Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Konflikt wartości w związku: spanie w osobnych pokojach przed ślubem

Mam 46 lat i jestem po dwóch poważnych związkach. Po drugim rozpadzie mocno przepracowałem siebie i dziś jestem w miejscu, w którym znam swoje wartości i granice. Jestem w nowym związku z kobietą 11 lat młodszą, na co dzień jest między nami dużo miłości, bliskości i wzajemnego wsparcia. Problem pojawia się, gdy jedziemy do jej domu rodzinnego. Obowiązuje tam zasada, że bez ślubu nie możemy spać razem. Zgodziłem się na to raz, jasno zaznaczając, że więcej nie chcę się na to godzić, bo czuję się w tej sytuacji umniejszany i traktowany jak nastolatek, a nie dorosły mężczyzna. To narusza moją integralność i poczucie bycia fair wobec samego siebie. Zaproponowałem więc, że jeśli nie możemy spać razem w domu, możemy nocować w hotelu. Ona uznała to za egoizm, tłumacząc, że u nich „wszyscy tak mieli”, a jej byli partnerzy też się na to godzili (ciekawe gdzie oni teraz są). Dodała, że zawsze mogę się z nią ożenić i problem zniknie, co odebrałem jako formę nacisku, a nie wolny wybór. Nie chodzi mi o seks czy samo spanie, osobno przez kilka dni w roku, tylko o granice i spójność związku. Postawiłem więc jasną zasadę: jeśli nie możemy spać razem, nocuję poza domem rodzinnym — z nią lub sam. Zastanawiam się, czy moja reakcja nie jest zbyt dziecinna. Co o tym sądzicie?
User Forum

Torin

3 miesiące temu
Szymon Leszczyński

Szymon Leszczyński

Dzień dobry

Uważam że jasno i konkretnie przedstawił pan swój punkt widzenia na tą sytuację.
Pana reakcja jest dojrzała i męska.
Nie postrzegam jej jako dziecinnej czy egoistycznej.
Jest ona w zgodzie z samym sobą - wyznawanymi wartościami, granicami oraz podejściem do relacji. 
Dodatkowo przedstawił pan alternatywę dla partnerki, co również jest odpowiedzialnym podejściem.

Pozdrawiam
Szymon Leszczyński
 

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

Nie postrzegam Pana reakcji jako dziecinnej. Sam Pan pisze, że po rozpadzie drugiego związku pracował nad sobą, a tym samym nad ustaleniem swoich potrzeb i wartości. 

To bardzo ważne i ta właśnie kwestia pojawiła się u Pana w sytuacji, w której nie czuje się Pan komfortowo. Zastanawia mnie, czy zasada obowiązująca w domu rodzinnym partnerki związana jest z jakimiś głębokimi przekonaniami, religią? Jeśli dla Pana jest to kwestia, w której nie da się pójść na kompromis, to propozycja, którą Pan przedstawił partnerce jest jak najbardziej w porządku, a co najważniejsze - spójna z Panem. 

Wszystkiego dobrego!

Anna Kapelska

Psycholog

3 miesiące temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry,
opisuje Pan raczej sytuację, w której zderzają się dwa różne systemy wartości i lojalności: Pana potrzeba bycia traktowanym jak dorosły partner oraz partnerki przywiązanie do zasad domu rodzinnego. To, że Pan jasno nazywa swoje granice i szuka rozwiązania (hotel), nie jest buntem ani obrażaniem się, tylko próbą zachowania spójności ze sobą.

Trudność nie polega na samym spaniu osobno, ale na tym, że Pana granice są oceniane jako egoizm, a alternatywa w postaci ślubu brzmi bardziej jak nacisk niż dialog. Warto się więc przyjrzeć nie temu, kto 'ma rację', tylko czy w takich sytuacjach jest przestrzeń na wzajemne uznanie potrzeb, a nie porównywanie do 'jak było wcześniej'.

To dobra okazja do rozmowy o tym, jaką pozycję ma Wasz związek wobec rodzin pochodzenia i czy oboje czujecie się w nim równorzędnymi dorosłymi. Pańska reakcja wygląda raczej na próbę ochrony relacji i siebie, a nie na niedojrzałość.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
Weronika Jeka

3 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


Pana reakcja nie jest dziecinna tylko spójna z jasno nazwanymi granicami i szacunkiem do samego siebie. Nie sprzeciwia się Pan rodzinie partnerki, tylko odmawia udziału w zasadzie, która Pana umniejsza, i proponuje dojrzałe rozwiązanie (hotel). Problemem nie jest spanie osobno, lecz to, że Pana granica została zinterpretowana jako egoizm, a sugestia ślubu użyta jako nacisk zamiast rozmowy. To sygnał do dalszej, spokojnej rozmowy z partnerką o tym, czy potrafi ona stanąć pośrodku – między rodziną a relacją – bez unieważniania Pana potrzeb.


Pozdrawiam serdecznie

Weronika Wardzińska

2 miesiące temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Nie chce/ nie wiem po co żyję, mam trudności w funkcjonowaniu na studiach, nie interesują mnie ludzie.
Studiuję już parę miesięcy, ale mam wrażenie, że się nie nadaję do niczego i że sobie nie dam rady i przez moje lenistwo nic nie robiłam i oblałam i nawet do niektórych egzaminów nie podeszłam . Nie wiem co mam robić ze swoim życiem. Po pracy zawsze mnie bolą plecy (pracuję w żabce) i przez to często też nie mam siły, żeby cokolwiek po niej robić, mam chęć jedynie chodzić na treningi, ale ostatnio nawet tego mi się powoli odechciewa, nie czuję sensu w tym co robię. Nie umiem się z nikim zaprzyjaźnić, bo inni ludzie przestali mnie interesować albo może nikim nigdy się nie interesowałam, zawsze to ktoś do mnie podchodził i chciał się zaprzyjaźnić. Mam dosyć tych wymuszonych znajomości, chociaż powinnam być wdzięczna, że ktoś chciał się zemną zaprzyjaźnić. Nie wiem czy nie chce mi się żyć, czy po prostu nie wiem po co żyć .
Problem od trudności w relacjach z teściami, przez relację z mężem, po trudności w komunikacji z dziećmi. Czuję, że emocje są bardzo silne.
Mój problem jest ogólny. Problemy z relacjami z rodziną męża. Problemy z tego powodu w relacji z mężem i najbliższym otoczeniu. Brak panowania nad emocjami do własnych dzieci. Wybuchy złości i płacz. Problemy emocjonalne z samą sobą.
Mąż wymienia wiadomości z inną kobietą. Czy powinnam porozmawiać z nim jeszcze raz i poprosić o zakończenie tej relacji?
Dzień dobry. Jestem żoną od 16 lat, mamą dwójki dzieci. Wczoraj doszło do przykrej sytuacji, gdzie przez ramię widziałam telefon męża, a na nim świeże wiadomości Whatsapp od kobiety, która zaczęła pisać do niego na Instagramie, podziwiając jego prace. Mąż jakiś miesiąc temu opowiadał o niej, że tak się wypytuje, że jest szalenie bogata, mieszka w Chinach i opowiada mu i swoim życiu. Wtedy to zbyłam, ale wczoraj uświadomiłam sobie, że mąż codziennie z nią wymienia wiadomości. Zauważył, że jestem za nim i szybko przesunął ekran palcem, z mojej perspektywy po to, żeby to ukryć. Gdy zapytałam, czemu piszą, zaśmiał się i powiedział "chyba nie jesteś zazdrosna". Zaczęłam się trząść, miałam napływ miliona emocji: bólu, zwątpienia, złości, szoku, chciałam po prostu zapaść się pod ziemię. Mąż widząc moją reakcję stał cicho jak gdyby nic się nie stało. Chwyciłam za torebkę i chciałam wyjść z domu, wtedy wypytywał, gdzie idę. Dopiero wtedy zaczął mnie zatrzymywać i zapewniać, że to ona pisze do niego, że on jej zdawkowo odpowiada, że nic go z nią nie łączy, że liczę sie tylko ja i dzieci, że nigdy by mnie nie zdradził itp. Uspokoiłam się, współżyliśmy ze sobą, ale dziś nie mogę pozbyć się natrętnych myśli, cały czas mam supeł w brzuchu. Czy powinnam poprosić męża o pokazanie mi tych wiadomości? Czy to mnie uspokoi? Z tego co powiedział mąż, ta kobieta wie o mnie i o dzieciach, ale nie rozumiem, dlaczego dalej do niego pisze. Czy powinnam porozmawiać z nim jeszcze raz i poprosić o zakończenie tej relacji? Z góry bardzo dziękuję.
Jestem w związku ponad 10 lat. Mieszkam u swojego partnera
Dzień Dobry, jestem w związku ponad 10 lat. Mieszkam u swojego partnera (to jego mieszkanie) w międzyczasie miałam mieć pomoc od swoich rodziców materialna, z której w ostateczności z różnych powodów nie skorzystałam, więc rodzice postanowili, że w takiej sytuacji mam dostać dom po rodzicach kiedyś, gdy ich zabraknie. Mój facet jest o to obrażony, że ja nic od rodziców nie dostałam i niby w trosze o mnie, ale jednak mimo że nie chce się do tego przyznać, to chodzi mu raczej o to, że od mnie do siebie wziął, a rodzice moi się wypięli. Teraz jest pomysł, aby wprowadzić się z miasta z mieszkania na wieść na to samo podwórko, gdzie mieszkają jego rodzice. Ja mieszkam na takiej zasadzie, że po prostu się dokładam do rachunków, ale nie mam praw co do majątku, bo przecież nie jest mój. Facet nie chce ślubu, myślę, że również z powodów materialnych głównie. Podkreślam, że on utrzymuje cały czas, że chodzi mu wyłącznie o moje dobro, że mnie rodzice źle potraktowali i niby to troska a z drugiej nie chce ze mną ślubu. To czy tutaj nie chodzi mu o kwestie materialne? Jeszcze jest na tyle obrażony, że uważa, iż moi rodzice nic nie pomagają, tylko problem polega na tym, że to on żadnej pomocy nie chce! Ogólnie rzecz ujmując przez to, że rodzice nie dali mi teraz majątku, to on od nich nic nie chce. Też w takiej sytuacji nie wyobrażam sobie iść z nim mieszkać, jeśli nie potrafi zostawić urazy i jeśli rodzice moi jeśli nie tak mogą pomóc inaczej, może nie materialnie ale np. W remoncie, gdybyśmy się urządzali w nowym miejscu, ale mój facet nie chce, bo mówi, że sobie poradzi sam, a zdrowiej strony narzekając, że tylko on coś robi dla tego związku. Czy to powinno być tak, że niby chce mnie E sobą zabrać, ale jest na tyle obrażony na moją rodzinę, że ja mimo iż tam będę mieszkać to to nie będzie na zasadzie, że tworzymy coś razem tylko wszystko jest jego, a ja będę tylko tam mieszkać. Czy to normalne, czy jeśli się kogoś kocha, chce z kimś być, to nie powinno się zostawić przeszłości i urazy za sobą. Czy to nie jest z jego strony manipulacja mną u rodzaj znęcanie się psychicznego? Być może chaotycznie przedstawiłam sytuacje, ale bardzo mi z tym źle i proszę o pomoc, bo mam jakieś poczucie winy, a może ktoś celowo mnie w nie chce wpędzić? Mam wątpliwości co do tej przeprowadzki, bo boję się, że to pogłębi problem i że wtedy facet będzie miał jeszcze więcej pretekstów do tego, aby wyrzucać mojej rodzinie, że nic nie pomaga a on robi dla mnie wszystko ( wszystko w sensie, że mnie bierze ze sobą, a i tak majątek jego).
Panicznie boję się, że partner mnie zdradzi. Lepszy kontakt utrzymuje z koleżankami.

Jestem w związku z partnerem od 10 lat z półroczną przerwą. 

Mam paniczny strach, że partner mnie zdradzi. Utrzymuje kontakt z koleżankami, piszą przez komunikatory społeczne. Widujemy się na weekend tylko. W ciągu tygodnia napiszemy sobie parę wiadomości: dzień dobry, jak się czujesz, czy wszystko ok. Z koleżankami partner potrafi pisać cały dzień. Na tym podłożu mamy cały czas spięcie, awantury. Partner myśli o rozstaniu, bo ja go ograniczam, kontroluję - to tylko pisanie, nie zdradza mnie -> tak się tłumaczy. Jestem na załamaniu nerwowym, co robić, co myśleć, jak postępować?

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.