Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy normalne jest utkwienie myślami wokół jednej osoby, ze względu na jej urodę?

Dzień dobry. Jestem kobietą homoseksualną. Dla mnie wygląd obiektów moich uczuć jest bardzo ważny. W swoim życiu poznałam wiele kobiet, które były atrakcyjne. Jednak kilka miesięcy temu poznałam pewną kobietę, której uroda ,, zwaliła mnie z nóg.'' Nigdy nie spotkałam kogoś tak przepięknego. Teraz wszystkie inne kobiety, które wcześniej wydawały mi się piękne, stały się brzydkie, albo co najwyżej przeciętne. Nikt bowiem nie jest w stanie dorównać urodą tej jednej wyjątkowej kobiecie. Niegdyś lubiłam podziwiać ładne kobiety, lecz teraz patrzę tylko na tą jedną osobę. Moja rodzina mówi, że to chore, bo podoba mi się tylko jeden człowiek, chociaż na świecie jest tak wiele równie pięknych kobiet, lecz dla mnie one po prostu nigdy nie dorównają tej jednej kobiecie. Czy to normalne, że niespotykana uroda tej osoby sprawiła, że inne kobiety w moich oczach są brzydkie? Z góry dziękuję za odpowiedź.
User Forum

Malwina

3 miesiące temu
Usunięty Ośrodek

Usunięty Ośrodek

Dzień dobry, 

opisaną przez Panią sytuację można interpretować jako silne zauroczenie lub wyjątkowy zachwyt drugą osobą. 
Zdarza się, że gdy ktoś wywiera na nas bardzo duże wrażenie — emocjonalne, estetyczne czy romantyczne — percepcja innych osób tymczasowo się zmienia i nikt wydaje się nie dorównywać tej jednej osobie. 

Takie doświadczenie nie musi być niczym odbiegającym od normy. Warto przyjrzeć się temu bliżej, gdy zaczyna mieć to wpływ na samopoczucie, inne relacje lub gdy w jakiś sposób zaczyna negatywnie wpływać na Pani codzienne funkcjonowanie. 

Jeśli czuje Pani, że trudno Pani poradzić sobie z tymi przeżyciami, zachęcamy do rozmowy z psychologiem lub terapeutą. W bezpiecznej, neutralnej przestrzeni mogłaby Pani przyjrzeć się swoim uczuciom i potrzebom oraz lepiej zrozumieć przeżywane przez Panią emocje. 

Pozdrawiamy serdecznie, 
Zespół MyTherapy

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Figarska

Dorota Figarska

To absolutnie normalne. Gdy spotykamy kogoś, kto wyjątkowo nas zachwyca, mózg bardzo silnie koncentruje uwagę właśnie na tej osobie. Pojawia się efekt idealizacji, który sprawia, że jej uroda staje się dla nas wyjątkowa. Wtedy inni ludzie automatycznie wydają się mniej atrakcyjni, bo są porównywani do tego „ideału”.  To naturalny mechanizm związany z zauroczeniem, estetycznym zachwytem i silnym skupieniem uwagi na jednym obiekcie uczuć. Nie świadczy to o niczym złym ani nienormalnym, tylko o tym, że trafiła Pani na kogoś, kto zrobił na Pani ogromne wrażenie.

 

Psycholog Dorota Figarska

3 miesiące temu
Helena Kurmanajewska

Helena Kurmanajewska

Dzień dobry,

Dziękuję, że podzieliła się Pani swoim doświadczeniem. To, co Pani opisuje, jest dość częste – silny zachwyt może naprawdę zmienić sposób patrzenia na innych ludzi i sprawić, że jedna osoba wydaje się absolutnie wyjątkowa.

Chciałabym zaprosić Panią do refleksji nad dwoma kwestiami.

1. Jak dobrze zna Pani tę kobietę – jako osobę, czy głównie przez pryzmat wyglądu?
Wygląd może zrobić ogromne wrażenie, ale jest tylko jedną częścią człowieka. Osobowość, sposób bycia, wartości czy to, jak ktoś traktuje innych, często okazują się zupełnie inną historią. Jeśli zna ją Pani bardziej z obserwacji niż z relacji, intensywność uczuć może wynikać z idealizacji.

2. Czy to skupienie wpływa na Pani codzienne życie lub samopoczucie?
Jeśli to po prostu silny zachwyt, który nie ogranicza Pani kontaktów ani nie powoduje cierpienia, zwykle mieści się w normie. Jeśli jednak trudno Pani oderwać myśli od tej jednej osoby, a inne relacje czy aktywności tracą znaczenie, warto temu przyjrzeć się uważniej i z troską o siebie.

Silna fascynacja może być naturalną reakcją, ale warto obserwować, co się pod nią kryje i czy nie przysłania Pani szerszej perspektywy. 

 

 

Pozdrawiam,

Helena Kurmanajewska

3 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć Malwina. To co, opisujesz brzmi jak silna fascynacja. Czasami się tak zdarza, że spotykamy na swojej drodze kogoś, kto na długo zostaje w naszej pamięci i przyćmiewa innych. To nie musi oznaczać niczego złego. Z czasem to uczucie może tracić na intensywności. Najważniejsze to byś nie biczowała się wewnętrznie z tego powodu. Pobądź z tym uczuciem, nie walcz z nim na siłę. Serdeczności!

 

Justyna Bejmert

psycholog

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

to, co Pani opisuje, jest zrozumiałym doświadczeniem silnego zauroczenia i idealizacji jednej osoby. W takich stanach percepcja bywa zawężona tj.  uwaga, emocje i wyobrażenia koncentrują się na jednym obiekcie, a inni tracą na atrakcyjności w porównaniu z nim. Nie jest to objaw „choroby”, lecz naturalny mechanizm psychiczny, który często pojawia się przy intensywnych uczuciach i fascynacji. Zachęcam do rozmowy z psychologiem, terapeutą w celu poszukiwania własnych zasobów. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery

2 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

Jest to zjawiskiem dość częstym i mieści się w normie psychologicznej. Silne zauroczenie lub zakochanie może sprawić że jedna osoba staje się wyjątkowa i dominuje w sposobie postrzegania innych ludzi. Mózg skupia uwagę na jednym obiekcie a reszta traci na atrakcyjności.

 

Nie jest to choroba ani coś nienormalnego. To efekt idealizacji i bardzo silnego pobudzenia emocjonalnego. Gdy ktoś zrobi na nas ogromne wrażenie estetyczne i emocjonalne naturalne jest porównywanie innych do tej jednej osoby i uznawanie ich za mniej atrakcyjne.

 

Z czasem jeśli emocje się uspokoją percepcja zwykle się wyrównuje. Jeśli jednak to skupienie zaczęłoby powodować cierpienie lub utrudniać funkcjonowanie wtedy warto byłoby się temu przyjrzeć głębiej. Na ten moment jest to raczej intensywna reakcja emocjonalna a nie problem.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

2 miesiące temu

Zobacz podobne

Nie wiem, co się dzieje, myśli samobójcze, lęk, zaburzone jedzenie - co się ze mną dzieje? Proszę o pomoc!
Nwm czemu źle się czuję, po prostu od dłuższego czasu mam dość i chciała bym ze sobą skończyć źle się czuje i nie mogę określić czemu i w jakimś sensie to trochę wykańcza, bo to co przechodzę to znajoma mi powiedziała że to derealizacja i nie wiem co z tym zrobić plus coraz częściej mam ochotę zniknąć i mam jakieś dziwne stany oprócz tych typu depresion na które zażywam leki od psychiatry, i też sam nie wiem nic nie robię z tym życiem dosłownie dalej stoję w miejscu, a jest też opcja żebym poszedł na psychiatryk dzienne i nie wiem co robić już boje się chyba, plus od dwóch lat praktycznie codziennie mnie boli głowa i czy to może być coś z psychiką?, lekarz stwierdził stan zapalny zatok ale to wiadome nie 2 lata zatoki, i przepraszam za tak długa wiadomość…, a z jedzeniem też mam problem bo za dużo jem ostatnio i już mam dość tego strasznie, jem tak jak nie powinienem i już tym wymiotuje nie dosłownie w sensie mam tego dość a i tak aktualnie jest mi niedobrze i kolejną noc nie śpię…… zaimki on jego trans jestem czy coś ten przepraszam za wszystko
Mam 37 lat i nie umiem wejść w nową relację romantyczną, po śmierci partnera. Jako starsza osoba o orientacji homoseksualnej, czuję, że nie mam, gdzie szukać.
Mam 37 lat, jestem po 12 -letnim związku z chłopakiem ,niestety zdradzał, choć twierdził, że kocha. Może kochał, ale na swój własny sposób. Zaraził się w efekcie końcowym HIV, zmarł na AIDS. Ja nie umiem, mimo kilku lat już ,zapomnieć o nim, kocham go nadal i nie umiem zaufać innemu chłopakowi . We wszystkich widzę zdrajców emocjonalnych. Jak sobie z tym poradzić ? Dodatkowo istnieje teraz kult młodości cute hot young boy a ja już mam swoje lata, jak szukać ? Mam chodzić po klubach ? Jakoś nie bardzo siebie w tym widzę. Net też jest słaby dla " starych homo " niestety takie czasy, teraz jest kult młodości. Moja rodzina się domyśla pewnie, ale nawet o mnie nie wie. Wie tylko jedna psycholog i nikt więcej . Może matka się domyśla... Proszę o pomoc.Porade. Pozdrawiam . Przemek.
Jestem osobą homoseksualną, a kwestia dotyczy drugiej strony - dlaczego tak postępuje, jak mogę rozwiązać problem, bo mam wrażenie, że nie do końca On akceptuje swoją orientację
Chciałem się poradzić w pewnej kwestii, która mnie nurtuje od dłuższego czasu na temat mojej relacji z pewną osobą. Jestem osobą homoseksualną, a kwestia dotyczy drugiej strony - dlaczego tak postępuje, jak mogę rozwiązać problem, bo mam wrażenie, że nie do końca On akceptuje swoją orientację i stosuje żonę jako przykrywkę. Już opisuję całą historią Pana X i siebie. Poznaliśmy się w lutym przypadkiem na palarni i od słowa do słowa jakoś zaczęliśmy rozmawiać, bo pracujemy razem. W pewnym momencie po nocce wracałem z nim samochodem. Zaproponował, że mogę się z nim zabierać, jeśli będziemy mieli na tą samą godzinę. I jakoś tak stopniowo budowaliśmy relację kumpelską. We wrześniu po tak długich rozmowach uznałem, że chyba wypada mu się przyznać do swojej orientacji - w końcu facet heteroseksualny, dzieci i w ogóle. Zaakceptował to normalnie, a trochę później, jak byliśmy razem na nocce, to opowiadał mi o swojej pierwszej żonie (wtedy dowiedziałem się, że jest w związku z drugą). Dowiedziałem się, że obydwie zdradzał z prostytutkami - myślę sobie "no ok, nie moje życie nie mam prawa oceniać". Nikt z nas nie jest święty. O 4 nad ranem, bliżej końca zmiany powiedział, że chce mi coś powiedzieć. Wtedy usłyszałem dosłownie "lubię mieć penisa w ustach". Zamurowało mnie niesamowicie, nie będę kłamać... Wracając razem do domu, powiedziałem, że nic z tego nie będzie, bo nie chciałbym kogoś krzywdzić niepotrzebnie - myślę o żonie i dzieciach. Ponad miesiąc później byliśmy razem na imprezie pracowniczej i pod wpływem alkoholu, jak wracaliśmy ze stacji (a byliśmy po papierosy) wypaliłem czy miałby coś przeciwko, gdybym go pocałował i tak się wszystko zaczęło. Cały romans właściwie, który trwa do teraz - czyli póki co dwa miesiące właściwie... Dowiedziałem się wtedy, że od samego początku chciał, aby coś między nami zaiskrzyło. Po imprezie trafiliśmy do mnie, gdzie do 7 rano byliśmy w łóżku, fajnie się razem bawiliśmy - dopóki nie musiał wracać. Z czasem zacząłem się dowiadywać o Panu X, że pochodzi z rodziny przemocowej - był świadkiem, jak jego ojciec bije mamę, ma młodszego brata. Właściwie to też dowiedziałem się, że przez pół roku nie współżył z żoną i chciałby, aby ona czasami zaczęła grę wstępną, nie on. Jak jesteśmy sami, to potrafi mnie pocałować, pragnie tego, ale prosił mnie też, żebym nigdy nie powiedział jego żonie. Nie zamierzam skrzywdzić jego dzieci przede wszystkim, dlatego nie zrobię tego. Ma bardzo niską samoocenę o sobie, teraz jak jest chory, to do niczego między nami nie dochodzi, ale chciałby znowu się ze mną całować i czegoś więcej. Stwierdził też, że gdyby społeczeństwo było inne, to byłoby mu łatwiej, stąd zastanawiam się, czy nie jest po prostu ukrytym gejem, co boi się przyznać przed światem do swojej orientacji. Twierdzi, że kocha żonę i będzie mu łatwiej nie angażować się w relację romantyczną, ale ja uważam, że mimo wszystko te uczucia u nas wejdą w grę z obydwóch stron mimo wszystko, bo zdążył się przywiązać... I co ciekawsze to jestem jedyną osobą z pracy, której ufa i z którą potrafi się trzymać. Do reszty ma stosunek obojętny. Narzeka, że brakuje mu czasu na wszystko - nawet dla dzieci, na których mu szczerze zależy...
Ataki paniki z powodu sytuacji z partnerką. Muszę się z nią zgadzać, przepraszam ją za moje własne zdanie.

Od prawie roku mam ataki paniki. Najczęściej w sytuacjach, gdy partnerka jest na mnie zła/obrażona przez co ja czuję się winna i bojąc się, że ją stracę, zaczynam zmieniać swoje zdanie/zachowanie tak, aby partnerka była dla mnie miła i żeby między nami było dobrze. 

Momentami nie rozumiem pewnych rzeczy. Gdy partnerka czegoś chce i ja też, ale ona bardziej, a z mojej strony nie ma jasnej deklaracji, że w pełni się z nią zgadzam, ale mam pewne kwestie, w których nie jestem pewna i próbuje je zakomunikować . Efekt? Dalsza rozmowa wygląda tak, że to moja wina (a przynajmniej tak to odbieram) i robi mi wyrzuty i próbuje pokazać czy przekonać do tego, żeby było po jej myśli, co kończy się tym, że ja wpadam w panikę i przepraszam ją lub staram się zrobić wszystko, żeby tylko było dobrze między nami. 

Dostawałam bardzo wiele szans od niej, muszę się ze wszystkim pilnować, bo nasz związek wisi na włosku. Mówiąc o tym, że mam problem ze sobą i moja psychika i że potrzebuje pomocy psychologa odpowiedź jest taka, że psycholodzy to mi nie pomogą, bo kiedyś ona korzystała, bo była w ciężkim dole i jej nie pomogli, tylko powiedzieli, że ma się wziąć w garść i że jak zacznę brać leki, to jak przestanę, to będzie jeszcze gorzej, bo ktoś tam tak miał. 

Dodam, że jeśli nie jest pod wpływem alkoholu, to jest super i że mnie rozumie, ale nagle zaczyna zmieniać zdanie, kiedy jest po alkoholu, wtedy jest najgorzej, ciężko mi cokolwiek powiedzieć na swoją obronę i tylko przyznanie racji, bądź zgoda na coś tam w jakimś stopniu łagodzi sytuację. 

Jestem zmęczona psychicznie, fizycznie, bo też pracuje prawie na okrągło . Nie mam siły i energii a najchętniej cały czas leżałbym w łóżku . Podczas ataku paniki potrafię bardzo mało spać, po 3h dziennie i prawie nic nie jeść podczas dnia. Czy ja się zachowuje źle i faktycznie to moja wina czy jednak jestem słaba psychicznie i poddaje się manipulacjom partnerki?

Zastanawiam się nad swoją orientacją seksualną - wpływ animacji na moje myśli

Na początek dodam, że posiadam zespół aspergera i piszę coś takiego pierwszy raz. Mam nadzieję, że to pytanie nie jest dziwne. Jestem kobietą i mam 24 lata. Coraz częściej zaczynam się zastanawiać nad swoją orientacją seksualną. Podobają mi się mężczyźni i wiem, że jestem heteroseksualna. Wiem, że to może być trochę dziwne, ale mimo swojego wieku nadal oglądam bajki, kreskówki oraz animowane produkcje dla dorosłych. 

Coraz częściej w tych produkcjach pojawiają się osoby o różnych orientacjach. Jestem heteroseksualna, ale strasznie próbuję sobie udowodnić, że jestem inna. Zakochiwałam się już wcześniej, lecz nigdy nie byłam w związku. Do tego przez wszystkie animowane produkcje, które oglądam (i w, których pojawiały się postaci o innej orientacji niż sama posiadam) zaczęłam się zastanawiać, co by było, gdybym sama była na miejscu tej postaci i znów na siłę próbuję udowodnić sobie, że nie jestem heteroseksualna. 

Czy jestem dziwna? Zadaję tutaj to pytanie, ponieważ internet nie jest mi w stanie podać wątku, który odpowiedziałby na moje nurtujące mnie pytanie.

Transpłciowość

Transpłciowość - co to jest i jak ją zrozumieć?

Transpłciowość to złożone zagadnienie związane z tożsamością płciową, które wpływa na życie wielu osób. W tym artykule omówimy, czym jest transpłciowość, jak wygląda proces korekty płci oraz z jakimi wyzwaniami mierzą się osoby transpłciowe.