
- Strona główna
- Forum
- LGBTQIA+
- Czy normalne jest...
Czy normalne jest utkwienie myślami wokół jednej osoby, ze względu na jej urodę?
Malwina
Usunięty Ośrodek
Dzień dobry,
opisaną przez Panią sytuację można interpretować jako silne zauroczenie lub wyjątkowy zachwyt drugą osobą.
Zdarza się, że gdy ktoś wywiera na nas bardzo duże wrażenie — emocjonalne, estetyczne czy romantyczne — percepcja innych osób tymczasowo się zmienia i nikt wydaje się nie dorównywać tej jednej osobie.
Takie doświadczenie nie musi być niczym odbiegającym od normy. Warto przyjrzeć się temu bliżej, gdy zaczyna mieć to wpływ na samopoczucie, inne relacje lub gdy w jakiś sposób zaczyna negatywnie wpływać na Pani codzienne funkcjonowanie.
Jeśli czuje Pani, że trudno Pani poradzić sobie z tymi przeżyciami, zachęcamy do rozmowy z psychologiem lub terapeutą. W bezpiecznej, neutralnej przestrzeni mogłaby Pani przyjrzeć się swoim uczuciom i potrzebom oraz lepiej zrozumieć przeżywane przez Panią emocje.
Pozdrawiamy serdecznie,
Zespół MyTherapy
Usunięty Ośrodek
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Dorota Figarska
To absolutnie normalne. Gdy spotykamy kogoś, kto wyjątkowo nas zachwyca, mózg bardzo silnie koncentruje uwagę właśnie na tej osobie. Pojawia się efekt idealizacji, który sprawia, że jej uroda staje się dla nas wyjątkowa. Wtedy inni ludzie automatycznie wydają się mniej atrakcyjni, bo są porównywani do tego „ideału”. To naturalny mechanizm związany z zauroczeniem, estetycznym zachwytem i silnym skupieniem uwagi na jednym obiekcie uczuć. Nie świadczy to o niczym złym ani nienormalnym, tylko o tym, że trafiła Pani na kogoś, kto zrobił na Pani ogromne wrażenie.
Psycholog Dorota Figarska
Helena Kurmanajewska
Dzień dobry,
Dziękuję, że podzieliła się Pani swoim doświadczeniem. To, co Pani opisuje, jest dość częste – silny zachwyt może naprawdę zmienić sposób patrzenia na innych ludzi i sprawić, że jedna osoba wydaje się absolutnie wyjątkowa.
Chciałabym zaprosić Panią do refleksji nad dwoma kwestiami.
1. Jak dobrze zna Pani tę kobietę – jako osobę, czy głównie przez pryzmat wyglądu?
Wygląd może zrobić ogromne wrażenie, ale jest tylko jedną częścią człowieka. Osobowość, sposób bycia, wartości czy to, jak ktoś traktuje innych, często okazują się zupełnie inną historią. Jeśli zna ją Pani bardziej z obserwacji niż z relacji, intensywność uczuć może wynikać z idealizacji.
2. Czy to skupienie wpływa na Pani codzienne życie lub samopoczucie?
Jeśli to po prostu silny zachwyt, który nie ogranicza Pani kontaktów ani nie powoduje cierpienia, zwykle mieści się w normie. Jeśli jednak trudno Pani oderwać myśli od tej jednej osoby, a inne relacje czy aktywności tracą znaczenie, warto temu przyjrzeć się uważniej i z troską o siebie.
Silna fascynacja może być naturalną reakcją, ale warto obserwować, co się pod nią kryje i czy nie przysłania Pani szerszej perspektywy.
Pozdrawiam,
Helena Kurmanajewska
Justyna Bejmert
Cześć Malwina. To co, opisujesz brzmi jak silna fascynacja. Czasami się tak zdarza, że spotykamy na swojej drodze kogoś, kto na długo zostaje w naszej pamięci i przyćmiewa innych. To nie musi oznaczać niczego złego. Z czasem to uczucie może tracić na intensywności. Najważniejsze to byś nie biczowała się wewnętrznie z tego powodu. Pobądź z tym uczuciem, nie walcz z nim na siłę. Serdeczności!
Justyna Bejmert
psycholog
Daria Składanowska
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, jest zrozumiałym doświadczeniem silnego zauroczenia i idealizacji jednej osoby. W takich stanach percepcja bywa zawężona tj. uwaga, emocje i wyobrażenia koncentrują się na jednym obiekcie, a inni tracą na atrakcyjności w porównaniu z nim. Nie jest to objaw „choroby”, lecz naturalny mechanizm psychiczny, który często pojawia się przy intensywnych uczuciach i fascynacji. Zachęcam do rozmowy z psychologiem, terapeutą w celu poszukiwania własnych zasobów.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Psycholog, Doradca kariery
Weronika Wardzińska
Dzień dobry.
Jest to zjawiskiem dość częstym i mieści się w normie psychologicznej. Silne zauroczenie lub zakochanie może sprawić że jedna osoba staje się wyjątkowa i dominuje w sposobie postrzegania innych ludzi. Mózg skupia uwagę na jednym obiekcie a reszta traci na atrakcyjności.
Nie jest to choroba ani coś nienormalnego. To efekt idealizacji i bardzo silnego pobudzenia emocjonalnego. Gdy ktoś zrobi na nas ogromne wrażenie estetyczne i emocjonalne naturalne jest porównywanie innych do tej jednej osoby i uznawanie ich za mniej atrakcyjne.
Z czasem jeśli emocje się uspokoją percepcja zwykle się wyrównuje. Jeśli jednak to skupienie zaczęłoby powodować cierpienie lub utrudniać funkcjonowanie wtedy warto byłoby się temu przyjrzeć głębiej. Na ten moment jest to raczej intensywna reakcja emocjonalna a nie problem.
Pozdrawiam serdecznie,
Weronika Wardzińska

Zobacz podobne
Witam, zawsze myślałem, że żyje normalnie, że mam pociąg do kobiet, w których zakochiwałem się nie raz, bez niestety odwzajemnienia, gdyż po prostu byli lepsi odemnie widocznie, niekiedy z tego powodu cierpiałem, płakałem, z czasem zacząłem sobie wmawiać, że kobiety są złe i nie ma czegoś takiego jak miłość.
Absolutnie wcześniej nie interesowała mnie płeć ta sama, jak byłem młodszy na meczach z seniorsami oni ściągali spodnie i widziałem ich przyrodzenia, a sam wstydziłem się pokazywać, bo bałem się, że będą się śmiać, że jest mały i w ogóle, z czasem z ziomkami po meczu normalnie przy przebieraniu chodziłem z samymi majtkami i nic, śmiałem się i w ogóle funkcjonowałem normalnie, kumple nawaleni nie raz łapali mnie za tyłek czy za przyrodzenie, a nawet po imprezie spałem z kumplami ze strachem, żeby mi coś przypadkiem nie zrobili, bo ja nie gej jestem.
Od dwóch miesięcy nie wiem dlaczego nie potrafię wybić z głowy przeczucia, że jestem gejem, nagle czuje jakbym zmienił orientacje, przy facetach mi szybciej serce bije, czasem mam reakcje pachwinową, chodziłem dawniej na siłownię i widziałem umięśnionych gości, ale nigdy tego nie analizowałem ani nic z tych rzeczy, nawet był epizod, co się normalnie kąpałem zawsze odrzucałem coś takiego, że jestem gejem, nagle teraz mam ciągłe o tym myśli, momentami jestem o tym przekonany, serce przy normalnym tętnie nawet uderza mi bardzo mocno, miałem momenty w życiu co sobie coś ubzdurałem czy to kuzynka się we mnie kocha jak byłem młodszy, czy popatrzyłem na kumpla i mnie coś przeszyło, że niby coś czuje, a to nieprawda była - mijało- tak samo miałem z kuzynem, też minęło i żyłem normalnie, śmiałem się, nie mogłem się doczekać na wyjazdy, na spotkania z kumplami.
Teraz unikam wszystkiego jak ognia, nic mi przez to nie sprawia radości, nie chce mi się nic, bo odrazu w głowie a po co to robisz, skoro jesteś gejem, po co pracujesz, musisz znaleźć sobie chłopaka, zawsze chciałem imponować dziewczynom nawet w głupich sytuacjach, czekałem niesamowicie na wesele siostry, które mam za miesiąc i nawet teraz boję się na nie iść, samych gejów widzę wszędzie jak zobaczę mężczyznę, świrowałem, zawsze się śmiałem, chciałem być szanowany, z dziadkiem byłem na super relacjach, a teraz nawet do rodziny nie mam ochoty wychodzić.
Nie wiem co było tego bodźcem, ale teraz z jednej strony boję się, że zmieniła mi się orientacja, z jednej żyj z tym, bo to prawda, raz godzę się z tym, a raz płacze sam do siebie, że dlaczego mnie to spotkało, mam również chorego ojca, w życiu byłem zawsze niesamowicie zestresowany, byle prośba od mamy denerwuje mnie, a jak coś mi nie wychodzi to dostaje mocnego napadu nerwicy.
Proszę o pomoc czy naprawdę jestem gejem? Jak to możliwe, żebym stracił pociąg do pań. Nawet jeśli wciąż na ich widok dostaje wzwodu i patrzę na nie o co chodzi? Czy mam problem z jakimiś strukturami mózgu? Czy naprawdę stałem się gejem i zawsze tak było, to czemu kochałem kobiety, to bym był chociaż bi prawda? Bardzo proszę o pomoc.
Jestem facetem, który chce zostać kobieta

