
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Spotykam się z...
Spotykam się z mężczyzną od 2 miesięcy, który nie ma rozwodu, ale mieszka osobno od roku
Bogusia
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
z tego co Pani pisze przeżywa dużo trudnych emocji, bo też sytuacja jest skomplikowana. Jak rozumiem, chcecie być razem ale partner chce również uczstniczyć w życiu synka, a ze względu na jego chorobę jedynym rozwiązaniem jakie widzi jest zamieszkanie z nim i swoja byłą żoną. Oczywiście ma Pani rację, że przedkładnie przez dłuższy czas dobra innej osoby ponad swoje szczęscie nie jest dobrym wyborem. Myślę, że trudno radzić Pani partnerowi, aby wybrał jedną lub drugą opcję ale być może po dłuższym zastanowieniu znajdą się również inne rozwiązania, dobre dla wszystkich stron. Proszę nie rezygnować z Waszego związku jeśli jest ważny i daje Wam obojgu wsparcie ale proszę też na spokojnie pomysleć o innych rozwiązaniach tej sytuacji (może zaangażować inne osoby).
Wszystkiego dobrego
pozdrawiam

Zobacz podobne
Witam,
ostatnio mam gorszy czas z partnerem. Było kilka dziwnych sytuacji. Już trochę nauczyłam się panować nad własnymi emocjami, a mam wrażenie, jakby mój chłopak zdziecinniał. Mieszkamy razem dość długo. Pewnego dnia, gdy odwiozłam go do pracy i pojechałam do swojej mamy, po powrocie miałam po niego jechać, ale zaproponowałam, że może przyjedzie po niego jego tata. Nie chciał, po czym powiedział, żebym to ja po niego przyjechała. Następnie zadzwonił jeszcze raz i powiedział, że wróci jednak ze znajomym z pracy.
Po powrocie do domu zarzucił mi, że nie chce po niego przyjeżdżać, że jak zabieram auto, to żebym je odstawiała (tzn. do jego pracy) oraz, jak ja mogłam w ogóle pomyśleć, że ktoś inny ma po niego pojechać.
Ja nie miałam nic złego na myśli. Nie wiem, jak reagować na takie sytuacje, bo takich (jak dla mnie błahych) spraw jest sporo i z sytuacji zupełnie dla mnie nieznaczącej potrafi zrobić wielkie show.

