dobrego.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

 

Dzień dobry

 

Wyjście z uzależnienia od związków bez formalnej terapii jest możliwe, choć trudne i wymaga silnej motywacji oraz systematycznej pracy nad sobą. Wiele osób radzi sobie dzięki grupom wsparcia, telefonom zaufania i własnym strategiom skupionym na budowaniu niezależności emocjonalnej. 

Należy skupić się na sobie, budując poczucie wartości poza relacją gdyż jest to klucz do przerwania cyklu.

Proszę rozwijać  hobby, sport lub medytację, by radzić z emocjami bez partnera (np. joga, spacery, dziennik emocji).

Można ćwiczyć "bez kontaktu" w konfliktach i zamiast gonić rozmowę, dać  przestrzeń sobie i iść na spacer, regulować oddech, stosować  afirmację jak "Moje emocje są ważne niezależnie od niego".

Proszę zapisywać, co czuje Pan  przed kłótnią, co wyzwala łzy bo to buduje świadomość bez terapii.

Takie pary mogą się dogadać, jeśli oboje pracują nad komunikacją , ale bez wzajemnej chęci często kończy się eskalacją. Jeśli on traktuje Pani "ja czuję" jako atak, a Pani czujesz się dostosowana to priorytetem jest  niezależność, nie naprawa go. 

 

 

 

 

 

1 miesiąc temu
nikotyna

Darmowy test na uzależnienie od nikotyny (FTND)

Zobacz podobne

Narzeczony zerwał i potrzebuje przestrzeni - czy to depresja? Szukać wsparcia czy dać mu czas?

Czy to normalne narzeczony ze mną nagle zerwał? Teraz chce być sam, najpierw mówił, że chce naprawić swój mózg, a teraz to już chce być sam, nie chce wsparcia. Jak ja stwierdziłam, że ja wiem, że nie chce mnie w to wciągać, to stwierdził, że to nie o to chodzi i że chce być sam serio i musze iść dalej. Powiedziałam, że to wiem, że przez depresje I to minie tylko musi zacząć się leczyć, powiedział, że to nie ma znaczenia, jak powiedziałam, że czemu tak uważasz powiedział, że sam z siebie. I na prawdę nie chce wsparcia. Czy jeżeli dam mu przestrzeń to może zmienić zdanie? I będzie chciał wsparcia i przestanie się izolować ode mnie. Nie wiem, dlaczego się ode mnie izoluje, ale od kolegów nie i spędza z nimi dużo czasu. Zaczął też więcej pracować. Zawsze był wrażliwym chłopakiem, teraz się zmienił, mojej mamie pisał, że chyba ma depresje albo coś w podobnie. Do mnie powiedział, że mnie nie kocha i nie tęskni, jak zapytałam, czy tylko mnie to powiedział, że wszystkiego. Ja mam wrażenie, że on się świetnie bawi, nie chce rozmawiać twierdzi, że nie ma potrzeby i że to tylko źle wpływa na jego głowę. Ale ma wahania nastroju raz jest miły, a raz agresywny w rozmowie i jak sie spotkamy tak samo.

Czy warto jest czekać na kogoś, kto daje ci nadzieję, że kiedyś znów będziecie razem?
Czy warto jest czekać na kogoś, kto daje ci nadzieję, że kiedyś znów będziecie razem? Wcześniej daje ci sygnały, że już cię nie kocha. Ale raz mówi, że sam tęskni, pije i ma myśli samobójcze, śni mu się, że skoczy z wiaduktu, a potem znów, że jesteśmy przyjaciółmi i że się nie zabije, bo ma dla kogo żyć ma rodzinę i przyjaciół. Wchodzi strasznie na psychikę, a ja go kocham i sama jestem w złym stanie psychicznym. Warto jest czekać z myślą, że brakuje tego wsparcia, bo sama nie wiem. Jestem skołowana i czasem myślę, że wchodzę w depresje z jego braku przy mnie.
Partner wybiera porno zamiast seksu ze mną – jak przestać obwiniać siebie i odbudować poczucie własnej wartości?
Gdy poznałam mojego Partnera bardzo się zakochałam, niemal od razu . Bylam wtedy trochę przy kości, ale mówił że podoba mu sie moje ciało itd. Aż w końcu zaczęły się problemy z seksem...usłyszałam,ze nie podniecam go jak powinnam, ze problem jest we mnie ...bardzo sie starałam byc lepsza . Do tego wszystkiego nagminnie oglądał się i ostentacyjnie gapił na inne kobiety nawet kiedy bylam obok i to w taki sposób, ze potrafil zapomnieć ze jestem obok. Wiedziałam ze sie masturbuje ale to przecież normalne .Chcial oglądać filmy po to ,aby się podniecić i wtedy kochać sie ze mna. Gdy przestałam sie na to zgadzać bo bardzo mnie to raniło...zaczęły sie większe problemy z seksem ...zasugerowałam, ze może tabletki ...spróbowaliśmy i ok technicznie sie udalo ale nie mogl dojść. Powiedział mi wtedy,ze on nie ma problemu bo np Pani z apteki lub pogodynka spowodowały u niego podniecanie. Powiedział mi tez ,ze raz na jakis czas musi "zerżnąć " inna kobietę- aktorkę z filmu porno . Było mi z tym bardzo trudno. On wybierał samozaspokajanie sie przy filmie zamiast bliskości ze mną, ukrywał ,ze robił to kompulsywnie...jeden raz trwał 1,5/2 h...a robił to wiecej razy w ciągu dnia ...pózniej okłamywał, ze juz tego nie robi .Teraz jest trochę inaczej, ja sporo schudłam, On ponoć sie zmienil .Przeszliśmy przez piekło - On niszczył mnie ja Jego ....teraz jest już lepiej .Ale mam duży problem np kiedy ma problem zeby sie podniecić..czy znowu coś ja ...czy znowu cos robi . Mam tez problem jesli obok nas choćby przechodzą inne atrakcyjne kobiety od razu sledzę jego wzrok ..I w zależności jak wyglądam dobrze - jestem w stanie to przemilczeć ale kiedy nie czuje ze wyglądam dobrze mam ochotę rozpłakać sie i uciec .wcześniej wiele razy mi mówił,ze powinnam wyrzucić to z głowy, ze nie normalne jest to jak dlugo mnie to trzyma ... Bardzo chciałabym wiedzieć, ze to nie jest moja wina.Jak sobie z tym poradzić?
Obawiam się o życie dziewczyny. Ma depresję i myśli samobójcze, widzę, jak jest jej ciężko. Boję się, że już nie wytrzyma.
Moja dziewczyna coraz głębiej popada w depresje. Co jakiś czas mówi o tym, że myśli o samobójstwie i że nie ma innej opcji. Próbowałem ją przekonać do psychologa szkolnego lub numeru zaufania dziecka, ale nie skutecznie. Nie mam pojęcia co robić, a czuję, że jej życie jest zagrożone. Nie chce, żebym powiadomił rodziców. Powiedziała, że gdyby się dowiedzieli, urwałaby ze mną kontakt, a wiele razy mówiła, że gdyby nie ja to już by nie żyła. Co robić?
Po opuszczeniu przez partnera (który nie wspiera finansowo ani emocjonalnie) wpadłam w uzależnienie od alkoholu - bardzo źle się czuję, proszę o pomoc
Witam, dwa lata temu urodziłam córkę, drugą już. W czasie ciąży wyszło, że partner ma długi hazardowe i to ogromne...ciąża zagrożona...tuż po zostawił i pojechał za granicę, dalej kłamał, grał, nie pomagał...płakałam chyba prawie cały czas...skończyłam karmić piersią i kiedyś w tych nerwach sięgnęłam po piwo, by, nie wiem, uspokoić się, zasnąć...I tak od tego czasu piję codziennie i to z 3 lub 4, pracuję po 12 godz dziennie, jak przychodzę usypiam dzieci i piję, bo tylko tak mogę zasnąć, płaczę nadal...to już będzie niedługo półtora roku, pomaga mi to w zaśnięciu, ale całe dnie myślę o wieczorze, że znowu będzie mi ciężko, że będę płakać, on obiecuje, mówi, że się poprawi, ale jak wraca raz na dwa miesiące to woli spać niż mi pomóc czy spędzić ze mną czas...jestem wycieńczona, chciałabym coś zmienić...przestać pić...naprawić nasze relacje, bo ponoć już nie gra od roku, ale to długa historia...Ja opłacam rachunki, utrzymuję dom, dzieci, opłacam opiekunkę, on się nie dokłada praktycznie, czasem jakiś grosz rzuci typu 500zl, nie okazuje uczuć a ja ciągle mu je okazuje, wybaczam, staram się naprawdę, by dzieciom niczego nie brakło mimo ciężkiej sytuacji finansowej, spędzam z nimi każdy dzień wolny, ale jestem już naprawdę zmęczona walką o rodzinę, dzieci, o związek...martwi mnie ze beż tych 3 czy 4 czy 2 czasem piw nie zasnę, jak mam to ogarnąć? Czy walczyć? Wydaje mi się, że on już odpuścił...nawet na urodziny moje, jak był, usłyszałam wszystkiego najlepszego i nawet drobiazgu nie dał mi, zabolało🙄 teraz zamiast ze mną być, woli spać, proszę o pomoc...to tylko część z tego ogólnikowa, dodam, że jak mi nie odpisuje wieczorem to wpadam w panikę i płaczę do rana, aż nie padnę z wycieńczenia...jakiś uraz? Nerwica? Depresja? Źle się czuję psychicznie, nie mam kiedy odpocząć i nie mam wsparcia od tej niby najważniejszej osoby😟
FAS

FAS - Płodowy Zespół Alkoholowy. Przyczyny, objawy i leczenie.

Alkoholowy Zespół Płodowy (FAS) to zaburzenie neurorozwojowe wynikające z ekspozycji płodu na alkohol w czasie ciąży. Objawia się problemami poznawczymi, behawioralnymi, opóźnieniem wzrostu i zmianami fizycznymi. Wymaga diagnozy i długotrwałego wsparcia.