Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy z zaufaniem: dlaczego narzeczona unika wspólnych zdjęć na Instagramie?

Dzień dobry. Mam taki problem z moją narzeczoną. Narzeczona często wrzuca nasze wspólne zdjęcia na Facebooka, z wakacji czy naszych zaręczyn, ale ma też profil na instagramie, gdzie wrzuca tylko i wyłącznie swoje zdjęcia. Ostatnio zapytałem, dlaczego nie wrzuci również na instagram jakiegoś jednego wspólnego zdjęcia, to usłyszałem, że prawie z niego nie korzysta, nie umie i nie chce. Powiedziałem, że jak nie umie, to ja jej to zrobie. Oczywiście nie pozwoliła, a 2m-ce wcześniej wrzuciła swoje zdjęcie z koleżankami z którymi była się spotkać w klubie. Dodam tylko, że zanim się poznaliśmy to miała bardzo dużo spotkań z innymi mężczyznami z portali i z klubów z którymi się spotykała i jeszcze przez 3-4 miesięce naszej znajomości potrafiła z nimi korespondować. Zabroniłem jej tego jak tylko przez przypadek to zobaczyłem, bo oczywiście nie powiedziała mi wcześniej o tych sms-as. Proszę o jakieś wytłumaczenie tej dziwnej sytuacji.
Małgorzata Przyk

Małgorzata Przyk

Dzień dobry,

Widzę, że ta sytuacja budzi w Panu niepokój i potrzebę zrozumienia zachowania narzeczonej. Może Pan czuć się pominięty lub mniej ważny, skoro na jednym portalu dzieli się Waszym wspólnym życiem, a na drugim nie chce tego robić. Może to uruchamiać pytania o jej intencje i o to, na ile jest zaangażowana w Waszą relację.

Warto jednak zastanowić się, co tak naprawdę za tym stoi – czy chodzi o realne zagrożenie dla związku, czy może o Pana własne lęki i potrzebę potwierdzenia jej uczuć? Różne osoby mają różne podejście do prywatności w mediach społecznościowych, a to, że wcześniej prowadziła inne życie, nie oznacza automatycznie, że teraz robi coś niewłaściwego. Ważne, aby nie patrzeć na nią przez pryzmat jej przeszłości, tylko skupić się na tym, jak wygląda Wasza relacja teraz.

Jeśli sytuacja wywołuje w Panu silne emocje, być może warto przyjrzeć się głębiej swoim potrzebom i obawom – czy w innych relacjach również pojawiała się zazdrość, czy to specyficzne dla tego związku? Zamiast kontrolowania czy wymuszania zmian, pomocne może być szczere wyrażenie tego, co Pan czuje, i otwarta rozmowa o granicach oraz wzajemnych oczekiwaniach.

Pozdrawiam serdecznie,

Małgorzata Przyk

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Emilia Jędryka

Emilia Jędryka

Drogi Autorze,

Rozumiem, że ta sytuacja może budzić w Panu frustrację i niepewność. Wydaje się, że są różnice w oczekiwaniach względem mediów społecznościowych, które mogą prowadzić do napięć. Pani narzeczona może traktować Instagram jako bardziej osobistą przestrzeń, a Facebook jako miejsce dzielenia się życiem z bliskimi. Ważne jest, by porozmawiać o tym, co dla Pana oznacza brak wspólnych zdjęć i jakie są oczekiwania względem tej kwestii.

Z drugiej strony, Pana obawy związane z jej wcześniejszymi kontaktami mogą wciąż wpływać na zaufanie. Warto porozmawiać o granicach, które są ważne w związku, i wyjaśnić, co dla Pana oznacza poczucie bezpieczeństwa. Być może warto rozważyć rozmowę z psychologiem. Taka konsultacja może pomóc lepiej zrozumieć te kwestie i znaleźć sposób na budowanie zdrowych granic i zaufania.

Pozdrawiam serdecznie

Emilia Jędryka

1 rok temu
Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Rozumiem, że ta sytuacja budzi w Tobie niepokój i wątpliwości. Masz prawo czuć się zdezorientowany, kiedy widzisz pewną niespójność w zachowaniu swojej narzeczonej – z jednej strony chętnie dzieli się Waszymi wspólnymi chwilami na Facebooku, a z drugiej na Instagramie publikuje tylko swoje zdjęcia. Warto zastanowić się, co dokładnie w tym Cię niepokoi – czy chodzi o to, że nie czujesz się wystarczająco ważny w jej przestrzeni online, czy może bardziej o obawy związane z jej przeszłością i wcześniejszym kontaktem z innymi mężczyznami?  

Możliwe, że Instagram traktuje inaczej niż Facebook – jako miejsce, gdzie pokazuje siebie i swoją aktywność, a niekoniecznie relację. Nie każdy ma taką samą potrzebę eksponowania związku w mediach społecznościowych i to nie zawsze oznacza coś złego. Jeśli jednak ta sytuacja budzi w Tobie niepokój i czujesz, że nie do końca Cię to przekonuje, warto porozmawiać z nią otwarcie – nie w tonie oskarżeń, ale z ciekawością, co za tym stoi.  

Ważne jest też, jak czujesz się w tej relacji poza mediami społecznościowymi. Czy masz poczucie, że jesteś dla niej priorytetem, że jest zaangażowana w Wasz związek i budowanie wspólnej przyszłości? Bo jeśli głównym problemem jest brak zaufania wynikający z jej wcześniejszych kontaktów z innymi mężczyznami, to może warto skupić się na tym, jak możecie wspólnie to przepracować, by czuć się bezpiecznie w tej relacji. Kluczowe jest, by Wasza komunikacja była szczera i otwarta – bez presji, ale z miejscem na wyjaśnienia i wzajemne zrozumienie.  

Jeśli czujesz, że ta sytuacja nie daje Ci spokoju, spróbuj porozmawiać z nią raz jeszcze, ale z naciskiem na to, jakie emocje w Tobie to budzi, zamiast na same fakty, rozwiązania lub zakazy. Prawdziwa bliskość buduje się na wzajemnym zrozumieniu i akceptacji, a nie na kontroli czy wymuszaniu określonych działań. 

Trzymam kciuki, byście znaleźli wspólną przestrzeń do porozumienia. 

Anastazja Zawiślak

Psycholog

 

1 rok temu
Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Dzień dobry,

Myślę, że najlepiej może to wytłumaczyć Pana narzeczona, warto postawić na szczerą rozmowę podczas której przedstawi Pan swoje odczucia, obawy i da jej przestrzeń na opowiedzenie jak to wygląda z jej perspektywy. 

Możliwe, że dla Pana narzeczonej Instagram ma inne znaczenie niż Facebook – np. traktuje go bardziej jako platformę do autoprezentacji, pracy? a nie do dzielenia się relacją. Jednak Pana obawy wydają się wynikać nie tylko z tego, co wrzuca na Instagram, ale też z wcześniejszych doświadczeń – czyli jej kontaktów z innymi mężczyznami na początku Waszej relacji. To może powodować, że teraz bardziej zwraca Pan uwagę na sygnały mogące wskazywać na brak szczerości czy zaufania w relacji.

Ważne jest, abyście Państwo otwarcie porozmawiali o swoich uczuciach i potrzebach – nie tylko o samych zdjęciach, ale o tym, co to dokładnie dla Pana oznacza -  bycie częścią życia narzeczonej i czy czuje się Pan w tej relacji w pełni bezpiecznie? Proszę spróbować dowiedzieć się, z czego wynika postawa narzeczonej? z potrzeby prywatności, przyzwyczajeń czy może z czegoś jeszcze innego?

psycholog Anna Martyniuk-Białecka

 

1 rok temu

Zobacz podobne

Mam dziewczynę z którą jesteśmy już razem 2 lata i związek przeszedł naprawdę wiele
Dzień dobry. Trudno jest mi zacząć pisać wątek na ten temat, ale potrzebuję nakierowania na dobrą drogę w tej sprawie. Mam dziewczynę z którą jesteśmy już razem 2 lata i związek przeszedł naprawdę wiele. Jestem 22 letnim chłopakiem po technikum, a ona jest 17-letnią dziewczyną z technikum. Były złe jak i dobre chwile, natomiast wszystko po czasie ułożyło się dobrze. Cały sezon letni zajmuję się rozwijaniem działalności, ale problemy związkowe również zajmują moją głowę i czuję, że to już nie jest to samo co na początku. Odbieram dziwne sygnały, że już jej nie zależy tak samo jak na początku. Nie odzywam się za wiele bo odrazu zostaje atakowany, że wszystkiego jej zabraniam, albo że musi być tak jak ja chcę. Natomiast nie czuję sie z tym aby liczyła się w ogóle z moim zdaniem i moją osobą. Często zdarzają/ły sie sytuacje, że w okresie zimowym jak i letnim gdy mam wolne i widzimy się więcej. Widzimy się chwilę po szkole i później ona ma widzieć się z przyjaciółka od godziny 16-19, ponieważ później ona się uczy i nie jest w stanie przełożyć swojej codziennej rutyny (a tak naprawdę wraca jej chłopak z pracy i chcą się widzieć same, a jej przyjaciółka później widzi się sama z chłopakiem). Ja w tym czasie mam szukać sobie zajęcia na siłę albo jechać do domu (około 30min drogi samochodem w jedną stronę). I później jest straszne naleganie aby byc od 19-22 (do tej możemy się widzieć). Jesli nie przyjadę to szuka sobie innej osoby z którą może spędzić ten czas żeby się nie nudzić. Gdy jednak napiszę, czy przyjaciółka nie mogła by sobie przełozyc rutyny, abym nie musiał tracić czasu na to dojezdzanie i proponuję czy nie mogły by się widzieć trochę pózniej przy czym wracał bym do domu to zostaje atakowany i odrzucany. Pragnę zaznaczyć, że one muszą się widziec tak codziennie i jest to dla mnie strasznie męczące psychicznie ponieważ strasznie ją kocham i mój charakter jest bardziej uległy. Czuję, że nie liczy się ze mną jak powinny liczyć się osoby w zdrowym związku i wydaje mi się, że jestem mniej brany pod uwagę (manipulowany). Drugim problemem są koledzy. Twierdzi, że nie chce mieć koleżanek bo ją bardzo zraniły niektóre, a oni jej nie ranią. Otacza się głownie nimi, do niektórych nie mam zastrzeżen bo naprawdę są w porządku, natomiast kilku poznałem i wiem, że oni mogą liczyc na coś wiecej. Zapytała mnie czy może isc z jednym z nich na basen i pokłóciliśmy się o to, ponieważ powiedziałem, że nie podoba mi się ten pomysł i będę sie źle z tym czuł (zazdrość). Po czym zostałem zaatakowany, że zabraniam jej mieć kolegów i przyjaciół. Dodam, że ten kolega, a mój przyjaciel napisał, że wydaje mu się że jestem o niego zazdrosny i nie chce wyciągać jej na basen, a ona odpisała mu, że raczej nie będę miał z tym problemu. Naprawdę nie chcę sie czuć jak KAT. Wydaje mi się, że w związku zasługuje na trochę szacunku i lojalności, nie spotykam się z żadnymi nawet przyjaciółkami sam na sam ponieważ ona jest zazdrosna, miałem nawet kilka sytuacji, gdzie pomogłem z zadaniem z matematyki jednej koleżance przez aplikację czatującą i dostałem straszną awanturę z tego powodu. Potrafię respektować jej zdanie, a ona mojego już niestety nie. Chciałbym aby ten związek polegał na zdrowej relacji, ale brakuje mi już sił i często mam ochotę odpuscić. Proszę
Moja przyjaciółka jest z facetem, którego my z narzeczonym nie lubimy
Witam  Moja przyjaciółka jest z facetem, którego my z narzeczonym nie lubimy,  tym bardziej mieliśmy sporą spinę. Para zarzuca narzeczonemu, że opowiadał o przyjaciółce niestworzone rzeczy, gdzie to nieprawda, bo rozmawiałam z narzeczonym. Będąc na wspólnej imprezie, tamten facet podleciał do mojego faceta z tekstem czy mu nie wyje**ć. Po rozmowie przed salą tamtemu odwaliło i zaczął z ręką iść na mnie. Stwierdziliśmy, że tego sporu już nie zażegnamy. Zbliża się nasze wesele, wypadałoby zaprosić przyjaciółkę, ale mój facet powiedział, że nie ma opcji, żeby jej facet był u nas. Bo nie będzie groził mu czy przede wszystkim mi. Zresztą tamten Pan nie ma sobie nic do zarzucenia i nie twierdzi, że źle zrobił. Powiedziałam przyjaciółce, że jeżeli byłaby gotowa przyjść sama, miejsce na nią czeka. Ona oczywiście (zrozumiałe) stanęła po jego stronie i stwierdziła, że skoro mój facet tak decyduje, to ona mi życzy, "zajebistego życia" z nim i udanego małżeństwa. I że nie ma, co dalej ciągnąć takiej beznadziejnej relacji. Jestem tym faktem bardzo załamana. Każdy mi prawie mówi, żebym w końcu zajęła się sobą. Co uważacie? 
Mama ma Instagrama, gdzie dodaje zdjęcia, których się wstydzę, a rówieśnicy już to obgadują. Mama przyprowadziła partnera z Francji, o którym nie wiem, co mam w ogóle myśleć.
Dzień dobry, mam dość duży problem, chodzi o relację z moją mamą nie wiem jak mam reagować, ale powiem o co chodzi, mam 17 lat mieszkam z mamą, z ojcem widuję się bardzo rzadko, prawie nigdy. Moja mama zawsze była sama, ale czasami kogoś przyprowadzała i mówiła mi, że to jej chłopak, ale była w związku może 3 miesiące i potem znowu była sama. Niestety teraz moja mama oszalała i spotyka się z takim Markiem, jest z Francji i zakochał się niby w mamie, on jest chyba młodszy od niej i jest też czarnoskóry, co mnie też zszokowało. Od jakiegoś czasu moja mama ma również Instagrama a dowiedziałam się od mojej koleżanki z klasy. I jak to zobaczyłam to mi się niedobrze zrobiło, dodała tam kilka zdjęć, gdzie jest nawet półnaga, a to mnie denerwuje. Dodała też zdjęcie ze swoim facetem, ale najgorsze jest to, że ona tam napisała, że jest queen of spades a koleżanka powiedziała, że to takie obraźliwe dla białej rasy. Teraz kilka uczniów wie o tym profilu, i że obgadują ją. Słyszałam, że nazywają ją suką dla czarnych i takie tam. Nie wiem co mam zrobić, często się ubiera w skąpe ubrania, kiedy on ma przyjść. Jestem na skraju wyczerpania. Nie wiem jak to mam rozwiązać.
Mam problem z siostrą mojej narzeczonej.
Mam problem z siostrą mojej narzeczonej. Zaczynając od początku to, na samym początku naszego związku, czyli prawie 3,5 roku temu narzeczona zamieszkała z siostrą w jednym mieszkaniu (siostra miała wtedy 16 lub 17 lat, oraz chodziła do szkoły w tym mieście), a po niekrótkim czasie podjęliśmy decyzję, że ja zamieszkam razem z nimi. Wszystko było okej, ale po jakichś 2 latach, takie wspólne mieszkanie zaczęło mnie męczyć, choćby ze względu na ograniczoną prywatność, oraz na to, że zostaliśmy narzeczeństwem. Powiedziałem o tym narzeczonej. W odpowiedzi dostałem, że wiedziałem, na co się pisałem i dopóki siostra się uczy, to narzeczona ma z nią mieszkać, bo obiecała rodzicom. Zagryzłem wtedy zęby i czekałem dalej. Za jakiś czas ponowiłem temat, skończyło się oczywiście nerwowo ze strony narzeczone, ale usłyszałem, że jak siostra skończy szkołę, to się wyprowadzi. Po skończeniu przez nią szkoły, zaczęła szukać studiów i celem były inne miasta niż to, w którym mieszkamy, a więc wszystko szło w dobrym kierunku. Niestety, będąc akurat na wyjeździe urlopowym, narzeczona oznajmiła mi, że "czy ci się podoba, czy nie będziemy dalej mieszkać z moją siostrą, bo dostała się na studia w naszym mieście i będzie taniej za mieszkanie". Nie chcąc się kłócić na wakacjach, moją reakcją było mało entuzjastyczne: "aha, świetnie". Od wakacji minęło prawie 4 miesiące, dalej mieszkamy razem, a siostra praktycznie nie wychodzi z domu, oprócz zjazdów na studia (niestacjonarne), oraz wyjścia do pracy dorywczej. Potrafi wparować do naszego pokoju bez pukania, więc o prywatności tym bardziej nie ma mowy, seks aktualnie może z raz w miesiącu i perspektyw na jej wyprowadzenie się żadnych. Bardzo mnie irytuje ta cała sytuacja, tym bardziej że wiem, że narzeczona jej nie powie, żeby się wyprowadziła, bo mają mocną więź i pewnie skończyłoby się to kłótnią z ich strony i tu wcale nie chodzi o pieniądze za mieszkanie, bo to był tylko pretekst, żeby dalej mieszkała z nami. Za 8 miesięcy mamy brać ślub, mamy 26 i 27 lat, a dalej "niańczymy" 20-sto latkę, która nawet nie posprząta, jak jej się palcem nie pokaże. Widzę, że jej zdanie, oraz w szczególności ich mamy jest ważniejsze od mojego, co jest dla mnie smutne, bo jednak to ze mną planuje przyszłe życie, a moje zdanie jest zazwyczaj na drugim lub trzecim miejscu. Proszę o podpowiedź, czy to jest normalna sytuacja i to ja przesadzam, czy faktycznie mam rację, a coś nie tak jest z ich całą tą relacją, bo nie wiem już co myśleć.
Partner nie reaguje na moje słowa dotyczące jego relacji ze swoją byłą partnerką. Są cały czas bliskimi przyjaciółmi.
Dzień dobry. Mam pytanie z zakresu związku. Jest problem, który wykańcza mnie psychicznie. Rozmawiałam z partnerem wiele razy, że sobie z tym nie radzę, ale bez skutku. Mianowicie problem tkwi w tym, że mój chłopak ma bardzo silną relację ze swoją ex. Co prawda ona mieszka w Australii.. Jednak nie ma dnia, by się nie kontaktowali. Wideo rozmowy, czaty, wysyłanie sobie zdjęć. Ona ma nadal dostęp do wszystkich jego danych. Nawet zakupy na platformach robi z jego konta. Mam wrażenie, że mój partner jest w emocjonalnym związku nadal z nią. Czy może to ze mną jest coś nie tak? I za bardzo się przejmuje tym? Czy to on jednak tkwi w tej relacji nadal i tworzymy "trójkąt". Kiedy rozmawiam o tym z partnerem to odpowiada mi, że rozstali się w dobrych relacjach i przysiągł jej, że zawsze będą przyjaciółmi. I ilekroć bym mu nie mówiła jak się źle i niepewnie z tym czuję, nie robi to na nim wrażenia. Na początku relacji to wszystko było porównywane do niej. Czuję się niewystarczająca...Dosłownie mam koszmary w nocy z tym związane. Proszę o odpowiedź.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.