
- Strona główna
- Forum
- LGBTQIA+, zaburzenia osobowości, zdrowie seksualne
- Czy mogę być osobą...
Czy mogę być osobą aseksualną? Zmagania z identyfikacją orientacji seksualnej
Anonimowo
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Tak, jest duża szansa, że jesteś osobą aseksualną, a Twoje odczucia i brak pociągu seksualnego do innych osób, separacja między fizycznym napięciem (które redukujesz masturbacją) a emocjami, ciekawość bez silnej chęci idealnie pasują do opisu tej orientacji. Aseksualność nie jest spowodowana brakiem doświadczenia, lecz wrodzoną cechą, niezależną od wieku czy liczby partnerów; to trwały brak pociągu seksualnego do nikogo, choć osoby Nie czujesz seksualnego "ciągu" do kobiet czy mężczyzn, mimo lubienia ich cech wizualnych lub charakteru to podziw, nie podniecenie.
Ciało reaguje napięciem (masturbacja daje ulgę, bez emocjonalnego połączenia), ale nie kieruje się na partnerów.
Lubisz bliskość platoniczną, głębokie rozmowy i zaufanie – to może być np. biromantyczność (pociąg romantyczny do obu płci), co łączy się z aseksualnością.
Brak seksu czy zauroczeń nie "powoduje" aseksualności a wiele osób aseksualnych odkrywa to właśnie w Twoim wieku (21 lat), bez wcześniejszych doświadczeń, i nie zmienia się to z praktyką. Ciekawość (np. reakcja ciała) jest normalna i nie wyklucza aseksualności; niektórzy testują seks z ciekawości, ale bez pożądania. Jeśli po masturbacji czujesz pustkę emocjonalną, to klasyczny znak rozróżnienia libido od atrakcji. Możesz być aseksualną osobą biromantyczną (lub panromantyczną) w spektrum LGBT kiedy lubisz obie płcie platonicznie/romantycznie, bez seksu. Zainteresowanie Tobą seksualne jest dyskomfortowe, bo nie pasuje do Twoich granic, aseksualni tworzą szczęśliwe relacje oparte na emocjach, dotyku nieseksualnym i zaufaniu.
Nie musisz się spieszyć z etykietami gdyż aseksualność to spektrum, eksploruj na forach jak AVEN czy polskie grupy . Jeśli zażenowanie lub wątpliwości przeszkadzają, porozmawiaj z psychologiem specjalizującym się w seksualności – nie po to, by "leczyć", ale by poczuć się komfortowo. Jesteś normalna taka, jaka jesteś.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bruno Mikrut
Dzień dobry!
Wiele wątków, o których piszesz, faktycznie opisuje doświadczenia osób aseksualnych. To nie wyklucza masturbacji ani ciekawości dotyczącej seksu. Aseksualność to spektrum, w którym osoby doświadczają różnych potrzeb i preferencji, a samo ciało może też reagować fizjologicznie, bez psychicznej potrzeby. Także też nie warto myśleć, że to coś wyklucza! Możliwe też, że jesteś na spektrum aromantycznym, skoro nigdy nie czułaś zauroczenia, a platoniczna relacja wydaje Ci się bliższa niż taka romantyczna.
W Twoim opisie mocno wybrzmiewa potrzeba bezpieczeństwa emocjonalnego, zaufania i akceptacji. To wydaje się dla Ciebie dużo ważniejsze niż seksualność sama w sobie i to też jest całkowicie okej. Niektórzy ludzie budują relacje właśnie głównie wokół więzi intelektualnej albo platonicznej bliskości. Na spektrum ace/aro znajduje się też demiseksualność i demiromantyczność, czyli możliwość pojawienia się pociągu dopiero po bardzo silnej więzi emocjonalnej. Warto sobie więcej o tym poczytać, poczuć się pewniej, odwiedzić seksuologa.
Warto też pamiętać, że seksualność jest płynna i może się zmieniać to, jak się czujesz. Dać sobie czas i przestrzeń na eksplorowanie możliwości. Zastanowić się, czy przypadkiem coś innego nie przesłania tych potrzeb seksualnych, skoro zawieranie znajomości bywa trudne i jest dużo napięcia. Z samego wpisu trudno wywnioskować jednoznaczną odpowiedź, ale najważniejsze jest dać sobie przestrzeń na eksplorowanie tematu w sposób, który będzie dla Ciebie bezpieczny i komfortowy!
Pozdrawiam,
Bruno Mikrut:)
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Opisany stan bardzo wyraźnie wskazuje na spektrum aseksualności, gdzie brak pociągu seksualnego do innych osób nie wyklucza potrzeby bliskości, czułości czy estetycznego podziwu dla konkretnych cech u ludzi. Relacje oparte na głębokim porozumieniu intelektualnym i emocjonalnym bez sfery seksualnej są pełnowartościową formą więzi, a dyskomfort związany z romantycznymi oczekiwaniami innych osób może wynikać z naturalnej różnicy w odczuwaniu potrzeb. Jest Pani wystarczająca dokładnie taka, jaka jest Pani teraz, a Pani odczucia nie są błędem ani wynikiem braku doświadczenia, lecz mogą być Pani unikalnym sposobem funkcjonowania w świecie. Zamiast zmuszać się do dopasowania do ogólnie przyjętych norm, warto dać sobie czas na spokojne odkrywanie własnych granic i budowanie relacji na Pani zasadach, gdzie otwartość i brak oceny są priorytetem.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska

Zobacz podobne
TW. Myśli samobójcze
Witam mam 27 lat, chciałbym prosić o pomoc z tym, z czym codziennie walczę. Wszystko zaczęło się jak miałem 16 lat, byłem świadkiem, jak moja mam próbowała sobie odebrać życie. Wiele razy to robiła, raz nawet musiałem jej odebrać nóż z ręki, żeby sobie krzywdy nie zrobiła nim, choć i tak wiele razy była w szpitalu przez próby samobójcze.
Mam złe wspomnienia, jak byłem mały, wiele razy uciekałem z domu, bo nie chciałem być w nim i przebywać. W szkole wcale nie miałem lepiej, dokuczali mi, w zawodówce w pierwszej klasie nie zliczę, ile razy płakałem, ale potrafiłem się wziąć w garść, pomogły mi ćwiczenia siłowe, potem spotkałem pierwszą miłość - dziewczynę, której zależało na mnie, lecz nie potrafiłem tego docenić i straciłem ją. Wtedy się to zaczęło, zacząłem czuć taki ból, odrazę do siebie i była pierwsza próba samobójcza jak miałem 18 lat. Wziąłem tabletki mamy przepisane przez jej psychiatrę, popiłem je, przeleżałem na łóżku 2 dni, nie mogłem się podnieść, ruszyć, zablokowało mi mocz i wylądowałem w szpitalu po nich.
Potem była 2 próba samobójcza, tym razem się ciąłem nożem, lecz niestety moi rodzice zadzwonili po karetkę i wylądowałem na szyciu. Nie potrafiłem sobie z tym poradzić, dopóki nie trafiłem za 5 razem do szpitala psychiatrycznego.
Wysłany ze szpitala, tam spotkałem drugą dziewczynę, z którą byłem i spędziłem najlepszy czas i znowu odżyłem dzięki niej, lecz niestety mnie zostawiła i znowu zacząłem się czuć jak nic niewart i znowu próbowałem się zabić, bo nie dałem sobie rady z tak silnym bólem i wylądowałem w szpitalu psychiatrycznym kolej raz, rok temu. Rozmawiałem z wieloma psychologami i psychiatrami, lecz nikt nie był w stanie do mnie dotrzeć, żaden lek mi nie pomagał. Na rękach mam wiele blizn po wielu próbach, każda z nich oznacza to, czego żałuje.
Ciężko mi zasnąć, żyje marzeniami i najgorsze jest to, że ten ból znowu wraca i dalej powróciły myśli, żeby popełnić samobójstwo. Czuję do siebie tak silną nienawiść, nie mogę patrzeć nawet na siebie w lustrze, bo się brzydzę siebie.
Mam duże długi w kredytach, straciłem prace przez próby samobójcze, bo nie chciałem chodzić, bo bałem się, że ktoś zobaczy co się ze mną dzieje. W domu mało co rozmawiam, unikam rozmów z rodzicami, tak jakbym się zamykał w sobie. Prosiłbym o pomoc.
W papierach mam wpisane ze szpitali F28-inne nieorganiczne zaburzenia psychotyczne, I10-samoistne (pierwotne) nadciśnienie ,F43.8 -Inne reakcje na ciężki stres, F60.9-Zaburzenia osobowości BNO. Moja mama ma schizofrenię, nie wiem, czy ja to mam, ale depresje na pewno. Czuję w sobie taki ogromny ból i nienawiść do siebie samego. Prosiłbym o pomoc, rozmowę
