Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy osoby z FAS mogą prowadzić samodzielne życie?

Mam brata, 22 lata. Zawsze był „inny” – trudniej mu szło w szkole, zapominał rzeczy, które wydawały się oczywiste. Z matematyką walczył strasznie.... Ale najgorsze były relacje z ludźmi. Często źle odczytywał intencje, ufał nieodpowiednim osobom, czasem zachowywał się tak, że inni patrzyli na niego jak na dziwaka. Dopiero dwa lata temu, po długiej walce z lekarzami i psychologami, ktoś zasugerował FAS. Mama wtedy się rozkleiła, bo przyznała, że zanim dowiedziała się o ciąży, zdarzało jej się pić. Podobno nie dużo, ale teraz każda kropla wydaje się jak wyrok, zresztą po tym to nie wiem, czy mogę jej wierzyć. Brat teraz próbuje żyć samodzielnie. Pracuje dorywczo, ale często coś zawala – zapomina, spóźnia się, myli terminy. Mimo to ma serce na dłoni, chce być samodzielny, ale ciągle się potyka. Czy jest szansa, że kiedyś naprawdę stanie na własnych nogach? Czy osoby z FAS mogą prowadzić normalne życie bez ciągłego wsparcia?
Karolina Maciejewicz

Karolina Maciejewicz

Cześć,

Bardzo poruszające jest to, jak troszczysz się o swojego brata i jego przyszłość. FAS rzeczywiście może powodować trudności w funkcjonowaniu – zwłaszcza w zakresie pamięci, organizacji, regulacji emocji i relacji społecznych. Ale to nie oznacza, że osoby z FAS nie mogą prowadzić samodzielnego życia. Często wymaga to jednak odpowiednich strategii i dostosowanego wsparcia.

Twój brat już teraz wykazuje dużą determinację – chce być samodzielny i pracuje, mimo że mierzy się z trudnościami. 

To ważny sygnał, że zależy mu na niezależności. Może warto wesprzeć go w wypracowaniu metod, które pomogą mu w codziennym funkcjonowaniu? Dobrze sprawdzają się stałe rutyny, przypomnienia w telefonie czy listy zadań. Jeśli często gubi się w terminach i organizacji, być może pomocne byłoby znalezienie takiego środowiska pracy, które lepiej odpowiada jego stylowi funkcjonowania – mniej wymagającego skomplikowanej organizacji, bardziej opartego na powtarzalnych zadaniach. 

Jeśli chodzi o relacje, niektórym osobom pomaga trening umiejętności społecznych lub terapia, dzięki którym łatwiej im odczytywać intencje innych i lepiej się komunikować.

Czy Twój brat miał okazję skorzystać z jakiejś formy terapii lub wsparcia psychologicznego? Czasem dobrze dobrane strategie mogą znacznie zwiększyć jego szanse na większą niezależność. Wiele zależy od indywidualnych predyspozycji, ale osoby z FAS mogą prowadzić samodzielne życie – często jednak wymaga to dostosowania otoczenia i znalezienia strategii radzenia sobie z trudnościami. To, że ma obok siebie kogoś, kto się o niego troszczy i wierzy w jego możliwości, już jest dla niego ogromnym wsparciem. 

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Twój brat ma przed sobą wyzwania, ale to nie znaczy, że nie ma szans na samodzielność. FAS sprawia, że niektóre rzeczy są dla niego trudniejsze – planowanie, pamięć, organizacja, rozumienie ludzi – ale to nie przekreśla jego przyszłości. Widzę, że bardzo się o niego martwisz i to naturalne, bo chcesz, żeby sobie poradził.

To, że chce być niezależny, to ogromny plus. Ale prawda jest taka, że może zawsze potrzebować pewnego wsparcia – niekoniecznie pełnej opieki, ale kogoś, kto pomoże mu się odnaleźć, przypomni, doradzi, gdy trzeba. Ważne, żeby miał w życiu jakieś stałe punkty – powtarzalną rutynę, konkretne systemy pomagające mu pamiętać o obowiązkach (np. przypomnienia w telefonie, kalendarz, listy zadań), a przede wszystkim ludzi, którzy będą dla niego dobrzy i nie będą go wykorzystywać.

Czy kiedyś stanie na własnych nogach? Prawdopodobnie tak, ale na swoich własnych warunkach. Może potrzebować stabilnej, powtarzalnej pracy, która nie wymaga skomplikowanego myślenia i szybkiego podejmowania decyzji. Może nigdy nie będzie super zorganizowany i zawsze będzie miał problem z terminami, ale jeśli znajdzie dla siebie odpowiednie środowisko, może funkcjonować dobrze.

To, co możesz zrobić, to być obok – nie wyręczać go, ale wspierać, podpowiadać, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. I co ważne – nie obwiniaj mamy. Wiem, że to boli, że teraz widzisz skutki jej decyzji, ale nic już tego nie zmieni. Teraz najważniejsze jest to, żeby Twój brat miał wokół siebie ludzi, którzy chcą jego dobra. To, że teraz się potyka, nie znaczy, że nie znajdzie swojej drogi. Każdy na nią trafia w swoim tempie.

 

Pozdrawiam

1 rok temu
Agnieszka Domaciuk

Agnieszka Domaciuk

Warto potwierdzić przypuszczenia konkretną diagnozą, polecam skorzystanie z pomocy psychologa klinicznego. 

Osoby z FAS mogą zmagać się z trudnościami na różnej płaszczyźnie - poznawczej, emocjonalnej, społecznej. 

Mogą to być problemy z koncentracją uwagi, pamięcią, nieumiejętnością nawiązywania kontaktów czy adaptacji do nowych warunków. Jednym ze sposobów leczenia może być terapia psychologiczna, w ramach której możliwe jest wypracowanie sposobów kompensowania deficytów pamięci, nauka adaptacyjnych zachowań społecznych oraz budowanie kompetencji emocjonalnych, regulacji emocji.

 

Pozdrawiam,

Domaciuk Agnieszka 

Psycholog 

1 rok temu
terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Bezpłodność - czy można przepracować samemu ten problem?
Dzień dobry, mam 26 lat, dwa lata temu dowiedziałam się że nie mogę mieć dzieci. Diagnoza straszna, poczułam że cały mój życiowy plan się posypał. W ciągu tych paru lat "przetrawiłam" trochę cała tą sytuację, jestem w stanie otwarcie mówić o swojej przypadłości. Niestety nadal czuję niepokój jeśli chodzi o przyszłość. Czuję wewnętrzna blokadę przed planowaniem przyszłości z partnerem, który cały czas mnie wspiera. Boje się że coś co planuje i czego bardzo chce znów legnie w gruzach. Dodatkowo problemem staje się obecność dzieci. Coraz trudniej mi przebywać w ich otoczeniu. Czuję też zazdrość i niesamowity żal, kiedy dowiaduje się że znajomi spodziewają się dziecka(mimo to staram się cieszyć ich szczęściem). Nie chce dopuścić do sytuacji kiedy stanę się zgorzkniałą starszą panią, z garstką kotów, tym bardziej że bardzo chciałabym stworzyć rodzinę. Rozważam adopcje, choć tak jak pisałam wcześniej boję się czegokolwiek planować. Niezwykle irytuje mnie także obecna sytuacja w kraju ,gdzie nie ma kompletnie wsparcia dla osób bezpłodnych. Nie otrzymałam żadnej pomocy psychologicznej, właściwie więcej o swojej diagnozie dowiedziałam się chodząc od lekarza do lekarza. Tutaj moje pytanie czy jest sposób aby samodzielnie przepracować ten problem?
Wsparcie mamy w wychodzeniu z żałoby - jak to zrobić dobrze?
Dzień dobry, pochodzę z rodziny wielodzietnej, w sumie miałam 5 rodzeństwa. Ponad dwa lata temu zmarł mój starszy brat. Ja już po tych dwóch latach powiedzmy uporałam się z żałobą i chce zacząć normalnie żyć. Mieszkam z mamą i niepełnosprawnym bratem. Mam nadal tkwi w początkowych etapach żałoby. Izoluje się od nas, nie interesuje się naszym życie, ale jednocześnie pragnie żebyśmy byli jej podporządkowani. Nie pozwala na życie własnym życie. Mało tego zarzuca nam że nie wspieramy jej, nie wspominamy brata. Tłumaczenia że po takim czasie my mamy prawo żyć odbiera jako atak. Czuje, że utknęliśmy w toksycznej relacji i nie wiem jak z tego wybrnąć. Może terapia rodzinna byłaby odpowiednią albo zmuszenie mamy do indywidualnej terapię. Wspomnę jeszcze, że mama jest już pod opieką psychiatry i na stałe przyjmuje leki na depresję, które jak twierdzi nic nie pomagają.
Jak sprawdzić czy mam FAS?
Dzień dobry, wiem że matka piła i to bez ograniczeń będąc ze mną w ciąży. Jak mogę sprawdzić czy mam FAS?
Mam żal do tego, jak toczy się moje życie od dziecka. Czuję się samotna, czuję, że niewiele mi wychodzi.
Witam. Mam 34 lata i mam duża wiedzę o psychologii. Przeszłam terapię, bo urodziłam się w bardzo przmocowym domu (do dziś rodzice mnie nie szanuja i wyzywaja). Piszę, bo czuje jednak żal. Dziś usiadłam i pijąc kawę uświadomiłam sobie, że mimo ciężkiej pracy, nie mam za co żyć (dużo wydaję na leki). Nie mam znajomych, partnera, dzieci. Chciałam, żeby moje życie wyglądało inaczej, ale nie miałam często nawet szansy na normalne życiowe warunki. Koleżanki od dzieciaka były wspierane, doceniane, mogły się pożalić, a ich rodzice im pomagali na starcie czy w szkole. Moi tylko mówili "wynocha" i "odczep sie" w delikatnej wersji. Mieszkałam w centrum Warszawy, gdzie był zawsze wyścig szczurów. Wiele razy mimo uśmiechu na twarzy ludzie wyczuwali we mnie ofiarę i znęcali się nade mną. Gdy widziałam, jak koleżanki rodzą dzieci i mężowie przynoszą im kwiaty, to chciało mi się płakać. Teraz mam po prostu żal, że nie miałam nigdy doznania miłości, o wszystko musiałam walczyć, żyłam w fatalnych warunkach i zamiast uczyć się i zdobywać kolejne etapy w życiu, to ja walczyłam o przetrwanie. Często ktoś się patrzy i mówi wprost, że taka kobieta jestem i pozytywna i w ogóle zaradna, a coś mi nie idzie. Powiem szczerze, że ledwo daję rade, żeby wytrwać z rachunkami, życiem... A przez rodziców trafilam na toksycznych partnerów, którzy mnie przeorali. Dziś siedzę sama, nie jestem lubiana, a każdą rzecz wyrywam pazurami. Nigdy nie mam łatwo. Gdy w pracy udało mi się coś osiągnąć, doszłam dosyć wysoko, to szef stwierdził, że woli zatrudnić kogoś innego. I tak kolegę, którego szkoliłam awansował na kierownika, bo płaci mu o prawie połowę mniej. Czuje się upokorzona już całkiem. Zaczynam tyć i jeść z nerwów. Przestałam chcieć wychodzić z domu, bo nie daje rady. Dlaczego inni mogą korzystać z życia, a drudzy tyrają i są nikim...?
Niepełnosprawność, brak takiego życia, jakie często widzę, sprawiają, że czuję się nikim.
Nie poradziłam sobie w życiu. Przeszłam ciężką chorobę i cudem jest, że nie trafiłam na socjale i mops. Dałam radę się podnieść i robię tyle na ile mam sił. Ale mam świadomość z ograniczeń i że nie osiągnę większych sukcesów i nie zarobię dużych pieniędzy. Jestem też uzależniona od niektórych ludzi i niepełnosprawności. Mam wsparcie, byłam na terapii itd. Jest Ok. Ale dzis dotarło do mnie na jakim poziomie żyją rówieśnicy. Kiedy cieszę się z wyjazdu na wakacje do polskiego uzdrowiska i sprawia mi nawet to radość, to inni widzę, że patrzą z lekkim politowaniem. Nigdy nie jeżdżę za granicę, nie bardzo mogę i mnie nie stać. Dotarło też do mnie, że nie jestem już atrakcyjna ze względu na chorobę i wiek. Mam 41 lat. Możemy się oszukiwać, ale chorzy mają gorzej i dziś czuje się jak nikt. Osoba gorsza, wykluczona, bez perspektyw. Mogę sobie kolejna terapię zrobić, ale to nie zmieni faktu, że jestem osoba gorsza i słabsza. Widząc dziś dom znajomej i jej rodzinę, pakowanie się do wyjazdu na Karaiby stwierdziłam, że jestem nikim.
dysleksja

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.