
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Jak namówić...
Jak namówić mężczyznę z oporem do odwiedzenia lekarza z powodu problemów zdrowotnych
Anna Martyniuk-Białecka
Pani Olu,
Sztuczki są, ale z pewnością są też mało psychologiczne. :)
A tak całkiem poważnie to może pod takim zachowaniem, kryje się głęboko sięgająca obawa np. przed usłyszeniem diagnozy, lęk przed kontaktem z samym sobą?
Z pewnością szczera rozmowa z partnerem to dobry początek drogi do zrozumienia, dlaczego odwleka on pójście do lekarza.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Marta Tarasiuk
Dzień dobry,
słyszę że się Pani martwi o tego mężczyznę. Myślę, że może z tym oporem przed pójściem na wizytę lekarską, być związany lęk. Taki lęk o zdrowie, zachowanie dobrej formy. Może warto porozmawiać i nazwać to co się dzieje w Pani i tym mężczyźnie. Można spróbować delikatnie, bez naporu, “ widzę że się obawiasz, ja też się o ciebie martwię i chciałabym, żebyś był zdrowy. Będę z Tobą, bardzo mi zależy na tym, żebyś dobrze się czuł.” Może rozmowa o uczuciach być pomocna. Myślę też, że warto dać tej osobie czas, żeby sama do tego dojrzała, by pójść na wizytę. Presja powoduje, że człowiek się wycofuje. Proszę także zwrócić uwagę na to, jak Pani reaguje. Określanie “męska duma”, “wizja niezniszczalności” to są oceny. Czasem warto po prostu być z taką osobą, dawać wsparcie bez słów.
Życzę zdrowia
Marta Tarasiuk

Zobacz podobne
Dzień dobry. Moje życie z mężem zamieniło się w koszmar. Mąż okłamuje mnie na każdym kroku- wymyśla historie na poczekaniu. Kłamie w mniej i bardziej ważnych sprawach. Mam wrażenie, że cała jego osoba jest jedną wielką mistyfikacją. Okłamał mnie odnośnie do swojego wykształcenia, odnośnie do przeszłości swojej, podróży, pieniędzy, rodziny, swoich chorób. Te wszystkie kłamstwa wyszły po czasie. Okłamał mnie w sprawie swoich długów, wykorzystał do spłaty tych długów moje oszczędności z czasów panieńskich-okradając mnie z wszystkich oszczędności i twierdząc, że te pieniądze są u niego na koncie i w momencie, kiedy musiałam je podjąć i naciskałam, to kłamał w żywe oczy, że jest awaria banku, nie może wybrać tych pieniędzy i wreszcie po przyciśnięciu do muru przyznał, że ich nie ma. Miałam sytuację podbramkową, musiałam sięgnąć po swoje oszczędności, których nie ma, bo mąż okłamywał mnie 3 lata i od 3 lat tych pieniędzy nie było. W zasadzie nie wiem, co jest prawdą, a co nie. Podkrada mi pieniądze i twierdzi, patrząc mi w oczy, że zgubiłam. Znajduję marihuanę pochowaną po kątach, to jest oburzony, bo to nie jest jego oczywiście. Proszę o pieniądze na rachunki (bo płacę ja) to nigdy nie ma, zawsze wymyśla jaka datę, kiedy je da i nigdy nie daje. Wymyśla terminy i nigdy ich nie dotrzymuje. Najgorsze, że kłamie i przechodzi nad tym, jak wychodzi prawda na jaw, do porządku dziennego, nie ma żadnych wyrzutów sumienia. Nie powie nawet słowa przepraszam. Ja się zastanawiam, czy to nie jest objaw choroby. Ja jestem już zmęczona jego kłamstwami, sama brzydzę się kłamstwem i nie rozumiem jak można ciągle oszukiwać i kłamać i nie mieć nawet wyrzutów sumienia. Na moich barkach spoczywa wszystko- mąż nie chce robić nic: nawet po sobie nie sprząta, nie płaci rachunków, nie robi zakupów, nie chce zajmować się swoim dzieckiem. I ciągle kłamie. Czy jest dla nas jakaś szansa, czy zostaje tylko odejście i rozwód?
Mąż chce ratować związek, relacje, bliskość jest kochany zawsze czuły wracam z nim razem z pracy do domu. Lecz co mam myśleć, jak odbierać jak się czuć. Pracuje z koleżanką, która zna ponad 20 lat, ona jest jego kierowniczka. Ostatnio pokłócił się z nią strasznie, ona mnie atakowała pełna weny okaz zdrowia. Zawsze miał pracować do 18.00 dziś nagle 21.00. Powód??? Maz napisał, iż cyt ,, Karolina bardzo źle się czuję ma poważny stan zdrowia psychiczny zdrowotny zerowy, poprosiła mnie ażebym został do końca w pracy i prosiła ażebym cie przeprosił w jej imieniu''...nie wierzę w to, ponieważ kobieta nienawidzi mnie, pała do mnie jadem, jak żmija. Napisałam mężowi, ze powinien powiedzieć jej otwarcie, iż jego żona również ma poważnie zły stan zdrowia psychiczny i będzie i powinien żonę wspierać. A niestety mojego męża zainteresował kierowniczki stan zdrowia psychiczny, zrobiło mi się bardzo przykro. Napisałam mężowi, ze jak ja jemu mówię, ze mam problem on potrafi to olać, powiedzieć mi cyt ,, to twój problem nie mój sama sobie poradź,,! Ja zrozumieć potrafi wesprzeć obcą kobietę a swą żonę nie. Co mam myśleć, jak to odebrać bardzo zrobiło mi się przykro. Z drugiej strony więcej zarobi ok, ale trochę wydaje mi się to nie w porządku. Proszę poradzić mi co mam myśleć, czy oni mogą mieć bliższe relacje a mąż mnie oszukuje, choć uważa ze nie??? Jak mam rozmawiać, ze nie interesuje sie mną a innymi osobami???

