Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy ludzie czują, że są lubiani? Zasada wzajemności w relacjach międzyludzkich

Dzień dobry. Chciałabym zadać pytanie. Czy ludzie czują, że się ich lubi? Jeżeli bardzo kogoś lubię i naturalnie trudno jest mi to ukryć, to czy ta osoba w jakiś sposób jest w stanie to wyczuć? Po czym można to rozpoznać? Słyszałam kiedyś takie powiedzenie : ,,Lubimy tych, którzy lubią nas.'' Ile w tym prawdy i jak stwierdzić na sto procent, że ktoś nas polubił ?Na ile działa tu zasada wzajemności?
Jagoda Jek

Jagoda Jek

To bardzo ciekawe pytanie. 😊

Myślę, że wiele osób rzeczywiście potrafi wyczuć, że są darzone sympatią. Często dzieje się to nie poprzez jedno konkretne zachowanie, ale przez całość komunikacji – sposób patrzenia, ton głosu, uśmiech, zainteresowanie rozmową czy otwartość wobec drugiej osoby. Jednocześnie warto pamiętać, że nie wszyscy odbierają takie sygnały w ten sam sposób i czasem można je błędnie zinterpretować.

W psychologii istnieje zjawisko nazywane zasadą wzajemności sympatii – badania pokazują, że świadomość, iż ktoś nas lubi, często zwiększa prawdopodobieństwo, że my również zaczniemy odczuwać wobec tej osoby większą sympatię. Nie jest to jednak reguła działająca zawsze. Na to, czy kogoś polubimy, wpływa wiele czynników, takich jak wcześniejsze doświadczenia, podobieństwo wartości, częstotliwość kontaktu czy gotowość do budowania relacji.

Myślę też, że warto zachować ostrożność wobec stwierdzeń typu „na sto procent”. W relacjach międzyludzkich rzadko mamy taką pewność. Nawet jeśli ktoś wydaje się zaangażowany, serdeczny czy chętnie spędza z nami czas, nie da się z pełnym przekonaniem odczytać jego uczuć bez poznania jego perspektywy.

Jeśli zauważasz, że często zastanawiasz się nad tym, czy inni Cię lubią lub próbujesz odczytywać ich sygnały, być może warto również przyjrzeć się temu, z czego wynika ta potrzeba pewności. Czasami rozmowa z psychologiem pomaga lepiej zrozumieć własne oczekiwania i sposób budowania relacji.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Rzeczywiście istnieje zjawisko wzajemności sympatii, często bardziej lubimy osoby, od których czujemy życzliwość i akceptację. Nie oznacza to jednak, że działa ono zawsze ani że można mieć 100% pewności, co czuje druga osoba. Nasze nastawienie zwykle wyraża się w drobnych sygnałach, takich jak sposób patrzenia, ton głosu czy chęć kontaktu, które mogą być odbierane przez drugą osobę. O tym, czy ktoś nas polubił, najlepiej świadczy jednak jego zachowanie i chęć budowania relacji, a nie same przypuszczenia.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Katarzyna Witkowska

Katarzyna Witkowska

Dzień dobry, Cóż, za wspaniałe i ciekawe pytanie :) Ludzie bardzo często odczytują jako sympatię nasze zachowanie np. ciepły ton głosu, spontaniczny uśmiech, zainteresowanie rozmową  czy też uważne słuchanie tego, co mówią, pamiętanie przez nas różnych szczegółów, inicjowanie kontaktu i szukanie okazji, by wspólnie spędzić czas. Wg badań sympatia wiąże się z utrzymywaniem kontaktu wzrokowego, uśmiechem, życzliwością, fizycznym zbliżaniem i chęcią rozmowy. Nie mniej jednak ludzie są różni i nie każdy tak samo zawsze poprawnie rozpozna, że go lubisz. Przez niektóre osoby Twój ciepły sposób bycia może być odebrany jako otwartość lub koleżeńskość, a inne (np. osoby nieśmiałe lub obawiające się odrzucenia) nawet jeśli bardzo kogoś lubią mogą zachowywać dystans. Tym, co może pomóc zorientować się rzeczywiście czy ktoś nas polubił to zwrócenie uwagi na to czy przez dłuższy czas trwania znajomości szuka z nami kontaktu, inicjuje go, poświęca swój czas i uwagę, czy pamięta co mówimy i odpowiada na nasze gesty życzliwości w różnych sytuacjach, a nie tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuje. Co do reguły wzajemności to rzeczywiście zakłada ona, że łatwiej jest nam polubić kogoś przez kogo sami czujemy się lubiani i akceptowani. To zachęca do otwartości, stwarza poczucie bezpieczeństwa i sprawia, że patrzymy na drugą osobę przycylnie. Nie działa ona jednak jak automat i sama w sobie raczej nie spowoduje wzajemnego uczucia jeśli w relacji brakuje ważnych aspektów np. zaufania czy gotowości na wzajemne dzielenie się sobą. 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Sympatię często da się wyczuć i nie dlatego, że potrafimy czytać w myślach, ale dlatego, że wiele emocji przekazujemy niewerbalnie. Sposób patrzenia, uśmiech, zainteresowanie rozmową, uważność czy otwartość sprawiają, że druga osoba może odebrać sygnał: „dobrze się przy Tobie czuję”.

Jednocześnie nie ma sposobu, by mieć stuprocentową pewność, że ktoś nas polubił. Relacje rozwijają się między dwiema osobami i każda z nich wnosi do nich swoje doświadczenia, potrzeby i gotowość do bliskości.

Zasada wzajemności rzeczywiście często działa tj.ludzie zwykle chętniej zbliżają się do osób, przy których czują akceptację i życzliwość. Nie jest to jednak reguła bez wyjątków. Myślę,że dlatego warto bardziej opierać się na tym, jak wygląda Wasz rzeczywisty kontakt, niż na próbie odgadywania, co czuje druga osoba i to właśnie codzienne zachowania najwięcej mówią o rodzącej się sympatii.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Aleksandra Well

Aleksandra Well

To bardzo ciekawe pytanie, na które psychologia nie daje odpowiedzi „tak” lub „nie”. Większość ludzi rzeczywiście potrafi wyczuć, że są przez kogoś lubiani, choć nie dzieje się to w sposób tajemniczy czy intuicyjny. Raczej odczytujemy wiele drobnych sygnałów: sposób patrzenia, ton głosu, uśmiech, zainteresowanie tym, co mówimy, chęć spędzania czasu razem, uważne słuchanie czy życzliwe reagowanie. Nawet jeśli nie mówimy wprost o swojej sympatii, nasze zachowanie często ją zdradza. Jednocześnie warto pamiętać, że ludzie różnią się wrażliwością na takie sygnały. Osoby pewne siebie częściej zakładają, że są lubiane, natomiast osoby z niską samooceną mogą nie dostrzegać oznak sympatii albo interpretować je jako zwykłą uprzejmość. Zdarza się też odwrotnie – ktoś może błędnie odczytać czyjąś życzliwość jako głębsze zainteresowanie.

Powiedzenie „Lubimy tych, którzy lubią nas” ma sporo wspólnego z wynikami badań psychologicznych. Nazywamy to zasadą wzajemności sympatii. Jeśli dowiadujemy się lub odczuwamy, że ktoś nas lubi i akceptuje, zwykle sami zaczynamy patrzeć na tę osobę bardziej przychylnie. Nie oznacza to jednak, że działa to zawsze. Sympatia zależy również od wspólnych wartości, doświadczeń, podobieństwa, atrakcyjności kontaktu czy gotowości do relacji. Nie da się natomiast stwierdzić na sto procent, że ktoś nas polubił. Nie istnieje jeden pewny sygnał ani zachowanie, które byłoby jednoznacznym dowodem. Możemy jedynie obserwować pewne oznaki, takie jak inicjowanie kontaktu, zainteresowanie naszym życiem, chęć rozmowy, pamiętanie o ważnych dla nas sprawach czy poszukiwanie okazji do wspólnego spędzania czasu. Jednak nawet te zachowania mogą wynikać z różnych powodów.

Najbardziej wiarygodnym sposobem poznania czyichś uczuć pozostaje rozwijanie relacji i otwarta komunikacja. W bliskich relacjach z czasem zwykle pojawia się coraz więcej sygnałów świadczących o wzajemnej sympatii, ale całkowitej pewności co do uczuć drugiej osoby nie mamy nigdy. Relacje międzyludzkie zawsze wiążą się z pewną dozą niepewności.

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Ja bym odwrócił pytanie i zapytał siebie, dlaczego zależy mi na tym, aby inni mnie lubili czy akceptowali. Na ile jest to dla mnie istotne? Dlaczego to jest dla mnie ważne. Co za tym stoi? W psychologii kiedy spotykamy nowych ludzi to liczy się zasada pierwszych sekund, które podświadomie kierują nas do oceny i natężenia uczuć względem tej osoby. Wtedy czujemy antypatię, sympatie albo obojętność. Nie można zabiegać o to, aby przypodobać się każdemu. W człowieku zachodzą procesy których nie jesteśmy świadomi i od nich wiele zależy. Co według Pani może oznacza, ze ktoś polubił nas na "sto procent"? Czy można to zmierzyć albo ocenić kiedy każdy inaczej się komunikuje, ma inny poziom otwartości i inną osobowość a nasze odczucia mogą również być zaburzone. 

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry. Tak, ludzie często wyczuwają, że są lubiani – nie dlatego, że „czytają w myślach”, ale dlatego, że odbierają sygnały takie jak uśmiech, zainteresowanie, kontakt wzrokowy, życzliwy ton czy chęć spędzania czasu razem.

Zasada wzajemności rzeczywiście działa: zwykle łatwiej lubimy osoby, od których czujemy akceptację i życzliwość. Nie jest to jednak reguła bez wyjątków – wpływ mają też osobowość, doświadczenia i sytuacja drugiej osoby.

Nie da się natomiast stwierdzić na pewno, że ktoś nas polubił. Można jedynie obserwować, czy druga osoba również szuka kontaktu, inicjuje rozmowy i czuje się swobodnie w naszej obecności.

pozdrawiam

 

Edyta Kotula | Psycholog, Psychotraumatolog

Alex Pirszel

Alex Pirszel

Dzień dobry, jak najbardziej możliwe jest, że inne osoby wyczuwają, czy są przez Panią lubiane. Nie zawsze tego rodzaju komunikaty muszą zostać wypowiedziane wprost - nasz stosunek do innych osób może być wyrażany też np. poprzez mimikę twarzy, ton głosu, postawę ciała czy chęć wspólnego spędzania czasu. Stopień, w jakim sygnały wyrażające sympatię będą odczytywane przez rozmówcę jest kwestią indywidualną i zależy od wrażliwości danej osoby oraz jej umiejętności dostrzegania szczegółów.

 

Odpowiedź na pytanie, jak mieć pewność, że jesteśmy lubiani nie jest oczywista - w relacjach międzyludzkich zazwyczaj trudno jednoznacznie ocenić, co myśli i czuje druga osoba. Najłatwiej jest zwrócić uwagę, na ile dana osoba chętnie wchodzi w interakcje z Panią i odwzajemnia gesty świadczące o sympatii - często to właśnie bezinteresowne zaangażowanie w relację świadczy o tym, że ktoś nas po prostu lubi.

Eliza Śliwińska

Eliza Śliwińska

Dzień dobry. Postawiła pani kilka interesujących pytań. Widzę tu przejście „od ogółu do szczegółu” – pytanie o ogólną zdolność ludzi do „odczuwania” / posiadania wiedzy o tym, że ktoś darzy ich sympatią oraz pytanie dot. konkretnie pani, tj. czy ktoś, kogo pani darzy sympatią może to „wyczuć”? I choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że to zagadnienie teoretyczne, tj. czy psychologia umie odpowiedzieć na takie pytanie, to jednak jako psycholog mogę przypuszczać, że odnosi się ono do jakiejś sytuacji osobistej.

 

Dla profesjonalnego specjalisty, który na pierwszym miejscu stawia pani dobro i czuje odpowiedzialność za to, jaki efekt może spowodować nieuważnie przekazana informacja - ma to ogromne znaczenie. Od próby udzielenia odpowiedzi na rozważanie teoretyczne, ważniejsze są dla mnie pani emocje związane z tym pytaniem oraz efekt jaki może dla pani spowodować odpowiedź nieadekwatna.

 

Warto zaznaczyć, że każda jednoznaczna odpowiedź na pytanie w formie uogólnionej, wielokontekstowej, zadane przez pytającego, który miał na myśli konkretną, specyficzną sytuację ze swojego życia - niesie ze sobą spore ryzyko ujawnienia się bądź utrwalenia błędów poznawczych. Informacja „tak, jest to możliwe” lub „nie, nie jest możliwe” mogłaby chociażby wzmocnić lub spowodować wystąpienie błędu poznawczego jakim jest generalizacja. Byłby to efekt antyterapeutyczny i antywsparciowy, indukujący nieprawidłowości w sposobie postrzegania. Chcąc wspierać zdrowie psychiczne naszych pacjentów i rozmówców, na konsultacji przyglądamy się bliżej różnym aspektom sytuacji i wspólnie poszukujemy odpowiedzi, które: są faktami odróżniając je interpretacji, uczymy się rozpoznawać pewne zniekształcone myśli, które są źródłem przykrych emocji, a nawet nieadekwatnego obrazu siebie. Jest to wyraz odpowiedzialności specjalisty, a dla pani zapewnienie bezpieczeństwa, zrozumienia pani sytuacji i emocji, a więc realne wsparcie. Dlaczego o tym mówię, zamiast udzielić krótkiej odpowiedzi, postaram się zobrazować na przykładzie.

 

Wyobraźmy sobie, czysto hipotetycznie, że osoba zadająca takie samo pytanie, jak pani: ma na myśli konkretną sytuację prywatną - chciałaby się dowiedzieć się, czy konkretna osoba wie, że czuje do niej sympatię. W takim przypadku, zadane pytanie i odpowiedź specjalisty może wiązać się z silnym ładunkiem emocjonalnym. W przypadku, gdy specjalista nie znając kontekstu odpowiada twierdząco – osoba pytająca odnosi to do swojej sytuacji i zamiast wsparcia i realistycznego obrazu sytuacji, dokonuje interpretacji, że ktoś o kim myśli na pewno wie, co ona do niego czuje. W efekcie odczuwa a) zawstydzenie, a nawet obawę, niepokój że ktoś wie o jej uczuciach, gdyż nieświadomie to pokazuje, a może b) złość, rozczarowanie, poczucie odrzucenia, gdyby odpowiedź potwierdzająca, wsparła zaindukowanie w pani przekonania, że ktoś wie o pani sympatii i nie reaguje adekwatnie do tej rzekomej wiedzy. Pytający mógłby wówczas mieć silne poczucie prawdziwości myśli na ten temat, tylko dlatego, że potwierdzającej odpowiedzi udzielili specjaliści, choć w rzeczywistości nie byłyby to fakty o danej sytuacji. Tymczasem odpowiedź na pytanie, czy ktoś może być świadomy cudzej sympatii do niego nie jest niejednoznaczna i silnie zależna od danego kontekstu.  

 

Teoretycznie jest to możliwe, żeby ktoś odczytał pani pozytywny stosunek do niego, a jednocześnie jest możliwe, że ktoś nie ma wiedzy o pani sympatii. Jest to możliwe na różnych płaszczyznach: gestykulacji, nieświadomego tonu głosu wyrażającego pozytywne emocje, sposoby ułożenia ciała, czasem oznaki delikatnego zawstydzenia lub chęć spędzania z kimś czasu, entuzjastyczna reakcja na rozmówcę. Istnieją również w psychologii badania nad intuicją, która czasem może być naszym sprzymierzeńcem. Warto jednak mieć uważność na wiele okoliczności, które nie pozwalają jednoznacznie pozytywnie odpowiedzieć na pani pytanie. Nie każdy człowiek ma w sobie uważność na gesty innych ludzi. Niektórzy ludzie mają biologicznie uwarunkowane trudności w odczytywaniu mowy ciała lub robią to nieprawidłowo. Pani rozmówcy mają zróżnicowany poziom inteligencji emocjonalnej. Z badań w tym zakresie wiemy, że są ludzie którzy trafnie odbierają mowę ciała i zachowania innych, a są osoby które mają sporą trudność i odczytują innych niezgodnie z intencją nadawcy. Ponadto ważne są kwestie warunków sytuacyjnych w jakich spotyka pani danego człowieka. Inna jest uważność na drugiego człowieka w stresie, w pośpiechu, w hałasie, w warunkach skupienia uwagi na ważnych zadaniach, a inna w warunkach odmiennych. Teoretycznie jest to możliwie pod pewnymi warunkami i u niektórych osób, jednak nie zawsze jest to możliwe u poszczególnych osób lub w różnych okolicznościach. Coś, co jest możliwe „teoretycznie” - nie musi i nierzadko nie jest możliwe w konkretnej sytuacji. Reasumując osoba, do której żywimy sympatię może mieć tego świadomość, a może nie mieć o tym pojęcia. Nie można tego ocenić tylko na podstawie wiedzy psychologicznej o zdolnościach umysłu, gdyż ludzie i konteksty życiowe są bardzo różne. Próba odpowiedzi tak lub nie na pytanie ogólne– zawsze będzie jakimś domysłem, interpretacją i będzie zawierać w sobie pewien aspekt błędu poznawczego, szczególnie w odniesnieniu do konkretnej sytuacji lub osoby. 

 

Jedynym faktem jest w takie sytuacji odpowiedź, że tego nie wiemy i nie możemy tego wiedzieć tak długo, aż nie będziemy dysponowali dowodem na to, że tak jest w przypadku tej osoby. Jeśli taki człowiek powie pani – tak, wiem że mnie lubisz – będzie to fakt o tym, że powiedział pani, iż o tym wie.  W innym wypadku są to tylko interpretacje, które z reguły są mylne i nie wspierające. W psychologii poznawczo-behawioralnej, o wiarygodnej i wykazanej naukowo prawdziwości założeń i skuteczności efektów terapii dla pacjentów, wierzymy że czynnikiem wspierającym człowieka jest prawda, fakt, realny osąd, a domniemania, opinie, iluzoryczne wytłumaczenia często są niewspierające. Dodatkowo, w przypadku gdy powie tak, w opowiedzi na zadane mu pytanie, nie mamy nadal pewności, czy wiedział zanim zadano mu takie pytanie, czy pytanie zasugerowało mu tę wiedzę, a żeby bardziej skomplikować jest jeszcze np. zmienna - prawdy lub kłamstwa.  Zatem czynników które mogłyby mieć wpłwyw na taką sytuacje możemy wymieniać niezwykle wiele. 

 

Odpowiadając na pytanie: jak stwierdzić na sto procent? Nie można tego zrobić na bazie przypuszczeń. Dlatego ważne dla mnie byłoby bliższe przyjrzenie się temu dlaczego to jest dla pani ważne i o czym ważnym to mówi, np. jakie myśli i emocje towarzyszą pani w tej sytuacji? Takie indywidualne podejście mogłoby w sposób wspierający i bezpieczny dla pani pomóc rozwiać różne wątpliwości, wspólnie dokonać rozróżnienia między faktem a interpretacją, przyjrzeć się pani motywacjom i emocjom i przynieść wymierne korzyści dla pani samopoczucia.

 

Ogólne odpowiedzi, nawet najlepiej napisane, zawsze stanowią pewne ryzyko nieadekwatności do konkretnego kontekstu i osoby, którą mamy na myśli. Warto mieć to na uwadze. Pozdrawiam serdecznie.

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

To bardzo ciekawe pytanie. Myślę, że wiele osób rzeczywiście potrafi wyczuć, że jest lubianych – nie dlatego, że „czytamy sobie w myślach”, ale dlatego, że często pokazujemy to drobnymi gestami, sposobem patrzenia, zainteresowaniem czy uważnością. Jednocześnie nie da się mieć stuprocentowej pewności, co druga osoba czuje. Zasada wzajemności często działa, ale nie jest regułą – to, że kogoś lubimy, nie oznacza automatycznie, że ta osoba odwzajemni nasze uczucia. Relacje międzyludzkie są zwykle dużo bardziej złożone niż proste zależności.

Pozdrawiam,

Kinga Osmulska

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Wahania emocji - co robić?
Od paru miesięcy meczą mnie wahania emocji. Są dni gdzie jestem szcześliwa i mam myśli że zawsze może być tak dobrze, jestem przepełniona miłością do partnera i rodziny. W następnych potrafię ich nienawidzić , nie chce ich widzieć i chce być sama. Mimo że później jak myśle właściwie to co powiedzieli/zrobili nie powinno wywołać aż takich emocji. Nie eskaluje ich na zewnątrz ale w głowie czuje się rozdarta. Nie wiem o co chodzi.
Jak pomóc nieśmiałej córce w nawiązywaniu relacji i radzeniu sobie ze stresem
Dzień Dobry, Moja 18- letnia córka jest mądrą, wrażliwą dziewczyną ale martwię się nie śmiałością . Nie ma takiej lekkości w nawiązywaniu znajomości. Owszem ma koleżanki i kolegów (bardzo zaufanych ) miała tez jakieś krótkie relacje z chłopakami. Ale odnoszę wrażenie ze jest taka wycofana towarzysko. Nigdy nie podejmie sama rozmowy, owszem zapytana odpowie i pociągnie delikatnie dalej rozmowę, ale nigdy pierwsza. Czasami mówi ze jakiś chłopak jej się podoba , wiec jej mowie zagadaj napisz ale ma blokadę i nie zrobi pierwsza kroku. Widać ewidentnie ze jest introwertyczką. Jest bardzo inteligentna. Ze starszym bratem ma super relacje. Skoczyła liceum , wybiera się na studia . Czasami boi się załatwić jakaś sprawę ( np. gdzieś zadzwonić , porozmawiać ) mówi że powoduje to niej stres . Co ja jako mama mogę zrobić ? Jak jej pomoc ? czy taka jej natura ? czy to minie ? czy to okres dojrzewania. ?
Partner chce wyjechać za granicę do pracy - wiem, że bardzo mnie to obciąży, znam swoje potrzeby.
Witam, Jestem osobą ze stwierdzonym borderline i DDA. W związku potrzebuję dużej ilości uwagi i kontaktu, aby czuć się bezpiecznie i komfortowo. Z partnerem jesteśmy razem od nieco ponad roku. Do tej pory pojawiały się poważniejsze konflikty, jednak każdy z nich takim czy innym sposobem udawało się zażegnać. Kilka dni temu partner oświadczył, że chce pracować za granicą. Od razu powiedziałam, że nie podoba mi się ten pomysł. Wyniknęła dyskusja, w ktorej partner podkreślił, że on tego chce. Mając świadomość, że może być to dla niego dobra okazja do podreperowania budżetu, mam poczucie, że nie powinnam mieć wobec tego obiekcji. Nie zmienia to jednak mojego wewnętrznego sprzeciwu. Wiem, że taki wyjazd oznacza mniej kontaktu, a to jest dla mnie przerażające. Pojawiają się obawy o nadużywanie alkoholu, podupadającą więź emocjonalną, mniejszą satysfakcję ze związku i obciążenie psychiczne, jakie może to za sobą nieść. Czuję, że tego typu relacja (mam tutaj na myśli związek na odległość) jest zaprzeczeniem tego, czego potrzebuję albo oczekuję od relacji romantycznej, o której myślę przyszłościowo. Wiem, że godząc się na taką relację, zaniedbam swoje potrzeby i że będzie mnie to kosztowało mnóstwo energii. W połączeniu z przebodźcowaniem i silnym niepokojem, który odczuwam na codzień może to negatywnie na mnie wpłynąć. Zastanawiam się co powinnam w takiej sytuacji zrobić. Biorę pod uwagę rozstanie, ale tutaj pojawiają się myśli o opuszczeniu, osamotnieniu i porażce ("nie poradzę sobie", "zostanę sama", "stracę go na zawsze"), a przede wszystkim wątpliwości co do własnego postrzegania sprawy. Nie wiem też jak poruszyć - i czy w ogóle warto to zrobić - ten temat z partnerem w taki sposób, aby nie eskalować konfliktu (nie robić "big deal"), ale jednocześnie przedstawić kwestię swoich uczuć i potrzeb tak stanowczo jak wymaga tego sytuacja.
Jak poradzić sobie z myślami o dawnej miłości i skupić się na teraźniejszości?

Witam serdecznie, piszę do Państwa z taką niby blachą sprawa ale która cały czas nie daje mi jednak spokoju i chodzi mi po głowie. W wieku 22 lat poznałem dziewczynę, ta dziewczyna miała chłopaka wcześniej, jak zaczęliśmy się spotykać to z nim nie była, spotkaliśmy się kilka razy, ja pokazałem jej moje uczucia do niej, ona ich nie odwzajemniła, i wróciła do chłopaka. Można powiedzieć że miałem złamane serce i było mi przykro, ponieważ wszyscy nasi wspólni znajomi odwrócili się ode mnie. Wiem że później rozstała się z chłopakiem i znalazła nową miłość aczkolwiek nie na długo... Wg mnie to była taka miłość po nieudanym związku. No i teraz kiedy ja już jestem dorosłym mężczyzną (mam 33 lata) ona ma kontakt z moją siostrą i się o mnie pyta. Niedawno do niej napisałem ale mi nie odpisała. Zaznaczę że gdyby nie tamta sytuacja dziś nie byłbym takim człowiekiem jakim jestem dziś. Dostałem bodźca żeby jeszcze bardziej się rozwijać. Znam dobrze dwa języki obce. Mam dobrą pracę. Buduje dom. Rozwinąłem się fajnie z perspektywy czasu. Aczkolwiek kiedy o niej myślę czasem to widzę tamten obraz z przeszłości jak ona dodaje zdjęcie na fejsa z tym gościem żebym sobie poszedł i myślę jak ona z nim jest. Nie daje mi to spokoju. Moje pytanie jest takie, jak sobie to ułożyć w głowie żeby albo przestać o tym myśleć albo nie wiem co? Wiem że przeszłości nie zmienię.

Psycholog czy seksuolog? Kogo wybrać w sytuacji, kiedy nigdy nie byłam w związku, w zbliżeniu, a mam 25 lat.
Dzień dobry, w tym roku skończyłam 25 lat i nigdy nie byłam w związku ani jakiejkolwiek relacji romantycznej – nie trzymałam się chociażby z nikim za rękę, o innych sprawach nie mówiąc. Chcę o tym porozmawiać ze specjalistą, ale nie wiem czy powinnam udać się do seksuologa czy psychologa. Proszę o radę.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.