Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy mój partner mnie zdradza? Jak radzić sobie z podejrzeniami w związku

Cześć, potrzebuję się wygadać i zapytać o zdanie. Jestem w związku od 8 lat. Mój partner twierdzi, że przechodzi kryzys, ale od dłuższego czasu spotyka się z dziewczyną, z którą współpracuje. Spędzają razem dużo czasu, a ja odkryłam, że ma jej zdjęcia na swoim dysku – także intymne. Doszło do tego, że znalazłam u niego jej leki i książki, które jej zamawia, a jego samego praktycznie nie ma w domu całymi dniami. Kiedy pytam, co się dzieje, słyszę, że to przeze mnie – bo „nie dawałam mu wsparcia i atencji”. Mówi też, że mam problem, bo wszystkiego się boję, że nawet mebli nie kupiliśmy razem na pół, bo się bałam. Wmawia mi, że jestem nienormalna. Zapomniałam wspomnieć, że przez cały nasz związek on praktycznie nie rozstaje się z telefonem, ciągle szuka atencji u innych kobiet – polubienia, nowe koleżanki, nowe kontakty, Instagram. Ja już nie wiem, jak mam się czuć. Czy naprawdę to ze mną jest coś nie tak? Czy jestem nienormalna, że boję się, że się nie odnajdę sama i że ciągle próbuję to wszystko ratować?

Albert Polak

Albert Polak

Dzień dobry, 

 

To, co Pani opisuje, brzmi bardzo boleśnie i może zostawiać wrażenie, jakby grunt usuwał się spod nóg. Łatwo w takiej sytuacji zacząć wierzyć w słowa partnera, że to „Pani wina” albo że jest Pani „nienormalna”. A przecież sama Pani opowieść pokazuje coś innego – pokazuje, że od dawna to on kieruje uwagę i energię poza Wasz związek, a teraz dodatkowo próbuje obciążyć Panią odpowiedzialnością za swoje decyzje. 
 

To naturalne, że rodzi się w Pani lęk przed samotnością i ogromne napięcie między pragnieniem ratowania związku a poczuciem, że coś się w nim rozpadło. Ten lęk nie świadczy o nienormalności – przeciwnie, pokazuje, jak bardzo potrzebuje Pani bliskości i oparcia, a jednocześnie jak bardzo boli, gdy tej bliskości brakuje. 
 

Ma Pani w sobie ważną część, która nie daje się zagłuszyć – właśnie dlatego Pani napisała, że już nie wie, co myśleć. To znak, że nie chce się Pani pogodzić z rolą „tej winnej”. I to jest zdrowa reakcja. 
 

Myślę, że mogłoby być dla Pani pomocne, by w bezpiecznej rozmowie przyjrzeć się swoim uczuciom i zobaczyć, jak można zadbać o siebie, niezależnie od tego, co wybierze partner. 

To nie musi być decyzja „na zawsze” – czasem wystarczy jedno spotkanie, by poczuć, że wreszcie można mówić bez lęku, że ktoś obróci to przeciwko nam. 
 

Serdecznie pozdrawiam, 
Albert Polak

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Droga KK

Nie, nie jest Pani nienormalna. To, co Pani opisuje, faktycznie może budzić uzasadniony niepokój. Z jakiegoś jednak powodu, mimo zdrady (na podstawie opisanych dowodów) emocjonalnej, chce Pani wszystko ratować.

 

Proszę się zastanowić, co ten związek Pani daje? Jakie potrzeby spełnia? A potem może Pani przemyśleć kwestię tego, czy istnieje szansa, że te potrzeby mogą być zaspokojone poza związkiem. 

Może ta refleksja, zbliży Pani do odpowiedzi, których Pani szuka.

 

Pozdrawiam 

Katarzyna Brożyna

Psycholog
 

Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Dzień dobry,

rozumiem, ze to, przez co Pani przechodzi, jest trudne i bolesne. Niemniej wygląda to na typowe przerzucanie na Panią poczucia winy.  Proponuję więcej uwagi poświęcić sobie, swoim potrzebom, emocjom. Pani odczucia nie świadczą o byciu "nienormalną", są adekwatne i prawdziwe.  

 

Może pomocne byłoby porozmawianie z kimś na temat własnych potrzeb, potrzeb związanych z relacjami,  prawdziwości przekonań nt. radzenia sobie bez partnera.

 

Serdeczności 

Sylwia Harbacz-Mbemgue

Psycholog

Piotr Karpiński

Piotr Karpiński

Najpierw: nie, nie jesteś nienormalna. To, że boisz się zostać sama, że próbujesz ratować związek – to ludzkie. Każdy z nas tęskni za więzią, każdy boi się odrzucenia. To normalna reakcja na sytuację, w której partner, któremu zaufałaś, kieruje swoją uwagę i bliskość gdzie indziej.

Ale zobacz też wyraźnie, co się dzieje: on spotyka się z inną kobietą, ukrywa to, a jednocześnie wmawia Ci, że to Twoja wina. To klasyczny mechanizm: zamiast brać odpowiedzialność za swoje wybory, zrzuca ją na Ciebie. Kiedy mówi Ci: ‘to przez Ciebie, bo nie dawałaś wsparcia’, odwraca uwagę od faktu, że przekroczył granice lojalności.

Tu trzeba odwagi, żeby spojrzeć w oczy prawdzie: to, co on robi, to nie jest kryzys związku, tylko jego zdrada – emocjonalna, a może i fizyczna. 

Zatrzymaj się. On gra na Twoim poczuciu winy. I jeśli pozwolisz, będzie Ci to robił dalej. Musisz stanąć twardo i zapytać siebie: czy naprawdę chcesz być w relacji, w której nie ma szacunku i lojalności? Masz prawo powiedzieć „nie”. Masz prawo odejść. A jeśli zostaniesz – to tylko wtedy, kiedy on weźmie odpowiedzialność, a nie będzie wmawiał Ci, że to wszystko Twoja wina.

Karolina Walczyk

Karolina Walczyk

To, co opisujesz, brzmi jak przykład odwracania winy tzw. gaslighting i unikania odpowiedzialności. To nie Ty jesteś „nienormalna” – Twoje poczucie niepokoju i lęku jest naturalną reakcją w tej sytuacji.  Masz prawo czuć się skrzywdzona i zagubiona, masz też prawo stawiać granice i decydować, czy taka relacja Ci służy. To, że boisz się odejścia czy samotności, nie czyni Cię słabszą – pokazuje tylko, jak bardzo jesteś związana i jak trudno Ci zmierzyć się z tą sytuacją. Warto, żebyś skupiła się teraz na sobie, swoim dobrostanie i wsparciu np. u psychoterapeuty lub bliskich. Pamiętaj, nie jesteś winna jego zdradom ani jego wyborom.

Karolina Walczyk

Karolina Walczyk

To, co opisujesz, brzmi jak przykład odwracania winy tzw. gaslighting i unikania odpowiedzialności. To nie Ty jesteś „nienormalna” – Twoje poczucie niepokoju i lęku jest naturalną reakcją w tej sytuacji.  Masz prawo czuć się skrzywdzona i zagubiona, masz też prawo stawiać granice i decydować, czy taka relacja Ci służy. To, że boisz się odejścia czy samotności, nie czyni Cię słabszą – pokazuje tylko, jak bardzo jesteś związana i jak trudno Ci zmierzyć się z tą sytuacją. Warto, żebyś skupiła się teraz na sobie, swoim dobrostanie i wsparciu np. u psychoterapeuty lub bliskich. Pamiętaj, nie jesteś winna jego zdradom ani jego wyborom.

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
warto zadać sobie pytanie: czy to, co Pani próbuje ratować, naprawdę Pani służy? Czy nie ratuje Pani czegoś, co od dawna nie daje wsparcia, bezpieczeństwa ani szacunku?
 

Nie jest Pani nienormalna, jest Pani zraniona, zmęczona i wciąż pełna nadziei. Zasługuje Pani na relację, w której nie trzeba walczyć o uwagę, godność i prawdę.

Trzymam mocno kciuki!
Martyna Jarosz
psycholog

Zobacz podobne

Związek na odległość a duża różnica zarobków – jak poradzić sobie z zazdrością i poczuciem niższości?
Jakiś czas temu zacząłem tworzyć bliską relację z fantastycznym partnerem. Nasza znajomość zaczęła się od przyjaźni, ale obaj wiedzieliśmy, że łączy nas coś więcej. Ja obecnie mieszkam w powiatowym mieście, mam tutaj stabilną pracę, w której jestem szanowany, zarabiam przeciętnie. Mam własne mieszkanie i aktualnie niemal wszystkie, nieduże oszczędności przeznaczam na nadpłatę kredytu, żeby maksymalnie zmniejszyć obciążenie finansowe. Mój partner mieszka w dużym mieście 300 km ode mnie, ma tam dobrą pracę i wynajmuje mieszkanie. Odległość nie jest problemem - póki co widujemy się co kilka tygodni, mamy do siebie zaufanie i ustaliliśmy, że w miarę rozwoju relacji zastanowimy się, jak to rozwiązać. Problemem jest ogromna dysproporcja finansowa. On ma dobry fach i zarabia prawie 3 razy więcej ode mnie, z realną perspektywą dalszego rozwoju. W mojej branży możliwości rozwoju są ograniczone i choćbym osiągnął wszystko co możliwe (co udaje się nielicznym), nigdy nie osiągnę nawet ⅔ jego obecnych zarobków. On żyje bardzo skromnie i twierdzi, że ta różnica nie ma dla niego żadnego znaczenia. Jednocześnie cały czas sugeruje mi, że chciałby gdzieś ze mną pójść albo pojechać, mimo tego, że kilkukrotnie mówiłem wprost, że mnie aktualnie na to nie stać, a nawet w przyszłości będę potrzebował pieniędzy na budowanie poduszki finansowej a nie na przyjemności. Obecnie wyskoczyły mi pilne duże wydatki i nawet krótki wyjazd do niego jest dla mnie dużym obciążeniem. Twierdzi, że rozumie i nie chce wywierać presji, ale mam wrażenie, że traktuje to jak wymówkę. Na co dzień obraca się w otoczeniu ludzi zarabiających tak jak on lub więcej i mam wrażenie, że przez to żyje w pewnej bańce, porównuje się z bogatszymi od siebie. Ostatecznie dochodzi do tego, że zamiast cieszyć się z fajnej relacji, czuję zazdrość i frustrację, że jemu udało się coś osiągnąć, a ja zawsze będę z tyłu. Co gorsza, próbuje mnie pocieszać, że w przeciwieństwie do mnie on w swojej firmie jest “nikim” albo że niczym się nie różnimy, bo obaj pracujemy. Albo twierdzi, że w ogóle nie zależy mu na pieniądzach i karierze zawodowej i pracuje tam tylko dlatego, że nic innego nie potrafi. To wywołuje we mnie jeszcze większą irytację, kiedy umniejsza swoje sukcesy i chce w ten sposób zrównać się ze mną. Mam wyrzutu sumienia, że zamiast być dla niego wsparciem, jestem zazdrosny i zirytowany. Jednocześnie nie chciałbym, żeby to on finansował nasze wyjazdy, bo chciałbym być jego partnerem, a nie zabawką do dotrzymania towarzystwa. Ta różnica zarobków nie była dla mnie problemem, dopóki nasza relacja nie zaczęła robić się poważna i nie zacząłem myśleć o wspólnej przyszłości. Nie wiem, co mam robić.
TW. Myśli samobójcze, alkohol i lęk przed samym dokonaniem. Terapeuci mnie obwiniają.

Witam, mam silne myśli samobójcze, ale przed podjęciem próby samobójczej blokuje mnie lęk. Sięgam czasami po alkohol. Nikt mi nie pomógł. Jestem sama. Byłam u wielu specjalistów i jedyne, co od nich dostaje, to obwinianie mnie. Skąd sie bierze taka ignorancja terapeutów? Nie dziwię się, że tyle osób robi sobie krzywdę, skoro terapeuci ich nie rozumieją i obwiniają.

Mój chłopak oświadczył, że jest gejem.
Mój chłopak oświadczył, że jest gejem. Jesteśmy razem dwa lata. Nigdy nie było między nami jakoś świetnie jeżeli chodzi o sferę łóżkową. Nigdy nie uprawialiśmy seksu. Myślałam, że to wynika z naszego braku doświadczenia. Powiedział mi to pod wpływem alkoholu. Początkowo wzięłam to za żart, bo po prostu się tego nie spodziewałam, ale następnego dnia potwierdził swoje słowa. Zaproponował mi przyjaźń. Jestem w rozsypce. Wiem, że dla niego to wyznanie też nie było proste. Musiało go to kosztować wiele odwagi i nerwów. Mimo tego czuje się wykorzystana -spędziliśmy wiele pięknych chwil razem i nie wyobrażam sobie, że mógłby nagle stać się tylko moim kolegą. Bardzo go pokochałam. Dostawałam od niego wiele pięknych prezentów, wierszy, kwiatów. Zastanawiam się, na ile to wszystko było dawane szczerze... nie umiem sobie poradzić z tą sytuacją. Nie chce bez niego żyć. Nie potrafię. Nigdy kogoś tak bardzo nie pokochałam, nigdy nie czułam się przy kimś tak dobrze i bezpiecznie. Po prostu obdarzyłam go najszczerszym uczuciem. Nie mam pojęcia co teraz ze sobą zrobić. Zaakceptować jego prośbę przyjaźni, czy nie? Jestem osobą wysoko wrażliwą, od kilku dni nie robię nic innego, tylko płaczę. Pojawiają się u mnie najgorsze myśli i scenariusze. Chciałabym usnąć i się nie budzić. Mam wrażenie, że nikogo już nigdy nie pokocham, ani nikt nie pokocha mnie, tak ja jego.
Jak uwolnić się od toksycznego ojca tyrana i alkoholika, który mnie kontroluje
Jak uwolnić się od ojca tyrana , alkoholika i wojskowego który płaci za czynsz, a ja resztę bo mieszkam sama niestety za wiele nie zarabiam. Ojciec mi wszystko narzucił, dyktował, kontrolował , bił , wyzywał od zer i że nic nie osiągnę, porównywał, wyśmiewał. Matka nigdy nie stanęła w mojej i brata obronie po prostu starzy się nad nami znęcali .
Od jakiegoś czasu córka pisze z jakimś starszym chłopakiem
Mam problem z córką 15 letnia. Dowiedziałam się od mamy przyjaciółki (Ola) mojej córki, że od jakiegoś czasu córka pisze z jakimś starszym chłopakiem. Przyjaciółka martwi się i nią, ponieważ ten chłopak pisał do niej, żeby przestała zajmować czas mojej córce, bo ona nie ma wtedy czasu dla niego. Po rozmowie z córką okazało się, że chłopak ma niby 18 lat, ale ja mam obawy, że córka kłamie. Prosiłam o zakończenie znajomości, ale myślę, że córka tego nie zrobi. Nie wiem, jak z nią rozmawiać. Od czego zacząć ? Proszę o pomoc. Magda
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.