Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z lękiem przed śmiercią ukochanej babci i emocjami po jej ponownym pobycie w szpitalu?

Treść wrażliwa
Jak sobie poradzić z następującą sytuacją. Jakiś czas temu moja babcia miała zabieg. Potrzebny był. W tą niedzielę znowu trafiła do szpitala. Jak skończyłam rozmowę z mamą to trzęsłam się i płakałam. Tłumaczyłam sobie ze babcia jest w rękach lekarza, że oni wiedzą co robią Dlaczego myśl o śmierci babci boli ? To jest jedyna osoba z domu rodzinnego która mówiła, że mnie kocha. Jak nie dać się złapać w pułapkę tych myśli że babcia odejdzie ?
Zuzanna Różycka

Zuzanna Różycka

Dzień dobry, sama odpowiedziała sobie Pani na pytanie, dlaczego myśl o tym, że babcia może umrzeć jest bolesna - ponieważ kocha ją Pani i jest przez nią kochana. Jeśli to jedyna osoba, od której w dzieciństwie doświadczyła Pani miłości to nic dziwnego, że czuje Pani lęk przed jej utratą. W tej sytuacji ten lęk nie wydaje się irracjonalny, ponieważ każda interwencja medyczna niesie jakieś większe lub mniejsze ryzyko. Prawdopodobnie właśnie ta sytuacja, kiedy babcia ponownie znalazła się w szpitalu, wywołała u Pani tak silną reakcję lękową. Pisze Pani, że czuje się Pani jak w pułapce myśli o odejściu babci i że Pani ciężko sobie z tym radzić. To, co może pomóc to na pewno skupianie się na faktach - jaki jest obiektywnie stan babci, jak wygląda leczenie, czego można się spodziewać i czy zagrożenie dla zdrowia i życia jest, a jeśli tak to jak duże. Może pomogłaby Pani rozmowa z lekarzem? Może wsparcie innej bliskiej osoby? Warto w sytuacji silnej reakcji lękowej skupić się na tym, co dzieje się w ciele, spróbować koncentrować się na oddechu, oddychać świadomie wydłużając wydech, oprzeć plecy i krzesło/fotel i poczuć oparcie, poczuć podparcie stóp. Skupić się na myślach, które wtedy się pojawiają. Może Pani spróbować je zapisać i po jakimś czasie do nich wrócić, zastanowić się co oznaczają i czy są adekwatne do faktów. Proszę jednak być łagodną wobec siebie. Stres o najbliższe osoby jest naturalną i normalną reakcją. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dominika Płoucha

Dominika Płoucha

Dzień dobry, to co Pani odczuwa jest naturalne , obawia się Pani straty osoby z którą jest Pani w bliskiej relacji. Nie wiem jak bardzo stan babci jest poważny. Należy przede wszystkim najpierw dokonać racjonalizacji ,ocenić czy faktycznie życie babci jest zagrożone .Być może reaguje Pani nadmiarowo. Warto , jeśli to możliwe porozmawiać /odwiedzić babcie w szpitalu i zapytać o jej samopoczucie. Bezpośredni kontakt z nią może Panią uspokoić . 
Być może przeżywa Pani tę sytuację tak mocno , gdyż na poziomowe nieświadomym  zadaje Pani sobie pytanie, stara rana: Czy ktoś mnie jeszcze będzie kochał w ten sposób ?

Co najważniejsze , proszę oddzielać fakty od myśli. Myśl , że ,,babcia umrze”, nie oznacza, że tak się stanie. 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Boli, gdyż to jedyna osoba która zaspokaja Twoje poczucie bezpieczeństwa.  Twoje obawy są naturalne. Wynikają z miłości i przywiązania. Warto o tym porozmawiać z psychologiem, który wzmocni cię i przygotuje na to, co kiedyś musi nadejść. Nie ma w tym nic złego, ale może nadejść ulga i ten moment kiedyś będzie łatwiejszy do zaakceptowania. Ja tutaj widzę pracę dla terapeuty w terapii schematów. 

Jolanta Ronowska

Jolanta Ronowska

Pani Kasiu, 

to normalne, że myśl o śmierci babci Panią boli. Lęk jest emocją nastawioną na przyszłość, a więc można powiedzieć, że gdy z lękiem myśli Pani o jej śmierci, to poniekąd przeżywa to Pani tak, jakby już ją Pani traciła - a to boli, bo ból jest naturalną reakcją człowieka, który traci kogoś bliskiego. Ważne jest jednak, żeby pamiętała Pani, że chociaż pewnego dnia utraci Pani babcię, to teraz ona żyje. 

Proszę też pamiętać, że unikanie tego lęku i unikanie myślenia o śmierci nie jest rozwiązaniem. Jeżeli lęk paraliżuje Panią do tego stopnia, że nie może Pani funkcjonować, zalecam skierowanie się do specjalistki lub specjalisty zdrowia psychicznego (np. do Ośrodka Interwencji Kryzysowej), ale jeśli Pani stan jest łagodniejszy, polecam oswajanie się z myślami o śmierci np. w towarzystwie książki Irvina Yaloma "Patrząc w słońce. Jak przezwyciężyć grozę śmierci."

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Pani Kasiu, to co się pojawia, jest bardzo ludzkie i głęboko zrozumiałe...mi osobiście też bardzo bliskie. Babcia to dla Pani nie tylko bliska osoba ale też ktoś, kto dawał miłość i poczucie bycia ważną, dlatego sama myśl o jej utracie tak boli. Lęk próbuje „wybiec do przodu”, do najczarniejszego scenariusza. Pomaga delikatnie wracać do tu i teraz: babcia żyje, jest pod opieką lekarzy, ten moment trwa., warto zobaczyć to jako nie zaprzeczanie, tylko dawanie sobie oparcia. Gdy przychodzą natrętne myśli, można je zauważyć i nazwać: „to mój lęk, nie fakt” i łagodnie przekierować uwagę np. na oddech, ciało, coś konkretnego wokół i może najważniejsze pytanie do siebie: czego teraz najbardziej potrzebuję, kiedy się boję? ciepła, kontaktu, rozmowy? Ten ból/strach mówi o tym, jak bardzo Pani kocha i to jest coś ważnego, co już między Wami jest. 

 

Wszystkiego dobrego dla Pani i zdrowia dla Babci życzę!

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry 

Dziękuję Pani za to, że znalazła się odwaga, by napisać o czymś tak osobistym i bolesnym.

Chciałabym najpierw odpowiedzieć na pytanie, które zadała Pani wprost: dlaczego ta myśl tak bardzo boli? Boli, ponieważ babcia nie jest dla Pani "po prostu babcią". Jest osobą, która dawała poczucie bezwarunkowej miłości i akceptacji i osobą z domu rodzinnego, która mówiła wprost, że kocha. Strata takiej osoby to nie tylko strata człowieka, to strata miejsca, w którym czuło się bezpiecznie i kochanym. To jest bardzo głęboka więź i zupełnie naturalne, że samo wyobrażenie o jej utracie wywołuje tak silny ból i tak intensywne emocje.

Myśli o śmierci bliskiej osoby w chwili jej choroby są naturalną reakcją umysłu, który próbuje się przygotować na to, czego boi się najbardziej. Nie trzeba ich od siebie odpychać ani się za nie winić. Warto jednak pamiętać, że babcia jest teraz pod opieką lekarzy i jest bezpieczna właśnie w tej chwili. Łzy i trzęsące się ręce po rozmowie z mamą to nie słabość, to miłość, która szuka ujścia, i warto pozwolić jej wypłynąć, nie tłumić jej w sobie.

Jeśli jest taka możliwość, warto zadzwonić do babci lub zapytać o możliwość wizyty. Bliskość, nawet przez telefon, potrafi ukoić więcej niż jakiekolwiek racjonalne tłumaczenie. A jeśli nadarzy się okazja, warto powiedzieć babci wprost, że się ją kocha. Takie słowa mają ogromną moc dla obu stron.

Troska i ból, które zostały opisane w tym liście, są dowodem na to, jak piękna i ważna jest ta relacja. Warto o nią dbać każdego dnia, który jest dostępny.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut

psycholog, psychotraumatolog

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Kasiu,

ten lęk i silna reakcja emocjonalna są w pełni uzasadnione, ponieważ babcia jest dla Pani fundamentem bezpieczeństwa i bezwarunkowej miłości. Myśl o jej odejściu boli tak bardzo, bo dotyczy straty osoby, która jako jedyna dawała emocjonalne oparcie w domu rodzinnym, więc Twój umysł naturalnie broni się przed wizją utraty tego źródła akceptacji. Zamiast walczyć z tymi myślami i wpadać w pułapkę ich wypierania, spróbuj uznać, że ten lęk jest dowodem Twojej wielkiej więzi, a następnie proszę skierować uwagę na to, co jest teraz – na kontakt z babcią i obecność lekarzy, dając sobie jednocześnie prawo do przeżywania tych trudnych emocji bez oceniania ich jako niewłaściwe.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

Można zauważyć, że myśl o śmierci babci boli tak bardzo nie tylko dlatego, że ma dla Pani szczególne znaczenie emocjonalne - jest kimś, kto dawał poczucie bycia kochaną i ważną. W takiej sytuacji lęk przed utratą tej relacji naturalnie uruchamia silne reakcje ciała, takie jak drżenie czy płacz.

Ważne może być uświadomienie sobie, że pojawiające się myśli o śmierci babci są być może próbą przygotowania się na najgorszy scenariusz, a nie jego zapowiedzią. Problem zwykle nie polega na samej myśli, lecz na tym, że umysł zaczyna ją traktować jak coś pewnego i nieuchronnego. Aby nie dać się „złapać” w pułapkę tych myśli, pomocne bywa zauważanie momentu, w którym pojawia się katastroficzny scenariusz, i nazywanie go jako myśli, a nie faktu - na przykład: „to jest moja obawa, a nie rzeczywistość w tej chwili”. Warto też kierować uwagę na to, co jest tu i teraz, czyli na aktualny stan zdrowia babci i fakt, że jest pod opieką lekarzy, zamiast pozostawać wyłącznie w wyobrażeniach o przyszłości.

Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
Karolina Grabka

Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, 

To co Pani opisuje jest reakcję organizmu na możliwość utraty najważniejszej osoby, to normalne, że myśl o śmierci babci Panią boli. Ważne aby oddzielić fakty od myśli kierowanych przez lęk. Kiedy mózg ucieka w przyszłość tworząc najczarniejsze scenariusze, pomocne może być skupienie uwagi na tym co tu i teraz (nazwanie 5 rzeczy które widzisz, 4 rzeczy które czujesz, 3 które słyszysz itd.) skupienie na oddechu, skupienie na faktach (babcia jest pod dobrą opieką, zajmują się nią lekarze). Być może warto podzielić się swoimi przeżyciami z kimś bliskim np. z przyjaciółką? 
Życzę powodzenia i zdrowia dla babci 

Weronika Trojan 

Zobacz podobne

Wypalenie zawodowe przez poczucie wstydu, alienacji, lęku. Jak poradzić sobie z bezrobociem, które z tego wynika?
Mam 48 lat. Toksyczny wstyd zabił mnie zawodowo. Nie umiem wyjść z bezrobocia. Lęk uogólniony, bezsenność, lęk przed totalnym społecznym wykluczeniem. Mam rodzinę,ale chcę z tym poradzić sobie sama. Od czego zacząć?
Wstydzę się za swoje myśli, które kompletnie się zmieniają w trakcie miesiączki.
Jestem z partnerem 7 lat, mało się kłócimy, spędzamy sporo czasu ze sobą, jest okay, mieszkamy razem, jesteśmy życzliwymi ludźmi, czuję, że partner mnie wspiera, jest przy mnie zawsze, gdy potrzebuje. 3 lata temu przez rok przyjmowałam leki na depresję, na co dzień jestem osobą bardzo wrażliwą i lękliwą, brak mi pewności siebie. Mam taki problem, że w tym tygodniu podczas miesiączki mój mózg stwierdził, że nie kocha już partnera, że chce być z kimś innym. Miałam też jeden sen, w którym filtrowalam ze swoim dawnym kolegą, z którym nie miałam nawet jakis bliskich relacji, po prostu znajomy. Aktualnie boje się, że mój związek się rozpadnie, jestem płaczliwa, płakałam chłopakowi, że doprowadzę do tego, że nie będziemy razem, że czuję jakbym zrobiła coś bardzo złego. Płaczę z powodu wyrzutów sumienia, jakbym nas zawiodła. Nigdy nie zdradziłam partnera, nigdy nie szukałam nikogo na boku, mój partner też nie robi takich rzeczy, ogólnie mam mało znajomych, ponieważ jestem introwertyczką, więc w sumie to nawet nie miałabym z kim zdradzać. Nie wiem co zrobić z takimi myślami. Pół roku temu miałam pierwszy raz podobną sytuację, tylko że przed miesiączką tak było, po miesiączce minęły takie mysli, ale od tamtego czasu już nie uważam, że mój parter jest taki słodki, nie rozczula mnie tak jak jeszcze pół roku temu. Zawsze czułam, że "to mój słodki chłopak", chciałam go tulić do siebie, bo mnie tak rozczulał A teraz czuję jakbyśmy byli po prostu znajomymi, jesteśmy dla siebie mili i to tyle. Chwilę przed tym pierwszym razem, gdy miałam takie myśli w głowie, to w pracy pojawił się jeden chłopak, z którym miałam bardzo miły kontakt, kontakt tylko online na chacie, bo nie poznałam go osobiście, on to był taki bajerant, pisał bardzo emocjonalnie to co kobieta chciałaby usłyszeć, nic do niego nie czułam, czasem gdzieś pojawiał się w myślach, i trochę czekałam aż do mnie napisze. Myślę, że on mógł mieć wpływ na to, że mój mózg zaczął coś wymyślać. Jak minęła miesiączka to nie myślałam już o tym chłopaku, ale jakiś lęk został. Ze strony chłopaka nic się nie zmieniło, wspiera mnie, wie o wszysktim, ale uważa, że to tylko chwilowe wahania nastroju, że między nami nic się nie zmieniło, że możemy żyć dalej. A ja nie wiem już co o tym wszystkim myśleć, to okropny stan, stan, w którym mam wyrzuty sumienia okropne, jakbym faktycznie zdradziła partnera, a ja naprawdę do niczego takiego nawet nie dążyłam. Proszę o podpowiedź co mogę z tym zrobić, czy to wgl jest normalne :( Wiem, że to minie, będzie lepiej, wrócimy do normalności, ale ta normalność już nie jest taka słodka jak kiedyś, chciałabym żeby znów mnie rozczulał Bo nadal chce z nim być, jest wspaniały Nie wiem co się dzieje w mojej głowie...
Zaburzenia lękowe i nastroju u mamy 6-latki: obawy o stratę i napady płaczu
Witam. Od dłuższego czasu mam zaburzenia lękowe i nastroju. Jestem mamą 6 letniej dziewczynki. Co raz bardziej boje się że może się coś stać i ja stracę, boje się o nią każdego dnia. Przez głowę przechodzą mi różne myśli, a w naszym życiu wszystko jest dobrze. Mam kochającego partnera który troszczy się o nas mimo że nie jest biologicznym ojcem małej. Mój nastrój czasami wpływa na nasze rozmowy. W pewnym momencie znowu łapie dól i nie potrafię się uśmiechnąć. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. W tygodniu gdy Partner wyjeżdża w trasy ja wieczorami mam napady płaczu. Nigdy tak nie bylo...
OCD i kompulsja połykania chusteczek jako metoda radzenia sobie z bólem aparatu ortodontycznego
Czuję się głupio, pisząc to, ale mam OCD i z tego, co wiem, połykam chusteczki, ponieważ wydaje mi się, że "pomniejszają" ból powodowany przez aparat ortodontyczny. Moim zdaniem jest to kompulsja, która ciągle mnie dotyczy, i nie wiem, jak sobie z nią radzić. Za niedługo idę do mojej pani psycholog, więc może mi wytłumaczy, co robić, ale chcę usłyszeć trochę więcej opinii. Dziękuję. Pozdrawiam.
Czy możliwe jest przyzwyczajenie organizmu do leków na nerwicę lękową?

Witam od 15 lat cierpię na nerwicę lękową. Aktualnie nastąpiło pogorszenie mojego stanu. Leki biorę 2 lata, czy to możliwe, że organizm przyzwyczaił się do leków i już tak nie działają? Mam też czasami problem ze snem albo nie mogę spać albo obudzę się w nocy i nie mogę zasnąć.

mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.