30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z lękiem przed śmiercią ukochanej babci i emocjami po jej ponownym pobycie w szpitalu?

Treść wrażliwa
Jak sobie poradzić z następującą sytuacją. Jakiś czas temu moja babcia miała zabieg. Potrzebny był. W tą niedzielę znowu trafiła do szpitala. Jak skończyłam rozmowę z mamą to trzęsłam się i płakałam. Tłumaczyłam sobie ze babcia jest w rękach lekarza, że oni wiedzą co robią Dlaczego myśl o śmierci babci boli ? To jest jedyna osoba z domu rodzinnego która mówiła, że mnie kocha. Jak nie dać się złapać w pułapkę tych myśli że babcia odejdzie ?
User Forum

Kasia

21 godzin temu
Zuzanna Różycka

Zuzanna Różycka

Dzień dobry, sama odpowiedziała sobie Pani na pytanie, dlaczego myśl o tym, że babcia może umrzeć jest bolesna - ponieważ kocha ją Pani i jest przez nią kochana. Jeśli to jedyna osoba, od której w dzieciństwie doświadczyła Pani miłości to nic dziwnego, że czuje Pani lęk przed jej utratą. W tej sytuacji ten lęk nie wydaje się irracjonalny, ponieważ każda interwencja medyczna niesie jakieś większe lub mniejsze ryzyko. Prawdopodobnie właśnie ta sytuacja, kiedy babcia ponownie znalazła się w szpitalu, wywołała u Pani tak silną reakcję lękową. Pisze Pani, że czuje się Pani jak w pułapce myśli o odejściu babci i że Pani ciężko sobie z tym radzić. To, co może pomóc to na pewno skupianie się na faktach - jaki jest obiektywnie stan babci, jak wygląda leczenie, czego można się spodziewać i czy zagrożenie dla zdrowia i życia jest, a jeśli tak to jak duże. Może pomogłaby Pani rozmowa z lekarzem? Może wsparcie innej bliskiej osoby? Warto w sytuacji silnej reakcji lękowej skupić się na tym, co dzieje się w ciele, spróbować koncentrować się na oddechu, oddychać świadomie wydłużając wydech, oprzeć plecy i krzesło/fotel i poczuć oparcie, poczuć podparcie stóp. Skupić się na myślach, które wtedy się pojawiają. Może Pani spróbować je zapisać i po jakimś czasie do nich wrócić, zastanowić się co oznaczają i czy są adekwatne do faktów. Proszę jednak być łagodną wobec siebie. Stres o najbliższe osoby jest naturalną i normalną reakcją. 

17 godzin temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dominika Płoucha

Dominika Płoucha

Dzień dobry, to co Pani odczuwa jest naturalne , obawia się Pani straty osoby z którą jest Pani w bliskiej relacji. Nie wiem jak bardzo stan babci jest poważny. Należy przede wszystkim najpierw dokonać racjonalizacji ,ocenić czy faktycznie życie babci jest zagrożone .Być może reaguje Pani nadmiarowo. Warto , jeśli to możliwe porozmawiać /odwiedzić babcie w szpitalu i zapytać o jej samopoczucie. Bezpośredni kontakt z nią może Panią uspokoić . 
Być może przeżywa Pani tę sytuację tak mocno , gdyż na poziomowe nieświadomym  zadaje Pani sobie pytanie, stara rana: Czy ktoś mnie jeszcze będzie kochał w ten sposób ?

Co najważniejsze , proszę oddzielać fakty od myśli. Myśl , że ,,babcia umrze”, nie oznacza, że tak się stanie. 

18 godzin temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Boli, gdyż to jedyna osoba która zaspokaja Twoje poczucie bezpieczeństwa.  Twoje obawy są naturalne. Wynikają z miłości i przywiązania. Warto o tym porozmawiać z psychologiem, który wzmocni cię i przygotuje na to, co kiedyś musi nadejść. Nie ma w tym nic złego, ale może nadejść ulga i ten moment kiedyś będzie łatwiejszy do zaakceptowania. Ja tutaj widzę pracę dla terapeuty w terapii schematów. 

18 godzin temu
Jolanta Ronowska

Jolanta Ronowska

Pani Kasiu, 

to normalne, że myśl o śmierci babci Panią boli. Lęk jest emocją nastawioną na przyszłość, a więc można powiedzieć, że gdy z lękiem myśli Pani o jej śmierci, to poniekąd przeżywa to Pani tak, jakby już ją Pani traciła - a to boli, bo ból jest naturalną reakcją człowieka, który traci kogoś bliskiego. Ważne jest jednak, żeby pamiętała Pani, że chociaż pewnego dnia utraci Pani babcię, to teraz ona żyje. 

Proszę też pamiętać, że unikanie tego lęku i unikanie myślenia o śmierci nie jest rozwiązaniem. Jeżeli lęk paraliżuje Panią do tego stopnia, że nie może Pani funkcjonować, zalecam skierowanie się do specjalistki lub specjalisty zdrowia psychicznego (np. do Ośrodka Interwencji Kryzysowej), ale jeśli Pani stan jest łagodniejszy, polecam oswajanie się z myślami o śmierci np. w towarzystwie książki Irvina Yaloma "Patrząc w słońce. Jak przezwyciężyć grozę śmierci."

20 godzin temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Pani Kasiu, to co się pojawia, jest bardzo ludzkie i głęboko zrozumiałe...mi osobiście też bardzo bliskie. Babcia to dla Pani nie tylko bliska osoba ale też ktoś, kto dawał miłość i poczucie bycia ważną, dlatego sama myśl o jej utracie tak boli. Lęk próbuje „wybiec do przodu”, do najczarniejszego scenariusza. Pomaga delikatnie wracać do tu i teraz: babcia żyje, jest pod opieką lekarzy, ten moment trwa., warto zobaczyć to jako nie zaprzeczanie, tylko dawanie sobie oparcia. Gdy przychodzą natrętne myśli, można je zauważyć i nazwać: „to mój lęk, nie fakt” i łagodnie przekierować uwagę np. na oddech, ciało, coś konkretnego wokół i może najważniejsze pytanie do siebie: czego teraz najbardziej potrzebuję, kiedy się boję? ciepła, kontaktu, rozmowy? Ten ból/strach mówi o tym, jak bardzo Pani kocha i to jest coś ważnego, co już między Wami jest. 

 

Wszystkiego dobrego dla Pani i zdrowia dla Babci życzę!

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

21 godzin temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry 

Dziękuję Pani za to, że znalazła się odwaga, by napisać o czymś tak osobistym i bolesnym.

Chciałabym najpierw odpowiedzieć na pytanie, które zadała Pani wprost: dlaczego ta myśl tak bardzo boli? Boli, ponieważ babcia nie jest dla Pani "po prostu babcią". Jest osobą, która dawała poczucie bezwarunkowej miłości i akceptacji i osobą z domu rodzinnego, która mówiła wprost, że kocha. Strata takiej osoby to nie tylko strata człowieka, to strata miejsca, w którym czuło się bezpiecznie i kochanym. To jest bardzo głęboka więź i zupełnie naturalne, że samo wyobrażenie o jej utracie wywołuje tak silny ból i tak intensywne emocje.

Myśli o śmierci bliskiej osoby w chwili jej choroby są naturalną reakcją umysłu, który próbuje się przygotować na to, czego boi się najbardziej. Nie trzeba ich od siebie odpychać ani się za nie winić. Warto jednak pamiętać, że babcia jest teraz pod opieką lekarzy i jest bezpieczna właśnie w tej chwili. Łzy i trzęsące się ręce po rozmowie z mamą to nie słabość, to miłość, która szuka ujścia, i warto pozwolić jej wypłynąć, nie tłumić jej w sobie.

Jeśli jest taka możliwość, warto zadzwonić do babci lub zapytać o możliwość wizyty. Bliskość, nawet przez telefon, potrafi ukoić więcej niż jakiekolwiek racjonalne tłumaczenie. A jeśli nadarzy się okazja, warto powiedzieć babci wprost, że się ją kocha. Takie słowa mają ogromną moc dla obu stron.

Troska i ból, które zostały opisane w tym liście, są dowodem na to, jak piękna i ważna jest ta relacja. Warto o nią dbać każdego dnia, który jest dostępny.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut

psycholog, psychotraumatolog

21 godzin temu

Zobacz podobne

Czuję mgłę mózgową, nie mam myśli, czarną pustkę.
Nie mam myśli, tylko oczy i nic więcej w głowie ,z nikim nie umiem porozmawiać, bo nie mam w głowie żadnych tematów do rozmów, nie mam ich przepływu, zawsze przychodziły samoistnie, teraz nic.
Dlaczego muszę zwijać się w kulkę podczas snu? Czy ma to podłoże psychologiczne?
Dlaczego kulę się podczas snu? Od zawsze lubiłam spać w pozycji embrionalnej, jednak wyglądało to dość normalnie, tak jak robią to ludzie. Od jakiegoś czasu (ok. 2 miesiace) ja sama lub też inni przyłapują mnie na zwijaniu się całkiem w kłębek jak kot, dosłownie z głową przy kolanach, często wręcz wchodząc pod kołdrę. Wydaje mi się, że może mieć to podłoże psychologiczne, ale nie wiem skąd się to wzięło. To dość dziwne, bo wygląda to bardzo nienaturalnie i nie wiem jak pozbyć się tego dziwnego nawyku, bo śpiąc w czyjejś obecności czuję się głupio potem słysząc, jak ktoś się śmieje, że w życiu nie widzieli, żeby ktoś tak się kulił podczas snu. Nawet gdy usypiam, zdarza mi się będąc jeszcze świadomą, zwinąć się w taką całkowitą kulkę, po prostu czuję, że mam taką niepohamowaną potrzebę, odruch, któremu nie jestem w stanie zapobiec i prostuję się, czując się z tym dziwnie, ale i tak potrafię obudzić się w takiej pozycji. Co mam z tym zrobić?
Czuję ogromny lęk przed krzywdą. Boję się najbliższych, dźwięków, przeszłam przez traumatyczne wydarzenia. Co się dzieje?
Dzień dobry, w ostatnim czasie bardzo mocno nasilił się u mnie lęk, do takiego stopnia, że czasami odnoszę wrażenie, jakby najbliżsi mi ludzie (głównie rodzina) chcieli wyrządzić mi krzywdę. Od razu budzę się w nocy, gdy tylko usłyszę jakiś nawet najcichszy dźwięk. Często śpię z nożem w ręce, aby móc się choć drobinę uspokoić pomimo tego, że raczej nic mi nie grozi. Wszędzie doszukuję się drugiego dna i kompletnie nikomu nie ufam. Mam wrażenie, jakby obudziły się we mnie traumy przez to, że czasem jako mniejsze dziecko byłam ofiarą przemocy fizycznej oraz psychicznej ze strony najbliższych. Nie jestem jeszcze osobą pełnoletnią i zastanawiam się czy byłabym w stanie normalnie funkcjonować w przyszłości przez tak mocno nasilony lęk, z którym żyję każdego dnia i każdej nocy. A może jest to oznaka jakiejś choroby psychicznej? Występuje u mnie również wiele innych, niepokojących objawów, natomiast jest ich zbyt wiele, aby się tutaj rozpisywać.
Agorafobia a wyjazd na wakacje - jak dać sobie radę?
Dzień dobry, jest jakiś sposób przy przełamać się do podróży za granicę? Mam agorafobię i mimo, że co roku wylatuje na wakacje to teraz mam wrażenie, że nie dam rady… Co zrobić by się przełamać? Nie mogę zostać w domu a wyjeżdżam w tym tygodniu.
Jak radzić sobie z depresją i lękiem, gdy psychoterapia nie przynosi efektów?

Jak radzić sobie z depresją i ciągłym zamartwianiem się, kiedy terapia nie pomaga? Próbowałam już kilka razy uczestniczyć w psychoterapii, jednak za każdym razem kończyło się tak samo - po kilku, bądź kilkunastu spotkaniach rezygnowałam. Nie potrafię rozmawiać o problemach, wiele porad odnośnie do opisywania swoich przemyśleń, prowadzenia dziennika itp. było dla mnie bezcelowa, bo kompletnie nic nie zmieniało w moim życiu. Dość szybko się poddaję, a towarzysząca mi depresja, brak jakiegokolwiek sensu życia czy celu oraz ciągłe lęki przed codziennymi obowiązkami, typu praca, studia czy nawet rozmowa ze znajomymi sprawiają, że utwierdzam się w przekonaniu, iż nie ma dla mnie ratunku. Czy istnieje jakiś inny sposób wyjścia z tego poza psychoterapią, nie licząc farmakoterapii, którą stale stosuję?

żałoba

Żałoba – jak radzić sobie ze stratą?

Utrata to jedno z najtrudniejszych doświadczeń. Żałoba jest naturalnym procesem radzenia sobie z bólem i tęsknotą. Wyjaśniamy, jaki jest jej przebieg oraz sposoby radzenia sobie z nią - zarówno dla osób w żałobie, jak i tych wspierających.