Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Partner chciał mnie zdradzić, ale nie było nim zainteresowania. Wróciliśmy do siebie i on jest 'jakby' w dwóch relacjach.

Dzień dobry,mam pytanie. Nie wiem czy nadmiernie analizuje pewien fakt czy próbuje ignorować oczywistą odpowiedź. 

Jestem z moim partnerem dwa lata. W międzyczasie były zdrady (emocjonalne)z jego strony,problemy i zerwania. Rok temu poznał koleżankę w pracy, przed którą udawał singla i jeszcze zanim się dowiedziałam szukał "pierścionka zaręczynowego". Dla mnie był chłodny,udawał, że całe dnie spędza w pracy, a tak naprawdę szukał okazji, żeby być z nią. Dowiedziałam się, zerwaliśmy. 

Dwa miesiące później wróciliśmy do siebie, powiedział, że tam do niczego nie doszło, bo ona nie była nim zainteresowana. Potwierdziłam to i wybaczyłam mu, ale póżniej okazało się, że kupił na jej urodziny złoty pierścionek z diamentem za tysiąc złotych chociaż był już wtedy w długach. Przez kilka miesięcy nie pracował, ja go utrzymywałam a kiedy rok póżniej były moje urodziny (już pracuje i spłacił długi) dostałam kolczyki z najniższej próby złota i to wszystko. Ona pierścionek (upiera się, że się nie oświadczał, ale mu nie potrafię uwierzyć) i kwiaty, a ja nawet jakbym sprzedała wszystko co podarował mi przez dwa lata nie doszłoby do takiej kwoty. Czy on jest ze mną tylko dlatego, że jest mu wygodnie, a nie kocha mnie tak jak tamtą?

User Forum

Lavender97

4 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. Myślę, że na Twoje ostatnie pytanie może odpowiedzieć jedynie partner, bo tylko on zna odpowiedz na to pytanie. Widzę, że ta relacja naprawdę dużo Cię kosztuje i to zupełnie zrozumiałe, że możesz się czuć zdradzona, pominięta, mniej ważna. Myślę, sobie, że nawet niekoniecznie musi tu chodzić o wartość prezentów, ale o sam fakt obdarowywania nimi innej kobiety, podczas gdy dla Ciebie był chłodny i obojętny. Warto byś zastanowiła się na spokojnie, co daje Ci ta relacja, czy czujesz się w niej spokojna, wartościowa, bezpieczna. Czasem trudno jest zaakceptować to, w jaki sposób partner nas traktuje, bo jakaś cząstka nas ciągle chce wierzyć, że on nie chce źle. 

 

Życzę Ci wszystkiego dobrego,

Justyna Bejmert

Psycholog

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Malgorzata Smykiewicz

Malgorzata Smykiewicz

Przede wszystkim, bardzo Ci współczuję, bo to, przez co przechodzisz, brzmi jak trudne i bolesne doświadczenie. Zdrada emocjonalna, manipulacja, niejasności — to wszystko rezonuje w tym, co opisujesz, i naturalne, że się zastanawiasz i zadajesz sobie różne pytania. Nie odpowiem ci jednoznacznie na twoje wątpliwości, o których piszesz pod koniec swojej wypowiedzi, bo nie wiem, jak jest naprawdę.

Zamiast skupiać się na partnerze i jego motywach zachęcam do zadania sobie pytań o twoje potrzeby w tym związku i odpowiedzenie sobie w skali 1-10, w jakim stopniu są one zaspokajane. Nie masz wpływu na zachowanie partnera, ale możesz przyjrzeć się sobie i zadać sobie pytanie o własne granice, poczucie własnej wartości i potrzeby.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Małgorzata Smykiewicz

4 miesiące temu
Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry🙂

Czy Pani partner jest z Panią z miłości, czy tylko dlatego, że jest mu tak wygodnie (btw jedno drugiego nie wyklucza), to pytanie do Pani partnera. Pytanie do Pani: dlaczego Pani jest z nim w relacji? 

Dlaczego za miłość lub deklarację miłości, jest Pani w stanie "płacić" tak wysoką emocjonalną cenę: strach, zazdrość, huśtawki emocjonalne, złość, poczucie bycia gorszą... Partner powiedział, że w relacji z tamtą kobietą do niczego nie doszło, bo "ona nie była nim zainteresowana". A jakby była, to co? Zostawiłby Panią? Nie tak wyglądają zdrowe, bezpieczne związki

Być może skądś znam Pani taki wzorzec, być może gdzieś kiedyś nie dostała Pani tyle miłości i akceptacji, ile Pani potrzebowała? Ale tym pytaniom można przyjrzeć się na terapii, do której Panią zachęcam, a nie w krótkiej odpowiedzi na post...

 

Pozdrawiam serdecznie 

Elżbieta Byzdra-Rafa 

terapeutka Gestalt 

4 miesiące temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

to naturalne, że po takich doświadczeniach pojawia się niepewność, żal i pytania o szczerość uczuć partnera. Opisuje Pani sytuację, w której granice zaufania zostały już wcześniej naruszone, a jego późniejsze zachowania, zwłaszcza ukrywanie relacji i symboliczne gesty wobec innej kobiety, mogły wzmocnić poczucie, że nie jest Pani dla niego priorytetem.

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, czy partner jest z Panią „z wygody”, bo odpowiedź na to pytanie zna tylko on. Warto jednak zwrócić uwagę nie na słowa, tylko na konkretne działania: czy okazuje troskę, zaangażowanie, szacunek, czy potrafi odbudowywać zaufanie i naprawiać swoje błędy? W relacji, w której pojawiła się zdrada i brak równowagi emocjonalnej, same zapewnienia nie wystarczą. Potrzebna jest szczera rozmowa o tym, czego Pani potrzebuje i jakie są Pani granice. Być może warto też rozważyć wsparcie terapeuty indywidualnego lub terapii par, aby przyjrzeć się, co Pani zatrzymuje w tej relacji mimo bólu i niepewności. To może pomóc podjąć decyzję, czy ten związek ma dla Pani przyszłość, czy raczej jest źródłem ciągłego cierpienia.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog. 

4 miesiące temu
Paweł Zamojć

Paweł Zamojć

Dzień dobry,

 

opisuje Pani relację, która przyniosła wiele bólu, rozczarowania i niepewności. Po zdradzie emocjonalnej zaufanie trudno odbudować, a takie sytuacje – jak ukrywanie relacji czy różnice w okazywaniu uczuć – naturalnie budzą pytania o szczerość i intencje partnera. To zrozumiałe, że czuje Pani zranienie i zastanawia się, czy jest w tym związku z miłości, czy raczej z przyzwyczajenia lub wygody.

Warto jednak zatrzymać się na pytaniu: co Panią zatrzymuje w tej relacji, mimo że tyle razy została Pani zraniona? Czy czuje się Pani w niej szanowana, spokojna, ważna? To są fundamenty miłości – jeśli ich brakuje, sama deklaracja partnera nie wystarczy.

Nie da się jednoznacznie stwierdzić, co on czuje, ale można przyjrzeć się jego działaniom, nie słowom: czy jest konsekwentny, troskliwy, czy stara się odbudować zaufanie. Jeśli nie – to sygnał, że relacja wymaga głębszej refleksji.

Być może warto skorzystać z pomocy psychologicznej, by przyjrzeć się swoim emocjom, granicom i potrzebom. To nie jest słabość – to krok w stronę odzyskania spokoju i siły do podjęcia decyzji, która będzie dobra przede wszystkim dla Pani.

 

Z wyrazami wsparcia,

Paweł Zamojć 

4 miesiące temu
Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry, 

 

zrozumiałym jest że sytuacje te budzą w Pani niepokój i zastanawia się Pani nad  relacją. Na postawione pytanie warto byłoby się zastanowić w ramach terapii par - pozwala to wspólnie omówić kryzysy, postawić niewygodne pytania i poszukać własnych oraz wspólnych odpowiedzi. 
Być może warto tez byłoby się zastanowić co Pani ma w tej relacji, co Panią zbliża, a co oddala, oraz szerzej, jak to sie łączy z Pani historią i wewnętrznym doświadczaniem relacji - w tym mogłaby pomóc psychoterapia własna. 

Pozdrawiam

Urszula Żachowska

4 miesiące temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Czytając Pani historię, myślę sobie, że to jest naturalne, że może Pani czuć się mniej ważna, niedoceniona przez partnera, oszukana, a poza tym po prostu smutna. 

A Pani jak przeczyta swoje pytanie i popatrzy na sytuacje jakby to nie było o Pani, tylko o kimś innym, to co sobie Pani myśli? Być może odpowiedź jest oczywista tak jak Pani pisze. Chociaż całkowicie rozumiem, że może być trudna do zaakceptowania. 

Pytanie o uczucia partnera i powody bycia z Panią w związku - to jest pytanie do partnera. I być może nadszedł czas aby on sam zastanowił się na odpowiedzią. 

Pani natomiast może się zastanowić czy ten związek daje Pani szczęście i poczucie bezpieczeństwa. Czy chce Pani nadal żyć w niepewności, obawie o szczerość uczuć partnera i nieustanne myślenie o "tej drugiej" kobiecie? 

Odpowiedzi nie będą łatwe, ale może pomogą podjąć ważne decyzje. 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog, Seksuolog

mniej niż godzinę temu
Marek Król

Marek Król

To, co opisujesz, boli nie dlatego, że „prezent”, tylko dlatego, że uderza w zaufanie, poczucie ważności i równowagi w relacji. Masz prawo pytać, czy to jest związek, w którym czujesz się bezpiecznie.
 

Zamiast rozstrzygać „czy on kocha”, możesz spróbować zadać sobie kilka krótkich pytań:
 

Gdyby za 4 tygodnie było wystarczająco dobrze, po czym byś to poznała w jego zachowaniu?

 

Skala zaufania 0–10: gdzie jesteś dziś? Co realnie podniosłoby wynik o 1 w najbliższym tygodniu?

 

Jakie masz granice nienegocjowalne? Co musi się wydarzyć, byś została; a co, jeśli nie — będzie dla Ciebie sygnałem, że kończysz?

4 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

jeśli chciałaby Pani o tym spokojnie porozmawiać i uzyskać wsparcie, może Pani bezpłatnie skontaktować się z Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222 (całodobowo)-https://centrumwsparcia.pl/ lub z psychologiem w Ośrodku Interwencji Kryzysowej w swoim mieście.

 

Z serdecznością,
Składanowska Daria

Psycholog, Doradca Kariery

4 miesiące temu
Urszula Małek

Urszula Małek

Widzę, że czujesz się zraniona i niepewna w tej relacji, a Twoje pytania są bardzo naturalne po tym, co się wydarzyło. To, że partner w przeszłości zdradzał Cię emocjonalnie i zachowywał się w sposób, który budzi wątpliwości, zostawia ślad w zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa. Porównywanie prezentów może być tu sygnałem Twojego niepokoju i potrzeby upewnienia się, że jesteś traktowana z równą wartością i szacunkiem.

W Gestalcie zwracamy uwagę na to, co dzieje się w Tobie teraz -na Twoje emocje, wątpliwości i potrzeby. Pytanie, czy jest z Tobą dla wygody czy z miłości, jest ważne, bo pokazuje, że potrzebujesz jasności i pewności w relacji. Warto przyjrzeć się swoim odczuciom i granicom, a nie tylko interpretować zachowania partnera. Możesz otwarcie porozmawiać z nim o swoich potrzebach i oczekiwaniach, obserwując, czy jego działania i słowa są spójne z tym, czego potrzebujesz, aby czuć się kochana i bezpieczna.

Twoje wątpliwości są zrozumiałe i warto traktować je jako sygnał do refleksji nad tym, co naprawdę daje Ci poczucie bezpieczeństwa i szacunku w związku.

4 miesiące temu
pracoholizm

Darmowy test na uzależnienie od pracy (aut. Bryan E. Robinson)

Zobacz podobne

Jestem zdruzgotana po dowiedzeniu się prawdy o partnerze.

Od 10 lat jestem w związku. Mieszkamy razem od niedawna. Na początku było dobrze. Co prawda partner nigdy nie był wylewny w okazywaniu uczuć, ale tłumaczył to brakiem matki w dzieciństwie i autyzmem (samodiagnoza), mimo tego nasze relacje były całkiem dobre. Jak pytałam czy mnie kocha to odpowiadał, że trochę, bo więcej nie umie. Jakoś to znosiłam. Męczyło mnie, że relacja stoi w miejscu, chciałam sformalizować związek, jednak partner twierdził, że małżeństwo nie ma znaczenia. 

Coraz częściej zaczęłam zauważać objawy braku szacunku, bagatelizowanie moich potrzeb, krytykę. Gdy pytałam co się dzieje, zbywał mnie tym, że wydaje mi się i żebym nie szukała dziury w całym. Na wakacje też jezdziliśmy tam, gdzie on chciał, a jak ja proponowałam inne miejsca, to się wykręcał, że nie chce. Zawsze miał grono koleżanek, ale tłumaczył, że łączy ich tylko wspólne hobby i potrzebuje czasem z kimś pogadać. Raczej nie miał kumpli, tylko koleżanki. Pomyślałam, że ok i nie byłam zazdrosna. 

W ostatnim miesiącu wszystko się pogorszyło, często był zdystansowany i miał zmienne humory, coraz mniej dbał o nasze relacje. Nie wiedziałam co się dzieje i w przypływie desperacji sprawdziłam jego telefon. Nigdy tego wcześniej nie robiłam, bo mu ufałam. Okazało się, że pisał kilku swoim przyjaciółeczkom, że męczy się w związku, że mu źle, że daje mi sygnały, żebym z nim zerwała, a ja tego nie robię. On ponoć też nie umie zerwać relacji. Że jestem bardziej dla niego jak rodzic, a nie jak druga połówka. Że niby ma poczucie bezpieczeństwa, bo o niego dbam, ale blokuje mu normalny związek. Najgorsze było jak napisał, że się zabujał w jakiejś lasce i że jest bardzo ładna, w jego typie i mają podobne zainteresowania. Dowiedziałam się, że się z nią spotyka, nawet w rozmowie z koleżanką nazwał ją ,,swoim przyszłym love,,. Rozmowy z tą laską miał ukryte i zabezpieczone pinem. 

Po tym świat mi runął , zawsze mu ufałam i dlatego dawałam mu dużo wolności. Próbowałam z nim rozmawiać nie zdradzając, że zaglądałam do jego telefonu, ale twierdził, że nic się nie zmieniło, że mnie nie zdradza, że przecież zawsze miał dużo koleżanek i mi to nie przeszkadzało. Nie wiem co mam robić, bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Czy przyznać się, że czytałam jego prywatne rozmowy i żądać wyjaśnień? Czy to coś da? Czy ten związek ma jeszcze szansę? Jestem zdruzgotana i straciłam sens życia.

Problemy w związku: brak komunikacji, konflikt przy wychowaniu dziecka i brak intymności
Witam serdecznie najpierw opiszę jak wygląda sytuacja w naszej relacji z mojego punktu widzenia a następnie zadam pytanie. Nasz związek trwa już jakiś czas jesteśmy ze soba 14 lat po ślubie 7 . Mamy córkę 6 letnią. Od dłuższego czasu z mężem albo się kłócimy albo wgl nie rozmawiamy. Jak wygląda nasz standardowy wieczór gdy mąż przyjdzie do domu . „Tu nie jest nic zrobione Znowu muszę to zrobić ? Ty mi w niczym nie pomagasz! Sam muszę sobie zrobić jedzenie” (gdy mam np na wieczór zrobioną ciepłą zupę, dla niego to nie jedzenie ) Jak przychodzi do domu czuję się winna wszystkiego bo ma wszystko pretensje . Wolę iść do sypialni i siedzieć sama niż słuchać ciągłych pretensji. Czy ciągłych kłótni bo nie urywam sama mam temperament i odpryskuje mężowy (wydaje mi się to mój atak obronny ) wiem że to nie jest dobre ale unikam już tego jak się tylko da . To jest jedna z kwestii. Druga ciągle podważa moje zdanie przy córce . A główny czas spędza ona ze mną bo tata wraca do domu około 18:00/20:00 wieczorem. W weekendy też dużo pracuję. Mama mówi nie nie wolno a tata przychodzi do domu mówi a tata ma większą i mama ciągle robi źle . Jedna z sytuacji chce córkę oduczyć jedzenia posiłków przy tablecie i gdy jesteśmy same nie ma najmniejszego problemu bymy jadły posiłek bez niego nawet się nie upomina . Jednego dnia dostała karę na tablet próbowała wyładować złość na mnie podnosząc rękę . A mąż co zrobi powie mama terroryzuje całą rodzinę . Jego słowa „ ty jesteś głupia daj jej karę na coś innego a nie na tablet. Ty tylko terroryzujesz rodzinę, chce po pracy sobie obejrzeć telewizję a nie mogę bo jej zabrałaś tablet” . Następnie porozmawiałam z nim na ten temat że czy nie może do jedzenia zostawić tego głupiego telewizora i ten czas spędzić z nami . Powiedział że to dla niego żaden problem po czym dalej go włącza gdzie ja z córką potrafimy same być cały dzień bez tv czy tableta . A gdy tatuś przychodzi odrazu jest tv włączone i najważniejsze musi być przy posiłku . To tylko jeden z przykładów mogłabym wymienić ich dziesiątki ale kogo to interesuje. O wspólnych wieczorach to już nie ma mowy . Dla niego wspólny wieczór to tylko jak przyjdę to jest sex i po wszystkim on śpi na kanapie w salonie gdy mieliśmy no. Obejrzeć wspólnie film . Sex już dla mnie to nie jest przyjemność tylko przykrość bo i tak za chwilę jestem sama . Czasami czuję się jakbym była tylko jakimś przedmiotem. O komplementach czy miłych słowach to nie wiem już jak to brzmi z jego słów . Nie chce mi się wychodzić z sypialni tylko najlepiej bym tu zostawała cały czas i płakała jak mąż jest w domu . Ale nasze maleństwo to już jest chyba przegrane naprawdę już nie wiem co robić . Próbowałam z mężem rozmawiać że nasz związek tak dalej nie może wyglądać to stwierdził że mamy zacząć od seksu . Powiedziałam mu że puki tak jak mnie traktuje to nie chce go mieć bo w tej relacji nie ma żadnej namiętności, miłości i czego kolwiek między nami . A on dalej twierdzi że to moja wina bo nie chce mieć seksu . Jak mam mieć przyjemność z seksu jak ja nawet przez niego nie jestem szanowana a to że nie czuję się przy nim jak kobieta (jego partnerka) tylko jako jego gosposia która jeszcze nie jest wystarczająco dobra. Proszę pomóżcie mi powiedzieć czy jeśli spróbujemy terapię małżeńską czy to pomoże czy naprawdę będzie już tak dalej to wyglądać nasze maleństwo
Jak poradzić sobie z negatywnymi wspomnieniami z młodości i presją rodzinną?
Nie chcę już więcej jeździć do domu rodziców, bo mam złe wspomnienia z miejscowością, przez którą muszę przejeżdzać pociągiem, gdy do nich jadę. Przeprowadziliśmy się tam gdy byłam nastolatką i mam same złe wspomnienia z tamtego okresu. Teraz próbuję układać życie po swojemu i ani myślę do nich jeździć, czułam wściekłość przez ostatni rok gdy odwiedzałam tamte miejscowości, a potem zaczęłam czuć strach, przez okropne wspomnienia z czasów gimnazjum związane z paskudnymi osobami, które mogłabym też spotkać w pociągu, a tego nie chcę. Mieszkam godzinę od rodziców więc oni mogą mnie odwiedzać, a starzy nie są. Gdy oświadczyłam rodzicom, że moja noga nigdy więcej nie stanie w tamtych skażonych okolicach, moja matka nie mogła tego zaakceptować, zaczęła mi grozić, że tego pożałuję, że nieładnie nie odwiedzać rodziców - pomimo tego, że przełamałam się i opowiedziałam jej, co mnie spotkało w gimnazjum. Ona się jakoś bardzo tym nie przejęła, po paru tygodniach stwierdziła, że nie muszę do nich przyjeżdzać, a teraz znowu co jakiś czas próbuje mnie namawiać. Obawiam się, że na wielkanoc znowu pojawi się kłótnia, groźby ponieważ ja nie mam zamiaru tam jechać. Jest to też dłuższy temat, poneiważ ja mam inną wizję spędzania czasu i mój charakter mocno się różni od rodziców. Jestem od nich jeszcze zależna finansowo więc jest to skomplikowana sytuacja, a teraz skupiam się na aplikowaniu na studia za granicę i wymaga to ode mnie dużego spięcia, także emocjonalnego. Gdy myślę o tej sytuacji z domem rodziców, wysysa ona ze mnie wszystkie siły, jest to bardzo destrukcyjne i kompletnie bez sensu, że moi rodzice akurat zagnieździli się w tak paskudnym miejscu. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić, bo na wierzchu czuję poczucie winy, gdy ciągle muszę odmawiać i tłumaczyć, dlaczego nie chcę tam jeździć, a pod spodem jest ukryta furia - na stracony czas w czasach nastoletności, na krzywdę, na cały ten bezsens. Jest to naprawdę nieprzyjemna sytuacja, od której chcę się odciąc i nigdy więcej nie wspominać. Pojawia się teraz w mojej głowie duży kontrast, gdy myślę o tym wszystkim, pojawiają się niestety natrętne myśli, w zasadzie obrazy, że przez to namawianie matki na to, bym przyjechała, coś zmusza mnie jakby do uwikłanie w cierpienie i pojawiają się obawy, że znowu spotka mnie coś podobnego w przyszłości.
Rozpadł się mój związek z uwagi na przemoc psychiczną.
Rozpadł się mój związek z uwagi na przemoc psychiczną. Były partner ma kontakt z dziećmi i mamy wspólne mieszkanie. Kiedy nie dostaje ode mnie tego, co chce (wspólnych wycieczek, wspólnego czasu), znów jestem ta najgorszą i to wszystko przeze mnie. Chciałabym mieć normalną rodzinę, ale kiedy mnie wyzywa, zamykam się i nie potrafię się obronić. Czy jestem chora? I czy to moja wina, że nie potrafię się przełamać w stosunku do niego?
Zakończenie związku
Zakończenie związku. Witam, opiszę pokrótce swoją sytuację. Zostawiła mnie dziewczyna po 2 latach związku. Twierdząc, że musi to sobie wszystko przemyśleć. Po dwóch miesiącach do mnie przyjechała, wytłumaczyć mi, co zrobiłem źle. Wypominała mi różne sytuacje, ale ja też miałem co do jej zachowania uwagi w tym związku, choćby usuwanie przede mną wiadomości, bo jak twierdziła, nie chciała „żebym tracił humor” albo usuwanie w historii połączeń na komunikatorach rozmów przez kamerkę z kolegą. Postanowiłem więc, że do niej nie wrócę, bo nawet gdy miałem się zastanowić czy do niej chce wrócić (dała mi czas, żebym to przemyślał, bo ona chciała wrócić, ja nie), to gdy nie odpisywałem jej 6 godzin, miała do mnie pretensje, że nie odpisuje, gdzie ja potrzebowałem po prostu czasu dla siebie… Zresztą nie uznaje przerw w związku, czy takich rozstań, bo to już druga taka sytuacja. Rozumiem raz, ale nie drugi. Zaznaczę, że chciałem pracować nad tym związkiem gdy byliśmy razem, ale ona totalnie nie chciała ze mną rozmawiać zbywając mnie tekstami, np. „Że teraz się musi skupić, bo prowadzi”, „Teraz gotuje”, „Teraz jestem zmęczona”. W ogóle od jakiegoś czasu było ciężko z nią porozmawiać, bo ciągle twierdziła, że potrzebuje czasu. Lubiła mnie też kontrolować, miała cały czas moją lokalizację dostępną i hasła do wszystkich social mediów. Właściwie to nie wiem czemu się na to zgodziłem z perspektywy czasu. Chyba był to mój pierwszy poważny związek i nie wiedziałem, jak się zachować. Tak przynajmniej staram się tłumaczyć. Tylko teraz jestem załamany, bo przeprowadziłem się 500 km dla tej dziewczyny, wiązałem z nią przyszłość, a teraz zostałem sam w dużym mieście. Nikogo tu nie znam, rodzina jest daleko i co najwyżej mogę do nich pojechać na urlopie… jest mi bardzo smutno z tego powodu i czuję się samotny. Czasami sobie po prostu nie radzę i płaczę w domu. Przy ludziach nie daję sobie tego poznać i mówię, że jest okej, ale w domu gdy jestem sam, przygniata mnie czasami ciężar moich decyzji, które podjąłem i chyba już sam siebie przestaje lubić i się zastanawiam, dlaczego bylem taki głupi i nie posłuchałem kogoś bliskiego. Z drugiej strony moi bliscy to też ciężki temat. Rodzice się mną nigdy za bardzo nie interesowali, nie rozmawiali, często się kłócili między sobą, ojciec przesadzał z alkoholem, więc chciałem się wyprowadzić od nich jak najszybciej, ale mimo to za nimi czasem tęsknie jacy by nie byli…. Utrzymuje z nimi kontakt telefonicznie, ale w ogóle mam wrażenie, ze mnie nie słuchają… mówią tylko co u nich, albo czy im nie pożyczę pieniędzy…. Chciałbym po prostu czuć się dobrze, a ostatnio kiepsko mi to idzie i poznać wartościową osobę, która kieruje się jakimiś wartościami, ale im bardziej poznaje ten świat i ludzi to mam wrażenie, ze najczęściej, na czym ludziom zależy to pieniądze, seks i alkohol. Proszę o jakąś radę, pomoc, cokolwiek…
wypalenie zawodowe

Wypalenie zawodowe - przyczyny, objawy i jak sobie z nim radzić?

Czy czujesz się ciągle zmęczony i zniechęcony do pracy? Możliwe, że doświadczasz wypalenia zawodowego – stanu wyczerpania, który dotyka coraz więcej osób. To poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne – sprawdź, jak sobie z nim radzić.