Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak zaakceptować samotność i poczucie bycia przegrywem w życiu?

NJ

Jak zaakceptować bycie przegrywem i że będę sam całe życie.Odkad poddałem prawo jazdy po 8 nieudanych razach z 4 lata temu zdałem sobie sprawę że jako mężczyzna zawiodłem. Nie mam siły na nic i tylko wiem że po prostu nic nie osiągnąłem. Wiem że będę sam całe życie i przegrywem. Do tej pory pracuję w tej samej pracy od 4 lat jako pomocnik drukarza i myje jakieś rakle sita itp. i nie osiągnąłem nic mam zero perspektyw planu niczego mieszkam wciąż z rodzicami i wiem że jestem nikim. Mam już 23 lata i czuję że będzie tylko gorzej przez chwilę jedyna rzecz co mi pomagała to leczenie zębów u ortodonty to dawało mi jakąś cichą nadzieję że coś robię ale to za mało prawda jest taka że nie jest to żadne osiągnięcie a inni studiują osiągają robią coś. Dobrze że przynajmniej kobiety omijam są mądrzejsze lepsze więc wole unikać kontaktu z nimi już raz byłem wyśmiany więc teraz przynajmniej znam swoje miejsce. Wiec jak zaakceptować bycie przegrywem i samemu i to że jestem prawiczkiem jako mężczyzna po prostu jest to tez wstyd i obciach bo co by nie było żadna normalna kobieta nie chce frajera takiego jak ja?
Zdjęcie Karolina Jatczak

Karolina Jatczak

Psycholog
14 odpowiedzi na forum

Witam, 

Z tego co Pan opisuje czuje Pan, że nic już nie osiągnie. Rozumiem, że przez to, że nie udało się Panu zdać na prawo jazdy kilka razy, pojawiło się poczucie porażki, co jest zrozumiałe. 

 

Ma Pan jednak dopiero 23 lata, dopiero zaczyna Pan dorosłe życie, ma Pan wiele możliwości. Fakt że ma Pan pracę jest osiągnięciem, nie powodem do wstydu. W każdym wieku można pójść na studia czy zacząć inną pracę, porażki niestety też wpisane są w nasze życie, ale nas nie określają. Powodem dlaczego może Pan teraz tego nie widzieć, może leżeć głębiej.

 

Opisane przez Pana objawy sugerują, że może Pan cierpieć na depresję; brak sił, poczucie beznadziei i braku perspektyw. Czy był Pan na konsultacji psychiatrycznej? 

Jeśli mierzy się Pan z depresją leki oraz psychoterapia mogą być pomocne, możliwe że niezbędne. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

 

Karolina Jatczak


 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Psycholożka
795 odpowiedzi na forum

Witam,

 

Dziękujemy za wiadomość. Tak...to bardzo bolesne, kiedy człowiek zaczyna patrzeć na siebie wyłącznie przez pryzmat porażek i porównań. Słychać w tym dużo wstydu, zniechęcenia i przekonanie, że „już jest za późno” ale to są wnioski, które powstały z emocji i doświadczeń a nie obiektywny wyrok na całe życie. Taka jest moja perspektywa.

Najpierw jedna ważna rzecz: 23 lata to nie moment na podsumowanie życia, to etap, w którym wiele osób dopiero szuka kierunku, zmienia pracę, próbuje, rezygnuje i zaczyna od nowa i to, że coś nie wyszło (jak prawo jazdy), nie definiuje wartości jako mężczyzny ani człowieka, to jedno konkretne doświadczenie, nie tożsamość.

Myślę, że to, co może bardzo ciążyć, to sposób mówienia do siebie: „jestem nikim”, „przegrywem”. Umysł potrafi zbudować bardzo surową narrację, zwłaszcza po kilku trudnych doświadczeniach. Problem w tym, że kiedy zaczyna się w nią wierzyć, odbiera ona energię do jakiejkolwiek zmiany  i zamyka w miejscu. W rzeczywistości:

masz stałą pracę (to jest forma stabilności, nie „zero”), podjąłeś leczenie ortodontyczne (czyli jednak inwestujesz w siebie),próbowałeś zdawać egzamin wielokrotnie (to pokazuje wytrwałość, nawet jeśli efekt nie przyszedł).

Dla mnie to nie jest obraz „nikogo”, tylko osoby, która utknęła i straciła wiarę ale nadal funkcjonuje.

Jeśli chodzi o relacje czyli unikanie kobiet z powodu wstydu i jednego doświadczenia odrzucenia jest zrozumiałe ale bardzo wzmacnia samotność i przekonanie, że „tak już będzie zawsze”. Prawda jest mniej czarno-biała: ludzie są różni, a relacje nie opierają się wyłącznie na statusie czy „osiągnięciach”. Zamiast próbować „zaakceptować bycie przegrywem”, warto zrobić mały zwrot np: co jest jedną, najmniejszą rzeczą, którą możesz zmienić w najbliższym czasie? Nie całe życie naraz tylko jeden krok (np. zmiana zakresu obowiązków w pracy, kurs, powrót do prawa jazdy w innym trybie, kontakt z kimś).

Problemem nie jest to, kim jesteś „na zawsze”, tylko to, że teraz jesteś w miejscu bez kierunku i nadziei, a to jest stan, który można zmieniać, krok po kroku. Pamiętaj: wstyd związany z byciem prawiczkiem czy brakiem relacji jest bardzo społecznie nakręcony, dla wielu osób to wcale nie jest „dyskwalifikacja”, tylko coś, co po prostu jest częścią historii.

Nie trzeba zgadzać się na życie w roli, która tak bardzo boli...od tego właśnie zaczyna się zmiana, od zakwestionowania tego jednego zdania: „taki już jestem na zawsze” - bo nie jesteś. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

Dzień dobry,

to, co Pan pisze, brzmi jak bardzo ciężkie myśli o sobie i dużo bólu. I ważna rzecz na początek: to nie jest obiektywna prawda o Panu, tylko sposób, w jaki teraz Pan na siebie patrzy.

Nie trzeba „akceptować bycia przegrywem”, bo to etykieta, która powstaje z porównań i rozczarowań. To, że ma Pan 23 lata, pracuje, próbuje coś zmieniać (jak leczenie zębów), oznacza, że jest Pan w procesie, a nie „skończony”.

To poczucie, że „wszyscy inni coś osiągają”, bardzo łatwo zniekształca obraz rzeczywistości i podkopuje poczucie własnej wartości. Do tego dochodzi wstyd i unikanie relacji, które jeszcze bardziej zamykają Pana w tym przekonaniu.

To, co Pan czuje – brak siły, bezsens, myśli o byciu „nikim” – to sygnał dużego przeciążenia, nie dowód na to, że taki Pan jest.

I jedno ważne zdanie: to nie jest kwestia tego, czy „kobiety chcą czy nie chcą”, tylko tego, jak Pan sam siebie widzi i traktuje.

Jeśli robi się bardzo ciężko, proszę nie zostawać z tym samemu – można zadzwonić pod 116 123 lub 800 70 2222 i porozmawiać anonimowo.

Pozdrawiam ,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

Dzień dobry. To, co o sobie Pan myśli, brzmi jak bardzo bolesna historia, którą nosi od dłuższego czasu. Kiedy człowiek długo czuje wstyd i porównuje się z innymi, łatwo uwierzyć, że tak już jest na zawsze, a jednak to są myśli, które przyszły z doświadczeń, a nie wyrok na całe życie. Można zacząć bardzo małymi krokami, trochę bardziej życzliwie traktując siebie i zauważając nawet drobne rzeczy, które robi Pan mimo braku sił.
Pomocne bywa też porozmawianie z kimś bez oceny, np. psychologiem, psychoterapeutą żeby nie zostawać z tym samemu. Zmiana nie musi być szybka ani spektakularna, wystarczy, że będzie możliwa i trochę lżejsza niż to, co jest teraz. Pozdrawiam 

Zdjęcie Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Psycholog
756 odpowiedzi na forum

Przeczytałam Pana słowa z dużą uwagą i poruszyło mnie to, z jak wielką surowością Pan siebie ocenia. Słyszę w Pana liście głęboki smutek, poczucie utknięcia w miejscu i przekonanie, że jako mężczyzna poniósł Pan porażkę. 

Zasługuje Pan na szacunek i zrozumienie, przede wszystkim ze strony samego siebie. Bardzo Pana zachęcam, aby nie zostawał Pan z tymi przytłaczającymi myślami sam. Spotkanie z terapeutą mogłoby pomóc Panu powoli zdjąć z siebie ten ciężar bycia najsurowszym sędzią własnego życia i zacząć dostrzegać w sobie człowieka, który ma prawo do własnego tempa i własnej drogi. 23 lata to wiek, w którym nic nie jest jeszcze przesądzone, a każda zmiana zaczyna się od jednego, nawet najmniejszego kroku w stronę łagodności dla samego siebie.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

samotność

Samotność - zrozumienie problemu i radzenie sobie z uczuciem osamotnienia

Samotność to zjawisko dotykające coraz więcej osób we współczesnym świecie. Choć wszyscy czasem jej doświadczamy, długotrwałe poczucie osamotnienia może prowadzić do poważnych konsekwencji dla naszego zdrowia psychicznego i fizycznego.